W obliczu śmierci bliskiej osoby ludzie wierzący często szukają słów nadziei. Mówią o życiu wiecznym, spotkaniu po drugiej stronie, Bożej obecności i sensie, który przekracza ludzkie rozumienie. Takie słowa mogą być bardzo ważne. Mogą nieść światło, przypominać o obietnicy życia i pomagać człowiekowi nie zamknąć się wyłącznie w rozpaczy. Trzeba jednak wypowiadać je z ogromną delikatnością, ponieważ nawet prawdziwe słowa mogą zranić, jeśli zostaną powiedziane za szybko, zbyt łatwo albo bez wsłuchania się w cierpienie konkretnej osoby.
Wiara nie usuwa żałoby. Człowiek wierzący także płacze, tęskni, czuje pustkę i przeżywa ból rozstania. Nadzieja życia wiecznego nie sprawia, że śmierć przestaje boleć. Nie unieważnia ludzkiej miłości, przywiązania, codzienności ani braku, który zostaje po odejściu bliskiego człowieka. Dlatego nie wolno przeciwstawiać wiary i bólu, jakby jedno wykluczało drugie. Można ufać Bogu i jednocześnie cierpieć. Można wierzyć w zmartwychwstanie i jednocześnie płakać nad grobem. dowiedz się więcej »

