Chrześcijaństwo nie powstało w oderwaniu od wcześniejszej historii. Jego początki są głęboko zakorzenione w dziejach Izraela, przymierzach zawieranych przez Boga, Prawie Mojżeszowym, nauczaniu proroków i oczekiwaniu na przyjście Mesjasza. Jezus był Żydem, Jego apostołowie byli Żydami, a pierwsza wspólnota chrześcijańska powstała w Jerozolimie.
Pierwsze zdanie Nowego Testamentu przedstawia Jezusa jako Chrystusa, Syna Dawida i Syna Abrahama. Nie jest to przypadkowe rozpoczęcie Ewangelii. Mateusz umieszcza Jezusa w historii narodu izraelskiego i wskazuje, że Jego przyjście stanowi wypełnienie obietnic danych patriarchom oraz królowi Dawidowi.
Historia zbawienia opisana w Biblii rozpoczyna się oczywiście od stworzenia świata i pierwszych ludzi, lecz szczególny etap Bożego działania rozpoczyna się wraz z powołaniem Abrahama. Bóg obiecał mu potomstwo, ziemię i błogosławieństwo. Zapowiedział również, że przez niego błogosławione będą wszystkie narody ziemi. Chrześcijaństwo odczytuje misję Jezusa jako ostateczne wypełnienie tej uniwersalnej obietnicy.
Potomkowie Abrahama stali się narodem izraelskim. Bóg wyprowadził Izraelitów z niewoli egipskiej, zawarł z nimi przymierze na Synaju i przekazał im Prawo. Wydarzenie wyjścia z Egiptu stało się jednym z najważniejszych fundamentów tożsamości Izraela. Bóg objawił się jako Ten, który słyszy wołanie uciskanych, wyzwala niewolników i prowadzi swój lud ku wolności.
Chrześcijanie dostrzegają w wyjściu z Egiptu zapowiedź większego wyzwolenia, dokonanego przez Chrystusa. Tak jak Izrael został uwolniony z niewoli faraona, tak przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa człowiek zostaje wyzwolony z niewoli grzechu i śmierci. Paschalny baranek stał się jednym z najważniejszych obrazów pomagających pierwszym uczniom zrozumieć ofiarę Chrystusa.
Również przymierze zawarte z Dawidem odgrywa istotną rolę w chrześcijańskim rozumieniu Jezusa. Bóg obiecał Dawidowi trwałość jego dynastii. Gdy królestwo Judy upadło, a potomkowie Dawida utracili władzę, prorocy podtrzymywali nadzieję na przyjście sprawiedliwego Władcy z rodu Dawidowego.
Dlatego Jezus był nazywany Synem Dawida. Tytuł ten wyrażał oczekiwanie na Mesjasza, który odnowi panowanie Boga i przyniesie zbawienie. Jezus nie zrealizował jednak politycznych oczekiwań części swoich współczesnych. Nie poprowadził zbrojnego powstania przeciwko Rzymowi. Objawił królowanie Boga przez służbę, przebaczenie, uzdrawianie, ofiarę i zwycięstwo nad śmiercią.
Ogromne znaczenie dla chrześcijaństwa ma również nauczanie proroków Izraela. Prorocy nie zajmowali się jedynie przewidywaniem przyszłości. Wzywali lud do wierności Bogu, sprawiedliwości, miłosierdzia i troski o słabych. Krytykowali religijność ograniczającą się do ceremonii, jeżeli nie towarzyszyło jej uczciwe życie.
Podobne wezwanie rozbrzmiewa w nauczaniu Jezusa. Gdy krytykował obłudę, brak miłosierdzia i wykorzystywanie religii do budowania własnej pozycji, kontynuował prorocką tradycję Izraela. Jego słowa o miłości Boga i bliźniego, trosce o ubogich, przebaczeniu oraz czystości serca nie były zerwaniem ze Starym Testamentem, ale ukazaniem jego najgłębszego przesłania.
Współcześnie określenie „Stary Testament” może być czasem błędnie rozumiane jako nazwa księgi nieaktualnej albo pozbawionej znaczenia dla chrześcijan. Tymczasem dla Jezusa, apostołów i pierwszych wspólnot chrześcijańskich księgi Izraela były Pismem Świętym. To właśnie na ich podstawie głoszono, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem.
Gdy apostołowie nauczali o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, przywoływali psalmy, teksty prorockie oraz historie biblijne. Autorzy Nowego Testamentu nieustannie cytowali Pismo Izraela. Bez Starego Testamentu wiele najważniejszych pojęć chrześcijańskich traci swój kontekst.
Dotyczy to między innymi takich pojęć jak stworzenie, grzech, przymierze, ofiara, kapłaństwo, odkupienie, świętość, Mesjasz, Królestwo Boże, Syn Człowieczy, Baranek Boży i Nowe Przymierze. Wszystkie te określenia wyrastają z żydowskiego świata Biblii.
Pierwsza wspólnota wyznawców Jezusa składała się niemal wyłącznie z Żydów. Apostołowie nadal modlili się w świątyni, a Ewangelia była początkowo głoszona przede wszystkim w synagogach. Spór dotyczący przyjmowania ludzi z innych narodów stał się jednym z najważniejszych wyzwań młodego Kościoła.
Decydujące znaczenie miało przekonanie, że zbawienie w Chrystusie jest darem łaski, dostępnym zarówno dla Żydów, jak i dla pogan. Chrześcijanie pochodzący z innych narodów nie musieli najpierw stawać się Żydami ani przyjmować wszystkich przepisów Prawa Mojżeszowego. Nie oznaczało to jednak pogardy dla Izraela czy odrzucenia jego historii.
Apostoł Paweł zdecydowanie sprzeciwiał się wynoszeniu chrześcijan pochodzenia pogańskiego ponad Żydów. Posłużył się obrazem drzewa oliwnego. Poganie zostali wszczepieni jak dzikie gałęzie w drzewo, którego korzeń już istniał. To nie gałęzie podtrzymują korzeń, lecz korzeń podtrzymuje gałęzie.
Obraz ten powinien skłaniać chrześcijan do pokory. Kościół nie może zapominać, że korzysta z duchowego dziedzictwa Izraela. Wiara w jednego Boga, przykazania, psalmy, księgi prorockie, nadzieja mesjańska i pojęcie przymierza zostały przekazane światu przez naród żydowski.
Niestety, w historii relacje chrześcijańsko-żydowskie były często naznaczone wrogością. Żydów oskarżano zbiorowo o śmierć Chrystusa, ograniczano ich prawa, wypędzano z miast i państw, zmuszano do przyjmowania chrześcijaństwa, a nawet mordowano. Te działania pozostają w całkowitej sprzeczności z Ewangelią miłości bliźniego.
Jezus nie daje chrześcijanom prawa do nienawiści wobec Żydów. Sam należał do narodu żydowskiego. Jego matka była Żydówką, apostołowie byli Żydami, a autorzy większości ksiąg Nowego Testamentu wywodzili się z Izraela. Pogarda wobec Żydów jest więc nie tylko moralnym złem, lecz także zaprzeczeniem historycznych korzeni chrześcijańskiej wiary.
Należy jednocześnie rozróżniać judaizm i chrześcijaństwo. Są to obecnie dwie odrębne religie, które inaczej odpowiadają na pytanie o osobę Jezusa. Chrześcijanie wyznają Go jako Mesjasza, Syna Bożego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Judaizm nie przyjmuje tych twierdzeń. Różnica ta jest rzeczywista i fundamentalna, ale nie powinna prowadzić do wrogości, pogardy ani fałszowania historii.
Chrześcijaństwo głosi, że wszystkie Boże obietnice znajdują swoje ostateczne wypełnienie w Chrystusie. Jednocześnie pamięta, że Jezus przyszedł w konkretnej historii, w narodzie Izraela i w świecie żydowskiej wiary. Nie można oddzielić Betlejem od obietnicy danej Dawidowi, Golgoty od Paschy ani zmartwychwstania od biblijnej nadziei na zwycięstwo Boga nad śmiercią.
Poznawanie żydowskich korzeni chrześcijaństwa nie osłabia wiary w Chrystusa. Przeciwnie, pozwala lepiej dostrzec jedność Bożego działania. Biblia nie opowiada o dwóch różnych bogach: surowym Bogu Starego Testamentu i miłosiernym Bogu Nowego Testamentu. Opowiada o jednym Bogu, który stwarza, powołuje, zawiera przymierze, sądzi grzech, okazuje miłosierdzie i dokonuje zbawienia.
Jezus był Żydem, a chrześcijaństwo wyrosło z historii Izraela. Pamięć o tym fakcie powinna prowadzić do głębszego poznania Biblii, szacunku wobec narodu żydowskiego oraz odrzucenia wszelkich form antysemityzmu. Powinna również przypominać, że Bóg jest wierny swoim obietnicom i działa w historii, prowadząc ludzi ku pojednaniu, odkupieniu i nowemu życiu.
« Trening Ju-Jitsu na obozie w Darłówku Moi uczniowie zdobyli 14 złotych medali I 16 srebrnych medali »

