Archiwum dla: wiara w Boga


Prezydent Lech Kaczyński był najlepszym prezydentem w historii demokratycznej Polski. Był wielkim politykiem, człowiekiem niezwykle wrażliwym, inteligentnym i dobrym. Jego żona Maria Kaczyńska była ciepłą, kochaną, troskliwą i pełną empatii kobietą, prawdziwą pierwszą Damą.
Ludzi, którzy tak naprawdę nie znali pary prezydenckiej, a swoje krzywdzące osądy opierali na zakłamanych relacjach mainstreamu medialnego, w szczególności TVN-u polecam dwa filmy pokazujące prawdę: „Dama” w reżyserii Marii Dłużewskiej i „Prezydent” reżyserowany przez Joannę Lichocką i Jarosława Rybickiego.
Niebawem mamy wybory prezydenckie? Na kogo głosować? Ja już dawno wybrałem.A wy?

Jestem Polakiem, chrześcijaninem i patriotą, dlatego też zagłosuję na Andrzeja Dudę. Jest on kontynuatorem myśli politycznej i wartości prezentowanych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, człowiekiem starannie wykształconym i potrafiącym dostrzec problemy zwykłych Polaków. To jedyna realna alternatywa, aby coś w naszym kraju zmienić. Doceniam i popieram postulaty innych kandydatów prawicowych, chociaż nie ze wszystkimi się zgadzam. Patrząc jednak realnie i obiektywnie na obecną sytuację polityczną, kompromitujące afery z udziałem polityków Platformy Obywatelskiej, żenujące zachowania, wpadki, analfabetyzm i codzienne kłamstwa Bronisława Komorowskiego uważam, że tylko Andrzej Duda może uzdrowić ten chory system. Czas powiedzieć dość, zdrajcom narodu polskiego! Czas postawić na patriotyzm, wiarę w Boga i elementarne ludzkie wartości, które sprawią, że Polacy zaczną egzystować na zupełnie innym poziomie niż dotychczas. TYLKO -ANDRZEJ DUDA!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Obejrzałem film „Ida”- nominowany do Oskara, którego reżyserem i scenarzystą był Paweł Pawlikowski. Obraz ten, to typowy antypolski i antypatriotyczny chłam nakręcony tylko po to, aby podlizać się amerykańskim Żydom. Film ten zniesławia Polaków, ukazując ich jako bezlitosnych morderców Żydów grabiących ich majątki. Nie dziwię się, że amerykańscy Żydzi, aż pękali z zachwytu nad tym obrazem, nominując go szybko do Oskara. Potwierdza to bowiem ich zakłamane opowieści o „polskich obozach śmierci”.

Antypatriotyzm autora tego rynsztokowego filmu, aż bije po oczach. Dodatkowo w filmie tym Kościół i wiara w Boga pokazywana jest zgodnie z lewackimi trendami promowanych w mediach mainstreamowych, jako zapyziały ciemnogród, pełen niezrozumiałych i prostackich rytuałów , a zakonnice wyglądają jak członkinie, jakiejś mormońskiej sekty.  Żydzi zaś pokazani są jako biedni rolnicy, co samo w sobie jest wierutnym kłamstwem, gdyż jak doskonale wiemy, polscy Chazarowie zajmowali się przede wszystkim handlem i spekulacjami finansowymi, a nie uprawą roli na wsi.
Film ten demonizuje Polaków, uderza w naszą dumę narodową, pluje na symbole patriotyczne i chrześcijańskie naszego kraju. Wedle Pawlikowskiego Polacy to chciwi, zabobonni, zakłamani i zdolni do najgorszych okrucieństw ludzie.
Absolutnie nie polecam nikomu tego filmu. To obrzydliwy, głupi, tandetny, zakłamany i zarazem bardzo nudny obraz, który powstał tylko w jednym celu, aby kłamstwami po raz kolejny upokorzyć Polaków i opluć nasze godło narodowe. Unikajcie tego chłamu jak ognia.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Portal katolicki DEON.pl opublikował wywiad ze znanym strongmanem i zawodnikiem sportów walki Kamilem Bazelakiem (l.39), który nie kryje swoje zaangażowania w sprawy religijne.

„Bóg na siłę nie ingeruje w nasze życie, nie można więc Go winić za nasze porażki. Człowiek sam kształtuje swój los i przeznaczenie. Jeżeli ktoś mocno wierzy, jego miłość do Boga jest ponad wszystko” – mówi słynny strongman, Kamil Bazelak.

Piotr Kosiarski: Kiedy zacząłeś swoją przygodę ze sportem?

Kamil Bazelak: Sportem interesowałem się od najmłodszych lat. Zacząłem od karate Kyokushin. Później był boks, kulturystyka, Strong Man, K-1, wrestling i MMA. Nie ma chyba sportu walki, z jakim bym nie miał do czynienia. Wynikało to tylko i wyłącznie z tego, że zawsze lubiłem trudne wyzwania. Im większe kłody rzucano mi pod nogi, tym bardziej ochoczo przez nie przeskakiwałem.

A jak kształtowała się Twoja wiara? Czy zawsze starałeś się być blisko Chrystusa?

Niestety, chociaż pochodzę z katolickiej rodziny, długi czas miałem awersję do Kościoła. Byłem wierzący, lecz nie praktykujący. Nie mogłem się przemóc, aby zajrzeć do Kościoła choćby w święta. Przełom w moim życiu nastąpił w 2006 roku, po rozmowie z księdzem katolickim z parafii Świętej Teresy i Jana Bosko w Łodzi. Wtedy też odnalazłem w swoim życiu Jezusa i zacząłem czytać Ewangelię. Jednocześnie odkryłem, że istnieje Kościół Ewangelicki, z którym ostatecznie się związałem.

Dlaczego wybrałeś właśnie Kościół Ewangelicki?

Bardzo spodobały mi się w nim między innymi dwie zasady: Sola scriptura -„Tylko Pismo” i Solus Christus -„Tylko Chrystus”. Biblia jest przecież jedynym źródłem przesłania Boga dla ludzi, a Jezus jedynym pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi. Dlatego wybrałem ten Kościół.

Mam nadzieję, że znasz jednak jakieś osoby, które są katolikami i świadczą swoim życiem o Chrystusie?

Znam wielu katolików, którzy są dla mnie przykładem tego, jak należy żyć. Mam kilku znajomych księży katolickich, którzy są ludźmi o niesamowitej charyzmie i głębokiej wierze w Jezusa. To jest niesamowite! Być księdzem to powołanie, głos Boga w ich sercach i duszach. Człowiek, który wierzy w Boga, pielęgnuje i gloryfikuje wartości chrześcijańskie, niezależnie od wyznania, jest moim bratem w wierze.

Sporty walki i wiara w Boga to połączenie dość nietypowe. Jak udaje Ci się pogodzić jedno z drugim?

Te dwie rzeczy nie stoją ze sobą absolutnie w żadnej opozycji. Można być wierzącym sportowcem. To wiara determinuje mnie do tego, abym robił dalej to co robię. Przed każdą walką zdaję się na Boga i jeśli nawet przegrywam, to przyjmuję to z pokorą. Bóg wie, co w danej chwili jest lepsze dla mnie.

Jak modli się zawodnik sportów walki?

Modlę się w różnych porach dnia. Częstokroć po prostu prowadzę dialog z Jezusem. Proszę o oczyszczenie mojej duszy, ze złych i grzesznych myśli.

Czy jest jakiś fragment Pisma Świętego, który dodaje Ci siły?

Tak. To słowa :”Wszystko mogę w Tym, Który mnie umacnia” (Flp. 4, 13)

Czy deklarowanie wiary w środowisku zawodników uprawiających sporty walki jest trudne?

Nie spotkałem się przejawami krytyki wśród sportowców z powodu mojej deklaracji wiary. Wielu zawodników jest wierzących, choć nie każdy potrafi przyznać się publicznie do tej wiary.

W mediach często można spotkać się ze stwierdzeniem, że wiara w Boga jednoznacznie związana jest z obciachem. Zgadzasz się z tym?

Absolutnie się z tym nie zgadzam. Bycie katolikiem, protestantem, czyli po prostu chrześcijaninem to powód do dumy, a nie wstydu. Jestem dumny z tego, że wierzę i żal mi ludzi, którzy pozbawieni są tej najwyższej wartości, jaką jest miłość do Boga.

Jakie było najtrudniejsze doświadczenie w Twoim życiu. Jak sobie wtedy poradziłeś?

Miałem wiele trudnych chwil w swoim życiu, zawsze jednak kiedy mam jakiś wielki problem to powtarzam afirmacje Boskie: „Bóg wypełnia moją duszę i serce, otacza mnie swoją zbroją, jedyną władzę w moim życiu sprawuje Bóg. Wszystko mogę w Chrystusie, Który mnie umacnia”.
Te słowa pomagają.  Otwierają drzwi do innego wymiaru. Do Boga…

Wiele osób gubi dzisiaj sens życia lub zmaga się z depresją. Ich sytuację pogłębiają często trudne doświadczenia z przeszłości, zranienia, brak akceptacji, a czasem po prostu fizyczne cierpienie. Czy jako zawodnik uprawiający sporty walki możesz powiedzieć coś co zmotywuje ludzi dotkniętych takimi kryzysami?

Bóg na siłę nie ingeruje w nasze życie. Na pewno nie można więc Go winić za nasze porażki. Człowiek sam kształtuje swój los i przeznaczenie. Jeżeli ktoś mocno wierzy, jego miłość do Boga jest ponad wszystko. Wtedy jego serce nie przepełnia depresja, zwątpienie, lecz Boskie światło i moc. Wtedy nasza wiara przenosi góry! Nie wystarczy prosić Boga o coś, trzeba po prostu w Niego wierzyć.

Na społeczeństwo można jednak spojrzeć także w sposób całościowy. Kryzysy jakie zaczynają się wtedy rysować wydają się być równie niepokojące. Rozpad rodziny, problemy związane z tożsamością, odwrócenie biegunów w ocenie dobra i zła… Czy Twoim zdaniem jesteśmy jeszcze w stanie jakoś sobie z tym poradzić?

Trwa wojna z pogaństwem, demoralizacją, zezwierzęceniem i totalną degrengoladą, jaką usiłują wprowadzić do naszego życia bezwartościowi ludzie, pozbawieni elementarnych wartości. Mają za sobą wielkie pieniądze i mainstreamowe media.  Próbują oni zniszczyć rodzinę i zdeprawować nasze dzieci, wprowadzając do szkół i przedszkoli pedofilię i homoseksualizm pod przykrywką ideologii gender. Ludzie ci chcą mieć totalną kontrolę nad wszystkim, usiłują zalegalizować w pełni mordowanie ludzi chorych, starszych i nienarodzonych dzieci. To chory świat, z którym trzeba walczyć, poprzez głoszenie Ewangelii. Wierzę, że w końcu prawda i miłość zwyciężą z aberracjami seksualnymi i lewackimi ideologiami.

Ufając w Bożą miłość do człowieka wierzymy, że Jezus Chrystus obdarza każdą i każdego z nas powołaniem lub wezwaniem do służby, którym najpełniej możemy uwielbić Boga i odpowiadać na potrzeby innych ludzi. W jaki sposób przejawia się Twoja służba?

Staram się, poprzez działalność charytatywną, pomagać innym. Angażuję się w rozmaite mecze i pokazy dla chorych dzieci, apeluję o pomoc finansową dla potrzebujących. Biorę również udział w akcjach pomocy dla bezdomnych. Ponadto w licznych wykładach staram się wskazać młodym ludziom właściwą drogę z dala od przemocy, narkotyków i alkoholu. Każdy człowiek wyciągnięty z bagna, to mój osobisty wielki sukces, pokazujący celowość takiego działania, czyniony zawsze w imię Boga i dla Jego chwały.

Jak sądzisz, na czym polega szczęście człowieka? Jak możemy je osiągnąć?

Szczęście polega na harmonii, jedności z Bogiem, stworzeniu rodziny i wychowaniu dzieci w wierze chrześcijańskiej, na wskazywaniu im odpowiednich wartości i celów. Czegoż więcej do szczęścia potrzeba? Miłości, bo tylko ona jest wieczna.

Zdradzisz jakie masz plany na najbliższą przyszłość?

Właśnie skończyłem pisać książkę „Żywot Jezusa Chrystusa”, nad którą pracowałem od 2006 roku. W tej chwili jest w korekcie. W tym miesiącu idzie do druku. Jakie mam plany? Mam w głowie kilka kolejnych projektów pisarskich, będę się starał je na pewno zrealizować. Ponadto chciałbym niezależnie od wyników, o ile mi na to oczywiście zdrowie pozwoli, rywalizować w sportach walki przynajmniej do 50 roku życia. Marzę też o studiach. Konkretnie o teologii. Zobaczymy jednak, co z tego wyjdzie, gdyż musiałbym studiować w Warszawie. Ponadto w procedurach przyjęcia na teologię protestancką wymagane jest poparcie księdza ze swojej parafii.  Kiedy rozmawiałem na ten temat, jakieś dwa lata temu, ksiądz proboszcz uświadomił mnie, że nie jestem jeszcze gotów. Dlatego, cały czas nad sobą pracuję, staram się zmienić negatywne cechy i przyzwyczajenia. Pragnę być jak najbliżej Boga. Sam wiem doskonale, że ogrom pracy przede mną. Jestem jednak pewny swojej drogi życiowej.

źródło: Deon/Rozmawiał Piotr Kosiarski

Dariusz Michalczewski- były mistrz świata boksie, to sportowiec, którego niegdyś ceniłem za wiarę w Boga, umiejętności sportowe i psychikę mistrza. W pamięci zapadł mi teledysk Marky Marka, czyli Marka Wahlberga „No Mercy”, którego motywem przewodnim była kariera sportowa i życie Michalczewskiego, który sam osobiście wystąpił w teledysku podkreślając w nim to , ile zawdzięcza wierze w Boga i odmawiając „Ojcze Nasz” na początku klipu.

Dzisiaj po latach Dariusz Michalczewski stał się karykaturą człowieka. Ostatnio mogliśmy go zobaczyć z tabliczką, na której było napisane „Jestem sojuszniczką osób LGBT, bo chcę żyć w kraju, w którym moi homoseksualni przyjaciele nie są dyskryminowani.”

Michalczewski publicznie mówi o prawie do adopcji dzieci przez gejów i o powszechnej dla nich tolerancji. Straciłem całkowity szacunek dla tego człowieka, który sprzeniewierzył się swojej wierze i zasadom.
Zastanawiam się, jaka jest tego przyczyna? Nadmiar alkoholu, który spożywa czy może pieniądze, jakie wpłynęły na jego konto od lobby homoseksualnego, które stara się reprezentować teraz w mediach?
Wszyscy sportowcy, z którymi ostatnio rozmawiałem na jego temat tj. bokserzy zawodowi, zawodnicy MMA i innych sportów walki wyrażają się o Michalczewskim z nieukrywanym wstrętem. Niektórzy nie dowierzają, ale fakty mówią same za siebie. Jestem przekonany, że sto procent środowiska bokserskiego jest przeciwnego zdania , niż ten admirator homoseksualistów.
Dariusz Michalczewski stając po stronie gejów, transwestytów, transseksualistów i lesbijek wpisuje się w ich postulaty o obniżeniu inicjacji seksualnej do 13 roku życia, o co walczy między innymi lider Twojego Ruchu Janusz Palikot. Jasno wyraziłem się już wcześniej, że niezależnie od tego, czy to się komuś podoba, czy też nie, dla mnie wszyscy zwolennicy gender- seksualizacji dzieci w szkołach i przedszkolach, a także ci którzy walczą o seks z 13 letnimi dziećmi to zwykli pedofile! Niech, więc Dariusz Michalczewski głęboko przemyśli to, po czyjej stronie staje i z czym chce być identyfikowany? Z normalną rodziną, żyjącą w duchu wartości chrześcijańskich, czy też z bandą dewiantów seksualnych.
Na rozsądek nigdy nie jest za późno.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów

Kamil Bazelak

Dziś gościem naszego kolejnego odcinka z serii ” (…) jakiego nie znacie” jest Kamil Bazelak.

Moim największym sukcesem jest…

Moim największym sukcesem jest…to, że w końcu odnalazłem swoją drogę w życiu. W sensie sportowym wiem, co chcę robić i kim być. W sensie religijnym udało mi się pojednać z Bogiem i w nim pokładam swoją nadzieję i wiarę.

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Moja największą porażką jest …

Moja największą porażką jest …to, że we wcześniej niweczyłem czas i energię na bezsensowne czynności. Zmarnowałem niepotrzebnie wiele lat swego życia, gdyż brakowało mi mentora, który wskazałby mi właściwą drogę i naświetliłby mi cel w życiu.

Najlepsze miejsce na wakacje…

Najlepsze miejsce na wakacje…to słoneczne Malediwy.

Najśmieszniejsza sytuacja, której byłem świadkiem…

Najśmieszniejsza sytuacja, której byłem świadkiem…to walka, Mameda Khalidova z amatorem z widowni na imprezie „Night of Champions” w Łodzi.

Moim sportowym idolem jest…

Moim sportowym idolem jest…Tomasz Adamek.

Najlepsza walka bokserska, jaką ostatnio widziałem…

Najlepsza walka bokserska, jaką ostatnio widziałem…to walka Kubańczyka, Erislandy Lara z Delray Raines’em zakończona szybkim K.O.

Dzień walki…

Dzień walki…to dzień, w którym otaczam się ludźmi z pozytywnym nastawieniem. Muszę mieć wtedy absolutny spokój i niczym niezaprzątnięty umysł.

Ostatnie chwile przed walką…

Ostatnie chwile przed walką…to modlitwa.

Po walce …

Po walce …wracam do rodziny.

źródło: www.boxingnews.pl

Powered by ST.