Miłość bardzo często kojarzy się przede wszystkim z uczuciem. Z poruszeniem serca, bliskością, czułością, zachwytem, tęsknotą i pragnieniem obecności drugiej osoby. To wszystko może być piękne i prawdziwe. Uczucia są ważną częścią miłości, ponieważ pokazują, że ktoś nie jest nam obojętny. Sprawiają, że chcemy być blisko, rozmawiać, troszczyć się i dzielić życie. Jednak sama emocja nie wystarcza, aby miłość była dojrzała.
Uczucia są zmienne. Mogą być silne jednego dnia, a słabsze innego. Zależą od nastroju, zmęczenia, okoliczności, zranień, oczekiwań i codziennych napięć. Gdyby miłość opierała się wyłącznie na emocjach, byłaby bardzo krucha. Trwałaby tylko wtedy, gdy człowiek czuje zachwyt, przyjemność i łatwość relacji. Tymczasem prawdziwa miłość ujawnia się nie tylko w chwilach uniesienia, ale także wtedy, gdy wymaga cierpliwości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności.
Dojrzała miłość nie polega na tym, że człowiek zawsze czuje to samo z taką samą intensywnością. Polega raczej na tym, że wybiera dobro drugiej osoby także wtedy, gdy emocje nie są już tak gwałtowne. Miłość jest więc nie tylko uczuciem, ale również postawą. Jest decyzją, aby nie traktować drugiego człowieka jak narzędzia do zaspokojenia własnych potrzeb, lecz jak osobę obdarzoną godnością, wolnością i własną historią.
Niedojrzała miłość często pyta przede wszystkim: „co ja z tego mam?”, „czy ta osoba daje mi to, czego oczekuję?”, „czy dzięki niej czuję się ważny?”. Dojrzała miłość potrafi zapytać głębiej: „co jest dobre dla nas?”, „jak mogę być odpowiedzialny?”, „czy moja obecność buduje, czy rani?”, „czy kocham drugiego człowieka, czy tylko potrzebuję jego uwagi?”. Takie pytania nie odbierają miłości piękna. Przeciwnie — oczyszczają ją z egoizmu.
Miłość wymaga decyzji szczególnie wtedy, gdy pojawiają się trudności. Każda relacja prędzej czy później przechodzi przez momenty napięcia, zmęczenia, rozczarowania albo niezrozumienia. Wtedy okazuje się, czy miłość była tylko nastrojem, czy także odpowiedzialnością. Łatwo kochać wtedy, gdy wszystko jest proste. Znacznie trudniej pozostać życzliwym, cierpliwym i uczciwym wtedy, gdy druga osoba nie spełnia wszystkich naszych oczekiwań.
Nie oznacza to oczywiście, że miłość ma polegać na zgodzie na krzywdę. Dojrzała miłość nie jest ślepa. Nie usprawiedliwia przemocy, manipulacji, poniżania ani niszczenia drugiego człowieka. Miłość potrzebuje prawdy i granic. Można kochać, a jednocześnie powiedzieć „nie” temu, co rani. Można troszczyć się o drugą osobę, a jednocześnie nie pozwolić, aby relacja stała się miejscem zniewolenia. Miłość bez prawdy łatwo zamienia się w zależność, a miłość bez granic może prowadzić do cierpienia.
W dojrzałej miłości ważna jest także codzienność. Wielkie deklaracje mają znaczenie, ale najczęściej miłość sprawdza się w małych gestach: w cierpliwej rozmowie, w pamięci o drugim człowieku, w gotowości do wysłuchania, w uczciwości, w przebaczeniu, w obecności wtedy, gdy nie ma już nic widowiskowego. Miłość rośnie nie tylko przez słowa, ale przez powtarzane wybory.
Człowiek kochający nie jest doskonały. Popełnia błędy, czasem rani, czasem nie rozumie, czasem reaguje zbyt ostro albo zbyt późno. Dlatego miłość potrzebuje pokory. Potrzebuje umiejętności powiedzenia: „przepraszam”, „myliłem się”, „chcę się uczyć”, „chcę być lepszy dla Ciebie”. Bez pokory miłość łatwo zamienia się w walkę o rację. Z pokorą może stać się drogą wzajemnego dojrzewania.
Miłość nie jest tylko tym, co człowiek czuje. Jest także tym, co robi z tym uczuciem. Może je pielęgnować albo zaniedbać. Może je pogłębić odpowiedzialnością albo spłycić egoizmem. Może budować relację albo wykorzystywać drugiego człowieka do własnych celów. Dlatego prawdziwa miłość wymaga nie tylko serca, ale także charakteru.
Dojrzała miłość nie musi być głośna. Często jest cicha, wierna i cierpliwa. Nie zawsze szuka wielkich słów. Czasem wyraża się w prostym „jestem”, w obecności, w trosce, w pracy nad sobą, w szacunku dla wolności drugiej osoby. Taka miłość nie jest słabsza od emocjonalnego zachwytu. Jest głębsza, bo potrafi trwać także wtedy, gdy uczucia przechodzą przez próbę.
Dlatego warto pamiętać, że miłość nie jest wyłącznie uczuciem, które przychodzi i odchodzi niezależnie od nas. Jest również decyzją, odpowiedzialnością i drogą. Uczucie może być początkiem, ale to postawa sprawia, że miłość dojrzewa. Kochać naprawdę to nie tylko czuć bliskość. To wybierać dobro, prawdę, wierność i szacunek — także wtedy, gdy wymaga to wysiłku.
« 1 listopada w Dojo Wiara i żałoba. Jak mówić o nadziei, nie odbierając prawa do bólu? »

