Wpisy z: czerwiec, 2021


Jezus wielokrotnie mówił „nie lękajcie się”. Tak było między innymi, gdy apostołowie wypłynęli łodzią nad Jezioro Genezaret i tam zaskoczyła ich burza. Jezus musiał uspokoić burzę i serca przerażonych uczniów (Mt 14, 27).
Na Górze Przemienienia, kiedy Jego uczniowie zobaczyli objawienie się Boga, przerazili się, ale Jezus uspokoił ich również słowami: „nie lękajcie się”. Chrystus nie chciał, aby spotkanie z Bogiem wiązało się dla uczniów z lękiem i przerażeniem.
W całym Piśmie Świętym Bóg wzywa nas  do wyzbycia się lęku, aż 365 razy, czyli tyle, ile liczy ziemski rok. Przez 365 dni w roku, przez całe nasze życie, powinniśmy zwalczać w sobie lęk, zastępując go ufnością i wiarą.

Lęk jest czymś naturalnym, uczuciem, które nas motywuje do walki lub do ucieczki, jednakże musimy nad nim panować, kontrolować go, aby nas nie paraliżował w codziennym życiu.
Lęk musi być jak mały płomień ogniska. Jeśli mamy nad nim kontrolę, to ognisko ogrzewa nas zawsze swoim blaskiem i jesteśmy bezpieczni. Jeżeli pozwolimy płomieniowi się rozprzestrzenić, to wybuchnie pożar, który ogarnie wszystko, a wtedy spłoniemy. Niekontrolowany ogień symbolizuje paniczny lęk, który zawładnął nami bez reszty, uniemożliwiając działanie. Musimy kontrolować płomień, a wtedy zapanujemy nad lękiem.
W obliczu lęku najlepiej kierować swoje myśli do Boga. W Nim znajdziemy zawsze swoje pocieszenie i siłę. Jezus da nam moc pokonania lęku i wątpliwości.
Każdy człowiek się czegoś boi. Tajemnica panowania nad  lękiem tkwi w kontroli swojego umysłu. Jeżeli panuje w nim Pokój Boży, to zawsze pokonamy lęk, albowiem, ”jeśli Bóg z nami, to któż przeciw nam?”(Rz 8, 30-31).

Codzienność

Codzienność…Podczas prowadzenia zajęć przyjąłem taką zasadę, iż dziecko, które ma urodziny, dostaje ode mnie czarny pas na jeden treninng. To taki prezent urodzinowy. Dzięki temu, młody człowiek może poczuć się przez chwilę, jak nauczyciel karate. Współprowadzi ze mną zajęcia, wymyśla ćwiczenia, dyscyplinuje innych. Potem oczywiście na końcu są życzenia i tradycyjne cukierki 🙂

W dzisiejszych czasach ludzie świadomie eliminują w swoim życiu, jakiekolwiek konstruktywne wartości. Liczą się tylko pieniądze, seks, kariera i przyziemne przyjemności. Każdy człowiek podświadomie myśli, że jest nieśmiertelny, a tymczasem śmierć codziennie wyciąga swoje ręce po ludzi, którzy się tego absolutnie nie spodziewają. Spójrzcie na jakikolwiek cmentarz, na groby, w których spoczywają ciała rozmaitych ludzi. Zastanówcie się, za czym ci ludzie tak bezustannie pędzili, jakie mieli zmartwienia, co ich cieszyło, jaki mieli cel życia i czy wszyscy mieli Boga w sercach?
Powszechnie kupujemy drogą odzież, nabywamy szereg zbędnych i kosztownych przedmiotów, aż pewnego dnia wszystko się nagle kończy. Na drugi świat, tak jak to śpiewa Zakopower, wszyscy „ludzie pójdą boso”. Wszystkie rzeczy materialne, które człowiek z taką pieczołowitością gromadził przez całe swoje życie, zostaną tutaj na ziemi. Rodzina najczęściej się ich pozbywa, wydaje odzież lub ją wyrzuca, podobnie jak osobiste rzeczy zmarłego. Nasze samochody z czasem są sprzedawane i w końcu wszystkie lądują na złomowiskach, a drogi sprzęt na wysypiskach śmieci. A więc, po co to wszystko robić? Po co gromadzić niezliczoną ilość przedmiotów, ubrań i pieniędzy? Stajemy się przez to lepsi, bardziej dowartościowani? Nie, albowiem wszyscy wpadamy w pułapkę zastawioną przez fałszywego boga, jakim są pieniądze. Nasze życie to nieustanna pogoń za pieniędzmi, które stawiamy wyżej od Boga, naszego Stwórcy i Odkupiciela. Poświęcamy Bożą miłość, rodzinę, wolny czas i spokój dla tych „nędznych srebrników”, których do grobu ze sobą nie zabierzemy. One się stają naszym celem życia.
Dlaczego bogiem dla człowieka stają się właśnie pieniądze? Dlaczego ludzie tak pożądają pieniędzy i coraz częściej chcą być na siłę nowocześni i gloryfikując ateizm, dewiacje, morderstwa, w imię jakiś chorych, liberalnych racji, stojących w opozycji do Pisma Świętego?
Bóg jest tylko jeden. Bóg jest miłością, Bóg jest miłosierdziem, nadzieją, wolnością i zbawieniem. Szanujmy wiarę i ludzi. Pielęgnujmy chrześcijańskie wartości. I przede wszystkim, zawsze i wszędzie pamiętajmy o pierwszym przykazaniu – „Nie będziesz miał innych Bogów obok mnie”!

Archikolegiata w Tumie

Jeśli macie chwilę czasu w okresie wakacyjnym, to polecam wyprawę w okolice Łęczycy. Znajduje się tutaj piękna Kolegiata w Tumie, której powstanie datuje się w pierwotnej postaci na 997 roku. To jeden z najstarszych obiektów sakralnych w Polsce.W 1140 roku znajdujące się tu opactwo benedyktynów przeniesiono do Mogilna, a na fundamencie postawiono obecną Kolegiatę.
W 1241 roku nie zdołali jej zdobyć Tatarzy, ale pół wieku później zdobyli ja jednak Litwini mordując ludzi, którzy się tam schronili. W XIV wieku dwukrotnie Kolegiata była najeżdżana przez Krzyżaków. W 1705 roku podczas najazdu Szwedów Kolegiata została zniszczona, a potem mozolnie odbudowywana. Podczas drugiej wojny światowej Kolegiata została zdewastowana i splądrowana przez Niemców.. Dopiero w 1947 roku rozpoczęto odbudowę kościoła.
Warto tutaj zajrzeć, gdyż Kolegiata w Tumie to nie tylko olbrzymi kościół, ale też wspaniała budowla obronna.
Polecam wszystkim, których fascynują historyczne obiekty sakralne 🙏

Recenzja książki Obermann H.A.”Marcin Luter. Człowiek między Bogiem a diabłem”

Jedną z ciekawszych pozycji dotyczących „Ojca Reformacji” Marcina Lutra jest wydana w 1996 roku książka holenderskiego historyka i luterańskiego teologa Heiko Obermana. Pisarz przedstawił nam obrazowo i bardzo przekonywujący wizerunek księdza Marcina Lutra. Autor ukazał nam w książce księdza Marcina Lutra, jako genialnego, błyskotliwego teologa, ale jednocześnie, jako prawdziwego człowieka „z krwi i kości”, który ma też problemy natury codziennej. Jest to niesamowite świadectwo, które uwidacznia nam, iż życie i myśli Marcina Lutra są jak najbardziej adekwatne współczesnym czasom i niosą za sobą uniwersalne, ewangeliczne przesłanie.

Oberman przedstawia nam interpersonalne zmagania Lutra jeszcze przed decyzją o wstąpieniu do klasztoru, która nie była wynikiem jednorazowego przeżycia, lecz długotrwałego namysłu Lutra nad swoją przyszłością, duchowością i zbawieniem. Holenderski teolog prowadząc nas przez swoją książkę, ukazuje nam etykę Lutra, a także fakt, jak ważne w jego etyce miejsce zajmują, takie gesty miłosierdzia, jak przebaczenie i pojednanie. „Prawo, które karze winnego, powinno być łagodzone przez miłość. Z kolei miłość i pojednanie najlepiej można praktykować na łonie rodziny” (por. „Marcin Luter. Człowiek między Bogiem a diabłem”. cyt., s. 210)
Heiko A. Oberman w swojej książce „Marcin Luter człowiek między Bogiem na diabłem” ukazuje nam wewnętrzną walkę Lutra, jego przeżycia, doświadczenia. Reformator przedstawiony zostaje nam, jako człowiek znajdujący się między Bogiem a diabłem. W tej właśnie perspektywie Oberman ukazuje wszystkie znaczące wydarzenia teologiczne w życiu Lutra, a także zagrożenia, z jakimi musiała się zmierzyć Reformacja po śmierci wittenberskiego zakonnika. Oberman przywraca obraz Marcina Lutra, który nie urodził się ani świętym, ani też heretykiem, lecz poprzez swoje doświadczenia i wiedzę staje się szczególną osobą dla historii Kościoła chrześcijańskiego – wielkim Reformatorem. Oberman nie kanonizował jednak Lutra, wspominając też jego wystąpienia antychłopskie i antysemickie. Pisarz ukazuje go dość obiektywnie, z jego zaletami i wadami, ze słabościami i siłą. Poznajemy jego sposób myślenia, reagowania, dosadny język, sposób wypowiadania się, żartowania. dowiedz się więcej »

Dlaczego żyjemy? Dlaczego rodzimy się i umieramy? Jaki jest powód naszego istnienia na ziemi?
Ludzie, którzy szukają odpowiedzi i zadają sobie odwieczne pytanie na temat sensu życia, tak naprawdę szukają Jezusa, który jest przy nich i trzyma ich za rękę. Niektórzy szukają Go świadomie, inni nieświadomie. Najważniejsze jest jednak to, że każda droga prowadząca do Pana jest właściwa, niezależnie od trudności, jakie się przed człowiekiem piętrzą.
Opierając swoją egzystencję na głębokiej i niezachwianej wierze, budując swoją  relację z Chrystusem, wsłuchując się bezustannie w ciszę, znajdujemy w niej siłę i wszechmocnego Boga. Bóg jest immanentny. Jest wszędzie, widzi wszystko, ale jedyna droga do Niego prowadzi tylko przez wiarę. Nasze zbawienie, nasza wiara, to niczym niezasłużona łaska, jaka obdarza nas Pan. To Bóg, jako miłosierny i sprawiedliwy Ojciec wybiera ludzi przeznaczonych do zbawienia i do potępienia. On ma swój przedwieczny i sprawiedliwy plan, w stosunku do każdego człowieka.
Szukając Boga nie zdajemy sobie sprawy, że to właściwie On pozwala się nam znaleźć, zgodnie ze słowami Dawida do Salomona (1 Kr 28,9).  Więć to Bóg nas znajduje, a nie my Jego. My jesteśmy tylko pionkami w przedwiecznej grze Boga. Zaufajmy Mu, a wszystko się odmieni w naszym życiu.
Kierujmy się słowami proroka Izajasza: ”W ciszy i ufności leży wasza siła” (Iz 30,15). Niech te Słowa będą naszym drogowskazem.

Przykazanie „Nie pożądaj żony, ani sługi, ani służebnicy, ani bydła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego” – dotyczy pejoratywnych skłonności takich jak pożądliwość, zazdrość i zawiść.
Pożądliwość jest związana z egoistycznymi pragnieniami człowieka, z wyuzdaniem, niejednokrotnie też z dewiacjami seksualnymi. Człowiek w swoim życiu, zgodnie z wolą Boga powinien kierować się sercem i rozumem, a nie pożądliwością. Jeżeli ktoś postanowił sformalizować swój związek, musi wziąć odpowiedzialność za swoje uczucia i kontrolować swój popęd seksualny, aby nie ukierunkowywać go na inne osoby. Człowiek tym się różni od zwierzęcia, że potrafi i może to zrobić. Zdrada potrafi zniszczyć najpiękniejszą nawet miłość.
Przykazanie to, mówi nam również o tym, aby nie pożądać przedmiotów, dóbr materialnych należących do kogoś innego. Bóg potępia chciwość, egoizm, zazdrość, zawiść i pychę. Człowiek ogarnięty pożądaniem pragnie czegoś irracjonalnego, nierzadko wbrew logicznemu i racjonalnemu myśleniu.
Dlatego pożądliwość w rozumieniu seksualnym i pożądanie w znaczeniu zazdrości i zawiści są grzechami, które obrażają Boga. Żyjmy, więc tak, abyśmy nigdy nie byli nazywani zwierzętami. Przykazanie to jest bardzo ważne, gdyż kształtuje nasz charakter, charakter dobrego człowieka, prawdziwego chrześcijanina.
Dekalog to zbiór uniwersalnych wartości chrześcijańskich kształtujący etykę i moralność każdego człowieka. Bądźmy więc pryncypialni i nieugięci, starajmy się przestrzegać tego, czego oczekuje od nas Bóg, pamiętając jednocześnie, że nasze dobre uczynki mają wynikać z naszej wiary. Nie jesteśmy zbawieni przez dobre uczynki, ale poprzez naszą wiarę w Jezusa Chrystusa, jedynego pośrednika w naszym zbawieniu.

Gatunki literackie psalmów.
Jak wiemy, w Biblii hebrajskiej Księga Psalmów nazwana została sefer tehillim – Księga uwielbień (pochwał). Tehillim kryje ten sam źródłosłów, co częste sformułowania w hymnach alleluja (hallelu -Jah): „sławcie Jahwe”. Czasownik hebrajski halal (uwielbiać, sławić) określa samą istotę modlitwy.

Księga Psalmów została napisana w całości w języku hebrajskim, ale przez setki lat ulegała rozmaitym modyfikacjom, dlatego też najbardziej wiarygodne korekty dokonywane są przy wykorzystaniu najstarszych przekładów.
Dokładna klasyfikacja psalmów jest niezwykle trudna, ale jako pierwszy podjął się egzegeta czasów nowożytnych, niemiecki teolog luterański Hermann Gunkel, który był twórcą popularnej w biblistyce metody historii reform.
Gunkel uszeregował psalmy według rodzajów literackich. Teolog podkreślał związek formy literackiej psalmów wraz z rozwojem kultu Jahwe.

Hermann Gunkel określił klasyfikację trzech, głównych rodzajów psalmów:
1. Hymny
2. Psalmy błagalne (lamentacje)
3.Psalmy dziękczynne.

Oprócz powyższych wyróżnił również drugorzędne formy literackie (królewskie, liturgiczne, dydaktyczne, mądrościowe, wyrażające wyrocznię Jahwe).
Gunkel zwracał uwagę na to, w jakim środowisku powstał dany psalm, na cechy tego środowiska i zakorzenienie w życiu danej epoki, do której należały gatunki literackie psalmów.

Hymny – psalmy te skierowane są niemal wyłącznie ku Bogu. Gloryfikują jego wielkość i chwałę, dobroć i miłosierdzie. Są nimi psalmy: 8, 19, 29, 33, 46-48, 76, 84. 87, 93, 96-100, 103-106, 113,114, 117, 122, 135, 136, 145-150.
Hymny według Hermana Gunkela wyrażały „najgłębszą i najszlachetniejszą potrzebę każdej religii: potrzebę ukorzenia się przed Kimś ponad nami”. Hymny zawierają kontemplację stwórczego i zbawczego dzieła Boga, wdzięczność i radość z powodu Jego istnienia.”
Hymny najczęściej rozpoczynają sie od wezwania do uwielbienia Boga. Główna część hymnu ujawnia motyw lub motywy uwielbienia Boga, ale w formie opisowej lub centralnie skierowanej ku Bogu, której meritum przedstawia wielkość, moc i łaskę Bożą. Najistotniejszym punktem hymnu jest imię Boga Jahwe, zastąpione określeniem w liczbie mnogiej języka hebrajskiego „Elohim” – Bóg. Zakończenie hymnu częstokroć wraca do motywu uwielbienia Boga, któremu może towarzyszyć prośba lub życzenie. dowiedz się więcej »

Powered by ST.