Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak bezpośrednio po walce, o walce i o swojej przyszłości w sportach walki….

Kolejna walka w K-1 wygrana. Umówmy się jednak szczerze, że nie walczyłem jeszcze na 100% swoich możliwości z mega wymagającym zawodnikiem. Na razie zbieram cenne doświadczenie, uczę się, nabieram doświadczenia ringowego. Nie wszystko można osiągnąć od razu. Nie chcę próbować pływać na głębokiej wodzie, gdyż średnio pływając mogę bardzo szybko utonąć. Wolę zacząć od brodzika i powoli stopniowo zanurzać się coraz głębiej i głębiej. Aż w końcu popłynę na głębszą wodę.To rozsądna taktyka. Na bardzo głęboką wodę przyjdzie czas. Jestem jednak realistą i wiem, że prędzej czy później z kimś przegram. Nie jestem niestety, zawodnikiem z pierwszej ligi i aby się nim stać, nie starczy mi już czasu, przede wszystkim z racji wieku. Chcę jednak stoczyć kilka dobrych walk. Walka jest moją pasją. Chcę czuć mocną adrenalinę, gdyż jest to lepsze niż seks. Te napięcie przed walką, stres, moment wyjścia do ringu i pierwszy gong , to coś pięknego. Tego nie zrozumie jednak, żaden napuszony internauta siedzący przed komputerem, ani człowiek, który nigdy nie stoczył żadnej walki. Trzeba walczyć, aby wiedzieć co to znaczy walczyć i poznać jakie to jest uczucie. Tego nie można dowiedzieć się z filmików na youtubie czy relacji telewizyjnych i prasowych. Walkę trzeba poznać, jej doświadczyć, poczuć smak zwycięstwa i gorycz porażki.To niezapomniane uczucie, dlatego też chcę wracać na ring, dopóki tylko starczy mi zdrowia i sił.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich znajomych, przyjaciół i życzliwych mi ludzi.
Kamil Bazelak