Archiwum dla: bazelak poglądy


Słowa mają znaczenie i mogą pozostawić po sobie trwałe konsekwencje. Człowiek powinien brać odpowiedzialność za wypowiedzi, szczególnie jeśli zostały opublikowane i mogły kogoś skrzywdzić. Nie oznacza to jednak, że jedna wypowiedź, dawny błąd albo niedojrzały etap życia musi na zawsze określać całą osobę.

Ludzie zmieniają się pod wpływem wiedzy, doświadczeń, spotkań i refleksji. To, co ktoś mówił kilkanaście lat temu, nie zawsze odpowiada temu, kim jest obecnie. Człowiek może dostrzec krzywdę wyrządzoną słowami, zmienić poglądy i nauczyć się patrzeć na innych z większym szacunkiem.

Uznanie możliwości przemiany nie oznacza unieważnienia odpowiedzialności. dowiedz się więcej »

Chrześcijaństwo nie powstało w oderwaniu od wcześniejszej historii. Jego początki są głęboko zakorzenione w dziejach Izraela, przymierzach zawieranych przez Boga, Prawie Mojżeszowym, nauczaniu proroków i oczekiwaniu na przyjście Mesjasza. Jezus był Żydem, Jego apostołowie byli Żydami, a pierwsza wspólnota chrześcijańska powstała w Jerozolimie.

Pierwsze zdanie Nowego Testamentu przedstawia Jezusa jako Chrystusa, Syna Dawida i Syna Abrahama. Nie jest to przypadkowe rozpoczęcie Ewangelii. Mateusz umieszcza Jezusa w historii narodu izraelskiego i wskazuje, że Jego przyjście stanowi wypełnienie obietnic danych patriarchom oraz królowi Dawidowi.

Historia zbawienia opisana w Biblii rozpoczyna się oczywiście od stworzenia świata i pierwszych ludzi, lecz szczególny etap Bożego działania rozpoczyna się wraz z powołaniem Abrahama. Bóg obiecał mu potomstwo, ziemię i błogosławieństwo. Zapowiedział również, że przez niego błogosławione będą wszystkie narody ziemi. Chrześcijaństwo odczytuje misję Jezusa jako ostateczne wypełnienie tej uniwersalnej obietnicy. dowiedz się więcej »

Czytając Ewangelie, łatwo zapomnieć, że Jezus nie przemawiał do współczesnych Europejczyków, lecz przede wszystkim do Żydów żyjących w Palestynie w I wieku. Jego słowa, gesty, przypowieści oraz spory religijne były osadzone w konkretnym świecie: w historii Izraela, Prawie Mojżeszowym, nauczaniu proroków, tradycji synagogalnej i oczekiwaniu na przyjście Mesjasza. Bez poznania tego środowiska wiele wypowiedzi Jezusa może zostać spłyconych albo błędnie zrozumianych.

Jezus był Żydem nie tylko ze względu na swoje pochodzenie. Żył jak członek narodu izraelskiego. Został obrzezany, chodził do synagogi, pielgrzymował do Jerozolimy, obchodził Paschę i inne święta oraz cytował Pismo Święte Izraela. Nazywano Go „Rabbi”, czyli Nauczycielem. Jego uczniowie również byli Żydami, a większość pierwszych sporów dotyczących Jego działalności rozgrywała się wewnątrz żydowskiego świata religijnego.

Niekiedy przedstawia się Jezusa tak, jakby wystąpił przeciwko całemu judaizmowi i zamierzał od początku stworzyć całkowicie nową religię. Taki obraz jest zbyt uproszczony. Jezus krytykował obłudę, nadużywanie autorytetu, legalizm pozbawiony miłosierdzia oraz zastępowanie Bożych przykazań ludzkimi tradycjami. Nie oznacza to jednak odrzucenia całego dziedzictwa Izraela. dowiedz się więcej »

Wiara i polityka dotyczą ważnych obszarów ludzkiego życia, jednak nie powinny być ze sobą utożsamiane. Wiara odnosi człowieka do Boga, sumienia, prawdy, odpowiedzialności moralnej i życia wiecznego. Polityka natomiast zajmuje się organizowaniem życia społecznego, sprawowaniem władzy, stanowieniem prawa oraz rozwiązywaniem bieżących problemów państwa. Chrześcijanin może interesować się polityką, uczestniczyć w wyborach i wypowiadać się w sprawach publicznych, ale powinien zachować ostrożność, aby żadnej partii, ideologii ani przywódcy nie nadać znaczenia, które należy się wyłącznie Bogu.

Największe zagrożenie pojawia się wtedy, gdy wiara zaczyna być wykorzystywana jako narzędzie walki politycznej. Religijne symbole, cytaty biblijne i autorytet Kościoła mogą zostać użyte nie po to, by prowadzić ludzi do Boga, lecz po to, by zdobywać poparcie wyborców, wzmacniać określone ugrupowanie albo przedstawiać przeciwników politycznych jako ludzi gorszych, niemoralnych czy wręcz wrogich wierze. W takiej sytuacji Ewangelia przestaje być Dobrą Nowiną dla wszystkich, a staje się elementem partyjnej propagandy. Wiara traci swoją niezależność i zostaje podporządkowana doraźnym interesom.

Żadna partia polityczna nie jest Kościołem, a żaden program wyborczy nie jest Ewangelią. Partie tworzą ludzie, dlatego ich działania zawsze są niedoskonałe, zmienne i podatne na błędy. dowiedz się więcej »

Antysemityzm nie zawsze zaczyna się od otwartej nienawiści. Często jego początkiem są pozornie niewinne uogólnienia, żarty, podejrzenia i teorie przypisujące wszystkim Żydom wspólne zamiary, cechy albo odpowiedzialność. Człowiek przestaje wtedy widzieć konkretne osoby, a zaczyna postrzegać cały naród przez zbiorową etykietę.

Żydzi, podobnie jak przedstawiciele każdego narodu i religii, nie stanowią jednolitej grupy. Różnią się poglądami politycznymi, religijnością, pochodzeniem, stylem życia i oceną wydarzeń. Nie można przypisywać wszystkim odpowiedzialności za decyzje pojedynczych osób, organizacji ani władz państwowych.

Szczególnie niebezpieczne są teorie spiskowe, według których Żydzi jako zbiorowość kontrolują media, gospodarkę, politykę albo wydarzenia światowe. Takie przekonania upraszczają skomplikowaną rzeczywistość i wskazują jednego, wygodnego winnego. Zamiast analizy faktów pojawia się mit o ukrytej grupie kierującej światem. dowiedz się więcej »

Czy po zakończonej rozmowie wielokrotnie odtwarzasz w głowie każde wypowiedziane zdanie? Zastanawiasz się, czy nie powiedziałeś czegoś niewłaściwego, jak zostałeś oceniony albo co mogłeś zrobić inaczej? A może godzinami przewidujesz przyszłe problemy, choć jeszcze nic złego się nie wydarzyło? Tak może wyglądać nadmierne myślenie, określane również jako overthinking. Samo analizowanie nie jest czymś złym, ponieważ dzięki niemu możemy podejmować rozsądne decyzje, przewidywać konsekwencje i uczyć się na błędach. Problem zaczyna się wtedy, gdy myśli przestają prowadzić do rozwiązania, a zaczynają krążyć wciąż wokół tych samych pytań.

Nadmierne myślenie nie jest odrębnym zaburzeniem psychicznym, lecz sposobem reagowania na stres, niepewność, lęk albo trudne emocje. Może pojawić się u każdego, zwłaszcza w okresach przeciążenia, ważnych zmian życiowych, konfliktów lub obniżonego poczucia bezpieczeństwa. dowiedz się więcej »

Jezus Chrystus, którego chrześcijanie wyznają jako Syna Bożego, Zbawiciela świata i obiecanego Mesjasza, przyszedł na świat jako Żyd. Nie jest to jedynie informacja historyczna ani drugorzędny szczegół Jego ziemskiego życia. Żydowska tożsamość Jezusa stanowi ważny element historii zbawienia i pomaga właściwie rozumieć zarówno Jego nauczanie, jak i wydarzenia opisane na kartach Nowego Testamentu.

Jezus urodził się w żydowskiej rodzinie. Jego matka, Maria, należała do narodu izraelskiego, podobnie jak Józef, który zgodnie z przekazem Ewangelii pochodził z rodu Dawida. Jezus został obrzezany ósmego dnia po narodzeniu, zgodnie z przepisami Prawa Mojżeszowego. Otrzymał wówczas hebrajskie imię Jeszua, oznaczające „Pan zbawia” lub „Bóg jest zbawieniem”. Jego rodzice zanieśli Go również do świątyni w Jerozolimie, aby przedstawić Go Panu i złożyć przewidzianą przez Prawo ofiarę.

Od dzieciństwa Jezus wzrastał w świecie żydowskiej wiary, tradycji i obyczajów. Znał Pismo Święte Izraela, modlił się słowami psalmów, uczestniczył w życiu synagogi i obchodził żydowskie święta. dowiedz się więcej »

Słowo „migranci” opisuje bardzo różne osoby. Jedni uciekają przed wojną, inni szukają pracy, bezpieczeństwa albo lepszych warunków życia. Niektórzy przyjeżdżają legalnie, inni próbują przekroczyć granicę z naruszeniem prawa. Łączenie ich wszystkich w jedną kategorię prowadzi jednak do uproszczeń i utrudnia uczciwą rozmowę.

Państwo ma prawo chronić swoje granice, kontrolować przepływ ludności i dbać o bezpieczeństwo obywateli. Ma także prawo egzekwować przepisy i przeciwdziałać nielegalnej migracji. Takie stanowisko nie musi jednak oznaczać pogardy wobec ludzi, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji.

Problem zaczyna się wtedy, gdy migrant przestaje być postrzegany jako człowiek, a staje się wyłącznie symbolem zagrożenia. W debacie publicznej łatwo pojawiają się zbiorowe oskarżenia, straszenie i przypisywanie wszystkim tych samych intencji. Pojedyncze przestępstwa albo konflikty są wtedy przedstawiane jako dowód na naturę całej grupy.

Takie myślenie jest niesprawiedliwe. Odpowiedzialność za przestępstwo ponosi osoba, która je popełniła. Nie można przenosić jej winy na wszystkich ludzi o podobnym pochodzeniu, religii czy kolorze skóry. Tak samo jak nie oceniamy całego narodu przez czyn jednego obywatela, nie powinniśmy oceniać wszystkich migrantów przez zachowanie jednostek.

Nie oznacza to ignorowania rzeczywistych problemów. Integracja może być trudna, różnice kulturowe mogą prowadzić do napięć, a źle prowadzona polityka migracyjna może przynosić poważne konsekwencje. O tych sprawach należy mówić jasno, ale bez odczłowieczania i budowania atmosfery zbiorowej wrogości.

Dojrzałe podejście łączy odpowiedzialność z empatią. Można popierać ochronę granic i jednocześnie sprzeciwiać się obraźliwemu językowi. Można domagać się przestrzegania prawa, a zarazem pamiętać, że po drugiej stronie decyzji administracyjnych znajduje się człowiek ze swoją historią, rodziną i lękiem.

Warto także unikać języka, który przedstawia ludzi jako masę, falę albo zagrożenie biologiczne. Takie określenia odbierają indywidualność i wzmacniają lęk. Zamiast pomagać zrozumieć sytuację, prowadzą do przekonania, że każda osoba przybywająca z innego kraju jest potencjalnym wrogiem.

Migracja jest zjawiskiem złożonym i wymaga rozsądnej polityki. Nie da się jej rozwiązać ani przez bezwarunkową otwartość, ani przez pogardę. Potrzebne są jasne zasady, skuteczna kontrola, odpowiedzialna integracja i rozróżnianie pomiędzy osobami, które potrzebują ochrony, a tymi, które łamią prawo.

Człowiek nie przestaje mieć godności dlatego, że przekroczył granicę, mówi innym językiem albo pochodzi z innej kultury. Może podlegać ocenie prawnej, ale nie powinien być automatycznie pozbawiany prawa do indywidualnej i uczciwej oceny.

Migranci nie są jedną osobą ani jednym problemem. Są różnymi ludźmi, podejmującymi różne decyzje i ponoszącymi za nie indywidualną odpowiedzialność. Rozsądek wymaga bezpieczeństwa i porządku. Człowieczeństwo wymaga natomiast, aby nawet w trudnej debacie nie zamieniać ludzi w zbiorową etykietę.

Chrześcijaństwo opiera się na przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Dlatego żaden chrześcijanin nie powinien poniżać, wyśmiewać ani prześladować drugiego człowieka z powodu jego orientacji seksualnej. Osoby homoseksualne mają taką samą ludzką godność jak wszyscy pozostali.

Dyskryminacja może przyjmować różne formy. Może oznaczać obrażanie, rozpowszechnianie pogardliwych określeń, wykluczanie ze wspólnoty, odmawianie pomocy lub traktowanie człowieka tak, jakby był mniej wartościowy. Takie postępowanie jest sprzeczne z Ewangelią. Nawet jeżeli ktoś reprezentuje konserwatywne stanowisko w kwestiach moralnych, powinien odróżniać ocenę określonych zachowań od potępiania całego człowieka. Można komentować grzech, nigdy człowieka. Nikt nie zna w pełni życia, cierpienia, samotności ani duchowych zmagań drugiej osoby. Dlatego rozmowa o trudnych sprawach wymaga pokory i odpowiedzialności za wypowiadane słowa.


Osoba homoseksualna może być człowiekiem głęboko wierzącym. Może modlić się, czytać Biblię, służyć innym i szczerze poszukiwać Boga. Nie wolno zakładać, że orientacja seksualna automatycznie oznacza brak wiary lub odrzucenie chrześcijaństwa.

Kościół nie powinien być wspólnotą ludzi przekonanych o własnej doskonałości. Jest miejscem dla osób potrzebujących łaski, przebaczenia, wsparcia i nadziei. Wszyscy ludzie przychodzą do Boga ze swoimi słabościami, pytaniami i nieuporządkowanymi sprawami. Nikt nie może uznać siebie za lepszego tylko dlatego, że jego problemy mają inny charakter.

Sprzeciw wobec dyskryminacji nie oznacza konieczności rezygnacji z własnych przekonań religijnych. Oznacza natomiast uznanie, że każdy człowiek zasługuje na bezpieczeństwo, szacunek i możliwość swobodnego wyznawania wiary. Można się różnić, nie nienawidząc się i nie odbierając sobie wzajemnie godności. Chrześcijanin powinien być rozpoznawany nie po ostrości potępienia, lecz po miłości, prawdzie i miłosierdziu. Osoby homoseksualne nie potrzebują pogardy. Podobnie jak wszyscy ludzie potrzebują spotkania z Bogiem, nadziei oraz wspólnoty, która nie zamyka przed nimi drzwi.

Patriotyzm oznacza przywiązanie do ojczyzny, jej historii, kultury, języka i wspólnoty. Może wyrażać się w trosce o dobro kraju, uczciwej pracy, odpowiedzialności społecznej oraz pamięci o poprzednich pokoleniach. Nie wymaga jednak pogardy wobec innych narodów ani przekonania, że własna wspólnota jest z natury lepsza od pozostałych.

Miłość do ojczyzny nie powinna opierać się na nienawiści do obcych. Człowiek może być dumny z historii swojego narodu, a jednocześnie uczciwie mówić o jego błędach. Może bronić interesów państwa, nie odbierając godności ludziom pochodzącym z innych krajów. Dojrzały patriotyzm nie potrzebuje wroga, aby uzasadnić własne istnienie.

Nacjonalistyczna pogarda zaczyna się wtedy, gdy przynależność narodowa staje się miarą wartości człowieka. Własnemu narodowi przypisuje się wtedy szczególną moralną wyższość, a inne społeczności przedstawia jako gorsze, niebezpieczne albo niegodne zaufania. Złożona rzeczywistość zostaje zastąpiona prostym podziałem na „nas” i „obcych”. dowiedz się więcej »

Powered by ST.