Dostałem ostatnio pytanie, co czuję przed nadchodzącą walką? Człowiek, kiedy oczekuje na swój pojedynek w szatni, kiedy wychodzi do walki i staje w klatce, bądź ringu, czuje strach. Lęk jest czymś naturalnym, uczuciem, które nas motywuje do walki. Musimy jednak nad nim panować, kontrolować go, aby nas nie paraliżował.
Strach musi być jak mały płomień ogniska. Jeśli mamy nad nim kontrolę, to ognisko ogrzewa nas zawsze swoim blaskiem i jesteśmy bezpieczni. Jeżeli pozwolimy płomieniowi się rozprzestrzenić, to wybuchnie pożar, który ogarnie wszystko, a wtedy spłoniemy. Niekontrolowany ogień symbolizuje lęk, który zawładnął nami bez reszty, uniemożliwiając działanie. Musimy kontrolować płomień, a wtedy zapanujemy nad strachem.
W obliczu lęku najlepiej kierować swoje myśli do Boga, w nim znajdziemy zawsze swoje pocieszenie i siłę. Jezus da nam moc pokonania strachu i wątpliwości. Nasz przeciwnik przestanie być naszym wrogiem, a stanie się przeszkodą, jaką mamy pokonać.
Wszyscy jesteśmy Dziećmi Bożymi, dlatego powinniśmy okazywać sobie wzajemny szacunek.Szacunek przed walką i po walce, a trakcie pojedynku wzajemna rywalizacja, z poszanowaniem zasad fair play.
Każdy człowiek się czegoś boi. Tajemnica panowania nad strachem tkwi w kontroli swojego umysłu. Jeżeli panuje w nim Pokój Boży, zawsze pokonamy strach. Albowiem,”jeżeli Bóg z nami, to któż przeciw nam?”(Rz 8, 30-31).

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

« »