Wpisy z: Sierpień 1st, 2014


fcc-17-kamil-bazelak-vs-karl-etherington

Wartości patriotyczne wynosi się z domu. Mój dziadek Leon Banasik miał czterech braci. Czesław Banasik był uczestnikiem kampanii wrześniowej i partyzantem w Armii Krajowej. Kolejni dwaj bracia Jan Banasik i Władysław Banasik walczyli, jako partyzanci w niechlubnej Armii Ludowej. Wszyscy mieszkali jednak w jednej wiosce, w Duranowie w województwie świętokrzyskim.
Czesław Banasik cudem ocalał z rzezi, jaką urządzili Polakom Sowieci. Uciekając przed Rosjanami wolał się poddać Niemcom, niż trafić w ręce naszych sąsiadów. Widział, jak Ukraińcy krzyżowali na drzewach polskich żołnierzy.
Kiedy wraz z innymi więźniami był transportowany przez Niemców zdołał wyrwać deski w jednym z wagonów w pociągu i wyskoczyć. Było to gdzieś w okolicach Częstochowy. Następnie ukrywając się po lasach i wędrując wiele dni dotarł w lasy świętokorzyskie nieopodal swojej rodzinnej wsi Duranowa. Duranów w owym czasie miał około 68 domów.
Tam ukrywał się przez wiele miesięcy w lasach, a potem przyłączył się do jednego z oddziałów partyzanckich AK, aby zbrojnie kontynuować walkę z Niemcami. Jego oddział miał na swoim koncie wysadzanie pociągów, ataki na patrole zmotoryzowane i egzekucje SS-manów.

Partyzanci z oddziałów Armii Krajowej i AL, którzy stacjonowali nieopodal często odwiedzali Duranów, gdzie przebywali 2-3 dni, a następnie wracali do lasów. Mój dziadek Leon Banasik wspominając czasy wojny, chwalił żołnierzy Armii Krajowej, jak i Armii Ludowej, gdzie byli jego dwaj pozostali bracia. Partyzanci obydwóch formacji wobec mieszkańców wioski zachowywali się z należytym szacunkiem. Nie walczyli również ze sobą. Ich wspólnym wrogiem mimo różnic ideologicznych byli tylko i wyłącznie Niemcy. Wiadomo, że w różnych regionach Polski pomiędzy partyzantami z AK i AL dochodziło do bratobójczych walk. Armia Ludowa, była wojskową formacją komunistyczną, podporządkowaną Rosji Radzieckiej, a partyzanci Armii Krajowej byli patriotami, członkami konspiracji i Żołnierzami Niepodległościowymi.

Dziadek podczas okupacji hitlerowskiej nosił do lasu jedzenie dla partyzantów, informował ich również o ruchach wojsk niemieckich. Widział naocznie bestialstwo esesmanów, zdrady kolaborantów i okrucieństwa tej wojny. Śmierć nie oszczędzała wtedy nikogo.
Opowiadał jak za butelkę bimbru kupowali broń od Rosjan, gdy się zbliżał front. Mówił mi również o egzekucjach, jakie wykonywali sowieci na swoich własnych partyzantach, kiedy „wyzwalali polskie ziemie”.
Koło Trzmielowa w lasach wojnowskich była leśniczówka. Tam pewnego razu zatrzymało się, aby odpocząć i coś zjeść 11 partyzantów i jedna kobieta, którzy przenosili broń. Na zewnątrz leśniczówki wystawili wartę, niestety partyzant, który miał pilnować zasnął zmęczony. Obudził się, gdy trzy samochody z Niemcami podjechały pod leśniczówkę. Niemcy myśleli, że wartownik partyzant to właściciel leśniczówki i chcieli od niego o mleko. Niemiec żądając mleka pchał się do sieni leśniczówki. Partyzant wszedł razem z nim i wyciągnął pistolet wkładając mu go w usta.Pozostali partyzanci wciągnęli go do domu.Rozpętała się strzelanina, która trwała od czwartej rano, do czwartej po południu. Niemcy ściągnęli posiłki z Ostrowca i Trzmielowa. Podczas wymiany ognia dziewczyna, która była z partyzantami, dostała postrzał w brzuch.Jeden z partyzantów był z kolei ranny w łydkę. Nikt nie zginął. Partyzantom udało się pod ostrzałem w końcu wycofać do lasu, ale niestety musieli zostawić ciężko ranną dziewczynę. Niemcy chcieli ranną przetransportować do szpitala, ale dziewczyna wiedząc, co ją później czeka pozrywała bandaże i rozerwała swoje rany umierając na miejscu. Wolała śmierć z własnych rąk, niż tortury niemieckich oprawców.

Leon Banasik był świadkiem, kiedy do Duranowa przyjechało Gestapo i za stodołę jednego z domów Niemcy wyprowadzili Józefa Zowala i jego syna. Tam ich rozstrzelano. Synowi Zowala Gestapowcy strzelali prosto w gardło.
Widział także, jak o szóstej rano Gestapo wyprowadziło z domu rodzinę Kirliańskich z Potoku i rozstrzelano ich. Niemcy zamordowali wtedy siedmioro dzieci.
Dziadek opowiadał mi o historii gajowego Siwielca, którego zobaczył kiedyś w lesie z Niemcami. O tym szybko poinformował swojego brata Czesława, który był w AK i od tej pory Siwielec był pod obserwacją partyzantów. Pewnego razu gajowy pojechał do wsi Wiktorin, gdzie spotkał się ze znajomymi i pił z nimi wódkę. W tym czasie jeden z partyzantów wziął jego płaszcz, w którym znalazł list do Gestapo. W liście tym był donos między innymi na tych, z którymi Siwielec pił wódkę. Na gajowego został wydany wyrok śmierci, jednakże zdołał się on ukryć. Po wojnie za kolaborację z Niemcami dostał wyrok 15 lat pozbawienia wolności.

Moja babcia Magdalena Banasik pochodziła z Liege w Belgii. Przyjechała w wakacje 1939 roku pomóc choremu wujowi. Niestety pomimo śmierci wujka nie zdołała wyjechać z Polski z powodu wybuchu II wojny światowej. Z powodu swojego wyglądu ( ciemna karnacja, kruczoczarne włosy), braku dokumentów, które miał jej ojciec, który został zatrzymany przez Niemców, musiała się ukrywać całą okupację. Niemcy, gdyby ją znaleźli, podczas rozlicznych przeszukań najprawdopodobniej wzięli by ją za Żydówkę. A to oznaczałoby śmierć.

Po zakończeniu II wojny światowej mój dziadek i jego bracia pracowali jako górnicy w kopalniach rudy. Mój dziadek Leon i jego brat Czesław byli wielokrotnie przesłuchiwani i prześladowani przez milicję obywatelską.
Jednak nigdy się nie złamali.
Barbarzyństwo tej wojny odcisnęło na nich swoje piętno.Nie byli tymi samymi ludźmi, którzy żyli w Wolnej Polsce tuż przed wybuchem II wojny światowej!
Władysław Banasik zginął po wojnie w wypadku na kopalni. Tadeusz Banasik pracował w kopalni fosforytów Annopol. Zmarł w wieku 54 lat z powodu pylicy płuc, jakiej nabawił się w kopalni. Jan Banasik zmarł w 1994 roku, a Czesław Banasik żołnierz Armii Krajowej umarł w 2004 roku w Częstochowie.

” Nie ma nic gorszego niż wojna. Giną wtedy kobiety, dzieci. Ludzie nie mają sumienia i litości mordując innych” – powiedział mój dziadek opowiadając mi niezliczone historie o tamtych czasach.

partyzanci-armia-krajowa

W 2000 roku Leon Banasik i moja babcia Magdalena Banasik na wniosek wojewody łódzkiego otrzymali odznaczenia, medale od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za 50 lat życia w związku małżeńskim. Razem jako małżeństwo przeżyli zgodnie 58 lat. Do dzisiaj są dla mnie wielkim przykładem tego, jacy powinni być dla siebie ludzie, którzy się kochają i szanują. Stanowili dla mnie większy wzór człowieczeństwa, niż moi rodzice. Dziadkowie dali mi wzór tego, kim należy być i jak należy żyć, w tym doczesnym życiu!

magdalena-banasik-i-leon-banasik

magdalena-banasik-leon-banasik-jerzy-banasik-barbara-banasik-edward-banasik-ryszard-banasikmagdalena-banasik-i-leon-banasik

 

Dzisiaj 1 sierpnia 2014 roku mija 70 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. O 17:00 będziemy ponownie obchodzić godzinę „W”. Oddajmy wtedy należny hołd bohaterom i wielkim patriotom, którzy przez 63 dni z wielkim heroizmem zmagali się z przeważającymi siłami niemieckimi, walcząc o wolność i niepodległość!

Bezpośredni rozkaz o wybuchu powstania wydał dowódca Armii Krajowej generał Tadeusz Komorowski „Bór”. W Powstaniu Warszawskim wzięło udział około 50 tysięcy powstańców, z czego 18 tysięcy zginęło, a około 25 tysięcy zostało rannych. Niemcy stracili 16 tysięcy żołnierzy.

Polscy patrioci, bohaterowie Powstania Warszawskiego zostali zdradzeni przez Rosjan, którzy stali po drugiej stronie Wisły i nie zamierzali im pomóc. Zdradę zawdzięczaliśmy Józefowi Stalinowi i prezydentowi USA Franklinowi Rooseveltowi, którzy się ze sobą dogadali już w Teheranie w 1943 roku. Roosevelt miał w planach to, aby z Rosji zrobić supermocarstwo i swojego sojusznika. Winston Churchill chciał pomóc powstańcom i  zabiegał o wysłanie specjalnej depeszy od rządów USA i Wielkiej Brytanii do Stalina, aby jego wojska zainterweniowały w stolicy Polski, jednakże Roosevelt – amerykański zdrajca nie wyraził na to zgody!

Amerykanom i Rosjanom zawdzięczamy upadek Powstania Warszawskiego, ogromne straty wśród ludności cywilnej to jest  około 180 tys. zabitych i 500 tysięcy wypędzonych ze stolicy. Niemcy odwecie za zryw niepodległościowy zrównali miasto z ziemią.

Po wojnie polscy komuniści i zdrajcy ojczyzny z UB postanowili zniszczyć pamięć o Powstaniu Warszawskim.  Polowano na żołnierzy AK, na powstańców z Batalionu „Zośki”, zatrzymywano polskich bohaterów, „Żołnierzy Wyklętych„, którzy kończyli potem życie strzałem w głowę w Mokotowskim więzieniu i lądowali w bezimiennych dołach. Jak podaje Gazeta Polska, po wojnie chciano nawet aresztować nieżyjącego już poetę i powstańca Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

Nie zapomnijmy o tym, że zbrodnicza organizacja komunistyczna odpowiedzialna za mord polskich patriotów, czyli PZPR przekształciła się i dzisiaj nazywa się SLD, czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej. Byli i obecni politycy tej partii Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Miller, Józef Oleksy, Marek Siwiec, Ryszard Kalisz to byli komunistyczni działacze PZPR, którzy schedę w partii przyjęli po komunistycznych mordercach powstańców, żołnierzy AK. W swoich szeregach byłych komunistów ma również Twój Ruch, który dzisiaj domaga się mordowania nienarodzonych dzieci i eutanazji ludzi.

Nie zapomnijmy nigdy o komunistycznych mordercach i ich potomkach! Musimy wiedzieć, kto w Polsce jest prawdziwym patriotą, a kto zdrajcą Ojczyzny.

Chwalmy Część, Pamięć i Chwałę Naszych Bohaterów! Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan

Kamil Bazelak

Powered by ST.