Archiwum dla: Jezus


Ten bowiem, kto został powołany w Panu jako niewolnik, jest wyzwoleńcem Pana. Podobnie ten, kto został powołany jako wolny, jest niewolnikiem Chrystusa. (1Kor 7,22)

On jest drogą, prawdą i życiem. Jest Jedynym Pośrednikiem w naszym zbawieniu. Usprawiedliwieni jesteśmy z łaski przez wiarę. I to nie z nas, Boży to dar. Jezus Chrystus jest fundamentem naszego życia, naszą opoką, naszym celem.
„Fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz innego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3,11)

Pamiątka Reformacji Kościoła

31 października mamy Pamiątkę Reformacji Kościoła. Dzień ten powinien przypominać całemu Kościołowi o Bogu i jedynym źródle wiary, jakim jest Pismo Święte, które jest objawieniem Boga. Jedynym Zbawicielem, Synem Bożym jest Jezus Chrystus. Człowiek jest usprawiedliwiony z łaski Bożej poprzez swoją wiarę, a nie przez swoje uczynki, a jego dobre uczynki mają wynikać z jego wiary, być jej rezultatem.
Poprzez Słowo Boże i Sakramenty, Duch Święty budzi wiarę w człowieku i prowadzi go przez życie. Krzyż Jezusa i Jego zmartwychwstanie wyzwalają ludzi z bezsilności, aby mogli prawdziwie służyć Bogu i bliźniemu.
Dobrego soboty i niedzieli życzę wszystkim!

Nie przestawajmy ufać Jezusowi, gdy mamy jakiś wielki życiowy problem, gdy spotyka nas tragedia, nieszczęście. Każde doświadczenie, trudność, czy przeszkoda, które piętrzą się przed nami, to błogosławieństwo Boże. Problemy, jakich doświadczamy kształtują nasz charakter w ogniu codziennych, życiowych zmagań.
Zawierzmy Jezusowi w każdej sytuacji, głośno i z wiarą wypowiadajmy Jego Święte Imię. Składajmy modlitwy dziękczynne codziennie, za wszelkie doświadczenia, aby doświadczyć Miłości, Światła i Radości. Niech Pokój Boży wypełnia umysł każdego chrześcijanina, a Światłość Boga niech go otacza na wieki.
Mamy w sobie ogromną Moc pokonywania wszelkich słabości i przeszkód, gdyż wszystko możemy w Chrystusie, który nas umacnia. Jezus jest naszą tarczą i schronieniem. Musimy tylko zawierzyć swoje życie Panu, albowiem On wie, co jest dla nas najlepsze.
Miejmy ufność i się nie lękajmy, bo Pan jest naszą Mocą, Pieśnią i Zbawieniem. Pamiętajmy, że Chrystus jest naszym nieodłącznym towarzyszem, przewodnikiem i nauczycielem. Wskazuje nam drogę do Prawdy. Zaufajmy Jezusowi, a otworzą się przed nami wrota Niebios.

„Moc bowiem osiąga swój cel w słabości. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała w mnie moc Chrystusa. Dlatego upodobałem sobie słabości, obelgi, niedostatki, prześladowania i uciski z powodu Chrystusa, bo gdy nie domagam, wtedy jestem mocny.” (2 Kor 12, 9-10)

Czy ludzkie uczynki są naprawdę niezbędne do zbawienia?
Apostoł Paweł w Liście do Rzymian napisał: „Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem i uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami do zbawienia.

Konkludując, wiara musi płynąć z serca, a potem dopiero wypływać ustami. Jeśli jest inaczej, to nie ma w człowieku prawdziwej wiary. Jeśli zaś nie ma wiary, to nie zostaniemy zbawieni. Wszyscy, jak twierdził apostoł Paweł, jesteśmy z łaski zbawieni przez wiarę i to nie z nas, Boży to dar. Żadnym dobrym uczynkiem nie jesteśmy w stanie przekupić Boga, aby zostać zbawionym. Nie możemy się z Nim targować, przekupić Go w żaden sposób. Dobre uczynki mają naturalnie wynikać z naszej głębokiej wiary, płynącej prosto z serca i być konsekwencją naszej wiary w Jezusa.
Człowiek naprawdę wierzący, podążający drogą, którą wyznacza mu Chrystus, będzie starał się żyć moralnie i przykładnie. Oczywiście nigdy nie uda się nam w pełni przestrzegać przykazań i nawet, gdy będziemy panować nad naszymi czynami, nie zapanujemy nigdy nad wszystkimi naszymi myślami. Nie wyrzucimy do końca myśli, które brukają naszą duszę. Dlatego Bóg wiedząc o naszej grzeszności i słabości zbawia nas z łaski przez wiarę. To niczym nie zasłużony dar łaski, którego nie jesteśmy w stanie spłacić w życiu doczesnym.

Czy staramy się odnowić nasza osobistą relację z Jezusem, poczuć Boże miłosierdzie i naprawić często nadwyrężone relacje rodzinne, wypełniając nasz dom Boża miłością?
Dzięki łasce Jezusa możemy wybrać ścieżkę sprawiedliwego, która jest prosta. Jakim należy być człowiekiem? W jaki sposób mamy kroczyć przez nasze życie?
Miłość, wierność, prawdomówność, szacunek, lojalność, skromność i uczciwość to są cechy miłe Bogu. Tacy powinniśmy być przez cały czas, budując naszą osobistą relację z Jezusem.
Życie nauczyło mnie pokory. Żeby być jednak człowiekiem pokornym trzeba upaść, spaść z piedestału, ukorzyć się. Upadek nie jest wstydem. Wstydem jest amoralność, pycha, kłamstwo, obojętność na krzywdę, nienawiść, czy nieuczciwość. Kierując się w życiu negatywnymi emocjami zmierzamy prosto w kierunku do Szeolu, do „Otchłani spustoszenia”.
Wejdźmy więc na ścieżkę sprawiedliwego. Idźmy drogą prawości, uczciwości i pokory. Już za życia musimy się przygotowywać do spotkania z Jezusem. Niech nasze życie będzie pełne wiary, a za naszą wiarą niech idą dobre uczynki, jako świadectwo naszej wiary.

 

Jezus jest naszym bezgranicznym źródłem miłości, z którego powinniśmy czerpać strumienie wody żywej, przez całe nasze życie.
Taka sama miłość, jaką obdarza nas w swojej łasce Wszechobecny Bóg, powinna istnieć w związku dwojga kochających się ludzi. Kiedy mężczyzna i kobieta darzą się miłością, nie powinno być w niej miejsca na zazdrość, zdradę, agresję, kłamstwo, czy hipokryzję. Miłość nie może być szantażem emocjonalnym drugiego człowieka. Bycie zazdrosnym i podejrzliwym niszczą wszelkie uczucia w związku i rodzą słuszny gniew drugiej osoby.
Czymże jest więc prawdziwa miłość? Spójrzmy na Jezusa i sami odpowiedzmy sobie na to pytanie. Naśladujmy go, a nasze serca się otworzą na Boże błogosławieństwa. Miłość pomiędzy kobietą i mężczyzną to zaufanie, oddanie, szczerość, lojalność i tęsknota. Budujmy więc swoje związki w oparciu o miłość. Pielęgnujmy uczucia, dbajmy o bliską naszemu sercu osobę. Kierujmy się miłością Jezusa do ludzi.

Bóg dzisiaj do nas mówi! Jezus Chrystus na nas spogląda! My tego nie widzimy, ale możemy to poczuć. Wiary również nie widzimy, tylko ją czujemy, ale napędza nas do życia. Wiara jest czymś wspaniałym. Jest czymś, co ubogaca naszą duchowość. Wiara daje nam pęd do życia. Wiara nas zmienia i określa nasze życie. Wiara prowadzi nas do zbawienia, albowiem zbawieni jesteśmy przez wiarę, a nie przez nasze uczynki.
Wszyscy chcemy mieć dobre, wspaniałe i bezbolesne życie. Tymczasem Bóg często wystawia nas na próbę zsyłając nam jakieś kłopoty, chorobę, nieszczęście czy samotność. Cierpiąc zbliżamy się bardziej do cierpiącego Jezusa. Nikt jednak świadomie nie chce cierpieć. Chcemy być zdrowi i szczęśliwi. Chcemy, aby zdrowi byli nasi bliscy, nasza mama, tata, brat, siostra, mąż, żona, dzieci, wnuki. Chcemy idealnego życia. Życie doczesne nigdy nie będzie jednak idealne. Często jest to życie pełne bólu, rozczarowań. Często zastanawiamy się czym zawiniliśmy Bogu, że tak cierpimy, albo czym zawinili wobec Boga nasi bliscy?
Pamiętajmy, że Jezus też cierpiał. Jezus cierpiał najbardziej z nas wszystkich i oddał życie dla naszego zbawienia. To najwyższa ofiara, jaką sobie tylko można wyobrazić.

Dlaczego Jezus mówił do swoich słuchaczy w przypowieściach? Czy Zbawiciel musiał wszystko komplikować ukrywając kwintesencję swej nauki w przypowieściach? Czy nie mógł po prostu uczynić wszystko prostszym i ujawnić, iż jest Mesjaszem, Synem Bożym i na potwierdzenie swych słów zrobić jakiś spektakularny cud i kazać na przykład jakieś wysokiej górze wznieść się na niebiosa, a następnie runąć do jeziora Tyberiadzkiego? Czy nie mógł jednym słowem unicestwić wszystkich rzymskich okupantów? Takie cuda i manifestacja Boskiej Mocy na pewno przekonałyby wszystkich, włącznie z faryzeuszami i saduceuszami. Po co było wszystko gmatwać i utrudniać sobie misję, jaką miał do wypełnienia? Jaki miały cel przypowieści, którymi raczył swoich słuchaczy?

Tajemnicę znaczenia podobieństw odkrywa Ewangelista Mateusz, który cytuje słowa Jezusa (13,11-17):
„I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane. Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma, i to, co ma, będzie odjęte. Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które powiada: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie. Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. Ale
błogosławione oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą, Bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.”

Podobnie mówił Ewangelista Marek, który napisał (4, 33 – 34), iż Jezus „ w wielu takich podobieństwach zwiastował im słowo stosownie do tego, jak mogli słuchać. A bez podobieństwa nie mówił do nich. Na osobności zaś wykładał uczniom swoim wszystko. „

Forma nauczania w przypowieściach to nie wynalazek Jezusa, albowiem była znana już starożytnym Izraelitom, czego przykładem jest przypowieść Jotama na górze Garizim (Sdz 9, 8-15), czy przypowieść króla Izraela Joasza skierowana do Amazajsza króla Judy (2 Krl 14,9). Celem przekazywania pewnych mądrości w przypowieściach Izraelitów, było zilustrowanie słuchaczom pewnej historii i samodzielnego poszukiwania jej znaczenia, odkrycia prawdy.
Jakie były przypowieści Jezusa? Czy ich cel był zbieżny ze starożytnym świadectwem tej formy przekazu?
Jezus korzystał ze staroizraelskiego sposobu nauczania. Mowy, które wygłaszał publicznie zawsze przesiąknięte były opowieściami z życia codziennego, w które wplatał ukrytą naukę, której sensu trzeba było poszukać. Przypowieści, które wygłaszał Chrystus miały charakterystyczny motyw przewodni, a mianowicie dotyczyły Królestwa Bożego, obecności Boga w życiu człowieka i Jego odwiecznego panowania nad światem, który stworzył.
Jezus wygłosił 35 przypowieści, które dotyczyły życia codziennego ludzi np. o siewcy, o chwaście, o skarbie, o robotnikach w winnicy, o drzewie, o miłosierny samarytaninie i inne. Każda z tych przypowieści ukrywała jakieś przesłanie moralne, które miało oddziaływać dydaktycznie i mądrościowo na słuchaczy. Kwintesencją przypowieści był parabolizm, czyli pewnego rodzaju zestawienie, równoległość dotycząca opowiadanej historii i właściwej myśli z niej wynikającej.
Jezus swoim licznie zebranym słuchaczom opowiadał wszystko w przypowieściach, natomiast uczniom na osobności wyjawiał znaczenie takiej przypowieści. Była to zatem kompilacja nauczania powszechnego i nauczania indywidualnego skierowanego do wąskiej grupy dwunastu uczniów. Jezus jednocześnie gloryfikował błogosławieństwo, dzięki, któremu uczniowie mogli poznać tajemnice Królestwa Bożego, o których marzyli prorocy, czy też sprawiedliwi Izraelici, a które były dla nich nie osiągalne.
Uczniowie Jezusa zostali obdarzeni przez Zbawiciela szczególnym błogosławieństwem, aby umieli dostrzec i zrozumieć sprawy Ducha. Zostali w ten sposób wyróżnieni, aby w przyszłości zainicjować powstanie i rozwój Kościoła chrześcijańskiego.

Przypowieści Jezusa miały bilateralne znaczenie. Tym, którzy uwierzyli Jezusowi, pomagały lepiej zrozumieć tajemnice Królestwa Bożego, a tym, którzy byli sceptyczni i Go potępiali, przypowieści nie niosły za sobą żadnego ukrytego przesłania. O tym napisał między innymi
Ewangelista Marek (4, 11-12), cytując Jezusa mówiącego, że tajemnica Królestwa Boga została dana uczniom, zaś osobom spoza ich kręgu, tajemnica jest przekazywana w przypowieściach.
Dlatego też osoby niewtajemniczone niczego nie widzą i nie rozumieją, co spowoduje, że się nie nawrócą a ich grzechy nie będą nigdy odpuszczone.

Co ukryte było w tajemnicy Królestwa Bożego? Jak napisał Paweł z Tarsu w Liście do Efezjan (3, 8-9), była to Ewangelia o niezgłębionym bogactwie Chrystusa i ukazanie działania tajemnicy ukrytej od wieków w Bogu, w Jezusie. Dzięki wierze Chrystusa Jego uczniowie mogą się bezpiecznie i ufnie przybliżyć do Boga, odsłonić jeden z Jego sekretów. Gdy apostołowie poznają miłość Chrystusa zostaną napełnieni całkowitą pełnią Boga (Ef3,19). Do pełnego zrozumienia prowadzą wiara i miłość, zaś brak ich wiedzie do jeszcze większego braku wiedzy, albowiem bez wiary i miłości człowiek staje się pustym naczyniem, które napełnia się nieczystościami tego świata.
Przypowieści nie można odczytać słuchem, rozumem, lecz sercem poprzez przyjęcie przez wiarę i miłość Ewangelii o Jezusie Chrystusie. Jeśli w sercu swoim ludzie uwierzą, że Bóg wskrzesił Jezusa z martwych i uznają Go za Pana, osiągną zbawienie, ponieważ sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej prowadzi do zbawienia. To proste zasady, które głosił Paweł z Tarsu.
Jezus Chrystus poprzez swoje przypowieści zaprasza wszystkich słuchaczy do udziału w Królestwie Bożym, którego obecność mogą poczuć poprzez Jezusa. Przypowieści tworzą swoisty most widzialny dla ludzi będący połączeniem pomiędzy życiem doczesnym a Królestwem Bożym. Most ten osiągalny jest dla uczniów Jezusa, który otrzymali błogosławieństwo poznania sensu przypowieści. To szczególne wyróżnienie, dostępne dla nich, nie było doceniane w czasach, gdy Jezus był wśród swoich uczniów. Dopiero po Jego śmierci i zmartwychwstaniu apostołowie tak naprawdę pojęli, jak szczególnym błogosławieństwem i wiedzą obdarzył ich Jezus.

Bibliografia:
Biblia Warszawska, Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie,
Przypowieści Jezusa. Wprowadzenie i objaśnienie, Ks.Antoni Paciorek, Wydawnictwo Edycja Świętego Pawła

Powered by ST.