Najnowsze wpisy »

7

Żyjemy w dwóch światach

18Kamil Bazelak Oli Thompson

Bóg jest naszą jedyną rzeczywistością, ale częstokroć człowiek egzystuje tak, jakby Bóg nie istniał. To kwestia świadomego wyboru danej jednostki.
Człowiek żyje w dwóch światach, zewnętrznym widzialnym i wewnętrznym, tym niewidzialnym. Świat zewnętrzny poznajemy za pomocą naszych zmysłów, dotyku, słuchu, wzroku, smaku i powonienia. Świat wewnętrzny, z którego składa się dusza to nasze myśli, reakcje i emocje. Jeżeli chcesz się zmienić, oczyścić swoją duszę i umysł, uporządkować własne emocje, to zacznij już dzisiaj myśleć pozytywnie, afirmując myśli pełne wiary, miłości i spokoju. To jest właściwa droga prowadząca do całkowitej metamorfozy naszej duszy i osiągnięcia pełnej harmonii i spokoju, dzieki czemu bardziej zbliżymy się do Boga.
Jak powiedział św. Paweł z Tarsu: „Przemieniajcie się poprzez odnawianie umysłu.”

6

Dla Alanka!

Walczyłem na charytatywnej gali WLC5″ Let’s Awake Alan” dla mojego ucznia Alanka. Na skutek pewnych perturbacji w karcie walki musiałem walczyć dwa razy. Obydwie walki wygrałem. Pierwszą przez anakondę i drugą przez trójkąt rękoma. Dziękuję wszystkim wspaniałym ludziom, którzy mnie wspierali i wzięli udział w kweście, licytacjach i pomocy przy organizacji gali i turnieju, który odbył się następnego dnia. Jesteście wielcy! Osu!

Dusza człowieka jest wieczna, nigdy się nie starzeje, gdyż duch obecny w nas nie może się zestarzeć. Nie widzimy go, ale czujemy, jesteśmy świadomi wszystkich emocji, z jakich składa nasza dusza. Nie widzimy ducha, nie widzimy życia, ale wiemy, że żyjemy. Tak samo, jak nie widzimy ciepła, czy zimna, ale je odczuwamy. Człowiek, który uważa, że rodzimy się, żyjemy i umieramy tylko po to, aby na zawsze zniknąć z tego wszechświata, jest godny pożałowania. Życie dla takiej osoby pozbawione jest jakiegokolwiek sensu. Codzienna egzystencja takiego człowieka polega na zaspokajaniu swoich potrzeb fizjologicznych i dążeniu do wygodnego życia. Liczą się tylko jego przyjemności. Taki światopogląd jest dla niego źródłem życiowych frustracji, nienawiści, zazdrości, cynizmu i gniewu wobec tych, którzy odnaleźli w życiu sens ziemskiej egzystencji i mają swoją opokę w Bogu.
Śmierć nie jest naszym końcem, jest tylko podróżą do Królestwa Niebieskiego. Od momentu narodzin, dzień za dniem idziemy wciąż naprzód i nieuchronnie zbliżamy się do Boga. Wszystko ma swój początek i wszystko ma też swój koniec, także każdy z nas, któregoś dnia opuści swoją ziemską powłokę i uda się w wędrówkę do Królestwa Bożego. Od nas samych, od naszej wiary w Jezusa Chrystusa i dobrych uczynków, jakie z tej wiary wynikają, zależy to, gdzie nasza wędrówka będzie miała swój kres. Już dzisiaj możemy wybrać cel swojej wędrówki. Wybór jest prosty, Niebiosa i wieczne życie w radości i pokoju, albo Otchłań, gdzie czeka nas już tylko „płacz i zgrzytanie zębami”. Ja wybrałem drogę do Boga i mimo wielu upadków tą drogą zmierzam przez wyboje swojego życia. Wy też wybierzcie mądrze…

Kamil Bazelak

Trwa zmasowany atak na Kościół Chrześcijański, w czym wiedzie prym lewactwo europejskie, a także polscy zwolennicy liberalizmu lewicowego. Pojawiają się filmy typu „Kler”, które demonizują i dyskredytują wszystkich księży. Nie przeczę, że wśród księży trafiają się tzw.”czarne owce”, ale moim zdaniem jest to margines, promil pośród całego kleru. Ludzi popełniających przestępstwa znajdziemy wszędzie, wśród polityków, policjantów, sędziów, informatyków, prokuratorów, biznesmenów, hydraulików, czy studentów. Czy to jest jednak powód, aby całkowicie demonizować, któryś z tych zawodów, czy środowisk społecznych?
Ja na swej drodze spotykam samych porządnych, uduchowionych księży, których mogę stawiać za wzór każdemu człowiekowi, wierzącemu, czy niewierzącemu. Takie filmy, jak „Kler” czynią ogromną szkodę społeczną, generalizując wszystkich księży i przedstawiając ich, jako zdemoralizowanych i zakłamanych ludzi. Większość księży, taka jednak nie jest. To fałszywy i zakłamany obraz Kościoła Chrześcijańskiego w Polsce. Tak jak napisałem, „czarne owce” w Kościele to margines, a nie norma.
Sprawowanie posługi kapłańskiej to jest ogromny zaszczyt, możliwość bliższej koegzystencji z Bogiem i każdy człowiek zakładając sutannę, przyjmując święcenia kapłańskie powinien dążyć do świętości. Jeśli ktoś ma inne założenia i cele nie powinien być księdzem. Wierzę jednak i wiem, że 99% księży żyje zgodnie z Dekalogiem, dając wzór prawdziwego życia chrześcijańskiego.

0

Korzenie Budo Karate Kyokushin

„Karate przedstawia powrót do idei siły na rzecz dobra i ochrony ludzkości, a odwrót od siły służącej podbojom i zniszczeniu. Twierdzę, że musimy być mocni, ale nie wojowniczy. Miłość do rodziców, szacunek dla nauczycieli, zaufanie w stosunku do przyjaciół oraz skromność wydają się być korzeniami budo karate kyokushin.” (Masutatsu Oyama)

Codzienny trening przybliża nam prawdę o sobie.
Karate Do – jest to uniwersalna droga na całe życie, świadomy wybór tego kim jesteśmy i kim będziemy. Nie jest to droga dla każdego, lecz dla tych, którzy chcą w harmonii kształtować swoje ciało i ducha.
Karate-Do uczy spalać w ogniu łagodzącego treningu, wszystkie egoistyczne pragnienia duszy. Trening Karate powoduje samooczyszczenie, uczy dyscypliny, koncentracji, uprzejmości i szacunku. Osu!

Miałem już nie walczyć, ale ściągam rękawice z kołka. Będę walczyć za mojego ucznia Alanka, który od kilku tygodni leży w śpiączce po ciężkim wypadku.
Budzimy Alanka! Taki jest cel każdego wojownika, który walczy w tej gali! Niech dobry Bóg zmiłuje się nad tym dzieciaczkiem +

2

Budzimy Alanka!

Jeden z moich najzdolniejszych uczniów Alanek mający za sobą występy w międzynarodowych zawodach karate Kyokushin uległ ciężkiemu wypadkowi. Od kilku tygodni jest w śpiączce i poddawany jest rehabilitacji w klinice Budzik. Bardzo proszę o wpłaty na jego rehabilitację i modlitwę za jego wyzdrowienie. https://zrzutka.pl/uvvsd3

23 sierpnia zmarła moja ukochana przyjaciółka Mira…śpij Kochana w wieczności Jezusa…(*)
Mira kochała mnie całą mocą swoimi malamucim serduszkiem. Wierzę głęboko w to, że kolejny wspólny spacer i wspólny bieg po lesie odbędziemy już u Pana Boga, gdzie dołączy do nas również mój kochany Rocky…Kocham Cię Mira…(*)

W moim życiu najważniejszy jest Bóg, Rodzina i Karate. Wszystko inne nie ma znaczenia. Codziennie cieszę życiem, każdą chwilą, kolejnym porankiem, rozmową z Bogiem, uśmiechem najbliższych i każdym nowym treningiem, w którym spalam swoje egoistyczne pragnienia. Bóg oczyszcza moją duszę, a Karate umysł i ciało. Miłego dnia

Powered by ST.
[ do góry ]