Archiwum dla: AK


Polska przez modę płynącą z zachodu coraz bardziej się liberalizuje. Upadają wszelkie wartości, niszczy się patriotów, tępi chrześcijan. Reżimowe media TVN, TVP, Polsat, Gazeta Wyborcza, Newsweek postawiły sobie na celu zniszczenie polskiej prawicy, gdyż za nią idą uniwersalne wartości, które nie podobają się rządzącym. Według nich Polak powinien być głupi, naiwny i zepsuty, bo takim jest najłatwiej manipulować. Polak silny, wierzący w Boga, stawiający, jako priorytet wartości patriotyczne jest groźny. Propaganda liberalno- lewicowa nazywa go faszystą. O dziwo, takie same podejście mieli komuniści, którzy prześladowali żołnierzy AK i NSZ. Też ich nazywali faszystami.
Naszych wielkich patriotów skazywano na kary śmierci, długoletnie więzienia, torturowano, mordowano, zakopywano w bezimiennych grobach, bezczeszczono ich ciała, niszczono o nich pamięć. Dzisiaj wprawdzie ustrój nie pozwala rządzącym na mordowanie patriotów i chrześcijan, ale za to są oni pacyfikowani przez policję, skazywani przez sądy na kary więzienia, grzywny i prace społeczne. Do ludzi się strzela z gumowych kul, zamyka się do więzień pod byle pretekstem. Za samo protestowanie i piętnowanie, takich zbrodniarzy jak Zygmunt Bauman można trafić do więzienia. Niby komunizm upadł, ale sytuacja polskich patriotów się nie zmieniła. Rząd, sądy, policja działają, jak za czasów Polski Ludowej. Media reżimowe i dziennikarze dla nich pracujący posługują się kłamliwą propagandą wzorowaną na dziennikarstwie komunistycznym, jakie uprawiała Trybuna Ludu i Telewizja Polska. Wystarczy na chwilę się zatrzymać i chłodno przeanalizować to co się dzieje, aby dostrzec jasny i oczywisty obraz tego wszystkiego.
Dzisiaj każdy patriota i chrześcijanin szykanowany i niszczony przez system jest współczesnym Żołnierzem Wyklętym. Czasy się zmieniły, ale władza nie. W Polsce nadal jest komunizm, z tymże pod inną nazwą.Patrioci nazywani są faszystami, a tak naprawdę walczą oni o Polskę wolną i niepodległą. To żołnierze nowej ery. To prawdziwi Żołnierze Wyklęci, znienawidzeni przez liberalną- lewicę będącą w strukturach władzy i w rządowych mediach.
Bóg, Honor i Ojczyzna!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan
Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Nie zapomnijmy nigdy o zbrodniach dokonanych wobec narodu polskiego. Polacy byli mordowani przez Niemców, Ukraińców, Rosjan i Żydów. Każda z tych nacji odpowiedzialna jest za masowe morderstwa Polaków. Szczególnie nasi rodacy znienawidzeni byli przez Żydów, którzy w latach 1939-1941 na terenach okupowanych przez Sowietów odpowiedzialni byli za liczne zbrodnie wobec narodu polskiego (morderstwa, gwałty, niszczenie polskiego mienia). W późniejszym czasie komunistyczni, zbolszewizowani Żydzi wymordowali polskich mieszkańców wsi Naliboki – w 1943 roku, a także we wsi Koniuchy w 1944 roku.

Po zakończeniu II wojny światowej wielu Żydów znalazło zatrudnienie w komunistycznym urzędzie bezpieczeństwa bezpieczeństwa, gdzie torturowali i mordowali Polaków, niezłomnych żołnierzy z formacji AK i NSZ. Do najbardziej znaczących żydowskich zbrodniarzy należeli:

1.Żyd, pułkownik Józef Czaplicki ps.”Akower”- morderca chłopów z Białegostoku i prześladowca żołnierzy Armii Krajowej
2.Żyd, Salomon Morel – komendant i morderca z „Obozu Zgoda” w Świętochłowicach
3.Żyd, Roman Romkowski – oprawca rotmistrza Witolda Pileckiego
4.Żyd, Józef Różański – socjopata i morderca z NKWD
5.Żydówka, Julia Brystiger – bezlitosna sadystka i dewiantka seksualna z więzienia praskiego „Toledo”, w którym katowała zatrzymanych „AKowców” realizując swoje sadystyczne skłonności seksualne. Rozbierała zatrzymanych do naga i biła ich pejczem po genitaliach, dodatkowo przycinając je szufladą.
6.Żyd, Anatol Fejgin – dyrektor X Departamentu MBP, sadysta, który własnoręcznie ze szczególnym okrucieństwem znęcał się nad żołnierzami Armii Krajowej
7.Żyd, Józef Światło, czyli Izaak Fleischfarb – żydowski oficer, wicedyrektor Departamentu X MBP, który zatrzymywał żołnierzy AK i osobiście ich torturował. Odpowiedzialny za represje i aresztowania żołnierzy niepodległościowych, w tym ostatniego dowódcy Armii Krajowej – generała Leopolda Okulickiego, który został zamordowany w moskiewskim więzieniu, w Wigilię w 1946 roku.
8.Żyd, Stefan Michnik, syn Samuela Rosenbuscha i brat Adama Michnika redaktora naczelnego z Gazety Wyborczej – komunistyczny sędzia, który skazywał na karę śmierci żołnierzy podziemia niepodległościowego i osobiście uczestniczył w ich egzekucjach. Na swoim koncie miał między innymi: śmierć majora Zefiryna Machalli, porucznika Andrzeja Czaykowskiego i majora Karola Sęka.
9.Żyd, Mieczysław Mietkowski – znany wcześniej jako Mojżesz Bobrowicki – okrutny morderca, który bestialsko torturował żołnierzy AK.

Nazwisk żydowskich zbrodniarzy jest dużo więcej. Najważniejsze jest jednak to, abyśmy pamiętali o bestialskich przykładach zbrodniczych czynów, popełnionych na Polakach przez zezwierzęconych i zbolszewizowanych Żydów.
Jak wskazuje historia to nie Polacy byli tymi złymi, jak próbuje się nas przedstawiać światu w obrazoburczych filmach Pokłosie” i „Ida”. Tak naprawdę Polacy nie mordowali Żydów, lecz im pomagali z narażeniem własnego życia. Zapobiegli w ten sposób całkowitej ich eksterminacji, podczas Holokaustu zgotowanego przez Niemców.
Jak natomiast odwdzięczyli się nam, za to wszystko Żydzi? Torturując, zamykając do więzień i mordując polskich bohaterów z Armii Krajowej?
Dlaczego żaden polski reżyser nie zrobił o tym nigdy filmu? Dlaczego wszyscy się tego tematu boją jak ognia?
Żydzi to nie są przecież „święte krowy”, a ich zbrodnie żydowskie wobec Polski są prawdziwe. Byliśmy przez nich prześladowani, torturowani i mordowani. Nasi bohaterowie z Armii Krajowej, uczestnicy powstania warszawskiego przeżyli po wojnie piekło wpadając w ręce żydowskich oprawców. Nie możemy o nich zapomnieć! Musimy walczyć o prawdę historyczną!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

14 lutego dla niektórych ludzi to tylko dzień zakochanych, dla patriotów jednak ten dzień znaczy coś więcej. 14 lutego 1942 roku rozkazem Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, generała Władysława Sikorskiego powołano Armię Krajową. Żołnierze AK walczyli przeciwko okupantowi hitlerowskiemu i byli najlepiej zorganizowaną podziemną formacją wojskową pod okupacją hitlerowską w całej Europie.

W czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu, w wyniku mordów komunistycznych zginęło około 100 tysięcy żołnierzy AK, około 50 tysięcy wywieziono na Sybir, kilka tysięcy żołnierzy w Polsce wymordowało komunistyczne UB. Żadnego zbrodniarza do dzisiaj nie osądzono, a komuniści jak Jaruzelski czy Kiszczak wznoszeni są dzisiaj przez prorosyjski rząd Polski na piedestał. Prezydent Bronisław Komorowski czci i hołubi zbrodniarzy komunistycznych oddając im hołdy na pogrzebach czy innych uroczystościach państwowych, gdzie rozdaje komunistom ordery i odznaczenia i wygłasza przemowy ku chwale zbrodniarzom.

Pamiętajmy o 14 lutym! Oddajmy hołd bohaterskim polskim patriotom z Armii Krajowej walczącymi z okupantem niemieckim, rosyjskimi mordercami i polskimi komunistycznymi zdrajcami. To byli prawdziwi patrioci, którzy oddawali życie w walce o wolność i niepodległość Polski. Cześć i chwała bohaterom. Niech żyje Wielka Polska!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Jutro jest niezwykle ważna rocznica. Równo 70 lat temu,  19 stycznia 1945 roku ostatni komendant Armii Krajowej generał Leopold Okulicki ps. „Niedźwiadek” wydał dramatyczny w skutkach rozkaz, który rozwiązywał formację niepodległościową AK i zwalniał żołnierzy z przysięgi, jednocześnie nakazując im pozostawanie w konspiracji.  Generał Okulicki wydał takie polecenie swoim żołnierzom, aby pozbawić NKWD i polskich komunistów powodów do prześladowań, represji i mordowania żołnierzy Armii Krajowej.
Jak jednak wiemy dzisiaj, była to błędna decyzja, gdyż nie zapobiegła ona w żaden sposób represjom i mordom dokonywanym na polskich żołnierzach Państwa Podziemnego.

Komunistyczni zbrodniarze z NKWD i UB zwalczali zbrojne podziemie niepodległościowe i mordowali polskich patriotów zakopując ich w dołach i bezczeszcząc ich zwłoki.
Do dzisiaj nie rozliczono w Polsce żadnych komunistów. Postkomuniści i obecna ekipa rządząca oficjalnie czczą „czerwoną zarazę” i gloryfikują sowieckie idee plując na groby pomordowanych bohaterów, znieważając w ten sposób pamięć o polskich patriotach.
Zbrodniarzy komunistycznych, takich jak Wojciech Jaruzelski w Polsce chowa się z honorami państwowymi. Inni komuniści, którzy odchodzą z tego świata, również żegnani są w asyście honorowej Wojska Polskiego, a ich pochówek jest okazją do zlotu prorosyjskich prezydentów, premierów i innych czerwonych oficjeli, którym towarzyszą reżimowe, zakłamane media.

Uczcijmy jutro pamięć o niezłomnych bohaterach Armii Krajowej, którzy oddawali za nas życie. Uczcijmy pamięć wszystkich pomordowanych przez komunistów żołnierzy polskiego podziemia. Niech żyje Wolna, Niepodległa, Szczęśliwa Polska!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

fcc-17-kamil-bazelak-vs-karl-etherington

Wartości patriotyczne wynosi się z domu. Mój dziadek Leon Banasik miał czterech braci. Czesław Banasik był uczestnikiem kampanii wrześniowej i partyzantem w Armii Krajowej. Kolejni dwaj bracia Jan Banasik i Władysław Banasik walczyli, jako partyzanci w niechlubnej Armii Ludowej. Wszyscy mieszkali jednak w jednej wiosce, w Duranowie w województwie świętokrzyskim.
Czesław Banasik cudem ocalał z rzezi, jaką urządzili Polakom Sowieci. Uciekając przed Rosjanami wolał się poddać Niemcom, niż trafić w ręce naszych sąsiadów. Widział, jak Ukraińcy krzyżowali na drzewach polskich żołnierzy.
Kiedy wraz z innymi więźniami był transportowany przez Niemców zdołał wyrwać deski w jednym z wagonów w pociągu i wyskoczyć. Było to gdzieś w okolicach Częstochowy. Następnie ukrywając się po lasach i wędrując wiele dni dotarł w lasy świętokorzyskie nieopodal swojej rodzinnej wsi Duranowa. Duranów w owym czasie miał około 68 domów.
Tam ukrywał się przez wiele miesięcy w lasach, a potem przyłączył się do jednego z oddziałów partyzanckich AK, aby zbrojnie kontynuować walkę z Niemcami. Jego oddział miał na swoim koncie wysadzanie pociągów, ataki na patrole zmotoryzowane i egzekucje SS-manów.

Partyzanci z oddziałów Armii Krajowej i AL, którzy stacjonowali nieopodal często odwiedzali Duranów, gdzie przebywali 2-3 dni, a następnie wracali do lasów. Mój dziadek Leon Banasik wspominając czasy wojny, chwalił żołnierzy Armii Krajowej, jak i Armii Ludowej, gdzie byli jego dwaj pozostali bracia. Partyzanci obydwóch formacji wobec mieszkańców wioski zachowywali się z należytym szacunkiem. Nie walczyli również ze sobą. Ich wspólnym wrogiem mimo różnic ideologicznych byli tylko i wyłącznie Niemcy. Wiadomo, że w różnych regionach Polski pomiędzy partyzantami z AK i AL dochodziło do bratobójczych walk. Armia Ludowa, była wojskową formacją komunistyczną, podporządkowaną Rosji Radzieckiej, a partyzanci Armii Krajowej byli patriotami, członkami konspiracji i Żołnierzami Niepodległościowymi.

Dziadek podczas okupacji hitlerowskiej nosił do lasu jedzenie dla partyzantów, informował ich również o ruchach wojsk niemieckich. Widział naocznie bestialstwo esesmanów, zdrady kolaborantów i okrucieństwa tej wojny. Śmierć nie oszczędzała wtedy nikogo.
Opowiadał jak za butelkę bimbru kupowali broń od Rosjan, gdy się zbliżał front. Mówił mi również o egzekucjach, jakie wykonywali sowieci na swoich własnych partyzantach, kiedy „wyzwalali polskie ziemie”.
Koło Trzmielowa w lasach wojnowskich była leśniczówka. Tam pewnego razu zatrzymało się, aby odpocząć i coś zjeść 11 partyzantów i jedna kobieta, którzy przenosili broń. Na zewnątrz leśniczówki wystawili wartę, niestety partyzant, który miał pilnować zasnął zmęczony. Obudził się, gdy trzy samochody z Niemcami podjechały pod leśniczówkę. Niemcy myśleli, że wartownik partyzant to właściciel leśniczówki i chcieli od niego o mleko. Niemiec żądając mleka pchał się do sieni leśniczówki. Partyzant wszedł razem z nim i wyciągnął pistolet wkładając mu go w usta.Pozostali partyzanci wciągnęli go do domu.Rozpętała się strzelanina, która trwała od czwartej rano, do czwartej po południu. Niemcy ściągnęli posiłki z Ostrowca i Trzmielowa. Podczas wymiany ognia dziewczyna, która była z partyzantami, dostała postrzał w brzuch.Jeden z partyzantów był z kolei ranny w łydkę. Nikt nie zginął. Partyzantom udało się pod ostrzałem w końcu wycofać do lasu, ale niestety musieli zostawić ciężko ranną dziewczynę. Niemcy chcieli ranną przetransportować do szpitala, ale dziewczyna wiedząc, co ją później czeka pozrywała bandaże i rozerwała swoje rany umierając na miejscu. Wolała śmierć z własnych rąk, niż tortury niemieckich oprawców.

Leon Banasik był świadkiem, kiedy do Duranowa przyjechało Gestapo i za stodołę jednego z domów Niemcy wyprowadzili Józefa Zowala i jego syna. Tam ich rozstrzelano. Synowi Zowala Gestapowcy strzelali prosto w gardło.
Widział także, jak o szóstej rano Gestapo wyprowadziło z domu rodzinę Kirliańskich z Potoku i rozstrzelano ich. Niemcy zamordowali wtedy siedmioro dzieci.
Dziadek opowiadał mi o historii gajowego Siwielca, którego zobaczył kiedyś w lesie z Niemcami. O tym szybko poinformował swojego brata Czesława, który był w AK i od tej pory Siwielec był pod obserwacją partyzantów. Pewnego razu gajowy pojechał do wsi Wiktorin, gdzie spotkał się ze znajomymi i pił z nimi wódkę. W tym czasie jeden z partyzantów wziął jego płaszcz, w którym znalazł list do Gestapo. W liście tym był donos między innymi na tych, z którymi Siwielec pił wódkę. Na gajowego został wydany wyrok śmierci, jednakże zdołał się on ukryć. Po wojnie za kolaborację z Niemcami dostał wyrok 15 lat pozbawienia wolności.

Moja babcia Magdalena Banasik pochodziła z Liege w Belgii. Przyjechała w wakacje 1939 roku pomóc choremu wujowi. Niestety pomimo śmierci wujka nie zdołała wyjechać z Polski z powodu wybuchu II wojny światowej. Z powodu swojego wyglądu ( ciemna karnacja, kruczoczarne włosy), braku dokumentów, które miał jej ojciec, który został zatrzymany przez Niemców, musiała się ukrywać całą okupację. Niemcy, gdyby ją znaleźli, podczas rozlicznych przeszukań najprawdopodobniej wzięli by ją za Żydówkę. A to oznaczałoby śmierć.

Po zakończeniu II wojny światowej mój dziadek i jego bracia pracowali jako górnicy w kopalniach rudy. Mój dziadek Leon i jego brat Czesław byli wielokrotnie przesłuchiwani i prześladowani przez milicję obywatelską.
Jednak nigdy się nie złamali.
Barbarzyństwo tej wojny odcisnęło na nich swoje piętno.Nie byli tymi samymi ludźmi, którzy żyli w Wolnej Polsce tuż przed wybuchem II wojny światowej!
Władysław Banasik zginął po wojnie w wypadku na kopalni. Tadeusz Banasik pracował w kopalni fosforytów Annopol. Zmarł w wieku 54 lat z powodu pylicy płuc, jakiej nabawił się w kopalni. Jan Banasik zmarł w 1994 roku, a Czesław Banasik żołnierz Armii Krajowej umarł w 2004 roku w Częstochowie.

” Nie ma nic gorszego niż wojna. Giną wtedy kobiety, dzieci. Ludzie nie mają sumienia i litości mordując innych” – powiedział mój dziadek opowiadając mi niezliczone historie o tamtych czasach.

partyzanci-armia-krajowa

W 2000 roku Leon Banasik i moja babcia Magdalena Banasik na wniosek wojewody łódzkiego otrzymali odznaczenia, medale od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za 50 lat życia w związku małżeńskim. Razem jako małżeństwo przeżyli zgodnie 58 lat. Do dzisiaj są dla mnie wielkim przykładem tego, jacy powinni być dla siebie ludzie, którzy się kochają i szanują. Stanowili dla mnie większy wzór człowieczeństwa, niż moi rodzice. Dziadkowie dali mi wzór tego, kim należy być i jak należy żyć, w tym doczesnym życiu!

magdalena-banasik-i-leon-banasik

magdalena-banasik-leon-banasik-jerzy-banasik-barbara-banasik-edward-banasik-ryszard-banasikmagdalena-banasik-i-leon-banasik

 

Powered by ST.