Wpisy z: Sierpień, 2014


25 października 2014 roku zawodnik sportów walki i były strongman Kamil Bazelak (l.39) stoczy walkę zawodową i wystąpi na jednej gali z legendą boksu Andrzejem Gołotą.

Gołota wystąpi w ostatniej walce w swojej karierze, która będzie jego oficjalnym pożegnaniem ze sportu. Jego przeciwnikiem będzie Danell Nicholson. Kamil Bazelak wyjdzie zaś do swojej kolejnej, czwartej już walki w tym roku.

źródło: stsport.pl/valetudopromotion.pl

Od dłuższego czasu obserwuję tragikomiczny spektakl w mediach z pierwszorzędnym aktorem, księdzem Wojciechem Lemańskim. Zastanawiam się jak doszło do tego, że ten człowiek reprezentujący wszystko, co możliwie najgorsze, kierujący się tak destruktywnymi i szkodliwymi poglądami otrzymał święcenia kapłańskie. Wojciech Lemański jako kapłan jest antyludzki i antychrześcijański. Jest człowiekiem, który kieruje się w życiu jakąś wiarą, ale na pewno nie jest to wiara w Boga. Raczej jest to kult Szatana . Jego chore i zwichrowane poglądy wyraźnie na to wskazują. Inklinacje, jakie ma Lemański ciągną go najwyraźniej do poprowadzenia i celebrowania tzw. ceremonii „czarnej mszy” i sprofanowania Hostii. Uważam, że Ksiądz Lemański chce najprawdopodobniej  utworzyć w Polsce własny, niezależny Kościół, który byłby prawdziwym „Kościołem Lewaków”, w którym „Golgota Picnic” urządzano by chrześcijanom, co tydzień.  Zapewne lewica nie szczędziłaby datków dla Lemańskiego, a w pierwszych rzędach siedzieli by Jurek Owsiak, Miller, Senyszyn, Oleksy, Kwaśniewski, Palikot, Grodzka, Biedroń czy Marek Siwiec.

Ksiądz Wojciech Lemański powinien zrobić również bez problemów karierę przed tęczą w Warszawie, obściskując się z pederastami i zwolennikami zabijania nienarodzonych dzieci. Jest w końcu ulubieńcem ateistów, antyklerykałów, lewaków, homoseksualistów i ćpunów z przystanku Woodstock. Tam więc jest jego miejsce. Jak będzie zaś kiedyś chciał zrobić karierę polityczną to SLD i Twój Ruch przywitają go z otwartymi ramionami i zapewnią pierwsze miejsca na swoich listach wyborczych.

Ksiądz Wojciech Lemański z tego co wyczytałem i zaobserwowałem jest zdecydowanym zwolennikiem legalizacji małżeństw homoseksualnych, związków partnerskich, adopcji dzieci przez gejów i lesbijki, in vitro, zabijania nienarodzonych dzieci. Ten człowiek powinien zostać natychmiast za swoje poglądy natychmiast ekskomunikowany, to znaczy definitywnie wykluczony z życia Kościoła.

Sposób postępowania z takimi ludźmi, jak Lemański nakreślił wyraźnie Jezus, o czym mówi fragment Ewangelii św. Mateusza.

„Jeżeli twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli cię nie posłucha, weź ze sobą jeszcze jedną lub dwie osoby, niech cała sprawa rozstrzygnie się w oparciu o dwóch lub trzech świadków. Jeżeli ich także nie posłucha, powiedz o tym Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie posłucha, niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na Ziemi, będzie związane w Niebie, a co rozwiążecie na Ziemi, będzie rozwiązane w Niebie.” (Mt 18,15-18)

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Pomóżmy Szymonowi

Na świecie jest niezmierzona ilość ludzkich tragedii. Najgorzej jednak, kiedy nieuleczalna choroba dotyka małych dzieci. Rozpacz, ból, bezsilność to uczucia, które targają ich rodzicami wdzierając się przemocą do ich serc. Często pytają się oni wtedy, dlaczego Bóg ich tak mocno doświadcza? To nie Bóg, jest jednak niesprawiedliwy, lecz życie jest tak okrutne. Rodzice i ich dzieci dźwigają ciężki krzyż, krzyż ogromnego cierpienia, takiego samego, jakiego doświadczył Jezus.

Jak powiedział kiedyś Jezus” Kto idzie za mną, a nie niesie swego krzyża nie jest mnie godzien” i te słowa odzwierciedlają to, że Bóg tak naprawdę szczególnie kocha tych ludzi, którzy w swoim życiu głęboko cierpią.

 

Niewyobrażalna tragedia spotkała Irka G.  i jego żonę. Ich długo oczekiwane dziecko, na które czekali tyle czasu niespodziewanie zachorowało na zespół Dravet. Jest to najgorsza z możliwych rodzajów padaczki, której przyczyny zachorowania  są genetyczne. Dzieci chorujące na zespół Dravet mają silne ataki padaczki trwające nawet powyżej 30 minut, problemy ruchowe, zachwiania równowagi, problemy natury ortopedycznej, zaburzenia układu nerwowego, bezustanne infekcje dróg oddechowych, a częstokroć też zapadają na autyzm. Często też chore dzieci umierają podczas ataków padaczki. Obecne wyleczenie Zespołu Dravet  jest niemożliwe, chociaż na rynek cały czas wprowadzane są nowe, eksperymentalne leki podnoszące jakość życia chorych dzieci. Kuracje takie jednak są bardzo drogie. Przy obecnych postępach w medycynie być może wkrótce koncerny farmaceutyczne wymyślą lek, który wyeliminuje objawy zespołu Dravet. Wszyscy rodzice dzieci dotkniętych tą chorobą liczą na to.

Apeluję do wszystkich ludzi dobrego serca, aby pomogli Szymonowi w walce z chorobą.  Dlatego też liczę, że wspomożecie tego dzieciaczka chociaż drobnymi wpłatami na konto. Każda złotówka ma tutaj znaczenie. Ty także możesz dzisiaj pomóc w leczeniu i rehabilitacji małego Szymona. Pamiętajcie liczy się każda wpłata : 32 1050 1634 1000 0022 7208 0637 w tytule przelewu proszę wpisać „Dla Szymona”

Marcin Held również przyłączył się do akcji, dając na licytację dla Szymonka swoje spodenki. Wy również nie pozostańcie obojętni!

http://allegro.pl/spodenki-marcina-helda-z-bellatora-117-mma-i4459311890.html

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów

I z góry dziękuję za pomoc

Kamil Bazelak

Proszę też przeczytać wzruszającą opowieść ojca Szymonka, o swoim synku i zmaganiu z chorobą.

–  Życie pisze różne scenariusze, a dla Szymona już jego prolog nie należał do najłatwiejszych. Szymek – pomimo niespełna 2 lat na tym świecie, wycierpiał się bardziej niż niejeden dorosły człowiek. Szymon urodził się w listopadzie 2012 roku z prawidłowo przebiegającej ciąży. Jest naszym pierwszym wyczekiwanym dzieckiem. Nic nie wskazywało na to, że będzie chory. Pierwsze problemy wystąpiły w trzecim miesiącu życia. Od tego czasu zaczęły się nasze kłopoty, tygodnie spędzone w szpitalach, mnóstwo badań i niepewność. Miesiąc temu otrzymaliśmy wyniki, które były dla nas jak wyrok – okazało się, że Szymon cierpi na rzadką chorobę genetyczną (1:20 000 – 1:40 000 urodzeń) – zespół Dravet. Nastąpił szok, rozpacz, ból i rezygnacja, ale miłość jaką darzymy syna każe nam walczyć. Nie ustajemy w naszej walce i choć dziś ciężko dojrzeć światełko w tunelu wierzymy, że medycyna da nam nadzieję może za pięć czy dziesięć lat. Do tego czasu musimy zrobić wszystko dla syna. Stąd też sprowadzamy z zagranicy drogie leki, które choć trochę pomagają oraz zapewniamy Szymonowi jak najlepszą rehabilitację Każdy uśmiech syna rekompensuje nam cały trud i utwierdza nas w przekonaniu, że to co robimy ma sens. Jesteśmy pewni, że Szymon wie, iż Mama i Tata zrobią dla niego wszystko. Dlatego będziemy walczyć ze wszystkich sił aby jak najlepiej mu pomóc, aby miał jak najlepsze dzieciństwo i życie. 

Kapliczka św. Idziego, zamki w Morsko, Ogrodzieńcu, Olsztynie, Mirowie, Bobolicach, Smoleniu, Birowie, Łutowcu, Pilicy, Ojcowie, Ostrężniku – to był mój cel wypraw wakacyjnych. Jestem zakochany w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, która jest moim zdaniem jednym z najpiękniejszych regionów turystycznych w Polsce. Niesamowita fauna i flora, zabytki, groty, skały i góry, które wręcz zapierają wręcz w piersiach. Polecam każdemu wakacje w tym pięknym, a zarazem surowym zakątku naszego kraju.

Zapraszam do przeczytania relacji, historii zwiedzanych zamków na mojej stronie dotyczącej eksploracji zamków średniowiecznych – bazelakzamki.pl

Kapliczka św. Idziego

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-w-kapliczce-sw-idziego/

Ruiny zamku w Ostrężniku

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-ruinach-zamku-w-ostrezniku/

Zamek w Mirowie

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-zamku-w-mirowie/

Zamek w Bobolicach

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-zamku-w-bobolicach/

Zamek w Ogrodzieńcu

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-zamku-w-ogrodziencu/

Zamek w Pilicy

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-zamku-w-pilicy/

Zamek w Morsko

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-zamku-bakowiec-w-morsko/

Strażnica w Łutowcu

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-sredniowiecznej-straznicy-w-lutowcu/

Zamek w Ojcowie

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-sredniowiecznym-zamku-warownym-w-ojcowie/

Zamek w Smoleniu

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-na-rekonstruowanym-zamku-w-smoleniu/

Gród w Birowie

http://bazelakzamki.pl/2014/08/kamil-bazelak-w-sredniowiecznym-grodzie-w-birowie/

W związku z ostatnią publikacją prasową wiele osób zadaje mi pytanie, czy chciałbym zająć się polityką. NIE, absolutnie NIE!  Polityka interesuje mnie tylko i wyłącznie w wymiarze komentatorskim. Nie zamierzam wstępować do żadnej partii, wiązać się z jakimkolwiek ugrupowaniem politycznym. Tak jak podkreślałem wielokrotnie popieram prawdziwą prawicę, z uwagi na wartości chrześcijańskie i patriotyczne, jakimi się kieruje. Krytykuję zaś partię rządzącą i ugrupowania lewackie promujące homoseksualizm, gender i bezustannie atakujące chrześcijaństwo.

Mam wiele planów, które chciałbym zrealizować w życiu. Właśnie po wielu perturbacjach skończyłem książkę i wydaję ją we wrześniu tego roku. W planach mam kolejną, dość mocno kontrowersyjną. W tej chwili przygotowuję jej szkic. Będzie to dokument, wywiad z osobą, która mocno wpisała się w historię jednej z subkultur młodzieżowych. Ponadto dopóki starczy mi zdrowia, chciałbym bawić się rywalizacją w sportach walki. Z całą pewnością w żadnych planach, nawet tych długoterminowych nie mam zamiaru wejścia w politykę i realizowania się jako poseł czy radny! Ja się do takiej roli absolutnie  nie nadaję i nigdy, przenigdy nie wskoczę w garnitur, aby żyć z pieniędzy podatników. Jestem kim jestem i taki już zostanę!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan

Kamil Bazelak

Smoleńsk? „Zamach”. Premier? Jarosław Kaczyński. Adam Michnik? „Czołowy propagandysta”. Kamil Bazelak to strongman, który ścinał się z Mariuszem Pudzianowskim. Jest także zawodnikiem MMA i bokserem, który w październiku wystąpi przed pożegnalną walką Andrzeja Gołoty. „Vanderlei” staje się właśnie wschodzącą gwiazdą prawicy. Przez poglądy, a nie dzięki 240 kg, które bierze na klatę.

Wanderlei Silva to brazylijski zabijaka – zawodnik mieszanych sztuk walki. Były mistrz w wadze średniej. 35 zwycięstw (w tym 24 przez nokauty),12 porażek. To jego imię – „Vanderlei” – przyjął za swój pseudonim Kamil Bazelak (rocznik 1975). I jako „Vanderlei” wchodzi na każdą walkę: do klatki albo na ring. Zawsze przy melodii „Furia” duetu raperów Ługo/Redzi.

Ale walka to nie wszystko. Bazelak pisze bowiem książkę „Żywot Jezusa Chrystusa”, opartą na czterech Ewangeliach, apokryfach i przekazach historycznych. Jak deklaruje, jest ona już niemal gotowa i we wrześniu ma trafić na półki.

Powód? Z oficjalnej biografii: – Rok 2006 okazał się przełomowy w życiu Kamila, który postanowił diametralnie zmienić swoje życie duchowe. Po długich rozmowach z księdzem (…) odnalazł sens w swoim życiu. Odnalazł Jezusa.

Radykalizm neofity widać po publikacjach w sieci.

– Moje poglądy z całą pewnością są radykalne. Zawsze mówię to, co myślę – prosto z serca, niezależnie od konsekwencji. Jestem patriotą i chrześcijaninem, ale nie katolikiem – tylko protestantem. Mimo różnic wyznaniowych zawsze stoję murem za Kościołem katolickim – mówi Onetowi Kamil Bazelak.

Do wartości, które wyznaje, przywiązany jest tak bardzo, że byłemu pastorowi Johnowi Godsonowi, który został wyrzucony z partii Jarosława Gowina, zarzucił brak ortodoksji. – Przykre jest to, że człowiek, który powołuje się na słowo Boże, tak mało ma wspólnego z Jezusem i wartościami, jakimi on się kierował – pisał Bazelak.

Od czasu przemiany strongman spotyka się z młodzieżą i opowiada o zgubnym wpływie narkotyków i o życia na ulicy. Nawet jeśli słowa nie robiłyby wrażenia, to wymiary już tak: biceps – 50 cm, klatka piersiowa – 130 cm, łydka – 50 cm. Wyciskanie sztangi leżąc: 240 kg. Ale bilans walk ma mieszany: wrestling – cztery wygrane i żadnej porażki; formuła K-1: 3:0 (wszystkie przez KO); MMA – 1-3, a w boksie zawodowym: 0-2.

Jako młodzian miał jednak wypadek – na obozie treningowym – i pękniętą podstawy czaszki. Kariera zawisłą więc na włosku. Ale wyszedł z tego i za pomoc dziękuje Włodzimierzowi Smolarkowi. Na zdjęciach, gdy miał 18 lat, kopie worek treningowy – zawieszony bardzo wysoko. Na ścianach plakaty: Bruce Lee i Jane Claude van Daame.

Trenował też kulturystykę. A do rywalizacji strongmanów włączył się w 2004 r. – mierzył się m.in. z Mariuszem Pudzianowskim (z „Pudzianem” zresztą wadził się i poza zawodami). W 2008 r. w europejskich zawodach Extreme Strongman BSN zajął drugie miejsce. W 2007 r. zajął pierwsze miejsce w zawodach w Janowie Lubelskim.

Jego późniejsze gladiatorskie walki mają w sobie coś z teatru. A Bazelak w graniu – może nie na scenie, ale jednak przed kamerą – jest zaprawiony. Statystą w filmach bywał już dawno – w 1989 r. pojawił się w filmie „Janka”, w scenach na wyścigach konnych i w kościele. W serialu „Malanowski i partnerzy” – gangsterem. W „Gwiazdy tańczą na lodzie” był gladiatorem. A to tylko niektóre epizody.

Bazelak oprócz książki o Jezusie pisze też o „zamachu w Smoleńsku” – krócej, bo na blogu, a nie w książce. I o polityce. A pisze tak ostro – i jednocześnie sprawnie językowo – że na swoje łamy biorą go prawicowe media jak wPolityce.pl i Stefczyk.info. Ten pierwszy serwis zagaja, że „zawodnik MMA, strongman, karateka, zapaśnik, dziennikarz sportowy i działacz społeczny bez ogródek komentuje najnowsze ustalenia ws. tragedii 10/04”.

Jak? Cytat: – Trzeba powiedzieć jasno, rosyjskie służby specjalne na rozkaz Władimira Putina zamordowały naszego prezydenta. Albo: – Donald Tusk przybijając piątki z Putinem po katastrofie w Smoleńsku, dobrze wiedział, kto jest odpowiedzialny za śmierć naszych obywateli.

Strongman formułuje zresztą wiele ostrych sądów. Premier Donald Tusk? „Antypolski i antychrześcijański”. Sprawa Smoleńska? „Tuszowana”. Polityka PO? „Promocja aberracji seksualnych i pedofilii pod postacią gender”. Rządy lewicy? „Wychowywanie legionów zboczeńców”.

A dla odmiany: Antoni Macierewicz? „Wbrew niektórym opiniom nie uważam go za oszołoma”.

Na Stefczyku (Fratria) – stronie, jak wynika ze stopki redakcyjnej, kierowanej przez Jacka Karnowskiego – pojawia się obok Jana Pospieszalskiego, Cezarego Mecha, Piotra Semki i Wojciecha Wencla. Częstym bohaterem tej witryny – i zarazem pozytywnym – jest z kolei Grzegorz Bierecki, senator PiS, który zbił ogromny majątek na kasach oszczędnościowych.

A Bazelak? Przedstawiany jest tu jako „polski strongman aktywnie włączający się w życie publiczne”. Albo „polski strongman przywiązany do Polski i polskości”. Jeśli ktoś wyraża wątpliwość co do jego zaangażowania, to odpór dają internauci: – Antypolacy są niestety wśród nas – piszą.

Strongman chce PiS-u, więc staje się postacią cytowaną przez prawicowe serwisy www.

W rozmowie z Onetem Bazelak zapewnia: – Nie należę do żadnej partii politycznej, ale nie ukrywam, że popieram zjednoczoną prawicę. Zdecydowanie najbardziej na polskiej scenie politycznej odpowiada mi polityka światopoglądowa, jaką reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość – z uwagi na wartości, którymi kieruje się ta partia.

Dodaje jednak, że popieram także Ruch Narodowy i partię Jarosława Gowina (Polska Razem). – Chciałbym, żeby zakopano wszelkie antagonizmy pomiędzy nimi i aby pozostałe ugrupowania prawicowe utworzyły z PiS wielką prawicową siłę. Moim zdaniem prawica powinna się jednak zjednoczyć jeszcze bardziej, wtedy stanowić będzie potęgę, ogromny obóz patriotyczno- chrześcijański – myślę więc także o Ruchu Narodowym, który potrafi wyprowadzić na ulicę po kilka tysięcy osób. PiS jest w stanie na manifestacje ściągnąć po kilkadziesiąt tysięcy ludzi, więc RN byłby dla partii Jarosława Kaczyńskiego cennym sprzymierzeńcem – mówi Bazelak.

A myślał Pan, by zaangażować się w politykę?

– Jeszcze nie, bo cały czas jestem czynnym sportowcem. Teraz będę walczył na gali, na której walkę stoczy także Andrzej Gołota. Chciałbym jeszcze kilka pojedynków stoczyć, realizować w ten sposób swoje pasje, ale – nie ukrywam – cały czas będę komentował naszą polską politykę i zamierzam uważnie patrzeć politykom wszystkich opcji na ręce.

– Tomasz Adamek też walczy na ringu, ale pierwsze kroki w polityce postawił, startując w wyborach do PE. Więc można łączyć jedno z drugim – wskazuję.

– Adamek zdobył mistrzostwo świata – to największy polski pięściarz w historii. Nawet Andrzej Gołota, przy całej swojej legendzie, mistrzostwa nie wywalczył. Ja niestety mistrzem nie jestem i nigdy nie będę. A Adamka szanuję i jako boksera, i jako chrześcijanina. On, wchodząc do polityki, mógłby wnieść dużo dobrego z uwagi na ideały i uniwersalny system wartości chrześcijańskich, jakie stosuje w swoim życiu – odpowiada strongman.

– To kto w takim razie miałby przejąć władzę?

– Najbardziej charyzmatycznym politykiem obozu prawicowego jest Jarosław Kaczyński, dlatego też uważam, iż byłby on najbardziej adekwatną i wiarygodną osobą na stanowisku premiera – mówi Bazelak.

Niektórym jednak słowa Bazelaka o Bogu i Kaczyńskim zazgrzytały z jego wizerunkiem ringowego zabijaki. A także z wizerunkami, które strongman nosi na klacie. Internauci wytknęli pięściarzowi, że choć tak wiele mówi o wierze, to prezentuje się w demonicznej koszulce (a na niej m.in. czaszka i rogata postać).

– Czy nikt nie zwrócił panu uwagi na niestosowność koszulki, którą pan nosi? Demonizm, satanizm, magia, kult pogańskich wierzeń – to wszystko można z niej wyczytać. Za to katolicyzmy za grosz – napisał jeden z internautów. Inni jednak sparowali cios, podkreślając, że to firmowa koszulka sponsora – producenta odżywek.

Bo Bazelak na serio stara się trzymać swojego konserwatyzmu. Działa też społecznie – np. przekazując dochody z niektórych gali walk na cele społeczne. W jednym z listów do pewnej redakcji sportowej Bazelak pisał: – W dzisiejszych czasach następuje degradacja podstawowych wartości. Dominuje kasa, seks, chciwość, obojętność pogarda, zazdrość. Ludzie żyją (…) jakby wierzyli w wieczne życie na ziemi.

Teraz trenuje przed wyjątkowym pojedynkiem. W październiku ma stanąć w ringu – albo w klatce – podczas gali, na której pożegnalną walkę stoczy też Andrzej Gołota.

 źródło: Jacek Gądek/onet.pl

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich!

Jestem na długo oczekiwanym urlopie, jeżdżę po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej…piękna pogoda, niesamowity mikroklimat, góry, bezkresne lasy,skały i ruiny zamków na szlaku Orlich Gniazd.

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich.

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Dzisiejsza młodzież w dobie internetu, nowoczesnej kinematografii nie ogląda już patriotycznych filmów. Patriotyzm powoli umiera, podobnie jak chrześcijaństwo mordowane przez rządowych oprawców z Platformy Obywatelskiej i PSL. Do morderców najwyższych wartości takich jak Bóg, Honor i Ojczyzna dołączyły lewackie partie SLD i Twój Ruch.
Ludzie powinni mieć jednak swój rozum i sami kreować swoje życie i otaczającą nas rzeczywistość, unikając prania mózgu serwowanego przez media mainstreamowe takie jak TVN, TVP i Gazeta Wyborcza.

Oglądam wiele filmów historycznych i dokumentalnych. Do jednego z moich ulubionych należy obraz „Zakazane piosenki” reżyserowany przez Leonarda Buczkowskiego kręcony w Warszawie i w moim rodzinnym mieście w Łodzi w Parku Poniatowskiego. W filmie tym usłyszeć możemy kilkanaście patriotycznych piosenek śpiewanych przez warszawiaków podczas hitlerowskiej okupacji.
Do jednego z moich ulubionych utworów, chwytających za serce należy piosenka wykonana przez Zofię Mrozowską. Aktorka ta przeżyła okupację i Powstanie Warszawskie. Podczas wojny studiowała w konspiracyjnym Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Po wojnie grywała w teatrze i na dużym ekranie. Za swój patriotyzm została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi.Piosenka którą wykonała w filmie „Zakazane piosenki” przeszła do legendy polskiej kinematografii patriotycznej. Zofia Mrozowska marła 19 sierpnia 1983 roku, w swoim ukochanym mieście w Warszawie.

Danuta Szaflarska podobnie, jak Zofia Mrozowska zagrała w filmie „Zakazane piosenki”. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten film w latach 80-tych aktorka ta zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Zresztą do dzisiaj niezmiennie uważam ,że była najpiękniejszą aktorką w historii powojennego kina.

Danuta Szaflarska urodziła się w 1915 roku,a na warszawską Akademię Teatralną zdawała przed wybitnymi postaciami teatru takimi jak:Zelwerowicz, Wysocka, Schiller. Studia zakończyła tuż przed wybuchem II wojny światowej w czerwcu 1939 roku. Po wojnie zagrała w ponad 50 filmach. Dzisiaj ma odsłoniętą swoją gwiazdę zasługi w łódzkiej Alei Gwiazd. Została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Danuta Szaflarska ma 99 lat i żyje do dzisiaj. Trudne czasy drugiej wojny światowej zahartowały ją jak stal. Jest żywą legendą, ostatnią żyjącą osobą na tym świecie, która miała zaszczyt i honor grać w kultowym filmie z 1946 roku „Zakazane piosenki”.

Poniżej piosenka „Serce w plecaku”, która była utworem śpiewanym przez cały okres okupacji nazistowskiej. Śpiewali ją powstańcy warszawscy, partyzanci i więźniowie obozów koncentracyjnych. W załączonej scenie z filmu „Zakazane piosenki” zagrała również filigranowa Danusia Szaflarska…

Każdemu Polakowi, który czuje się prawdziwym Polakiem, a nie lewacką świnią żyjącą wzorcami zdemoralizowanej Unii Europejskiej i nie jest mu obca w żaden sposób troska o nasz kraj, polecam film „Zakazane Piosenki”. Trzeba zobaczyć, jak polscy patrioci walecznym sercem, słowem, piosenką i karabinem walczyli o nasz kraj. Walczyli o wolność!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan. Cześć i chwała wielkiej Polsce!

Kamil Bazelak

fcc-17-kamil-bazelak-vs-karl-etherington

Wartości patriotyczne wynosi się z domu. Mój dziadek Leon Banasik miał czterech braci. Czesław Banasik był uczestnikiem kampanii wrześniowej i partyzantem w Armii Krajowej. Kolejni dwaj bracia Jan Banasik i Władysław Banasik walczyli, jako partyzanci w niechlubnej Armii Ludowej. Wszyscy mieszkali jednak w jednej wiosce, w Duranowie w województwie świętokrzyskim.
Czesław Banasik cudem ocalał z rzezi, jaką urządzili Polakom Sowieci. Uciekając przed Rosjanami wolał się poddać Niemcom, niż trafić w ręce naszych sąsiadów. Widział, jak Ukraińcy krzyżowali na drzewach polskich żołnierzy.
Kiedy wraz z innymi więźniami był transportowany przez Niemców zdołał wyrwać deski w jednym z wagonów w pociągu i wyskoczyć. Było to gdzieś w okolicach Częstochowy. Następnie ukrywając się po lasach i wędrując wiele dni dotarł w lasy świętokorzyskie nieopodal swojej rodzinnej wsi Duranowa. Duranów w owym czasie miał około 68 domów.
Tam ukrywał się przez wiele miesięcy w lasach, a potem przyłączył się do jednego z oddziałów partyzanckich AK, aby zbrojnie kontynuować walkę z Niemcami. Jego oddział miał na swoim koncie wysadzanie pociągów, ataki na patrole zmotoryzowane i egzekucje SS-manów.

Partyzanci z oddziałów Armii Krajowej i AL, którzy stacjonowali nieopodal często odwiedzali Duranów, gdzie przebywali 2-3 dni, a następnie wracali do lasów. Mój dziadek Leon Banasik wspominając czasy wojny, chwalił żołnierzy Armii Krajowej, jak i Armii Ludowej, gdzie byli jego dwaj pozostali bracia. Partyzanci obydwóch formacji wobec mieszkańców wioski zachowywali się z należytym szacunkiem. Nie walczyli również ze sobą. Ich wspólnym wrogiem mimo różnic ideologicznych byli tylko i wyłącznie Niemcy. Wiadomo, że w różnych regionach Polski pomiędzy partyzantami z AK i AL dochodziło do bratobójczych walk. Armia Ludowa, była wojskową formacją komunistyczną, podporządkowaną Rosji Radzieckiej, a partyzanci Armii Krajowej byli patriotami, członkami konspiracji i Żołnierzami Niepodległościowymi.

Dziadek podczas okupacji hitlerowskiej nosił do lasu jedzenie dla partyzantów, informował ich również o ruchach wojsk niemieckich. Widział naocznie bestialstwo esesmanów, zdrady kolaborantów i okrucieństwa tej wojny. Śmierć nie oszczędzała wtedy nikogo.
Opowiadał jak za butelkę bimbru kupowali broń od Rosjan, gdy się zbliżał front. Mówił mi również o egzekucjach, jakie wykonywali sowieci na swoich własnych partyzantach, kiedy „wyzwalali polskie ziemie”.
Koło Trzmielowa w lasach wojnowskich była leśniczówka. Tam pewnego razu zatrzymało się, aby odpocząć i coś zjeść 11 partyzantów i jedna kobieta, którzy przenosili broń. Na zewnątrz leśniczówki wystawili wartę, niestety partyzant, który miał pilnować zasnął zmęczony. Obudził się, gdy trzy samochody z Niemcami podjechały pod leśniczówkę. Niemcy myśleli, że wartownik partyzant to właściciel leśniczówki i chcieli od niego o mleko. Niemiec żądając mleka pchał się do sieni leśniczówki. Partyzant wszedł razem z nim i wyciągnął pistolet wkładając mu go w usta.Pozostali partyzanci wciągnęli go do domu.Rozpętała się strzelanina, która trwała od czwartej rano, do czwartej po południu. Niemcy ściągnęli posiłki z Ostrowca i Trzmielowa. Podczas wymiany ognia dziewczyna, która była z partyzantami, dostała postrzał w brzuch.Jeden z partyzantów był z kolei ranny w łydkę. Nikt nie zginął. Partyzantom udało się pod ostrzałem w końcu wycofać do lasu, ale niestety musieli zostawić ciężko ranną dziewczynę. Niemcy chcieli ranną przetransportować do szpitala, ale dziewczyna wiedząc, co ją później czeka pozrywała bandaże i rozerwała swoje rany umierając na miejscu. Wolała śmierć z własnych rąk, niż tortury niemieckich oprawców.

Leon Banasik był świadkiem, kiedy do Duranowa przyjechało Gestapo i za stodołę jednego z domów Niemcy wyprowadzili Józefa Zowala i jego syna. Tam ich rozstrzelano. Synowi Zowala Gestapowcy strzelali prosto w gardło.
Widział także, jak o szóstej rano Gestapo wyprowadziło z domu rodzinę Kirliańskich z Potoku i rozstrzelano ich. Niemcy zamordowali wtedy siedmioro dzieci.
Dziadek opowiadał mi o historii gajowego Siwielca, którego zobaczył kiedyś w lesie z Niemcami. O tym szybko poinformował swojego brata Czesława, który był w AK i od tej pory Siwielec był pod obserwacją partyzantów. Pewnego razu gajowy pojechał do wsi Wiktorin, gdzie spotkał się ze znajomymi i pił z nimi wódkę. W tym czasie jeden z partyzantów wziął jego płaszcz, w którym znalazł list do Gestapo. W liście tym był donos między innymi na tych, z którymi Siwielec pił wódkę. Na gajowego został wydany wyrok śmierci, jednakże zdołał się on ukryć. Po wojnie za kolaborację z Niemcami dostał wyrok 15 lat pozbawienia wolności.

Moja babcia Magdalena Banasik pochodziła z Liege w Belgii. Przyjechała w wakacje 1939 roku pomóc choremu wujowi. Niestety pomimo śmierci wujka nie zdołała wyjechać z Polski z powodu wybuchu II wojny światowej. Z powodu swojego wyglądu ( ciemna karnacja, kruczoczarne włosy), braku dokumentów, które miał jej ojciec, który został zatrzymany przez Niemców, musiała się ukrywać całą okupację. Niemcy, gdyby ją znaleźli, podczas rozlicznych przeszukań najprawdopodobniej wzięli by ją za Żydówkę. A to oznaczałoby śmierć.

Po zakończeniu II wojny światowej mój dziadek i jego bracia pracowali jako górnicy w kopalniach rudy. Mój dziadek Leon i jego brat Czesław byli wielokrotnie przesłuchiwani i prześladowani przez milicję obywatelską.
Jednak nigdy się nie złamali.
Barbarzyństwo tej wojny odcisnęło na nich swoje piętno.Nie byli tymi samymi ludźmi, którzy żyli w Wolnej Polsce tuż przed wybuchem II wojny światowej!
Władysław Banasik zginął po wojnie w wypadku na kopalni. Tadeusz Banasik pracował w kopalni fosforytów Annopol. Zmarł w wieku 54 lat z powodu pylicy płuc, jakiej nabawił się w kopalni. Jan Banasik zmarł w 1994 roku, a Czesław Banasik żołnierz Armii Krajowej umarł w 2004 roku w Częstochowie.

” Nie ma nic gorszego niż wojna. Giną wtedy kobiety, dzieci. Ludzie nie mają sumienia i litości mordując innych” – powiedział mój dziadek opowiadając mi niezliczone historie o tamtych czasach.

partyzanci-armia-krajowa

W 2000 roku Leon Banasik i moja babcia Magdalena Banasik na wniosek wojewody łódzkiego otrzymali odznaczenia, medale od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za 50 lat życia w związku małżeńskim. Razem jako małżeństwo przeżyli zgodnie 58 lat. Do dzisiaj są dla mnie wielkim przykładem tego, jacy powinni być dla siebie ludzie, którzy się kochają i szanują. Stanowili dla mnie większy wzór człowieczeństwa, niż moi rodzice. Dziadkowie dali mi wzór tego, kim należy być i jak należy żyć, w tym doczesnym życiu!

magdalena-banasik-i-leon-banasik

magdalena-banasik-leon-banasik-jerzy-banasik-barbara-banasik-edward-banasik-ryszard-banasikmagdalena-banasik-i-leon-banasik

 

Dzisiaj 1 sierpnia 2014 roku mija 70 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. O 17:00 będziemy ponownie obchodzić godzinę „W”. Oddajmy wtedy należny hołd bohaterom i wielkim patriotom, którzy przez 63 dni z wielkim heroizmem zmagali się z przeważającymi siłami niemieckimi, walcząc o wolność i niepodległość!

Bezpośredni rozkaz o wybuchu powstania wydał dowódca Armii Krajowej generał Tadeusz Komorowski „Bór”. W Powstaniu Warszawskim wzięło udział około 50 tysięcy powstańców, z czego 18 tysięcy zginęło, a około 25 tysięcy zostało rannych. Niemcy stracili 16 tysięcy żołnierzy.

Polscy patrioci, bohaterowie Powstania Warszawskiego zostali zdradzeni przez Rosjan, którzy stali po drugiej stronie Wisły i nie zamierzali im pomóc. Zdradę zawdzięczaliśmy Józefowi Stalinowi i prezydentowi USA Franklinowi Rooseveltowi, którzy się ze sobą dogadali już w Teheranie w 1943 roku. Roosevelt miał w planach to, aby z Rosji zrobić supermocarstwo i swojego sojusznika. Winston Churchill chciał pomóc powstańcom i  zabiegał o wysłanie specjalnej depeszy od rządów USA i Wielkiej Brytanii do Stalina, aby jego wojska zainterweniowały w stolicy Polski, jednakże Roosevelt – amerykański zdrajca nie wyraził na to zgody!

Amerykanom i Rosjanom zawdzięczamy upadek Powstania Warszawskiego, ogromne straty wśród ludności cywilnej to jest  około 180 tys. zabitych i 500 tysięcy wypędzonych ze stolicy. Niemcy odwecie za zryw niepodległościowy zrównali miasto z ziemią.

Po wojnie polscy komuniści i zdrajcy ojczyzny z UB postanowili zniszczyć pamięć o Powstaniu Warszawskim.  Polowano na żołnierzy AK, na powstańców z Batalionu „Zośki”, zatrzymywano polskich bohaterów, „Żołnierzy Wyklętych„, którzy kończyli potem życie strzałem w głowę w Mokotowskim więzieniu i lądowali w bezimiennych dołach. Jak podaje Gazeta Polska, po wojnie chciano nawet aresztować nieżyjącego już poetę i powstańca Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

Nie zapomnijmy o tym, że zbrodnicza organizacja komunistyczna odpowiedzialna za mord polskich patriotów, czyli PZPR przekształciła się i dzisiaj nazywa się SLD, czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej. Byli i obecni politycy tej partii Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Miller, Józef Oleksy, Marek Siwiec, Ryszard Kalisz to byli komunistyczni działacze PZPR, którzy schedę w partii przyjęli po komunistycznych mordercach powstańców, żołnierzy AK. W swoich szeregach byłych komunistów ma również Twój Ruch, który dzisiaj domaga się mordowania nienarodzonych dzieci i eutanazji ludzi.

Nie zapomnijmy nigdy o komunistycznych mordercach i ich potomkach! Musimy wiedzieć, kto w Polsce jest prawdziwym patriotą, a kto zdrajcą Ojczyzny.

Chwalmy Część, Pamięć i Chwałę Naszych Bohaterów! Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan

Kamil Bazelak

Powered by ST.