Kategoria: Religia chrześcijańska


Oficjalnie kończę swoją publiczną działalność sportową, a także tę pozasportową. To jest mój ostatni wpis. Przychodzi taki moment, w którym człowiek musi zamknąć pewien etap swojego życia i pójść dalej. Przez lata sport, działalność społeczna i publiczna obecność były dla mnie ważną częścią codzienności. Był to czas wielu doświadczeń, spotkań, emocji, sukcesów, błędów, nauki i pracy nad sobą.

Dzisiaj patrzę na ten okres z wdzięcznością, ale także z przekonaniem, że nadszedł czas wyciszenia i pozostawienia pewnych spraw za sobą. Nie wszystko wymaga dalszych komentarzy, powrotów i wyjaśnień. Czasami najlepszą decyzją jest po prostu zakończyć jeden rozdział z szacunkiem do ludzi, wydarzeń i własnej drogi. dowiedz się więcej »

Śmierć bliskiej osoby jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń, przez jakie przechodzi człowiek. Wobec takiego bólu słowa często okazują się niewystarczające. Nawet najbardziej szczere pocieszenia mogą brzmieć słabo, gdy ktoś właśnie stracił osobę, którą kochał. Dlatego wsparcie w żałobie nie polega przede wszystkim na znalezieniu idealnego zdania, które usunie cierpienie. Polega raczej na obecności, cierpliwości i gotowości do bycia obok.

Człowiek w żałobie nie zawsze potrzebuje długich wyjaśnień. Często nie ma siły słuchać rad, interpretacji ani prób szybkiego nadania sensu temu, co się wydarzyło. Potrzebuje raczej kogoś, kto nie przestraszy się jego bólu. Kogoś, kto potrafi usiąść obok, wysłuchać, pomilczeć, zapytać o zwykłe rzeczy i nie oczekiwać natychmiastowego powrotu do normalności. Obecność może być wtedy ważniejsza niż słowa.

Wspieranie osoby po stracie wymaga delikatności. Nie warto mówić: „musisz być silny”, „czas leczy rany”, „inni mają gorzej” albo „weź się w garść”. Takie zdania, choć czasem wypowiadane z dobrych intencji, mogą sprawić, że osoba cierpiąca poczuje się niezrozumiana i samotna. Żałoba nie jest słabością ani przesadną reakcją. Jest naturalną odpowiedzią na utratę kogoś ważnego. dowiedz się więcej »

W życiu społecznym łatwo ulec przekonaniu, że człowiek musi opowiedzieć się po jednej ze skrajnych stron. Wiele debat publicznych jest dziś prowadzonych w taki sposób, jakby istniały tylko dwa wyjścia: całkowita zgoda albo całkowita wrogość, bezwarunkowe poparcie albo radykalne odrzucenie. Tymczasem dojrzałość polega często na umiejętności szukania drogi środka – nie jako ucieczki od przekonań, lecz jako formy odpowiedzialnego myślenia.

Droga środka nie oznacza obojętności. Nie oznacza też braku charakteru, odwagi czy własnego zdania. Człowiek może mieć mocne przekonania, może kochać swoją ojczyznę, cenić własną tradycję, bronić wartości, które uważa za ważne, a jednocześnie nie musi popadać w pogardę wobec innych. Można być wiernym swoim zasadom bez zamykania się na rozmowę. Można być stanowczym bez agresji. Można być przekonanym bez pychy. dowiedz się więcej »

Odwaga często bywa rozumiana jako brak strachu. Wyobrażamy sobie człowieka odważnego jako kogoś, kto niczego się nie boi, zawsze działa pewnie, nie ma wątpliwości i bez wahania mierzy się z trudnościami. W rzeczywistości jednak taka wizja odwagi jest uproszczona. Człowiek odważny nie jest kimś, kto nigdy nie odczuwa lęku. Jest raczej kimś, kto potrafi działać mimo lęku, nie pozwalając, aby strach całkowicie przejął władzę nad jego życiem.

Strach jest naturalną częścią ludzkiego doświadczenia. Pojawia się wtedy, gdy człowiek widzi zagrożenie, ryzyko, niepewność albo możliwość straty. Można bać się choroby, samotności, porażki, odrzucenia, przyszłości, odpowiedzialności albo decyzji, których skutków nie da się w pełni przewidzieć. Sam fakt, że człowiek się boi, nie świadczy o jego słabości. Świadczy raczej o tym, że coś jest dla niego ważne. dowiedz się więcej »

Młody człowiek bardzo często patrzy na rzeczywistość przez pryzmat silnych emocji. Widzi świat intensywnie, ostro, czasem bez półcieni. Jeśli doświadcza niepokoju, poczucia zagrożenia, rozczarowania albo chaosu społecznego, łatwo szuka prostych odpowiedzi. W takim momencie atrakcyjne mogą wydawać się hasła radykalne, jednoznaczne i kategoryczne. Dają one poczucie siły, przynależności i kontroli nad rzeczywistością, która w istocie bywa skomplikowana.

Gniew nie zawsze rodzi się ze złej woli. Czasem wyrasta z lęku, z poczucia niesprawiedliwości, z potrzeby obrony tego, co człowiek uważa za ważne. Problem zaczyna się wtedy, gdy gniew staje się głównym narzędziem interpretacji świata. Wtedy łatwo przestać widzieć konkretnego człowieka, a zacząć widzieć jedynie grupę, etykietę, przeciwnika albo zagrożenie. Takie spojrzenie upraszcza rzeczywistość, ale jednocześnie ją zubaża.

Dojrzałość polega między innymi na tym, że człowiek uczy się odróżniać emocje od prawdy, reakcję od refleksji, a własne przekonania od nieomylności. Z czasem można zrozumieć, że świat nie dzieli się tak łatwo na „naszych” i „obcych”, na całkowicie dobrych i całkowicie złych. dowiedz się więcej »

Strach jest jednym z najbardziej podstawowych doświadczeń człowieka. Towarzyszy nam od początku życia i pełni ważną funkcję ochronną. Dzięki niemu człowiek rozpoznaje zagrożenie, zachowuje ostrożność i unika sytuacji, które mogłyby mu zaszkodzić. W tym sensie strach nie jest wrogiem. Jest sygnałem, że coś wymaga uwagi, rozwagi albo zatrzymania się.

Problem zaczyna się wtedy, gdy strach przestaje być chwilową reakcją na konkretne zagrożenie, a staje się stałym sposobem patrzenia na świat. Wtedy przechodzi w lęk, który nie zawsze ma wyraźny przedmiot. Człowiek nie boi się już tylko czegoś konkretnego, ale zaczyna żyć w napięciu, niepewności i oczekiwaniu, że wydarzy się coś złego. Taki lęk nie ostrzega, lecz zniewala.

Strach może być rozsądny. Można bać się niebezpiecznej sytuacji, choroby, utraty pracy, konfliktu, wojny, odrzucenia albo porażki. Są to sprawy realne, które mogą budzić niepokój. Jednak dojrzałość polega na tym, by nie pozwolić, aby strach przejął władzę nad całym sposobem myślenia. Człowiek może odczuwać strach, a jednocześnie nie musi podejmować decyzji wyłącznie pod jego wpływem.

Lęk często karmi się wyobraźnią. Tworzy scenariusze, które jeszcze się nie wydarzyły, ale w umyśle zaczynają wyglądać jak pewność. Człowiek przeżywa przyszłe cierpienie tak, jakby już było obecne. Boi się rozmowy, której jeszcze nie odbył. Boi się decyzji, której jeszcze nie podjął. Boi się oceny, której jeszcze nie usłyszał. W ten sposób lęk odbiera siły, zanim pojawi się realny problem. dowiedz się więcej »

Jednym z największych zagrożeń w życiu społecznym jest przyzwyczajenie do patrzenia na innych ludzi przez etykiety. Wystarczy jedno słowo, jedno przypisanie, jedna kategoria, aby człowiek przestał być postrzegany jako osoba, a zaczął być widziany jedynie jako przedstawiciel jakiejś grupy. Wtedy łatwo mówić o nim ostro, niesprawiedliwie i bez wrażliwości, ponieważ znika konkretna twarz, konkretna historia i konkretne doświadczenie.

Spór sam w sobie nie jest czymś złym. Ludzie różnią się poglądami, wartościami, doświadczeniem i sposobem rozumienia świata. Różnice są naturalną częścią życia społecznego. Problem zaczyna się wtedy, gdy spór przestaje dotyczyć idei, a zaczyna uderzać w godność człowieka. Można nie zgadzać się z czyimiś poglądami, można je krytykować, można nawet uznać je za błędne albo szkodliwe, ale nie wolno zapominać, że po drugiej stronie nadal stoi człowiek.

Etykiety są wygodne, bo upraszczają rzeczywistość. Pozwalają szybko ocenić, kto jest „swój”, a kto „obcy”. Dają poczucie jasności i bezpieczeństwa. Jednak ta łatwość ma swoją cenę. Gdy człowiek zaczyna patrzeć na innych wyłącznie przez pryzmat zbiorowych określeń, traci zdolność dostrzegania niuansów. Nie słucha już argumentów, nie pyta o motywacje, nie interesuje się historią drugiej osoby. Wystarczy mu gotowy schemat. dowiedz się więcej »

Przyszłość jest jedną z największych niewiadomych w ludzkim życiu. Człowiek może planować, przewidywać, przygotowywać się i podejmować odpowiedzialne decyzje, ale nigdy nie ma pełnej kontroli nad tym, co nadejdzie. Właśnie ta niepewność sprawia, że przyszłość tak często budzi lęk. Nie boimy się jedynie konkretnych wydarzeń. Często boimy się tego, że nie wiemy, co nas czeka.

Lęk przed przyszłością może dotyczyć wielu spraw: zdrowia, pracy, relacji, pieniędzy, samotności, starzenia się, porażki albo utraty bezpieczeństwa. Czasem człowiek nie potrafi nawet dokładnie nazwać, czego się boi. Czuje jedynie napięcie, niepokój i wewnętrzne oczekiwanie, że wydarzy się coś trudnego. Przyszłość staje się wtedy nie przestrzenią możliwości, ale źródłem zagrożenia.

Jedną z przyczyn tego lęku jest potrzeba kontroli. Człowiek chce wiedzieć, co się wydarzy, aby móc się zabezpieczyć. Chce mieć pewność, że poradzi sobie z trudnościami, że nie zostanie sam, że nie utraci tego, co dla niego ważne. Problem polega na tym, że życie nigdy nie daje całkowitej pewności. Im bardziej człowiek próbuje kontrolować wszystko, tym bardziej może doświadczać bezradności wobec tego, czego kontrolować się nie da. dowiedz się więcej »

Zmiana poglądów bywa czasem odbierana jako brak konsekwencji, słabość albo wycofanie się pod wpływem okoliczności. W rzeczywistości bardzo często jest dokładnie odwrotnie. Człowiek, który potrafi zweryfikować własne przekonania, przyznać, że kiedyś widział sprawy zbyt jednostronnie, i dojść do bardziej dojrzałego spojrzenia, pokazuje nie słabość, lecz wewnętrzną uczciwość.

Każdy człowiek rozwija się w czasie. Inaczej patrzy na świat w młodości, inaczej po latach doświadczeń, nauki, spotkań z ludźmi i konfrontacji z konsekwencjami własnych słów. dowiedz się więcej »

Dzisiaj rano zmarła moja przyjaciółka, najukochańsza Figa… +
Kilkanaście lat temu zabrałem ją ze schroniska przy Marmurowej w Łodzi. Kiedy tylko ja zobaczyłem, od razu skradła moje serce. Była pogodną, piękną dziewczyną. Kochałem ją całym sercem. Figa odwzajemniała mi tą miłość całą sobą, kochając mnie ze wszystkich sił. Wierzę w to, że po drugiej stronie u Pana Boga, spotkamy sie ponownie i wspólnie z moimi przyjaciółmi Rocky i Mira, udamy się ponownie razem na długi, piękny spacer.
Kocham Cię Figusia…(*)

Powered by ST.