Kamil Bazelak był redaktorem naczelnym magazynu „Body Style”, publicystą oraz autorem chrześcijańskiego vloga. W swoim dorobku pisarskim miał książkę „Jezus Chrystus Galilejczyk. Prawda, której nie znacie”, a także setki artykułów publikowanych na portalach sportowych.

Pracował również jako nauczyciel karate. Był wicemistrzem Europy Pro Karate, czyli zawodowego karate, wicemistrzem Polski Pro Karate, a także posiadaczem mistrzowskiego czarnego pasa w Kyokushin Karate — 5 dan — oraz w ju-jitsu — 3 dan. Dwukrotnie brał udział w Mistrzostwach Europy Kyokushin w Holandii. Jako zawodnik profesjonalny walczył w formule MMA, w której stoczył 25 walk, uzyskując bilans 13 zwycięstw i 12 porażek. Stoczył również trzy walki w formule K-1, wygrywając wszystkie przez nokaut. Rywalizował także w pro wrestlingu, gdzie zakończył występy z bilansem 4–0. Reprezentował największe federacje w Europie, takie jak BAMMA, KSW oraz KOK. Według światowego rankingu Tapology został sklasyfikowany jako dziesiąty zawodnik w Polsce w wadze ciężkiej oraz osiemnasty zawodnik w Europie Wschodniej.

Kamil Bazelak trenował MMA i BJJ pod okiem Mirosława Oknińskiego — w Warszawie, na AWF-ie, oraz w Starowej Górze. Kickboxing doskonalił podczas sesji wyjazdowych u mistrza świata w K-1, Łukasza Jarosza. Miał okazję ćwiczyć i sparować między innymi z Krzysztofem Jotką, Marcinem Naruszczką i Wojciechem Bulińskim, a także z pięściarzami: Marcinem Siwym, Adamem Balskim, Norbertem Dąbrowskim oraz Maciejem Sulęckim. Lekcje boksu profesjonalnego pobierał u Andrzeja Gmitruka w Warszawie.

Trenował również z Mamedem Chalidowem oraz Alistairem Overeemem podczas pobytu w Polsce tego mistrza świata K-1 i byłego pretendenta do pasa mistrzowskiego UFC. Towarzyszył także w treningach legendzie kulturystyki Ronniemu Colemanowi, ośmiokrotnemu zdobywcy tytułu Mr. Olympia.

Karate ćwiczył pod okiem sensei Marka Jabłońskiego, senpai Marka Bończaka, sensei Macieja Sokołowskiego oraz sensei Jerzego Borettiego, natomiast ju-jitsu trenował pod opieką sensei Jana Rogalskiego. Egzaminy na pasy zdawał między innymi przed shihan Andrzejem Drewniakiem, hanshi Leonardo Voinescu, shihan Arturem Więzowskim, soke Bogdanem Puczyńskim oraz kancho Maciejem Misiakiem.

Kamil Bazelak w przeszłości działał w stowarzyszeniu Solidarni 2010. Był także ambasadorem dwóch organizacji: Stowarzyszenia Hospicjum Królowej Apostołów oraz Fundacji „Po Ludzku Do Zwierząt — Przyjazna Łapa”. Jest również patronem honorowym Grupy Zalewski Patrol, pomagającej osobom bezdomnym i uzależnionym. W powiecie łódzkim wschodnim utworzył filię tej grupy i wraz z wolontariuszami angażował się w pomoc osobom bezdomnym oraz uzależnionym od alkoholu.

Spełniał się także jako nauczyciel sztuk walki. Prowadził zajęcia dla klas mundurowych w Liceum Ogólnokształcącym w Wiśniowej Górze. Był również członkiem FIS, czyli Federacji Inicjatyw Społecznych, gdzie pełnił funkcję jurora w konkursach muzycznych dla dzieci. Często brał udział w meczach charytatywnych, pokazach i wykładach dla młodzieży, a także wspierał różnego rodzaju akcje dobroczynne.

Kamil Bazelak uważał, że w życiu najważniejsze nie są pieniądze, lecz altruizm. Podkreślał, że dobra materialne nie mogą być nadrzędnym celem człowieka. Za prawdziwe fundamenty życia uznawał wiarę w Boga, miłość, szacunek, lojalność i empatię.

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak do 1985 roku mieszkał w niewielkiej miejscowości. W 1985 roku przeprowadził się na stałe do Łodzi. Naukę kontynuował w Szkole Podstawowej nr 109 przy ul. Pryncypalnej. Tam zwrócił na niego uwagę Piotr Kasprzak, trener piłki ręcznej, który dostrzegł w nim potencjał na dobrego zawodnika.

W 1986 roku Kamil Bazelak trafił do klasy o profilu sportowym. Na co dzień trenował piłkę ręczną w Chojeńskim Klubie Sportowym. Wraz z innymi zawodnikami prowadzonymi przez Piotra Kasprzaka jeździł na zgrupowania piłkarzy ręcznych do Łomży, Zakopanego i Sulejowa. Podczas jednego z obozów doznał groźnego wypadku i w ciężkim stanie został hospitalizowany. Trafił do szpitala w Piotrkowie Trybunalskim. Diagnoza była bardzo poważna: pęknięcie podstawy czaszki i wstrząśnienie mózgu.

Gdy rodzice Kamila przyjechali na OIOM w Piotrkowie Trybunalskim, zobaczyli syna w ciężkim stanie, leżącego na korytarzu. Z tego powodu doszło do scysji z ordynatorem oddziału, po której Kamil został przeniesiony na normalną salę. Po trzech dniach, gdy odzyskał przytomność, po interwencji ordynatora neurochirurgii z Łodzi przetransportowano go do szpitala im. Barlickiego w Łodzi, na oddział neurochirurgii. Znamienne było to, że szpital w Piotrkowie Trybunalskim nie chciał udostępnić karetki do transportu, dlatego po Kamila przyjechała karetka z Łodzi wraz z całym zespołem medycznym.

W Łodzi opiekę nad Kamilem objął wybitny specjalista neurochirurg, prof. dr hab. n. med. Lech Polis. Kolejne orzeczenie lekarskie wskazywało na encefalopatię pourazową, czyli organiczne uszkodzenie mózgu, oraz całkowitą głuchotę lewego ucha. Rokowania nie były dobre.

W następstwie wypadku Kamil Bazelak nie chodził i miał problemy z mową. W szpitalu spędził łącznie dwa miesiące. Po jego opuszczeniu nadal zmagał się z trudnościami w chodzeniu i utrzymywaniu równowagi. Większość czasu spędzał na krześle lub w łóżku. Właśnie wtedy zrodziła się w nim jednak wielka wola walki i pragnienie pokonania własnych ograniczeń. W tajemnicy przed rodzicami, wbrew zaleceniom lekarskim, potajemnie ćwiczył, wykonując uginanie ramion z lekkimi hantlami. Wszystkie ćwiczenia robił na siedząco, ponieważ miał ogromne problemy z koordynacją, nieustanne zawroty głowy i zaburzenia równowagi. Nie był w stanie przejść kilku metrów w linii prostej.

Zgodnie z zaleceniami lekarskimi rozpoczął rehabilitację. Pozostawał pod stałym nadzorem neurologa prof. Lecha Polisa oraz psychiatry Zbigniewa Łuckiego. Problemy zdrowotne uniemożliwiły mu kontynuowanie treningów piłki ręcznej. Do szkoły powrócił niemal pod koniec pierwszego semestru siódmej klasy. Z uwagi na organiczne uszkodzenie mózgu został objęty specjalną opieką pedagogiczną. Przez kilka miesięcy po wypadku nauczyciele nie forsowali go nadmiernie nauką, która po urazie głowy przychodziła mu z dużym trudem. Cały czas pozostawał także pod opieką neurologiczną.

Powrót do zdrowia zawdzięczał między innymi wybitnemu piłkarzowi Włodzimierzowi Smolarkowi, który bezinteresownie pomagał w zdobywaniu dla niego bardzo drogich leków, między innymi Cerebrolizyny, niedostępnej wówczas w Polsce. Terapia trwała kilka miesięcy i przyniosła wyraźną poprawę jego stanu zdrowia. Z uwagi na poważny wypadek oraz jego następstwa Kamil Bazelak, zgodnie z opinią psychologiczną i psychiatryczną, został zwolniony z egzaminów do szkoły średniej.

Swoją przygodę ze sportami walki rozpoczął w 1987 roku od treningów karate Kyokushin. Zapisał go na nie ojciec, aby poprawić jego koordynację psychoruchową. Zalecił to jeden z lekarzy neurologów, którzy się nim zajmowali. Kamil miał zaburzenia równowagi związane z uszkodzeniem części nerwu VIII, czyli nerwu przedsionkowo-ślimakowego, oraz z organicznym uszkodzeniem mózgu.

Kiedy trafił na zajęcia karate, każdy trening był dla niego wielkim wyzwaniem i krokiem naprzód w kierunku normalności. Przez pierwsze pół roku miał trudności z nadążaniem za rówieśnikami, którzy rozpoczęli treningi w tym samym czasie. Wyraźnie odstawał od grupy i był jednym z najsłabszych ćwiczących. Miał problemy z opanowaniem nawet najprostszych technik. Z czasem jednak ciężka praca nad sobą i codzienne hartowanie ciała zaczęły przynosić wymierne efekty.

Na zajęcia jeździł trzy razy w tygodniu. Pod okiem sensei Marka Jabłońskiego poznawał tajniki karate. Treningi odbywały się w XXV Liceum Ogólnokształcącym przy ul. Podhalańskiej 2 w Łodzi. Oprócz zajęć klubowych Kamil trenował także w lesie u ojców bonifratrów. Tam uczył się dyscypliny i zaangażowania, podczas każdego treningu pokonując własne słabości i ograniczenia.

Pora roku nie miała dla niego znaczenia. Zimą ćwiczył boso, brodząc po kostki w śniegu i wykonując niezliczone serie kata. Podczas ulewy trenował w błocie. Ten las stał się dla niego symbolem walki z samym sobą. To tam kształtował swój charakter i stopniowo stawał się innym człowiekiem. Po dwóch latach systematycznych treningów zostawił daleko w tyle wielu kolegów i rówieśników, którzy razem z nim rozpoczynali przygodę z karate.

Na swojej drodze karate Kamil Bazelak trenował również u sensei Macieja Sokołowskiego, sensei Jerzego Borettiego i senpai Jacka Bończaka, a ju-jitsu poznawał pod okiem sensei Jana Rogalskiego.

kamil-bazelak-trening-karate-u-ojcow-bonifratowkamil-bazelak-trening-karate-u-ojcow-bonifratow-3kamil-bazelak-trening-karate-u-ojcow-bonifratow-2

Kamil Bazelak (16 lat) na treningu karate w lesie

Kamil Bazelak (16 lat) na treningu karate w lesie

W wieku 19 lat Kamil Bazelak rozpoczął swoją pierwszą działalność gospodarczą, w ramach której otworzył klub karate. Na prowadzone przez niego treningi sztuk walki uczęszczało około pięćdziesięciu osób, co jak na lokalną sekcję było znaczącą liczbą. Zajęcia cieszyły się dużą popularnością w całej okolicy, a ich szczególny wymiar polegał także na tym, że odbywały się w Szkole Podstawowej nr 109 — tej samej, do której Kamil uczęszczał przed laty jako uczeń.

Sekcja funkcjonowała przez półtora roku. W tym czasie młodzi zawodnicy, prowadzeni przez Kamila, odnosili sukcesy w turniejach organizowanych na terenie Łodzi. Jednym z takich osiągnięć było zwycięstwo nad sekcją kickboxingu Krzysztofa Skiby w turnieju międzyklubowym. Był to okres szczególnej popularności karate Kyokushin, które przyciągało młodych ludzi szukających dyscypliny, siły charakteru i sprawdzenia własnych możliwości.

Od 1992 roku Kamil Bazelak trenował również boks w Gwardii Łódź, funkcjonującej jako ŁPKS Łódź. Ćwiczył pod okiem Stanisława Pisarka oraz Jerzego Kaczmarka, wicemistrza świata juniorów w boksie w kategorii półśredniej. Treningi bokserskie poszerzały jego sportowe doświadczenie i pozwalały mu rozwijać umiejętności wykraczające poza karate.

W grudniu 1993 roku tragicznie zmarł przyjaciel Kamila Bazelaka, Tomasz Bladziński, nazywany „Bladym”. Trenował karate i kickboxing razem z Kamilem. Obaj chodzili do tej samej szkoły — VI Liceum Ogólnokształcącego — wspólnie wyjeżdżali na wakacje nad morze i na Mazury, a także razem ćwiczyli karate. Łączyła ich nie tylko sportowa pasja, lecz także bliska, młodzieńcza przyjaźń.

Tomasz Bladziński uległ wypadkowi samochodowemu w Zofiówce koło Tuszyna. W jego następstwie doszło do przerwania rdzenia kręgowego oraz odmy płucnej. Po wypadku trafił do szpitala im. Kopernika w Łodzi, gdzie był hospitalizowany przez trzy tygodnie. Mimo wysiłków lekarzy zmarł. Dla Kamila była to jedna z tych strat, które zostają w człowieku na długo i stają się częścią jego osobistej historii.

W 1993 roku Kamil Bazelak wystartował na Litwie w turnieju Lithuania Open. Odnotował tam cenne zwycięstwo nad Edvinasem Romualdasem, zdobywcą Pucharu Świata w Karate. Był to jeden z ważnych etapów jego wczesnej drogi sportowej, ponieważ rywalizacja międzynarodowa dawała mu możliwość sprawdzenia swoich umiejętności poza krajowym środowiskiem zawodniczym.

W latach 1994–1997 Kamil Bazelak z powodzeniem startował w turniejach Kyokushin, a także w amatorskich zawodach bokserskich i kickboxerskich. Rywalizował między innymi w Łodzi, Włocławku i Kielcach. Był to czas intensywnego rozwoju sportowego, w którym łączył doświadczenia wyniesione z karate z elementami boksu i kickboxingu, stopniowo poszerzając swój warsztat zawodnika sportów walki.

kamil-bazelak-trening-karate-yoko-tobi-geri

Jedną z najbardziej znaczących walk, które zapamiętał Kamil Bazelak, był pojedynek stoczony w 1996 roku z Piotrem Ścieszko — mistrzem Polski w wadze półciężkiej i późniejszym zawodowcem w wadze ciężkiej. Ścieszko zdobył rozpoznawalność i uznanie między innymi dzięki amatorskiej walce z olimpijczykiem Wojciechem Bartnikiem, podczas której posłał rywala na deski. Później, już jako zawodowiec, wygrał przez TKO z Istvanem Kecskesem, a także mierzył się ze śp. Dawidem „Cyganem” Kosteckim oraz Łukaszem Rusiewiczem.

W konfrontacji z Kamilem Bazelakiem Piotr Ścieszko był zdecydowanym faworytem. Tym większym zaskoczeniem dla publiczności okazał się przebieg pojedynku. Bazelak od pierwszej rundy narzucił własne tempo walki i skutecznie punktował bardziej utytułowanego rywala. Na jedno uderzenie Ścieszki odpowiadał dwoma ciosami. Był szybki, ruchliwy i trudny do trafienia. Po pierwszej rundzie Ścieszko był już wyraźnie rozbity i zakrwawiony, a do kolejnego starcia podnosił się z narożnika z dużym trudem.

Druga runda przebiegała podobnie. Coraz wyraźniej było widać, że mistrz Polski nie potrafił znaleźć sposobu na mniej doświadczonego, ale bardzo dynamicznego przeciwnika. Szanse na to, że Ścieszko dotrwa do końca rundy, wydawały się niewielkie, ponieważ po kolejnych ciosach Bazelaka wyraźnie słaniał się na nogach. Wtedy jednak doszło do sytuacji, która odwróciła losy pojedynku. Przy jednym z uników rotacyjnych Bazelak zszedł zbyt nisko na nogach i uderzył rywala głową w brzuch. Ku zdziwieniu publiczności sędzia ringowy z Łęczycy, zamiast udzielić zawodnikowi upomnienia, natychmiast go zdyskwalifikował.

W ten sposób Bazelak przegrał walkę, którą — według przebiegu pojedynku — miał pod kontrolą. Widownia przyjęła werdykt głośnymi gwizdami, wyrażając dezaprobatę dla decyzji sędziego ringowego.

W międzyczasie Kamil Bazelak nadal rywalizował w turniejach karate Kyokushin w formule kumite oraz w amatorskich zawodach kickboxingu, reprezentując ŁPKS Łódź. Miał również na swoim koncie walki amatorskie w boksie. Swój ostatni amatorski pojedynek bokserski stoczył w 1997 roku w Kielcach, podczas Pucharu Zygmunta Sikory. Startował w kategorii ciężkiej i uplasował się na drugim miejscu, przegrywając w finale z Piotrem Gwoździem z KSZO Ostrowiec, brązowym medalistą mistrzostw Polski.

Po tej walce Kamil Bazelak zrezygnował z boksu i powrócił do karate. Powodem tej decyzji był przede wszystkim brak perspektyw finansowych, które w tamtym czasie ograniczały możliwość dalszego rozwoju w boksie.

Kamil Bazelak trening yoko-tobi-geri

W 2002 roku Kamil Bazelak postanowił spróbować swoich sił w kulturystyce. Przygotowywał się pod okiem Michała Kopcika i wystartował w Debiutach Kulturystycznych w Bydgoszczy, gdzie zajął czwarte miejsce w kategorii do 90 kg.

Przygotowania do zawodów były dla niego bardzo wymagające. Dzięki rygorystycznej diecie i ekstremalnym treningom w ciągu dwóch miesięcy zredukował masę ciała aż o 36 kg. Był to jednak proces okupiony ogromnymi wyrzeczeniami. Ciągłe uczucie głodu, wyczerpujący reżim treningowy, labilność emocjonalna związana z długotrwałym ograniczeniem węglowodanów oraz duże nakłady finansowe potrzebne do przygotowania startu sprawiły, że Kamil Bazelak skutecznie zniechęcił się do kulturystyki jako dyscypliny startowej.

Po tym doświadczeniu uznał, że choć kulturystyka wymaga żelaznej konsekwencji i imponującej dyscypliny, nie jest drogą, którą chciałby dalej podążać. Start w Bydgoszczy pozostał więc ważnym, ale jednorazowym epizodem w jego sportowej biografii.

Kamil Bazelak IV miejsce na Debiutach Kulturystycznych w Bydgoszczy

Kamil Bazelak IV miejsce na Debiutach Kulturystycznych w Bydgoszczy

Po debiucie kulturystycznym Kamil Bazelak powrócił na siłownię. Trenował sam dla siebie, bez wyraźnie określonego celu sportowego. Był to czas podtrzymywania formy, ale jeszcze bez konkretnego planu startowego i bez jasno wyznaczonej ścieżki dalszej rywalizacji.

Przełom nastąpił w 2004 roku. Za namową kolegi, Artura Kwiatkowskiego, Kamil postanowił wziąć udział w eliminacjach do Pucharu Polski Strong Man w Gnieźnie. To właśnie tam zdobył pierwsze strongmańskie doświadczenia i przekonał się, jak bardzo ta dyscyplina różni się od wcześniejszych form sportowej rywalizacji. Strong man wymagał nie tylko ogromnej siły, ale także wytrzymałości, odporności psychicznej, dynamiki oraz umiejętności radzenia sobie z konkurencjami, w których każdy błąd mógł kosztować utratę cennych punktów.

W marcu 2004 roku wystartował w swoich pierwszych zawodach Strong Man w Łodzi. Był to początek nowego etapu w jego sportowej biografii. Jeszcze w tym samym roku startował łącznie osiem razy, zdobywając doświadczenie i stopniowo odnajdując się w środowisku zawodników siłowych.

Sezon 2004 zakończył udziałem w finale Mistrzostw Polski Strong Man w Bełchatowie. W klasyfikacji generalnej uplasował się tam na siódmym miejscu, co potwierdziło, że wejście w tę wymagającą dyscyplinę nie było przypadkowym epizodem, lecz kolejnym poważnym rozdziałem jego sportowej drogi.

W 2005 roku Kamil Bazelak wziął udział w dwóch prestiżowych imprezach z cyklu Mistrzostw Europy pod nazwą European Strongest Man Championship.  Zawody te były transmitowane na żywo w telewizji Polsat Sport i retransmitowane w otwartym Polsacie. W Ślesinie podczas Mistrzostw Europy Bazelak zajął dobre siódme miejsce. W

W 2005 roku Kamil Bazelak wziął udział w dwóch prestiżowych imprezach sportowych z cyklu mistrzostw Europy, organizowanych pod nazwą European Strongest Man Championship. Zawody te miały wysoką rangę i cieszyły się dużym zainteresowaniem medialnym. Były transmitowane na żywo w telewizji Polsat Sport, a następnie retransmitowane w otwartym Polsacie, co dodatkowo zwiększało ich zasięg i rozpoznawalność.

Podczas Mistrzostw Europy w Ślesinie Bazelak zajął dobre, siódme miejsce. Start w tych zawodach był dla niego ważnym etapem sportowej kariery, ponieważ rywalizował tam z zawodnikami znanymi również z imprez cyklu Strongest Man Championship. Konfrontacja z tak wymagającymi przeciwnikami pozwalała mu zdobywać kolejne doświadczenie i umacniać swoją pozycję w środowisku strongmanów.

W tym samym roku Kamil Bazelak stał się bohaterem komiksu autorstwa znanej rysowniczki Anny Czarlewskiej, tworzącej pod pseudonimem „Lady Marion”. Była ona pierwszą osobą w Polsce, która stworzyła ilustrowaną historię poświęconą strongmanom. Komiks został wydany w Stanach Zjednoczonych, co nadawało temu przedsięwzięciu szczególny wymiar i pokazywało, że popularność tej dyscypliny oraz związanych z nią zawodników wykraczała poza krajowe środowisko sportowe.

W styczniu 2005 roku Kamil Bazelak otrzymał zaproszenie do występu w talk-show emitowanym w TVP1, w programie „Między nami”. W odcinku tym gościli również Daniel Olbrychski, Krystyna Janda, Olek Klepacz oraz Norbi. Obecność w ogólnopolskim programie telewizyjnym była kolejnym potwierdzeniem, że działalność Bazelaka zaczynała wykraczać poza samo środowisko sportowe, a jego rozpoznawalność stopniowo rosła także w przestrzeni medialnej.

W międzyczasie Kamil Bazelak, znany również jako Vanderlei, otworzył swój pierwszy sklep z odżywkami i suplementami diety. Sklep mieścił się przy ul. Rzgowskiej 165 w Łodzi. Oprócz sprzedaży specjalistycznych preparatów dla sportowców Kamil zajmował się także profesjonalnym układaniem diet i programów treningowych dla klientów. Z jego porad korzystali zarówno kulturyści, jak i osoby trenujące sporty walki.

Było to naturalne rozwinięcie jego dotychczasowej drogi. Łączył bowiem własne doświadczenie zawodnicze z praktyczną wiedzą dotyczącą treningu, odżywiania i suplementacji. Dzięki temu sklep nie był jedynie punktem sprzedaży, lecz również miejscem, w którym osoby aktywne fizycznie mogły uzyskać indywidualne wskazówki dotyczące budowania formy, redukcji masy ciała, przygotowania do zawodów albo poprawy ogólnej sprawności.

Podczas Grand Prix Polski Strong Man w Kętrzynie w 2006 roku Kamil Bazelak zajął szóste miejsce, wyprzedzając między innymi Grzegorza Peksę, Jarosława Korzeniowskiego, Waldemara Rafińskiego oraz Tomasza Ellmana. Zawody te były wymagające nie tylko ze względu na ogromne ciężary, z jakimi mierzyli się uczestnicy, lecz także z powodu kapryśnej pogody. Niemal przez cały czas padał deszcz, co znacząco utrudniało wykonywanie niektórych konkurencji. Szczególnie problematyczne okazało się przeciąganie tira, ponieważ nawierzchnię w tej konkurencji stanowiła bieżnia stadionu, która w takich warunkach stawała się śliska i trudna technicznie.

Rok 2006 okazał się przełomowy nie tylko w sportowej, ale przede wszystkim w duchowej drodze Kamila Bazelaka. To właśnie wtedy postanowił diametralnie zmienić swoje życie. Po długich rozmowach z księdzem zaczął na nowo szukać sensu, odkrywać drogę do Boga i pogłębiać swoją relację z Jezusem Chrystusem. Lektura oraz analiza Pisma Świętego stały się dla niego impulsem do rozpoczęcia pracy nad książką „Jezus Chrystus Galilejczyk”, opartą na czterech Ewangeliach oraz przekazach historycznych.

Przemiana, którą przeszedł, nie pozostała jedynie sprawą prywatną. Kamil Bazelak coraz mocniej angażował się w działalność charytatywną i społeczną. Zaczął uczestniczyć w pokazach, prelekcjach oraz wykładach dla młodzieży, podczas których opowiadał o swoim życiu, doświadczeniach i wyborach. Przestrzegał młodych ludzi przed destrukcyjnym wpływem narkotyków, przed środowiskami prowadzącymi do uzależnień oraz przed negatywnymi konsekwencjami życia na tak zwanej ulicy.

Zgodnie z wartościami, które głosił, Kamil Bazelak bezinteresownie brał udział w rozmaitych akcjach charytatywnych. Uczestniczył w meczach piłkarskich, pokazach strongman, seminariach oraz innych wydarzeniach organizowanych z myślą o pomocy potrzebującym. Angażował się także w konkretne formy wsparcia, między innymi w przekazywanie odzieży zakonowi bonifratrów, Stowarzyszeniu Hospicjum oraz Caritasowi.

W sierpniu 2007 roku Kamil Bazelak zajął pierwsze miejsce w Ogólnopolskich Zawodach Strongman w Janowie Lubelskim. Pokonał tam między innymi Piotra Dybusa oraz Tomasza Lecha, znanego pod pseudonimem „Papaj” — zawodników kojarzonych z rywalizacji w Pucharze Warki emitowanym przez TVN. Zwycięstwo to było jednym z ważniejszych momentów w jego strongmańskiej karierze i potwierdzało, że należał do grona zawodników potrafiących skutecznie rywalizować z rozpoznawalnymi postaciami tej dyscypliny.

W 2007 roku Kamil Bazelak dwukrotnie wystąpił także jako gladiator w widowisku rozrywkowym „Gwiazdy tańczą na lodzie”, emitowanym przez TVP2. Jego zadaniem było wożenie na saniach jurorów programu, między innymi Dody i Włodzimierza Szaranowicza. Aby dobrze przygotować się do występu i nauczyć się sprawnie poruszać po lodzie, specjalnie kupił rolki, na których ćwiczył jazdę. Był to nietypowy, medialny epizod w jego biografii, pokazujący, że jego aktywność wykraczała poza klasyczną rywalizację sportową.

W 2008 roku, podczas imprezy „Night of Champions”, Kamil Bazelak zanotował jeden ze swoich najlepszych występów w zmaganiach siłaczy. W zawodach Extreme Strongman BSN zajął drugie miejsce, potwierdzając bardzo wysoką formę i doświadczenie zdobyte w poprzednich sezonach.

Szczególnie imponujący był jego wynik w martwym ciągu. Bazelak zaliczył podejście ze sztangą wyposażoną w koła ciężarowe o łącznej wadze 430 kg. Był to rezultat pokazujący ogromną siłę fizyczną, ale także odporność psychiczną, bez której konkurencje strongman są niemożliwe do wykonania na tak wysokim poziomie.

Tymi zawodami Kamil Bazelak oficjalnie zakończył swoją rywalizację w sportach siłowych. Start w „Night of Champions” stał się więc symbolicznym zamknięciem jednego z ważnych etapów jego kariery sportowej — etapu, w którym sprawdzał granice własnej siły, wytrzymałości i determinacji.

Kamil Bazelak podnosi 430kg w martwym ciagu na Extreme Strongman

Kamil Bazelak podnosi 430kg w martwym ciagu na Extreme Strongman

Kamil Bazelak, występując w zawodach strongman, miał okazję mierzyć się z jednymi z najsilniejszych zawodników w kraju. W zawodach krajowych oraz imprezach rangi europejskiej rywalizował między innymi z takimi zawodnikami jak Robert „Maximus” Szczepański, Sławomir „Max” Orzeł, Robert „Kali” Kalinowski, Paweł „Ivan” Pachnik, Tomasz Lech „Papaj” oraz Adam „Adams” Małż. Starty te pozwoliły mu sprawdzić się na tle rozpoznawalnych postaci polskiej sceny strongman i zdobyć doświadczenie w rywalizacji z zawodnikami o dużej sile, obyciu scenicznym oraz wysokim poziomie sportowym.

W 2010 roku Kamil Bazelak zainteresował się profesjonalną odmianą zapasów, czyli zawodowym wrestlingiem. Wkrótce zadebiutował na galach Total Blast Wrestling, organizowanych przez profesora zapasów Andrzeja Suprona oraz Pawła Borkowskiego. W krótkich pojedynkach pokonał Augusta i Michaela Kovaca, a także — w formule Triple Match — Darksoula oraz Karstena Becka. Był to kolejny etap jego sportowej drogi, odmienny od wcześniejszych startów w karate, boksie, kickboxingu i strongmanie, ale nadal oparty na sile, sprawności, widowiskowości oraz umiejętności odnalezienia się w bezpośredniej konfrontacji z przeciwnikiem.

W drugiej połowie 2010 roku Kamil Bazelak podpisał zawodowy kontrakt na walki MMA z federacją KSW. Jego pierwsza walka w tej formule, z Marcinem Bartkiewiczem, nie doszła jednak do skutku z powodu kontuzji, której doznał podczas występu wrestlingowego we Władysławowie. Zerwanie mięśnia brzuchatego łydki wyeliminowało go na kilka miesięcy z treningów i rywalizacji sportowej. Po zakończonej rehabilitacji, w styczniu 2011 roku, powrócił do uprawiania sportu.

W październiku 2010 roku odbyła się internetowa premiera teledysku grupy Ługo/Redzi do utworu „Furia”, którego bohaterem był Kamil Bazelak. Od tego czasu wychodził do swoich walk właśnie przy rytmach tego utworu. Piosenka stała się więc jednym z elementów jego sportowego wizerunku i towarzyszyła mu podczas kolejnych występów.

Kamil Bazelak w teledysku "Furia " grupy Ługo/Redzi

Kamil Bazelak w teledysku „Furia ” grupy Ługo/Redzi

W lutym 2011 roku Kamil Bazelak wziął udział w walce boksu zawodowego z Marcinem Siwym — mistrzem Polski w wadze superciężkiej oraz brązowym medalistą mistrzostw świata w boksie. Był to dla Bazelaka kolejny występ w formule różniącej się od wcześniejszych doświadczeń wyniesionych z karate, kickboxingu, strongmanu, wrestlingu i przygotowań do MMA.

Pojedynek miał dodatkowy wymiar prestiżowy, ponieważ na żywo komentował go legendarny polski bokser i olimpijczyk Jerzy Kulej. Obecność tak wybitnej postaci polskiego boksu podkreślała rangę wydarzenia i nadawała tej walce szczególne miejsce w sportowej biografii Kamila Bazelaka.

Marcin Siwy vs. Kamil Bazelak

Marcin Siwy vs. Kamil Bazelak

20 marca 2011 roku Kamil Bazelak wystartował w Mistrzostwach Europy w Karate Kyokushinkai w Hadze, gdzie zajął czwarte miejsce. Był to dla niego ważny powrót do sportu, od którego rozpoczynał swoją drogę zawodniczą. Po latach doświadczeń zdobywanych w innych dyscyplinach — boksie, kickboxingu, strongmanie, wrestlingu i MMA — ponownie stanął do rywalizacji w formule karate, potwierdzając swoje silne związki z Kyokushin.

30 marca 2011 roku, w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale koło Łodzi, Kamil Bazelak stoczył walkę podczas gali Wrestling Fighters Show. W pojedynku tym pokonał libańskiego zapaśnika występującego pod pseudonimem Crazy Sexy Mike. Był to kolejny epizod w jego przygodzie z zawodowym wrestlingiem, łączącym elementy sportowej rywalizacji, widowiska i scenicznej ekspresji.

W sierpniu 2011 roku Kamil Bazelak wraz z innymi zawodnikami wystąpił w teledysku grupy Ługo/Redzi do utworu „Współcześni gladiatorzy”. Był to jeden z pierwszych wideoklipów w Polsce poświęconych mieszanym sztukom walki. Obok Kamila Bazelaka w nagraniu wystąpił także gwiazdor federacji KSW, Mamed Chalidow. Udział w tym projekcie wpisywał się w rosnącą popularność MMA w Polsce i pokazywał, że środowisko sportów walki coraz mocniej przenikało do kultury popularnej.

W dniach 15–16 października 2011 roku, po 24 latach treningów, Kamil Bazelak — posiadający wówczas stopień 1 kyu w Karate Kyokushin — zdał egzamin na czarny pas 1 dan Sei Budokai. Egzamin odbył się przed Leonardo Voinescu, posiadaczem 8 dan w Sei Budokai oraz 4 dan w judo.

Był to ważny moment w jego drodze sportowej i symboliczne potwierdzenie wieloletniego zaangażowania w sztuki walki. Po latach treningów, startów, kontuzji, zmian dyscyplin i kolejnych sportowych doświadczeń zdobycie czarnego pasa stanowiło formalne domknięcie jednego z najważniejszych etapów jego rozwoju w sztukach walki.

20 października 2011 roku Kamil Bazelak wziął udział w VII Kampanii Białych Serc, zorganizowanej przez Mariusza Zalewskiego oraz Anielę Adamską-Zalewską. W ramach tej akcji uczestniczył w pokazie karate, a także wygłosił wykłady dla młodzieży poświęcone problemowi narkotyków i przemocy. Spotkania odbyły się w Gimnazjum nr 2 im. Kardynała Wyszyńskiego w Niedzborzu.

Było to kolejne wydarzenie, w którym sport stał się dla niego nie tylko formą rywalizacji, lecz także narzędziem oddziaływania wychowawczego. Bazelak wykorzystywał swoje doświadczenie zawodnika i człowieka, który przeszedł długą drogę osobistej przemiany, aby przestrzegać młodych ludzi przed uzależnieniami, agresją i wyborami mogącymi prowadzić do życiowych dramatów.

W listopadzie 2011 roku Kamil Bazelak został oficjalnie patronem honorowym grupy Zalewski Patrol. W tym samym miesiącu objął również funkcję honorowego członka Fundacji Inicjatyw Społecznych. Było to potwierdzenie jego zaangażowania w działalność społeczną i charytatywną, która coraz wyraźniej stawała się jednym z istotnych obszarów jego aktywności poza sportem.

W grudniu 2011 roku Kamil Bazelak otrzymał rolę w serialu kryminalnym „Malanowski i partnerzy”. Wystąpił w jednym odcinku, wcielając się w charakterystyczną postać tak zwanego czarnego charakteru — restauratora Mikołaja Arabskiego. Był to kolejny epizod medialny w jego biografii, pokazujący, że jego rozpoznawalność pozwalała mu pojawiać się także poza ringiem, matą i zawodami sportowymi.

W styczniu 2012 roku Kamil Bazelak podpisał nowy kontrakt z federacją KSW na sześć pojedynków w formule MMA. Jego pierwszym przeciwnikiem został Kamil Waluś, podopieczny znanego zawodnika i komentatora sportowego Łukasza Jurkowskiego.

Zawodnicy zmierzyli się 25 lutego 2012 roku podczas gali KSW 18 w Płocku. Walka odbyła się w kategorii do 120 kg. Początkowo pojedynek miał wyrównany przebieg. Sytuacja zmieniła się w momencie, gdy Kamil Bazelak przewrócił się w ringu, doznając skręcenia kolana oraz zerwania torebki stawowej. Kamil Waluś wykorzystał niespodziewany upadek przeciwnika i zaatakował go serią uderzeń w parterze. Sędzia przerwał walkę, a pojedynek zakończył się zwycięstwem Walusia przez TKO.

Kontuzja, której doznał Kamil Bazelak, była na tyle poważna, że na pogotowiu ratunkowym ortopeda chciał unieruchomić mu nogę w gipsie. Bazelak nie wyraził jednak na to zgody i przez kilka tygodni nosił opaskę stabilizującą staw kolanowy. Uraz ten stał się dla niego kolejną przeszkodą w sportowej drodze, szczególnie bolesną dlatego, że pojawił się już na początku nowego etapu kariery, po podpisaniu kontraktu z jedną z najważniejszych federacji MMA w Polsce.

17 marca 2012 roku Kamil Bazelak, znany również jako Vanderlei, odwiedził 22-letniego Rafała Stasiaka, który w wyniku wypadku komunikacyjnego został sparaliżowany. Przywiózł mu kilka prezentów, ale przede wszystkim okazał wsparcie, obecność i gotowość do bezinteresownej pomocy.

Spotkanie to miało wymiar nie tylko gestu charytatywnego, lecz także osobistego. Bazelak zadeklarował Rafałowi swoją przyjaźń i pomoc, pokazując, że działalność społeczna nie była dla niego jedynie udziałem w oficjalnych akcjach, lecz także konkretną reakcją na cierpienie pojedynczego człowieka.

Kamil Bazelak i Rafał Stasiak

Kamil Bazelak i Rafał Stasiak

19 marca 2012 roku Kamil Bazelak został oficjalnie mianowany i zaprzysiężony przez założycielkę stowarzyszenia, Anielę Adamską-Zalewską, na ambasadora Stowarzyszenia Hospicjum Królowej Apostołów w Mławie. Zgodnie z postanowieniami zawartymi w Karcie Ambasadora miał godnie reprezentować Stowarzyszenie Hospicjum Królowej Apostołów, działać na rzecz jego promocji oraz głosić ideę hospicyjną.

Było to dla niego szczególne wyróżnienie, potwierdzające jego zaangażowanie w działalność społeczną i charytatywną. Podczas uroczystości Kamil Bazelak otrzymał również pamiątkową tablicę z podziękowaniem za wsparcie idei VII Kampanii Białych Serc oraz solidarny udział w proteście przeciwko narkotykom. Dodatkowo Mariusz Zalewski wręczył mu pamiątkową statuetkę św. Józefa, wyrażając wdzięczność za wspieranie działalności Grupy Zalewski Patrol.

Przy tej okazji Kamil Bazelak, wraz z nowo przyjętymi wolontariuszkami, złożył także uroczystą przysięgę wolontariusza Grupy Zalewski Patrol. Wydarzenie to wpisywało się w coraz wyraźniejszy kierunek jego pozasportowej aktywności — służbę ludziom potrzebującym, promocję postaw solidarnościowych oraz publiczne angażowanie się w inicjatywy przeciwdziałające uzależnieniom.

18 kwietnia 2012 roku w telewizji Polsat wyemitowano 411. odcinek serialu „Malanowski i partnerzy”, w którym wystąpił Kamil Bazelak. Wcielił się w postać restauratora Mikołaja Arabskiego. Był to kolejny epizod w jego medialnej aktywności, potwierdzający, że jego rozpoznawalność wykraczała poza środowisko sportów walki i strongmanów.

26 maja 2012 roku Kamil Bazelak pojechał jako trener na Puchar Polski IBK Budokai w Zambrowie. Gośćmi honorowymi zaproszonymi na zawody byli soke Bogdan Puczyński, posiadacz 10 dan ju-jitsu, oraz hanshi Paweł Nerć, posiadacz 9 dan jiu-jitsu.

Na pucharową konfrontację Bazelak przywiózł z łódzkiego klubu KSW Triumfator dwoje zawodników: juniora, który zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej w systemie knockdown, oraz zawodniczkę, która uplasowała się na drugim miejscu. Nie były to jednak pierwsze sukcesy trenerskie Kamila Bazelaka. Wcześniej, podczas mistrzostw Polski seniorów w kategorii powyżej 80 kg, prowadzony przez niego zawodnik zajął trzecie miejsce, a zawodniczka drugie miejsce. Natomiast podczas Pucharu Polski IBK Budokai w maju 2011 roku jego podopieczni zdobyli jeden złoty, jeden srebrny i dwa brązowe medale.

4 czerwca 2012 roku Kamil Bazelak wziął udział w gali muzycznej FIS Playback Music Show. Wraz z jury, w którego skład wchodzili Łukasz Mikisz, Mariusz Roter, Łukasz Otręba, Paweł Fiszer oraz Alicja Mikisz, oceniał zespoły taneczno-muzyczne. Po zakończeniu imprezy Bazelak, znany również jako Vanderlei, otrzymał pamiątkowy medal „Juror FIS Playback Music Show 2012”. Był to kolejny przykład jego zaangażowania w inicjatywy społeczne i kulturalne, wykraczające poza działalność stricte sportową.

6 czerwca 2012 roku Kamil Bazelak wystąpił w pokazach karate w Samorządowym Zespole Placówek Oświatowych w Chodczu. Oprócz prezentacji umiejętności walki wręcz spotkał się z młodzieżą tej placówki i wygłosił wykłady poświęcone profilaktyce uzależnień oraz zagrożeniom życia codziennego. Wystąpienie to wpisywało się w jego szerszą działalność wychowawczą, w której sport stawał się narzędziem rozmowy z młodymi ludźmi o odpowiedzialności, dyscyplinie i konsekwencjach życiowych wyborów.

9 czerwca 2012 roku w Dunajskiej Stredzie na Słowacji odbyła się profesjonalna gala sportów walki — Puchar Europy Krajów V4 „Noc Wojowników Kyokushin Karate”. Z ramienia polskiego Instytutu IBK Budokai do Słowacji pojechali shihan Artur Więzowski, sensei Kamil Bazelak jako trener reprezentacji oraz zawodnicy: Robert Gaździk, Karol Wiśniewski, Adrian Dobrzycki, Adam Górecki i Małgorzata Ubowska.

Gala Pucharu Europy Krajów V4 okazała się spektakularnym sukcesem reprezentacji Polski w karate. Polscy zawodnicy powrócili do międzynarodowej rywalizacji w bardzo dobrym stylu, zdobywając pod opieką trenera Kamila Bazelaka dwa złote i trzy srebrne medale. Dla Bazelaka był to ważny sukces trenerski, pokazujący, że jego doświadczenie zawodnicze przekładało się również na umiejętność prowadzenia innych sportowców.

Sensei Kamil Bazelak i reprezentacji Polski IBK Budokai na Pucharze Krajów V4 na Słowacji

Sensei Kamil Bazelak i reprezentacji Polski IBK Budokai na Pucharze Krajów V4 na Słowacji

W dniach 6–8 lipca 2012 roku Kamil Bazelak wziął udział w 10. Batizado e Troca de Cordas w Polsce, organizowanym w Opolu przez grupę Companhia Pernas Pro Ar. Podczas tego wydarzenia przeszedł capoeirowy chrzest oraz otrzymał gradację aluno i stopień corda branca/amarela, czyli sznur biało-żółty.

W ramach roda Kamil Bazelak wyszedł do gry z instruktorem Pião. Po efektownej grze, łączącej elementy walki, rytmu, ruchu i techniki charakterystycznej dla capoeiry, otrzymał gratulacje od samego mestre Porquinho. Było to dla niego kolejne doświadczenie w świecie sztuk walki, tym razem związane z dyscypliną o zupełnie innym charakterze niż karate, boks, kickboxing, MMA czy wrestling.

15 lipca 2012 roku mestre Porquinho oficjalnie nadał Kamilowi Bazelakowi apelido „Big Ben”. W capoeirze apelido oznacza pseudonim identyfikujący daną osobę w grupie. Nadanie takiego imienia miało więc znaczenie symboliczne i oznaczało przyjęcie go do środowiska capoeiry nie tylko jako ćwiczącego, lecz także jako osoby rozpoznawalnej we wspólnocie grupy.

Kamil Bazelak i Mestre Porquinho

Kamil Bazelak i Mestre Porquinho

W dniach 12–21 października 2012 roku Grupa Zalewski Patrol zorganizowała VIII Kampanię Białych Serc. Patronami honorowymi tej inicjatywy zostali między innymi Kamil Bazelak, Zofia Klepacka — brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Londynie, biskup płocki Piotr Libera, starosta mławski Włodzimierz Wojnarowski, dziennikarz Wiesław Hagedorny, pisarka Jolanta Horodecka-Wieczorek oraz Komenda Powiatowa Policji w Mławie.

Kampania ta wpisywała się w działalność społeczną i profilaktyczną, z którą Kamil Bazelak był już wcześniej związany. Jej celem było zwrócenie uwagi na problem uzależnień, szczególnie wśród młodzieży, oraz promowanie postaw odpowiedzialności, solidarności i sprzeciwu wobec narkotyków. Objęcie tej inicjatywy patronatem honorowym przez Bazelaka było kolejnym potwierdzeniem jego zaangażowania w działania wychowawcze i charytatywne.

27 października 2012 roku Kamil Bazelak zmierzył się na gali „Częstochowa vs. Reszta Świata” z Nigeryjczykiem Jamesem Smithem. Pierwotnie jego przeciwnikiem miał być Andreas Urlich, jednak Niemiec w ostatniej chwili wycofał się z walki. Ostatecznie rywalem Bazelaka został dwumetrowy zawodnik z Nigerii.

Pojedynek trwał niespełna minutę. Smith od początku ruszył do przodu, atakując Polaka seriami ciosów prostych oraz niskimi kopnięciami. Początkowo to on sprawiał wrażenie zawodnika bardziej aktywnego i agresywnego. Bazelak zachował jednak spokój i w odpowiednim momencie skontrował przeciwnika mocnym ciosem sierpowym, po którym Smith runął na deski i był liczony.

Po wznowieniu walki Kamil Bazelak ponownie ruszył do ataku. Kopnął rywala techniką yoko-geri, a jednocześnie trafił go lewym prostym na szczękę. Uderzenie doprowadziło do ciężkiego nokautu. W tak efektowny sposób Bazelak zakończył swój debiut w formule K-1, zwyciężając przed czasem już w pierwszej rundzie.

Kamil Bazelak vs James Smith (foto: Paulina Przepióra)

Kamil Bazelak vs James Smith (foto: Paulina Przepióra)

Kolejny pojedynek Kamila Bazelaka został zakontraktowany na grudzień 2012 roku. Pierwotnie „Vanderlei” miał zmierzyć się z Białorusinem Giennadijem Varaksą z Mińska, który w 2012 roku zajął trzecie miejsce na mistrzostwach świata juniorów WAKO. Do tej walki ostatecznie jednak nie doszło. Rywal okazał się zbyt lekki — przy wzroście 185 cm ważył zaledwie 95 kg. Jego rekord wynosił 3–2–1.

Organizatorzy znaleźli więc innego przeciwnika. Podczas gali „Wieczór Mocnych Ciosów” w Białymstoku Kamil Bazelak miał skrzyżować rękawice z Francuzem Sullivanem Lacroix, mieszkającym na stałe w Paryżu. Lacroix miał na koncie pięć walk amatorskich, z których cztery wygrał i jedną przegrał. Jego rekord zawodowy wynosił 0–1. Francuz mierzył 183 cm wzrostu i ważył 115 kg.

Od początku pojedynku Bazelaka z Lacroix było widać, że Polak jest zawodnikiem zdecydowanie agresywniejszym. Zasypywał rywala gradem ciosów, narzucając wysokie tempo walki. Kilkakrotnie dochodziło również do klinczu, ale to Bazelak wywierał większą presję i szukał rozstrzygającego trafienia. Przełom nastąpił w 58. sekundzie walki, kiedy potężnym bocznym kopnięciem trafił przeciwnika w splot słoneczny. Francuz po tym uderzeniu nie był już w stanie kontynuować pojedynku. Sędzia wyliczył go do dziesięciu, a Kamil Bazelak odniósł kolejne efektowne zwycięstwo przez nokaut.

W styczniu 2013 roku Kamil Bazelak oficjalnie zerwał kontrakt z federacją KSW.

3 marca 2013 roku, podczas gali Łomżyński Fight Night II organizowanej przez Boxing Production, Kamil Bazelak zmierzył się w walce rewanżowej z Jamesem Smithem. Przed tym pojedynkiem Bazelak legitymował się rekordem 3–0, z trzema zwycięstwami przez nokaut, natomiast bilans Smitha wynosił 1–2.

Polak rozpoczął walkę od efektownej techniki obrotowej na głowę rywala, która jednak chybiła celu. W dalszej części pojedynku inicjatywa przechodziła raz na stronę Bazelaka, raz na stronę Smitha, ale w wymianach skuteczniejszy był polski zawodnik. Pod koniec pierwszej rundy Nigeryjczyk znalazł się na deskach. Był liczony, jednak Bazelakowi nie udało się zakończyć walki przed przerwą.

W drugiej rundzie Polak przystąpił do zdecydowanego natarcia. Po serii ciosów ponownie posłał rywala na deski. Tym razem Smith nie był już w stanie kontynuować pojedynku. Sędzia wyliczył go i przerwał walkę. W ten sposób Kamil Bazelak zanotował swoje trzecie, niezwykle efektowne zwycięstwo w formule K-1.

31 maja 2013 roku Kamil Bazelak wziął udział w charytatywnych pokazach karate w Mławie, dedykowanych choremu na nowotwór dziennikarzowi Wiesławowi Hagedornemu. Pokaz miał charakter demonstracji sztuk walki i był połączony z ideą wsparcia osoby zmagającej się z ciężką chorobą. W wydarzeniu uczestniczyła również zawodniczka karate i K-1 Małgorzata Ubowska.

Po zakończeniu imprezy Grupa Zalewski Patrol wyruszyła na rutynowy patrol po Mławie. Celem działań było dotarcie do osób bezdomnych oraz uzależnionych od narkotyków, które mogły potrzebować pomocy, rozmowy albo podstawowego wsparcia. W rekonesansie uczestniczył również patron honorowy GZP, Kamil Bazelak.

Jego obecność nie miała wyłącznie charakteru symbolicznego. Wpisywała się w szerszą działalność społeczną, którą podejmował w tym okresie — obecność przy osobach wykluczonych, wsparcie inicjatyw pomocowych oraz zaangażowanie w działania prowadzone bezpośrednio w terenie.

8 czerwca 2013 roku Kamil Bazelak wziął udział w kolejnym patrolu obywatelskim w Mławie, zorganizowanym przez Grupę Zalewski Patrol. Działania te miały charakter pomocowy i były skierowane przede wszystkim do osób bezdomnych, uzależnionych oraz znajdujących się w sytuacji życiowego kryzysu.

Podczas odprawy w biurze GZP naczelnik Mariusz Zalewski przedstawił plan patrolu i wydał wolontariuszom dyspozycje dotyczące działań w terenie. Po wspólnej modlitwie grupa ruszyła na patrol. W pobliżu sklepu Biedronka w Mławie, w jednym z pustostanów, odnaleziono dwóch koczujących bezdomnych mężczyzn. Zwrócili się oni do Grupy Zalewski Patrol z prośbą o pomoc. Po rozmowie z wolontariuszami zgodzili się, aby w niedzielę przewieziono ich do ośrodka odwykowego. Jak sami ujawnili, w tym samym miejscu przebywało jeszcze trzech innych bezdomnych, których jednak w chwili patrolu nie było w pustostanie.

11 czerwca 2013 roku Kamil Bazelak otrzymał kolejną rolę telewizyjną. Po debiutanckim występie w serialu kryminalnym „Malanowski i partnerzy” został obsadzony w serialu „Ukryta prawda”, emitowanym na antenie TVN. Tym razem wcielił się w postać mechanika samochodowego wplątanego w skomplikowaną intrygę miłosną. Był to kolejny epizod pokazujący, że jego aktywność medialna stopniowo rozwijała się obok działalności sportowej i społecznej.

21 sierpnia 2013 roku na portalu społecznościowym Facebook prezes Fundacji „Po Ludzku Do Zwierząt — Przyjazna Łapa”, Agnieszka Chmurzyńska, poinformowała, że Kamil Bazelak został ambasadorem tej organizacji. Funkcja ta wpisywała się w jego coraz szersze zaangażowanie charytatywne, obejmujące nie tylko pomoc ludziom potrzebującym, lecz także wsparcie inicjatyw działających na rzecz zwierząt.

Kolejnym filmowym epizodem w biografii Kamila Bazelaka był udział w produkcji „Rdzawy spadek”. W filmie wcielił się w postać Andrzeja Michałowskiego, harleyowca o wyrazistym, charakterystycznym wizerunku. Rola ta stanowiła następny przykład jego obecności w świecie mediów i filmu, rozwijanej równolegle do działalności sportowej oraz społecznej.


14 września 2013 roku w pruszkowskiej hali „Znicz” odbyła się gala PLMMA 20 Extra. W walce wieczoru Kamil Bazelak zmierzył się z Józefem Warchołem — byłym mistrzem świata w kickboxingu i jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich sportów walki. Było to starcie, które budziło duże zainteresowanie, ponieważ naprzeciw siebie stanęli zawodnicy o odmiennych doświadczeniach, ale podobnie twardym, bezkompromisowym stylu rywalizacji.

Pojedynek od początku miał bardzo intensywny przebieg. Obaj zawodnicy chętnie podejmowali walkę w stójce, wymieniając mocne ciosy i szukając okazji do przełamania defensywy przeciwnika. Bazelak próbował narzucić presję fizyczną i wykorzystać swoją siłę, natomiast Warchoł bazował na ogromnym doświadczeniu wyniesionym z kickboxingu, ringowym obyciu oraz umiejętności zachowania spokoju w trudnych momentach walki.

Walka była zacięta i obfitowała w liczne wymiany ciosów. Żaden z zawodników nie zamierzał łatwo oddać pola. W końcówce pierwszej rundy coraz większe znaczenie zaczęło mieć jednak przygotowanie kondycyjne. To właśnie ten element okazał się decydujący. Józef Warchoł lepiej wytrzymał tempo pojedynku, wykorzystał słabszy moment Bazelaka i pod koniec pierwszej rundy rozstrzygnął walkę na swoją korzyść.

Dla Kamila Bazelaka był to trudny, ale ważny pojedynek. Zmierzył się bowiem z zawodnikiem o ogromnym dorobku i nazwisku mocno zapisanym w historii polskich sportów walki. Walka z Warchołem pokazała, że na tym poziomie sama siła i odporność nie wystarczają — równie ważne są kondycja, doświadczenie, ekonomia ruchu oraz umiejętność utrzymania tempa od pierwszych do ostatnich sekund rundy. Co istotne, rywalizacja w klatce nie przerodziła się w osobistą niechęć. Przeciwnie — po walce Kamil Bazelak i Józef Warchoł zaprzyjaźnili się. Sportowa konfrontacja stała się więc początkiem relacji opartej na wzajemnym szacunku, uznaniu dla doświadczenia przeciwnika i świadomości, że prawdziwa walka kończy się wraz z ostatnim gongiem.

Kamil Bazelak i Józef Warchoł

Kamil Bazelak i Józef Warchoł

16 września 2013 roku Kamil Bazelak otrzymał certyfikat Ambasadora Fundacji „Po Ludzku Do Zwierząt — Przyjazna Łapa”. Dokument został podpisany przez prezes fundacji Agnieszkę Chmurzyńską oraz wiceprezesa Kamila Śniegockiego.

Było to formalne potwierdzenie funkcji, o której poinformowano wcześniej publicznie, i kolejny dowód zaangażowania Bazelaka w działalność społeczną wykraczającą poza sport. Wsparcie fundacji działającej na rzecz zwierząt wpisywało się w szerszy obraz jego aktywności charytatywnej — obejmującej zarówno pomoc ludziom potrzebującym, jak i działania na rzecz słabszych oraz bezbronnych.

21 września 2013 roku Fundacja „Po Ludzku Do Zwierząt — Przyjazna Łapa” zorganizowała pokaz psów ze schroniska oraz przygotowała swoje stoisko podczas „Święta Pieczonego Ziemniaka” w Porcie Marina. Organizatorem całej imprezy był AM Ekspert Jerzy Jabłonka — Puławska Strefa Qltury 4D Pozytywnie Zakręcony, natomiast za część związaną z pokazem psów ze schroniska odpowiadała prezes fundacji, Agnieszka Chmurzyńska.

Jednym z gości zaproszonych na wydarzenie był Kamil Bazelak, zawodnik sportów walki i ambasador fundacji, który angażował się charytatywnie w jej działalność. Znany również jako „Vanderlei”, wziął czynny udział w pokazie psów zorganizowanym przez „Przyjazną Łapę”. Jego obecność miała charakter nie tylko promocyjny, lecz także społeczny — wspierała ideę adopcji zwierząt ze schronisk oraz zwracała uwagę na potrzebę odpowiedzialnej opieki nad zwierzętami.

 

11 stycznia 2014 roku w Puławach odbyła się pierwsza zawodowa gala MMA Vale Tudo Cup. Wydarzenie miało nie tylko sportowy, ale również charytatywny charakter, ponieważ całkowity zysk z imprezy został przeznaczony na rzecz Fundacji „Po Ludzku Do Zwierząt — Przyjazna Łapa”.

Podczas gali Kamil Bazelak zmierzył się z Jacques’em Mwambą, zawodnikiem wywodzącym się z francuskiego savate. Już na początku pojedynku Polak próbował efektownie zakończyć walkę, atakując rywala dynamicznym kopnięciem na głowę. Francuz zachował jednak czujność i odpowiedział kontrą: podwójnym lewym prostym oraz kombinacją lewy–prawy.

Bazelak szybko zmienił więc taktykę i sprowadził walkę do parteru. Tam, znajdując się w pozycji bocznej, zaczął uderzać łokciami w tułów przeciwnika. Po serii kilku mocnych ciosów Mwamba rozluźnił lewą rękę, co Bazelak natychmiast wykorzystał. Założył mu americanę, czyli klucz na rękę, i zmusił rywala do poddania się w 48. sekundzie pierwszej rundy.

Zwycięstwo to miało dla Kamila Bazelaka szczególne znaczenie. Nie tylko wygrał efektownie i przed czasem, ale wystąpił na gali, której cel wykraczał poza sam sport. Cały zysk z wydarzenia został przeznaczony na Fundację „Po Ludzku Do Zwierząt — Przyjazna Łapa”, z którą Bazelak był związany jako ambasador i której działalność charytatywnie wspierał.

12 kwietnia 2014 roku Kamil Bazelak oficjalnie zadebiutował w boksie zawodowym podczas gali Częstochowa Fight Night 8: The Legend. Zmierzył się tam z utalentowanym amatorem Adamem Koprowskim. Pojedynek zakontraktowano na cztery rundy po trzy minuty.

Bazelak przegrał tę walkę nieznacznie na punkty — 3 × 39–37. Decyzja sędziów mogła jednak budzić dyskusje, ponieważ według wielu obserwatorów to właśnie Bazelak prezentował się w ringu lepiej. Zadawał wyraźniejsze i silniejsze ciosy, które robiły wrażenie na przeciwniku, a swoją postawą pokazał, że mimo doświadczeń wyniesionych z innych dyscyplin potrafił odnaleźć się również w formule boksu zawodowego.

Dodatkowego prestiżu wydarzeniu nadawała obecność Andrzeja Gołoty, legendy polskiego boksu. Jego obecność na gali podkreślała rangę imprezy i sprawiała, że debiut Bazelaka odbywał się w szczególnej atmosferze, przyciągającej uwagę nie tylko lokalnych kibiców, ale również środowiska sportów walki. Po zakończeniu gali Kamil Bazelak spotkał się z Andrzejem Gołotą podczas after party. Obaj długo rozmawiali, a dla Bazelaka była to szczególna okazja do osobistego kontaktu z jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich pięściarzy, którego kariera przez lata elektryzowała kibiców boksu w Polsce i za granicą.

16 września 2014 roku Kamil Bazelak objął patronatem honorowym X Kampanię Białych Serc w Mławie, której organizatorem był Mariusz Zalewski, naczelnik Grupy Zalewski Patrol. W ten sposób po raz kolejny włączył się w solidarny protest przeciwko narkotykom oraz działania profilaktyczne skierowane przede wszystkim do młodzieży. Jego udział w tej inicjatywie wpisywał się w konsekwentnie prowadzoną działalność społeczną, w której łączył rozpoznawalność sportowca z przesłaniem odpowiedzialności, trzeźwości i sprzeciwu wobec uzależnień.

19 września 2014 roku Kamil Bazelak został oficjalnie przyjęty jako członek wspierający Stowarzyszenia Solidarni 2010. W skład Rady Solidarnych wchodziły takie osoby jak ks. Stanisław Małkowski, Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Zofia Romaszewska oraz Stanisław Fudakowski. Członkiem Rady Solidarnych był również śp. Zbigniew Romaszewski. Funkcję prezesa zarządu Stowarzyszenia Solidarni 2010 pełniła dziennikarka Ewa Stankiewicz, natomiast wiceprezesem był Jacek Kazimierski.

25 września 2014 roku Kamil Bazelak przygotowywał się do rewanżowej walki z Adamem Koprowskim, która miała odbyć się podczas gali Fight Night 9 w Częstochowie. Tego dnia został jednak poinformowany przez Łukasza Głowackiego z NG Promotion, że nie wystąpi na tej imprezie. Według relacji Bazelaka odsunięto go od współzawodnictwa z powodu jego jednoznacznie deklarowanych poglądów chrześcijańskich i patriotycznych.

Sytuacja ta miała być związana z decyzją drugiego organizatora gali, Marcina Najmana, który publicznie poparł prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej — środowiska polityczne ostro krytykowane przez Bazelaka w jego wypowiedziach publicznych. Dla Bazelaka była to sytuacja szczególnie bolesna, ponieważ — jak podkreślał w swoim oficjalnym oświadczeniu — znał Marcina Najmana od lat i wcześniej wielokrotnie udzielał mu pomocy finansowej. Według tego oświadczenia na przestrzeni około dwóch lat miał bezinteresownie przekazać mu kilkadziesiąt tysięcy złotych na przygotowania do różnych walk, w tym do pojedynku z Przemysławem Saletą.

W grudniu 2014 roku Kamil Bazelak zagrał kolejną rolę w produkcji kryminalnej „Detektywi w akcji”, kręconej we Wrocławiu. Nie był to jego pierwszy kontakt z planem filmowym, ponieważ wcześniej brał udział w kilku przedsięwzięciach telewizyjnych i filmowych. Kolejna rola potwierdzała, że obok działalności sportowej, społecznej i publicystycznej pojawiał się również w przestrzeni medialnej jako osoba rozpoznawalna i chętnie obsadzana w charakterystycznych epizodach.

Kamil Bazelak i jego filmowa żona

Jako trzynastoletni chłopiec Kamil Bazelak zagrał epizody w serialu „Janka”, kręconym między innymi w Sulejowie. Był to jego pierwszy kontakt z planem filmowym i światem produkcji telewizyjnej. Po latach, już jako 32-latek, pojawił się w programie „Gwiazdy tańczą na lodzie”, gdzie wystąpił jako gladiator wożący na saniach Dorotę „Dodę” Rabczewską oraz innych jurorów programu.

W 2011 roku Bazelak wziął udział w teledyskach grupy Ługo/Redzi do utworów „Furia” oraz „Współcześni gladiatorzy”. Rok później zagrał czarny charakter w serialu „Malanowski i partnerzy”. W 2013 roku pojawił się również w „Ukrytej prawdzie”, gdzie wcielił się w rolę mechanika samochodowego. W tym samym roku można było go zobaczyć także jako harleyowca w serialu „Czyja wina”. Te epizody pokazują, że jego obecność w mediach rozwijała się równolegle do kariery sportowej i działalności społecznej.

28 lutego 2015 roku Kamil Bazelak stoczył rewanżową walkę w formule MMA z czołowym europejskim zawodnikiem, Stavem Economou. Pojedynek odbył się w Southend-on-Sea w Anglii. Bazelak rozpoczął bardzo dobrze, podejmując z rywalem wymiany bokserskie w stójce i pokazując, że potrafi skutecznie odnaleźć się w otwartej walce. Ostatecznie jednak, po przeniesieniu pojedynku do parteru, przegrał przez poddanie.

Miesiąc później Kamil Bazelak stanął do walki z Karlem Etheringtonem, zawodnikiem mającym na koncie tytuły mistrzowskie w judo. Brytyjczyk wcześniej występował dla prestiżowej organizacji Bellator i przystępując do pojedynku z Polakiem, liczył na szybkie oraz stosunkowo łatwe zwycięstwo. Walka odbyła się 28 marca 2015 roku podczas gali BAMMA 19 w Blackpool.

Pojedynek okazał się jednak dla Etheringtona znacznie trudniejszy, niż mógł zakładać. Kamil Bazelak po ciężkiej walce pokonał przeciwnika przez TKO, zasypując go ciosami w parterze. Było to jedno z ważniejszych zwycięstw w jego karierze MMA, ponieważ odniósł je nad zawodnikiem rozpoznawalnym na brytyjskiej scenie sportów walki. Dzięki temu, według serwisu Tapology, awansował w rankingu zawodników wagi ciężkiej w Wielkiej Brytanii i Irlandii na 28. miejsce.

Kamil Bazelak vs Karl Etherington

24 kwietnia 2015 roku Kamil Bazelak wziął udział jako prelegent w konferencji społecznej „Łączy nas sport, nie narkotyki”, która odbyła się w Centrum Kultury w Raszynie. W wydarzeniu uczestniczyli sportowcy z całego kraju, a jego głównym celem było propagowanie wśród młodzieży zdrowego, higienicznego trybu życia, zachęcanie do uprawiania sportu oraz uświadamianie młodym ludziom destrukcyjnego wpływu narkotyków.

Podczas swojego wykładu Kamil Bazelak przedstawił historię własnego życia — od początków sportowej rywalizacji w karate, przez starty w zawodach strongman, aż po występy w formule K-1 i MMA. Opowiadał młodzieży o korzyściach płynących ze sportu, pokazując go jako drogę dyscypliny, pracy nad sobą i budowania charakteru. Przestrzegał jednocześnie przed narkotykami, alkoholem oraz agresją obecną w środowiskach ulicznych. Z podobną prelekcją wystąpiła również Judyta Niepogoda, mistrzyni świata w Muay Thai.

27 czerwca 2015 roku Kamil Bazelak stoczył walkę z Olim Thompsonem, weteranem UFC. Pojedynek odbył się podczas gali Macto Championship w Milton Keynes w Anglii. Walka miała intensywny przebieg i była kolejnym sprawdzianem Bazelaka na międzynarodowej scenie MMA. Po dobrym pojedynku, w 3. minucie i 6. sekundzie, Bazelak przegrał przez TKO po trafieniu kolanem w głowę. Była to niefortunna porażka, ale jednocześnie starcie z zawodnikiem o dużym doświadczeniu i nazwisku rozpoznawalnym w świecie mieszanych sztuk walki.

Kamil Bazelak vs Oli Thompson (8)

24 lipca 2015 roku Kamil Bazelak odwiedził studio Telewizji Republika, gdzie udzielił wywiadu dotyczącego aktualnej sytuacji politycznej oraz zjawisk społeczno-kulturowych, które oceniał krytycznie z perspektywy swoich chrześcijańskich i konserwatywnych przekonań. W rozmowie odnosił się między innymi do promowania postaw i idei, które określał jako antywartości oraz przejawy moralnych aberracji obecnych w środowiskach liberalno-lewicowych. Rozmowa została przeprowadzona w programie „Wolne głosy”, prowadzonym przez dziennikarza Piotra Wąża.

23 sierpnia 2015 roku odbył się II Bieg Charytatywny połączony z mszą świętą, imprezą dobroczynną oraz charytatywnym turniejem piłki nożnej. Patronem honorowym wydarzenia został Kamil Bazelak — strongman, zawodnik MMA i osoba od lat angażująca się w inicjatywy społeczne. Zebrane podczas imprezy środki przeznaczono na pomoc osobom niepełnosprawnym z Warsztatu Terapii Zajęciowej w Pobiedniku Małym. Był to kolejny przykład jego udziału w działaniach, które łączyły sport, pomoc potrzebującym i lokalną aktywność społeczną.

28 sierpnia 2015 roku Kamil Bazelak przyjechał do Czerwińska nad Wisłą na chrześcijański camp dla młodzieży Campo Bosco „S.O.S. — Save Our Souls”. Organizatorem wydarzenia był ks. Przemysław Kawecki, a na scenie wraz ze strongmanem pojawił się ks. Jacek Szewczyk. Podczas spotkania Kamil Bazelak głosił Słowo Boże, mówił o swoim nawróceniu oraz wierze w Jezusa Chrystusa. Dzielił się z młodymi ludźmi osobistym świadectwem i wskazywał postawy życiowe, którymi — jego zdaniem — powinni się kierować. Podkreślał również, że jedyną drogą prowadzącą do zbawienia jest wiara w Jezusa Chrystusa.

12 października 2015 roku Kamil Bazelak objął honorowy patronat nad Kampanią Białych Serc w Mławie, organizowaną przez Grupę Zalewski Patrol. „Białe Serca” były solidarnym protestem przeciwko narkotykom, a zarazem inicjatywą promującą pozytywne, chrześcijańskie wartości. Celem kampanii było pokazanie młodym ludziom konstruktywnych alternatyw wobec środowisk i zachowań prowadzących do uzależnień, autodestrukcji oraz życiowych dramatów.

17 października 2015 roku Kamil Bazelak stoczył walkę z Lloydem Bakerem podczas gali UWC 26. Pojedynek ten zakończył się kontrowersyjną decyzją sędziego, który przerwał walkę i przyznał zwycięstwo Bakerowi. Według relacji Bazelaka oraz osób z jego otoczenia decyzja ta była bezzasadna, ponieważ angielski zawodnik był już wyraźnie wyczerpany i nie był w stanie skutecznie atakować przeciwnika. W ocenie strony Bazelaka, zgodnie z zasadami fair play, po tak kontrowersyjnym rozstrzygnięciu walka powinna zostać uznana za no contest.

29 listopada 2015 roku, po niedzielnej mszy świętej o godzinie 18.00, w kościele pw. św. Wojciecha w Kielcach odbyło się spotkanie z Kamilem Bazelakiem. Wydarzenie zorganizowała działająca przy parafii wspólnota „Zarażę Cię Bogiem”. Podczas spotkania Bazelak opowiadał o swoim nawróceniu, poszukiwaniu Boga oraz przemianie życia pod wpływem wiary.

Świadectwo miało charakter osobisty. Kamil Bazelak mówił o wcześniejszych etapach swojej drogi, o doświadczeniach sportowych i życiowych, a także o tym, jak wiara w Boga nadała jego życiu nowy kierunek. Chętnie odpowiadał również na pytania osób zgromadzonych w kościele. Po spotkaniu był czas na wspólne zdjęcia, rozmowy i autografy.

30 stycznia 2016 roku odbył się Ogólnopolski Turniej Karate w Wiśniowej Górze. Kamil Bazelak wystawił do rywalizacji trzy grupy swoich zawodników: dzieci w wieku od 5 do 10 lat, młodzików od 10. do 17. roku życia oraz seniorów w wieku od 18 do 45 lat.

Start jego podopiecznych zakończył się dużym sukcesem. Adepci karate trenowani przez Kamila Bazelaka zdobyli łącznie 18 medali: 6 złotych, 6 srebrnych i 6 brązowych. Wynik ten potwierdzał, że Bazelak potrafił nie tylko sam rywalizować na wysokim poziomie, lecz także skutecznie przekazywać swoje doświadczenie młodszym zawodnikom. Turniej w Wiśniowej Górze stał się więc kolejnym ważnym punktem w jego działalności trenerskiej.

Ogólnopolski Turniej Furo Karate w Wiśniowej Górze (5)

9 kwietnia 2016 roku w Wiśniowej Górze, w województwie łódzkim, odbył się Międzynarodowy Puchar Polski Karate. Do rywalizacji przystąpiło 60 karateków w różnych kategoriach wiekowych, reprezentujących trzy kraje: Niemcy, Grecję i Polskę. Nasz kraj reprezentowały trzy kluby: Łask, Andrespol i Zamość.

Wszystkie pojedynki rozgrywano na profesjonalnym ringu bokserskim, co nadawało zawodom dodatkową dynamikę i widowiskowy charakter. Międzynarodowy Puchar Polski Karate w Wiśniowej Górze był imprezą sprawnie zorganizowaną i przeprowadzoną w szybkim tempie. Walki we wszystkich kategoriach wiekowych i wagowych trwały łącznie około czterech godzin.

Zawodnicy z Andrespola zaprezentowali się bardzo dobrze i zajęli czołowe miejsca na podium. Ich wyniki potwierdzały skuteczność pracy treningowej oraz wysoki poziom przygotowania do rywalizacji turniejowej.

Puchar Furo Karate 2016 Kamil Bazelak, Radosław Kostrubiec, Paweł Kiecana, Wojciech Marczak, Jakub Kornacki, Jakub Ślepko

8 maja 2016 roku Kamil Bazelak przeżył osobistą stratę. Zmarł jego pies Rocky, rasy alaskan malamute, którego traktował jak najlepszego przyjaciela. Dla człowieka zaangażowanego w pomoc zwierzętom i działalność Fundacji „Po Ludzku Do Zwierząt — Przyjazna Łapa” była to strata szczególnie bolesna. Rocky nie był dla niego jedynie psem, lecz wiernym towarzyszem codzienności, obecnym przy nim poza światem sportu, walk, pokazów i publicznych wystąpień.

Malamut Rocky i Kamil Bazelak

15 maja 2016 roku, podczas Pucharu Polski IBK Budokai Kyokushin w Wysokiem Mazowieckiem, zawodnicy z sekcji prowadzonej przez Kamila Bazelaka zdobyli łącznie 12 medali: 4 złote, 5 srebrnych i 3 brązowe. Wynik ten był kolejnym potwierdzeniem skuteczności jego pracy trenerskiej oraz systematycznego rozwoju zawodników, którzy coraz pewniej zaznaczali swoją obecność w rywalizacji turniejowej.

25 czerwca 2016 roku, podczas Grand Prix Polski Karate w Wiśniowej Górze, Kamil Bazelak ponownie odniósł duży sukces jako trener. Jego podopieczni wywalczyli łącznie 20 medali: 7 złotych, 8 srebrnych i 5 brązowych. Tak wysoki dorobek medalowy pokazywał, że sekcja prowadzona przez Bazelaka należała do aktywnych i dobrze przygotowanych sportowo, a jego doświadczenie zawodnicze przekładało się na konkretne wyniki osiągane przez uczniów.

grand-prix-polski-furo-karate-w-wisniowej-gorze

25 czerwca 2016 roku w Wiśniowej Górze odbył się turniej karate i MMA — Grand Prix Polski Karate. W ramach zawodów rozegrano również drugą edycję Samurai League. Podczas tej imprezy Kamil Bazelak stoczył pojedynek z Marcinem Chaberskim i wygrał już w pierwszej rundzie przez dźwignię na łokieć.

Był to dla niego szczególny występ, ponieważ podczas tego samego wydarzenia odniósł sukces nie tylko jako trener, którego podopieczni zdobyli liczne medale, lecz także jako zawodnik. Zwycięstwo przez technikę kończącą pokazywało, że mimo wieloletniej aktywności sportowej i wcześniejszych doświadczeń w różnych formułach walki Bazelak nadal potrafił skutecznie rywalizować oraz kończyć pojedynki przed czasem.

47-grand-prix-furo-karate-samurai-league-kamil-bazelak-1-768x512

28 sierpnia 2016 roku, podczas obozu w Jarnołtówku, Kamil Bazelak zdał egzamin na 2 dan w Furo Karate. Egzamin miał bardzo wymagający charakter. Bazelak musiał stoczyć 25 walk po 2 minuty w stójce oraz 10 walk po 2 minuty w parterze. Była to próba nie tylko technicznych umiejętności, lecz także wytrzymałości, odporności psychicznej i zdolności do zachowania koncentracji mimo narastającego zmęczenia.

25 września 2016 roku, podczas gali FCC 16, Kamil Bazelak przegrał rewanżową walkę z Karlem Etheringtonem. Pojedynek zakończył się dla niego bardzo pechowo. Podczas upadku, po udanym rzucie wykonanym przez Anglika, Bazelak doznał złamania trzech żeber. Kontuzja ta przesądziła o dalszym przebiegu walki i ostatecznie wpłynęła na jej wynik.

29 października 2016 roku, podczas Mistrzostw Europy Furo Karate, sekcja Kamila Bazelaka odniosła największy sukces trenerski w jego dotychczasowej pracy szkoleniowej. Jego podopieczni zdobyli łącznie 22 medale: 10 złotych, 7 srebrnych i 5 brązowych. Wszystkie walki odbywały się w oktagonie, co nadawało rywalizacji szczególną dynamikę i zbliżało ją charakterem do nowoczesnych formuł sportów walki. Tak imponujący dorobek medalowy potwierdzał wysoki poziom przygotowania zawodników oraz skuteczność metod treningowych stosowanych przez Bazelaka.

10 grudnia 2016 roku, podczas Mistrzostw Polski Kyokushin IBK w Zambrowie, sekcja Kamila Bazelaka ponownie zaznaczyła swoją obecność na turniejowej mapie karate. Zawodnicy zdobyli łącznie 10 medali: 2 złote, 6 srebrnych i 2 brązowe. Był to kolejny rezultat pokazujący, że prowadzona przez niego grupa utrzymywała wysoki poziom sportowy i regularnie osiągała miejsca na podium.

vi-miedzynarodowe-mistrzostwa-polski-kyokushin-karate-interanational-budo-kai-15

W uznaniu dotychczasowych osiągnięć sportowych klub karate prowadzony przez Kamila Bazelaka otrzymał zaproszenie do udziału w Mistrzostwach Europy Kyokushin w Hadze. Było to ważne wyróżnienie zarówno dla samego trenera, jak i dla jego zawodników. Zaproszenie na zawody tej rangi potwierdzało, że praca wykonywana w klubie została dostrzeżona także poza lokalnym środowiskiem sportowym, a sekcja Bazelaka zaczęła być postrzegana jako grupa zdolna do rywalizacji na arenie międzynarodowej.

zaproszenie-dla-klubu-kamila-bazelaka-na-mistrzostwa-euopy-w-hadze

11 lutego 2017 roku, podczas gali FWL, Kamil Bazelak pokonał Johna Greena przez poddanie. Walka zakończyła się już w pierwszej rundzie, w 1. minucie i 51. sekundzie, po technice arm-triangle choke.

Było to kolejne zwycięstwo przed czasem w jego zawodowej karierze MMA. Bazelak wykorzystał technikę duszenia trójkątnego rękami, skutecznie kontrolując przeciwnika i zmuszając go do poddania. Wygrana ta potwierdzała, że mimo wcześniejszych kontuzji oraz wymagających pojedynków nadal potrafił kończyć walki technikami parterowymi.

16684356_1611470172201794_7719579706928049872_n

Podczas Międzynarodowego Pucharu Polski Karate, który odbył się 12 lutego 2017 roku, sekcja karate prowadzona przez Kamila Bazelaka odniosła kolejny duży sukces. Jego zawodnicy zdobyli łącznie 30 medali: 8 złotych, 11 srebrnych i 11 brązowych. Tak wysoki dorobek medalowy potwierdzał, że grupa utrzymywała bardzo dobry poziom sportowy i regularnie należała do najbardziej aktywnych ekip turniejowych.

4 marca 2017 roku, podczas zawodów DLG — Young Grapplers w Lipnie, podopieczni Kamila Bazelaka ponownie stanęli na podium, zdobywając 3 złote, 4 srebrne i 5 brązowych medali. W kategorii dzieci i młodzieży sekcję reprezentowało 11 zawodników, natomiast w kategorii weteranów wystąpił jeden zawodnik. Rywalizacja przebiegała między przedstawicielami wielu klubów, takich jak Arrachion Olsztyn, Czarny Orzeł Lipno, Fight Club Aleksandrów Kujawski, GLKS Karate Andrespol, Katana Szczytno, Olimpia Grudziądz, Thien Long Żyrardów, Tinh Long Ostrówek oraz TNT Wołomin. Start w tak szeroko obsadzonych zawodach był kolejnym sprawdzianem poziomu przygotowania zawodników Bazelaka i potwierdzeniem, że jego sekcja potrafiła skutecznie rywalizować także poza własnym środowiskiem.

14 marca 2017 roku Kamil Bazelak zdał egzamin na 2 dan w Karate Kyokushin, czyli nidan. Było to kolejne formalne potwierdzenie jego wieloletniej pracy w sztukach walki oraz systematycznego rozwoju technicznego. Stopień ten miał znaczenie nie tylko osobiste, ale również trenerskie, ponieważ wzmacniał jego autorytet jako szkoleniowca prowadzącego własnych zawodników.

8 kwietnia 2017 roku w klubie Dojo Kokoro Kamil Bazelak zorganizował seminarium szkoleniowe z MMA. Zajęcia poprowadził Wojciech „Akodo” Buliński, zawodnik legitymujący się zawodowym rekordem 12–2 oraz posiadacz stopnia mistrzowskiego 1 dan Kyokushin. Seminarium obejmowało pracę w klinczu zapaśniczym, klincz tajski, obalenia oraz dźwignie na nogi. Przed rozpoczęciem szkolenia Kamil Bazelak stoczył z Wojciechem Bulińskim godzinną walkę sparingową, która była nie tylko elementem przygotowania, lecz także praktyczną wymianą doświadczeń między zawodnikami.

29 kwietnia 2017 roku, podczas Pucharu Polski Kyokushin IBK w Wysokiem Mazowieckiem, sekcja prowadzona przez Kamila Bazelaka zdobyła łącznie 17 medali: 5 złotych, 4 srebrne i 8 brązowych.

Był to kolejny udany występ jego podopiecznych w rywalizacji ogólnopolskiej. Wynik ten potwierdzał stabilną formę zawodników oraz konsekwentną pracę szkoleniową prowadzoną przez Bazelaka. Regularne miejsca na podium pokazywały, że sekcja nie opierała się na pojedynczych sukcesach, lecz systematycznie utrzymywała wysoki poziom sportowy.

24 czerwca 2017 roku, podczas gali WLC 1 w Wiśniowej Górze, Kamil Bazelak pokonał Carlosa Williamsa przez poddanie. Walka zakończyła się już w pierwszej rundzie, w 1. minucie i 23. sekundzie, po skutecznie założonej kimurze.

Było to kolejne zwycięstwo Bazelaka przed czasem, odniesione dzięki technice parterowej. Kimura, czyli dźwignia na staw barkowy, wymaga precyzji, kontroli pozycji i odpowiedniego momentu przejścia do poddania. Bazelak wykorzystał tę technikę skutecznie, zmuszając rywala do rezygnacji z dalszej walki.

24 czerwca 2017 roku, podczas Grand Prix Polski Kyokushin IBK w Wiśniowej Górze, sekcja Kyokushin Karate Andrespol prowadzona przez Kamila Bazelaka odniosła kolejny znaczący sukces. Jego zawodnicy wywalczyli łącznie 29 medali: 8 złotych, 11 srebrnych i 10 brązowych.

Podopieczni Kamila Bazelaka rywalizowali w kilku formułach walki: grapplingu, kumite semi knock-down, MMA oraz K-1. Tak szeroki zakres konkurencji pokazywał wszechstronne przygotowanie zawodników i potwierdzał, że sekcja nie ograniczała się wyłącznie do klasycznego karate, lecz rozwijała także umiejętności przydatne w nowoczesnych sportach walki. Wynik medalowy był kolejnym dowodem skutecznej pracy trenerskiej Bazelaka oraz wysokiego poziomu sportowego jego podopiecznych.

31 lipca 2017 roku Kamil Bazelak odwiedził Szaniec Majora Hubala — miejsce śmierci mjr. Henryka Dobrzańskiego, jednego z symboli polskiego oporu podczas II wojny światowej.

Wizyta ta miała dla niego wymiar patriotyczny i historyczny. Szaniec Majora Hubala jest miejscem pamięci poświęconym postaci majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, legendarnego dowódcy Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego, który po klęsce kampanii wrześniowej nie złożył broni i kontynuował walkę z Niemcami. Odwiedzając to miejsce, Bazelak oddał hołd żołnierzowi, którego postawa stała się symbolem niezłomności, wierności Ojczyźnie i sprzeciwu wobec okupanta.

3 sierpnia 2017 roku Kamil Bazelak otrzymał propozycję stoczenia walki z Cemem Senolem, mistrzem świata Kyokushin. Pojedynek miał odbyć się podczas gali Pro Karate w Hadze, w Holandii, a jego stawką był tytuł mistrza Europy Kyokushin.

Była to dla Bazelaka bardzo ważna propozycja sportowa. Możliwość zmierzenia się z zawodnikiem tej klasy, dodatkowo w walce o tytuł mistrzowski, stanowiła potwierdzenie jego pozycji w środowisku karate kontaktowego. Starcie z mistrzem świata Kyokushin oznaczało nie tylko wysoką rangę sportową, lecz także ogromne wyzwanie fizyczne i mentalne.

W dniach 4–6 sierpnia 2017 roku na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej odbył się obóz Kyokushin Karate. Kamil Bazelak pełnił podczas zgrupowania funkcję głównego trenera.

Program obozu był intensywny i nastawiony na wszechstronne przygotowanie uczestników. Zawodnicy biegali po górskim terenie, trenowali w plenerze, a także odbywali zajęcia w hali oraz w klubie wyposażonym w klatkę i ring. Takie połączenie treningu kondycyjnego, technicznego i walki w różnych warunkach pozwalało rozwijać nie tylko sprawność fizyczną, lecz także wytrzymałość, odporność psychiczną i umiejętność adaptacji do zmiennego środowiska treningowego.

24 września 2017 roku, podczas rywalizacji o tytuł zawodowego mistrza Europy Pro Karate w formule Kyokushin, Kamil Bazelak zmierzył się z Holendrem Cemem Senolem. Stawką pojedynku był prestiżowy tytuł mistrzowski, dlatego walka stanowiła jeden z ważniejszych momentów w jego sportowej karierze.

Pojedynek zakończył się jednak dla Bazelaka pechowo. Z powodu kontuzji kolana, której doznał w drugiej rundzie, musiał uznać wyższość przeciwnika. Mimo porażki oficjalnie został wicemistrzem Europy Pro Karate, co było znaczącym osiągnięciem i potwierdzeniem jego miejsca w zawodowym karate kontaktowym.

30 września 2017 roku Kamil Bazelak wziął udział w pokazach karate Kyokushin sekcji ECK — Europejskiego Centrum Karate — podczas festynu „Od juniora do seniora”, organizowanego przez poseł Alicję Kaczorowską oraz wójta gminy Andrespol Dariusza Kubusa. Po zakończeniu pokazu publiczność miała okazję spróbować swoich sił w treningu karate Kyokushin oraz samoobrony. W zajęciach uczestniczyli zarówno dzieci i młodzież, jak i dorośli. Najstarszym uczestnikiem treningu był Jan Ubowski, który miał 76 lat.

Wydarzenie miało charakter sportowo-rekreacyjny i integracyjny. Pokaz karate nie ograniczał się jedynie do prezentacji technik, ale stał się także okazją do aktywnego udziału mieszkańców w zajęciach. Dzięki temu uczestnicy festynu mogli nie tylko obserwować zawodników, lecz także osobiście doświadczyć podstaw treningu, dyscypliny i ruchu charakterystycznego dla karate Kyokushin.

21 października 2017 roku w hali GOSiR w Wiśniowej Górze odbyła się druga edycja gali WLC 2 „Bloody Revenge”. Podczas tego wydarzenia Kamil Bazelak, legitymujący się wówczas rekordem 7–9, stoczył kolejną walkę w zawodowej formule MMA. Jego przeciwnikiem był wywodzący się z zapasów Piotr Zaborski, którego bilans wynosił 0–1.

Bazelak rozpoczął pojedynek skutecznie. Po kopnięciu w głowę sprowadził walkę do parteru, gdzie wykorzystał swoje doświadczenie i kontrolę pozycji. Następnie założył przeciwnikowi klucz na rękę, zmuszając go do poddania. Zwycięstwo to było kolejnym przykładem jego umiejętności kończenia walk technikami parterowymi i potwierdzało, że mimo wieloletniej, pełnej kontuzji kariery nadal pozostawał aktywnym zawodnikiem MMA.

22 października 2017 roku w Wiśniowej Górze odbył się międzynarodowy turniej International Kyokushin Cup. Sekcja prowadzona przez Kamila Bazelaka zdobyła 9 złotych medali i zajęła pierwsze miejsce w klasyfikacji drużynowej.

Był to kolejny znaczący sukces trenerski Bazelaka oraz potwierdzenie wysokiego poziomu jego zawodników. Zwycięstwo drużynowe pokazywało, że sekcja nie opierała się jedynie na pojedynczych wyróżniających się zawodnikach, ale prezentowała solidny poziom jako cały zespół.

Specjalnym gościem zawodów był kancho Gerard Gordeau — legenda karate i MMA, a także jeden z pierwszych zawodników występujących w UFC. Jego obecność nadawała turniejowi szczególną rangę i podkreślała międzynarodowy charakter wydarzenia.

9 grudnia 2017 roku, podczas Mistrzostw Polski Kyokushin IBK w Zambrowie, sekcja Kamila Bazelaka zajęła 3 pierwsze miejsca, 2 drugie miejsca oraz zdobyła 5 brązowych medali. Trenerami kadry młodzieżowej z Andrespola byli Kamil Bazelak, posiadający 2 dan, oraz Mateusz Bazelak, posiadający 1 dan.

Był to kolejny udany występ zawodników z Andrespola w rywalizacji ogólnopolskiej. Wyniki uzyskane w Zambrowie potwierdzały, że sekcja prowadzona przez Bazelaka systematycznie utrzymywała wysoki poziom sportowy, a młodzieżowa kadra potrafiła skutecznie rywalizować w formule Kyokushin IBK.

16 grudnia 2017 roku w Wiśniowej Górze odbył się świąteczny turniej Kyokushin Christmas Championship of Poland. Podczas zawodów reprezentanci Europejskiego Centrum Karate w Andrespolu, prowadzeni przez Kamila Bazelaka, odnieśli bardzo duży sukces, zdobywając łącznie 44 medale: 11 złotych, 19 srebrnych i 14 brązowych.

Tak imponujący dorobek medalowy był mocnym zakończeniem roku startowego. Pokazywał zarówno liczebność i aktywność sekcji, jak również szerokie zaplecze zawodników zdolnych do zdobywania miejsc na podium. Dla Kamila Bazelaka był to kolejny dowód skuteczności pracy trenerskiej oraz konsekwentnego rozwijania karate w Andrespolu i Wiśniowej Górze.

17 marca 2018 roku, podczas gali MMA i K-1 WLC 3 „Knockout”, Kamil Bazelak stoczył rewanżową walkę z Piotrem Zaborskim. Podobnie jak w ich pierwszym pojedynku, Bazelak zakończył starcie techniką parterową, poddając rywala kimurą.

Zwycięstwo to potwierdziło jego skuteczność w walce w parterze oraz umiejętność wykorzystywania dźwigni kończących. Rewanż z Zaborskim miał dla Bazelaka dodatkowe znaczenie, ponieważ pokazał, że wcześniejsza wygrana nie była przypadkowa, a jego doświadczenie w mieszanych sztukach walki nadal pozwalało mu skutecznie rywalizować w zawodowej formule MMA.

Po zwycięstwie nad Piotrem Zaborskim na gali WLC 3 „Knockout” Kamil Bazelak kontynuował starty w zawodowym MMA. 21 maja 2018 roku wystąpił w Hadze, gdzie podczas gali Fight Club Den Haag przegrał z Nillsem Van Noordem przez poddanie w pierwszej rundzie. Niespełna miesiąc później, 17 czerwca 2018 roku, walczył we włoskiej Pontederze na gali Matside in the Cage 2, gdzie uległ Matteo Riccettiemu przez duszenie zza pleców.

Jesienią 2018 roku Bazelak powrócił jednak na zwycięską ścieżkę. 13 października, podczas gali WLC 5 „Let’s Awake Alan” w Wiśniowej Górze, stoczył dwie walki jednego wieczoru. Najpierw poddał Carlosa Williamsa duszeniem anakonda już w 48. sekundzie pierwszej rundy, a następnie pokonał Damiana Laskowskiego duszeniem arm-triangle choke w 2. minucie i 45. sekundzie pierwszej rundy.

9 marca 2019 roku, podczas gali WLC 6 „Judgement Day” w Mniowie, Bazelak ponownie zmierzył się z Piotrem Zaborskim. Także tym razem zakończył pojedynek przed czasem, poddając rywala trójkątem nogami w 34. sekundzie pierwszej rundy. Kilka miesięcy później, 7 września 2019 roku, wystąpił w Anglii na gali Sparta Fight Series 4, gdzie przegrał z Olim Thompsonem przez TKO po kolanie i ciosach w pierwszej rundzie.

Końcówka 2019 roku przyniosła jednak dwa zwycięstwa Bazelaka. 9 listopada, podczas Gali Sztuk Walki Fight Night w Siedlcach, pokonał Piotra Nagórskiego kimurą w 2. minucie i 15. sekundzie pierwszej rundy. Dwa tygodnie później, 23 listopada 2019 roku, podczas gali WLC 7 „Bad Blood” w Wiśniowej Górze, stoczył ostatnią zawodową walkę w MMA. Jego rywalem był Damian Laskowski, którego Bazelak poddał duszeniem zza pleców w 27. sekundzie drugiej rundy. Po tym zwycięstwie zakończył czynną karierę zawodniczą. Było to symboliczne zamknięcie długiej i różnorodnej drogi sportowej — od karate, boksu, kickboxingu, K-1 i strongmanu, po wrestling oraz zawodowe MMA.

 

Według światowego rankingu Tapology w 2020 roku Kamil Bazelak został sklasyfikowany jako dziesiąty zawodnik w Polsce w wadze ciężkiej oraz osiemnasty zawodnik w Europie Wschodniej. Było to istotne wyróżnienie, zwłaszcza że ranking obejmował zawodników aktywnych na scenie MMA i porządkował ich pozycję w określonych kategoriach wagowych oraz regionach. Dla Bazelaka, który miał za sobą długą i zróżnicowaną drogę sportową, klasyfikacja ta stanowiła dodatkowe potwierdzenie jego obecności w środowisku zawodowego MMA.

 

W 2020 roku Kamil Bazelak utworzył w powiecie łódzkim filię Grupy Zalewski Patrol. Od wakacji tego samego roku oficjalnie włączył się w patrole prowadzone na terenie powiatu, których celem było odnajdywanie osób bezdomnych i udzielanie im realnej pomocy. Wraz z wolontariuszami przeszukiwał pustostany oraz miejsca, w których mogły przebywać osoby pozbawione stałego schronienia. Dostarczano im koce, odzież i jedzenie. Była to działalność wymagająca nie tylko zaangażowania, lecz także gotowości do bezpośredniego kontaktu z ludźmi dotkniętymi bezdomnością, ubóstwem i często także uzależnieniami.

 

Kamil Bazelak otrzymał 4 dan w Karate Kyokushin. Nominację tę nadali mu prezydent International Budokai Union KyodoKyokushin, kancho Maciej Misiak, oraz shihan Zbigniew Szkopiak. Było to kolejne formalne potwierdzenie jego wieloletniego zaangażowania w karate, zarówno jako zawodnika, jak i trenera.

W późniejszym okresie Kamil Bazelak został również trenerem kadry narodowej PFKB — Polskiej Federacji Kickboxingu. Funkcja ta stanowiła ważne wyróżnienie szkoleniowe i potwierdzała, że jego doświadczenie w sportach walki było doceniane także na poziomie organizacyjnym oraz reprezentacyjnym.

Z dniem 31 grudnia 2021 roku Kamil Bazelak oficjalnie wycofał się z jakiejkolwiek publicznej działalności sportowej i pozasportowej. Zakończył także prowadzenie swojej strony internetowej, bloga oraz wideobloga. Było to symboliczne zamknięcie etapu intensywnej obecności publicznej, obejmującej sport, media, działalność społeczną, publicystykę i aktywność internetową.

W 2025 roku otrzymał honorowy tytuł shihana oraz 5 dan w Karate Kyokushin IBU. Wyróżnienie to miało charakter szczególny, ponieważ odnosiło się do całokształtu jego drogi w sztukach walki — wieloletniego treningu, działalności trenerskiej, startów zawodniczych oraz wkładu w rozwój środowiska karate.

Kamil Bazelak przeszedł drogę, która nie mieści się w prostych schematach sportowej biografii. Nie był zawodnikiem jednej dyscypliny, jednego środowiska ani jednej roli. Jego życie przez lata układało się w historię człowieka, który wielokrotnie zaczynał od nowa, przekraczał własne ograniczenia i szukał dla siebie kolejnych przestrzeni walki, rozwoju oraz służby innym.

U podstaw tej drogi znalazło się doświadczenie bardzo trudne — poważny wypadek, hospitalizacja, problemy neurologiczne, zaburzenia równowagi, trudności z chodzeniem, mową i trwała utrata słuchu w lewym uchu. Dla wielu osób podobne wydarzenie mogłoby stać się granicą nie do przekroczenia. Dla Kamila Bazelaka stało się natomiast początkiem walki o sprawność, samodzielność i odzyskanie kontroli nad własnym życiem. To właśnie wtedy zrodziła się w nim determinacja, która później prowadziła go przez kolejne lata treningów, startów, zwycięstw, porażek i kontuzji.

Sport stał się dla niego najpierw formą rehabilitacji, później drogą samodoskonalenia, a w końcu sposobem życia. Karate Kyokushin, boks, kickboxing, K-1, MMA, strongman, kulturystyka, wrestling, ju-jitsu i grappling tworzyły kolejne etapy jego sportowej biografii. W każdej z tych dziedzin szukał nowych wyzwań i sprawdzał granice własnych możliwości. Rywalizował z doświadczonymi zawodnikami, walczył w Polsce i za granicą, występował na galach sportów walki, mierzył się z przeciwnikami o dużym dorobku i wielokrotnie wracał po urazach, które mogły kończyć karierę.

Nie mniej ważna była jego działalność trenerska. Jako szkoleniowiec prowadził dzieci, młodzież i dorosłych, organizował treningi, seminaria, obozy oraz starty turniejowe. Sukcesy jego zawodników, zdobywane medale i zwycięstwa drużynowe pokazywały, że doświadczenie wyniesione z własnej kariery potrafił przekazywać innym. W tej roli nie był już tylko człowiekiem, który sam wychodził do walki, lecz także tym, który przygotowywał kolejnych adeptów sztuk walki do ich własnych prób, startów i zwycięstw.

Istotnym wymiarem jego życia była również przemiana duchowa. Spotkanie z wiarą, lektura Pisma Świętego, świadectwa, wystąpienia dla młodzieży i książka „Jezus Chrystus Galilejczyk. Prawda, której nie znacie” pokazały inny, głębszy wymiar jego drogi. Kamil Bazelak nie ograniczał się do mówienia o sile fizycznej. Coraz częściej mówił o sensie życia, odpowiedzialności, wierze, nawróceniu, wartościach i potrzebie wyboru drogi, która nie prowadzi do destrukcji.

Z tego samego źródła wyrastało jego zaangażowanie społeczne. Udział w Kampaniach Białych Serc, działalność w Grupie Zalewski Patrol, pomoc osobom bezdomnym, wsparcie hospicjum, udział w akcjach charytatywnych, spotkania profilaktyczne z młodzieżą oraz zaangażowanie w pomoc zwierzętom pokazują człowieka, który próbował przekuwać swoją rozpoznawalność w konkretne działanie. Nie była to wyłącznie obecność symboliczna. Były to patrole, rozmowy, pokazy, wykłady, zbiórki, przekazywanie odzieży, żywności i wsparcia tym, którzy znajdowali się na marginesie życia społecznego.

Jego biografia zawiera również wątki medialne, publicystyczne i artystyczne. Występy w programach telewizyjnych, serialach, teledyskach, działalność publicystyczna, prowadzenie bloga i wideobloga oraz obecność w debacie publicznej pokazywały, że przez lata funkcjonował na styku sportu, mediów, działalności społecznej i światopoglądowej. Nie zawsze była to droga łatwa ani wolna od kontrowersji. Była jednak niewątpliwie drogą intensywną, pełną napięć, wyrazistych wyborów i konsekwentnego podążania za własnymi przekonaniami.

Z dniem 31 grudnia 2021 roku Kamil Bazelak oficjalnie wycofał się z publicznej działalności sportowej i pozasportowej, kończąc także prowadzenie strony internetowej, bloga i wideobloga. Nie oznaczało to jednak wymazania wcześniejszej drogi. Pozostały sportowe wyniki, walki, stopnie mistrzowskie, działalność trenerska, medale jego zawodników, akcje społeczne, wystąpienia, świadectwa i ślad pozostawiony w różnych środowiskach.

Historia Kamila Bazelaka jest więc opowieścią o człowieku, który nieustannie mierzył się z przeciwnościami — z własnym ciałem, kontuzjami, ograniczeniami, przeciwnikami, oceną innych ludzi i ciężarem własnych wyborów. To opowieść o sile, ale nie tylko tej mierzonej kilogramami, pasami, nokautami i zwycięstwami. To także historia siły wewnętrznej: woli powrotu po upadku, odwagi szukania sensu, gotowości do pomocy innym i pragnienia życia według wartości, które uznał za najważniejsze.

Na końcu tej drogi pozostaje obraz człowieka niejednoznacznego, ale wyrazistego; twardego, ale zdolnego do zaangażowania społecznego; sportowca, ale także świadka własnej przemiany; zawodnika, trenera, publicysty i człowieka wiary. Biografia Kamila Bazelaka pokazuje, że prawdziwa walka nie zawsze rozgrywa się na ringu, macie, w klatce czy na zawodach. Często najważniejsza walka toczy się w człowieku — o sens, charakter, wiarę, odpowiedzialność i zdolność podnoszenia się po każdym upadku.