Archiwum dla: Sławomir Orzeł


Na portalu www.musculator.pl ukazał się wywiad z byłym strongmanem, obecnie zawodnikiem sportów walki Kamilem Bazelakiem, który opowie o swojej ostatniej walce w KSW 18 oraz o propozycji „nie do odrzucenia” od Mariusza „Pudziana” Pudzianowskiego.

Na początek powiedz skąd fascynacja sportami walki?
Na pierwszym treningu karate pojawiłem się w 1987 roku. Początkowo trenowałem w ramach rehabilitacji po wypadku, z czasem jednakże codzienne treningi stały się moją pasją i sposobem na życie.

Jak to się stało, że wystąpiłeś na gali KSW 18?
Federacja KSW zaproponowała mi walkę podczas tej gali. Zgodziłem się, bo lubię nowe wyzwania.

Jak skomentujesz swoją pierwszą walkę na zawodowym ringu (KSW 18)?
Dobrze się przygotowałem do tej walki pod względem kondycyjnym. Byłem pozytywnie nastawiony. Miałem swój plan na tę walkę, którego nie zdołałem jednak zrealizować.

Co stanęło na przeszkodzie?
Liczyłem, że mój przeciwnik będzie bardziej ofensywnie walczył, jednakże on przyjął spokojny i mądry sposób walki. Trafił dwoma czystymi low-kickami, kolejny jednak już zablokowałem kolanem i to by było na tyle. Reszta jego uderzeń była niecelna lub przyjmowałem je na gardę. Udało mi się go skontrować silnym prawym prostym. Otrzymał również prawego low-kicka. Miał duże szczęście unikając dwóch wysokich kopnięć, z których jedno trafiło go w ucho.

Wtedy walka tak naprawdę zaczynała się rozkręcać…
Tak. i wtedy mój przeciwnik uderzył prawym prostym, który zblokowałem rękoma. Jednocześnie wyprowadził lewy prosty, przed którym robiłem odejście na prawą stronę i wtedy przekręciło mi się kolano i padłem jak długi. Złapałem się za wykręconą w stawie kolanowym nogę i w tym momencie otrzymałem cios od mojego rywala a potem serię ciosów na gardę. Nie byłem się w stanie bronić. Czułem się jakby ktoś mi wyrwał nogę ze stawu. Ból był tak olbrzymi, że chciało mi się wyć. To był koniec…

Jaka była diagnoza już po walce?
Na drugi dzień w szpitalu stwierdzono, że mam rozerwaną torebkę stawową i zwichnięcie stawu kolanowego. Przy takiej kontuzji nie sposób było dalej walczyć.

Czyli Twoja przegrana była czystym przypadkiem?
Miałem po prostu pecha. Takich sytuacji się nie da przewidzieć, ani im zapobiec. Nie mam do nikogo pretensji. Widocznie Bóg tak chciał.

Jak skomentujesz niezbyt dla Ciebie motywujące słowa Mariusza Pudzianowskiego o tym, że żaden z Ciebie strongman?
Słowa te świadczą tylko o nim. Widać jak traktuje ludzi. Brakuje mu szacunku, ogłady i elementarnych zasad wychowania. Ma skłonności do poniżania ludzi i deprecjonowania czyichś osiągnięć. Słychać w tym wszystkim pewien rodzaj jego specyficznej bufonady i cwaniactwa, które towarzyszą mu od lat, a które to sprytnie w przekazach medialnych maskował.

Przybliż więc swoją karierę strongmana.
Jeśli chodzi o mnie to strongmanem jestem od 2003 roku. Pierwszy start w zawodach zaliczyłem w 2004. Od tamtego czasu czternastokrotnie rywalizowałem w zawodach rangi Mistrzostw Polski, Grand Prix Polski czy Mistrzostw Europy transmitowanych na żywo w telewizji Polsat Sport. W zawodach strongman mierzyłem się z zawodnikami z Polski i zagranicy, którzy rywalizowali z Mariuszem Pudzianowskim. Byli to między innymi Robert Szczepański, Sławomir Orzeł, Robert Kalinowski, Tomasz Lech Grzegorz Peksa, Jarosław Korzeniowski, Paweł Pachnik, Adam Małż, Roland Gulbis, Guntars Kusins czy Roy Van Forst.

Wniosek z tego taki, że jednak nie były to jakieś mało znaczące epizody?
Dokładnie i tak jak wcześniej powiedziałem – to jego sprawa co mówi a wnioski można wyciągnąć samemu.

Dlaczego zrezygnowałeś ze startów w sportach siłowych?
W 2008 roku, podczas imprezy „Night of Champions”, zaliczyłem swój najlepszy start w zmaganiach siłaczy, zajmując drugie miejsce w Extreme Strongman. Tymi zawodami zakończyłem oficjalnie swoją rywalizację w sportach siłowych.

Dlaczego tak się stało?
Zaważyło na tym kilka czynników, m.in. kontuzje, brak perspektyw finansowych z uprawiania tego sportu, a także kwestie zdrowotne związane z dopingiem w tym sporcie.

Podobno są plany, byś zmierzył się z „Pudzianem”?
Mariusz Pudzianowski w sposób najgorszy z możliwych obrażał mnie, gdy wychodziłem do ringu. Podobnie było jak schodziłem z ringu po walce. Potem opluwał mnie w mediach i w trywialny i prostacki sposób na swojej stronie internetowej. Jednocześnie „Pudzian” wyzwał mnie do walki bez udziału kamer i mediów. Wyraziłem akceptację na taki pojedynek i obecnie czekam na jego ruch. Z całą pewnością o ile się teraz nie wycofa z jakichś prozaicznych powodów, to do takiej walki w niedalekiej przyszłości dojdzie.

Kiedy będziemy mogli ponownie obejrzeć Twoje zmagania jako zawodnika mma?
W tej chwili cały czas rehabilituję nogę po kontuzji na KSW18. Zaraz po powrocie do zdrowia wznawiam treningi i będę chciał powrócić na ring jeszcze w tym roku.

Co musiałeś zmienić w swoim życiu, by ze strongmana stać się zawodnikiem mma?
Przestałem jeść pizzę i pić piwo (śmiech). A tak poważnie, to zmieniłem metodykę treningu, zacząłem biegać, trenować wydolnościowo i szybkościowo. Zmieniłem sposób myślenia i cele.

Opisz swój trening, bo przecież różni się od treningu strongmana.
Wstaję codziennie o piątej rano i przeważnie o szóstej biegam dystans do 6 km a w zależności od cyklu przygotowawczego jest to bieg spokojny lub biegam zrywami stosując przyśpieszenia. O godzinie dziesiątej mam kolejny trening. Jest to trening stricte techniczny. Jednego dnia trenuję stójkę a  kolejnego dnia obalenia i parter. Wieczorem z reguły jest to godzina dziewiętnasta – robię trening czysto siłowy.

A jak wygląda Twoja dieta?
Jestem ichtiwegeterianinem. Nie jadam mięsa, tylko ryby. Dzień rozpoczynam od owsianki z miodem i mlekiem. Potem zjadam trzy jednakowe posiłki i jest to z reguły łosoś na parze z kaszą gryczaną lub ryżem z warzywami. Wieczorem jem czterysta gram tuńczyka lub twarogu.

Powiedz jak wygląda przeciętny dzień zawodnika mma w połączeniu z codziennymi obowiązkami, pracą, treningiem…?
Mam o tyle dobrą sytuację, że mam własną firmę i w związku z tym mam nienormatywny czas pracy. Treningi udaje mi się łatwo wpasować pomiędzy codzienne obowiązki.

Jak na Twoje hobby reaguje najbliższa rodzina i przyjaciele?
Moi przyjaciele to zawodnicy i trenerzy, także każdy wspiera mnie w tym, co robię. A rodzina bardzo się cieszy, że mam jakieś konstruktywne hobby, dzięki czemu nie spędzam czasu przed telewizorem z puszką piwa i chipsami.

Czy jest ktoś, komu zdecydowanie zawdzięczasz to, że jesteś zawodnikiem mma?
Tak mojemu przyjacielowi Tomaszowi Janiakowi, który wskazał mi prawdziwą drogę i nauczył, że w tym sporcie trzeba być naprawdę wszechstronnym. Nie można się ograniczać do jednego systemu tylko mieć otwarty umysł.

W Polsce obserwuje się wzrost zainteresowania sportami walki. Dlaczego?
Podobny boom na sporty walki obserwuje się wszędzie na świecie. To nowa dyscyplina, forma walki, która zdobywa coraz większą popularność i uznanie.

Co w takim razie poradziłbyś młodym, początkującym zawodnikom jeśli chodzi o trening, dietę i ogólne przygotowania do ich pierwszej walki?

Nie należy przesadzać z treningami przed samym startem. Nieraz lepiej być niedotrenowanym niż przetrenowanym. Trzeba uważać podczas sparingów, gdyż znam ludzi, którzy każdy sparing toczyli na 110% i po stoczeniu jednej czy dwóch walk zawodowych byli już tak porozbijani, że kończyli swoje kariery z powodu kontuzji.

Najbliższe plany na przyszłość?
Teraz skoncentrowałem się na ukończeniu książki religijno-historycznej jaką piszę. Chciałbym do końca miesiąca ją zamknąć i oddać w kwietniu do druku. To marzenie mojego życia. Poza tym chcę jak najszybciej powrócić do treningów i wyjść do kolejnej walki.

Dziękuję za wywiad, życzę sukcesów i mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do rozmowy.
Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich Czytelników portalu.

Z Kamilem Bazelakiem rozmawiał Paweł Rożniatowski

Wywiad część 1

Wywiad część 2

Mistrzostwa Polski Strong Man – Radomsko 2004

24 października 2004 roku odbył się w Radomsku kolejny etap Mistrzostw Polski Strong Man. Impreza cieszyła się niezwykłą popularnością wśród mieszkańców Radomska i na zawodach zjawiło się kilka tysięcy ludzi. Przy sprzyjającej pogodzie, żywiołowej publiczności wszyscy bawili się doskonale, a zawodnicy pomimo końcówki swojego sezonu startowego wspięli się na wyżyny swoich umiejętności zachwycając kibiców popisami olbrzymiej siły i dynamiki.

Rozegrano sześć niezwykle ciężkich konkurencji:

1.walizki 130kg na odległość 20 metrów + bieg i wrzucanie trzech worków po110kg na podest
2.martwy ciąg z obciązeniem 750kg
3.wyciskanie belki 120kg na ilość ruchów
4.zegar 360kg
5.ciągnięcie aut w siadzie
6.przerzucanie opony 6 obrotów x 370kg

Zawodnicy uplasowali się na następujący miejscach:
1.Robert Szczepański -42 punkty
2.Sławomir Orzeł -31,5 punktów
3.Waldemar Rafiński -23 punkty
4.Mariusz Koniecki -23 punkty
5.Adam Małż -17,5 punktów
6.Kamil Bazelak -17 punktów
7.Artur Patyk- 14 punktów

Wyniki szczegółowe:

Przerzucanie opony 370kg:
1.Szczepański 19,96 sek
2.Rafiński 21,22 sek
3.Orzeł 23,25 sek
4.Konicki 24.00 sek
5.Małż 27,10 sek
6.Bazelak 28,31 sek
7.Patyk -5 obrotów

Spacer farmera z walizkami 130kg na odległośc 20 metrów + bieg i załdunek 3 worków po 110kg na platformę:

1.Szczepański 27,03 sek
2.Orzeł 27,37 sek
3.Konicki 31,69 sek
4.Rafiński 35,47 sek
5.Małż 36,06 sek
6.Bazelak 41,09 sek
7.Patyk 44,50 sek

Zegar 360kg:

1.Szczepański 1100
2.Orzeł 1070
3.Konicki 760
4.Patyk 750
5.Małz 730
6.Bazelak 580
7.Rafiński 360

Wyciskanie belki 120kg:

1.Szczepański 9
2.Orzeł 8
3.Konicki 7
4.Patyk 6
5.Rafiński 5
6.Małz 5
7.Bazelak 3

Martwy ciąg z platformą 750kg:

1.Szczepański 21
2.Rafiński 20
3.Orzeł 20
4.Bazelak 16
5.Konicki 15
6.Patyk 14
7.Małz 6

Ciągnięcie dwóch voyagerów w siadzie z liną:

1.Szczepański 33,66 sek
2.Bazelak 43,22 sek
3.Małz 54,69 sek
4..Rafiński 4 metry
5.Orzeł 3 metry
6.Patyk 2 metry
7.Konicki 1 metr

19 czerwca 2004 na stadionie w Parzęczewie odbyła się kolejna edycja z cyklu Mistrzostwa Polski Strong Man.

Przy sprzyjającej aurze i doskonałej publiczności rozegrane zostało sześć niezwykle ciężkich i widowiskowych konkurencji. Jak zwykle zawody zdominował Robert” Maximus” Szczepański, a na drugim miejscu mocno deptał mu po piętach Sławomir Orzeł.
Jeden z zawodników federacji ECSS Kamil Bazelak tym razem wcielił się w rolę sędziego i oceniał wyniki swoich kolegów po fachu.

mistrzostwa-polski-strongman-w-parzeczewie

adam-malz-mistrzostwa-polski-strongman-w-parzeczewie-2

kamil-bazelak-mistrzostwa-polski-strongman-w-parzeczewie

Klasyfikacja generalna zawodów:
1. Robert Szczepański 36 ptk
2. Sławomir Orzeł 27 pkt
3. Waldemar Rafiński 19ptk
4. Artur Patyk 19 ptk
5. Adam Małż 14 ptk
6. Mariusz Koniecki 11ptk

Wyniki szczegółowe:
PRZERZUCANIE OPONY 370kg x 5
1.Mariusz Koniecki 32,12 sek
2.Waldemar Rafiński 19,10 sek
3.Artur Patyk 19,12 sek
4.Sławomir Orzeł 19,50 sek
5.Robert Szczepański 17,69 sek
6.Adam Małż 21,69 sek

SPACER BUSZMENA 340kg
1.Mariusz Koniecki 14,12 sek
2.Waldemar Rafiński 14,25 sek
3.Artur Patyk 9,34 sek
4.Sławomir Orzeł 8,62 sek
5.Robert Szczepański 7,84 sek
6.Adam Małż 17,47 sek

MARTWY CIĄG 700kg
1.Mariusz Koniecki 9
2.Waldemar Rafiński 14
3.Artur Patyk 11
4.Sławomir Orzeł 17
5.Robert Szczepański 18
6.Adam Małż 15

CIĄGNIĘCIE TIRA NA ODLEGŁOŚĆ 10 METRÓW POD LEKKĄ GÓRKĘ
1.Mariusz Koniecki 30,47 sek
2.Waldemar Rafiński 55 sek
3.Artur Patyk 41,97 sek
4.Sławomir Orzeł 29,84 sek
5.Robert Szczepański 20,69 sek
6.Adam Małż 46 sek

SPACER DRWALA 200kg
1.Mariusz Koniecki 32,80 m
2.Waldemar Rafiński 40 m
3.Artur Patyk 43,10 m
4.Sławomir Orzeł 60 m
5.Robert Szczepański 61,30 m
6.Adam Małż 37,80 m

WIĄZANA / DWIE SKODY FABIE W SIADZIE+KOWADŁO 200KG+OPONA 300KG X 3 RZUTY
1.Mariusz Koniecki 55,19 sek
2.Waldemar Rafiński 40,03 sek
3.Artur Patyk 46,28 sek
4.Sławomir Orzeł 42,29 sek
5.Robert Szczepański 34,78 sek
6.Adam Małż 46,01 sek

Powered by ST.