Archiwum dla: Tomasz Adamek


6 września o godzinie 12:30 w telewizji Orange Sport odbędzie się premiera programu „Ani słowa o polityce”, w którym miałem przyjemność wystąpić. Będę odpowiadał na pytania dotyczące mojej wiary, polityki i sportu.
Powtórki programu możecie zobaczyć:

wtorek, 09 września – 09:30
wtorek, 09 września – 20:15
środa, 10 września -13:10
czwartek, 11 września- 00:25
piątek, 12 września -06:30
piątek, 12 września -16:15

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan
Kamil Bazelak

Smoleńsk? „Zamach”. Premier? Jarosław Kaczyński. Adam Michnik? „Czołowy propagandysta”. Kamil Bazelak to strongman, który ścinał się z Mariuszem Pudzianowskim. Jest także zawodnikiem MMA i bokserem, który w październiku wystąpi przed pożegnalną walką Andrzeja Gołoty. „Vanderlei” staje się właśnie wschodzącą gwiazdą prawicy. Przez poglądy, a nie dzięki 240 kg, które bierze na klatę.

Wanderlei Silva to brazylijski zabijaka – zawodnik mieszanych sztuk walki. Były mistrz w wadze średniej. 35 zwycięstw (w tym 24 przez nokauty),12 porażek. To jego imię – „Vanderlei” – przyjął za swój pseudonim Kamil Bazelak (rocznik 1975). I jako „Vanderlei” wchodzi na każdą walkę: do klatki albo na ring. Zawsze przy melodii „Furia” duetu raperów Ługo/Redzi.

Ale walka to nie wszystko. Bazelak pisze bowiem książkę „Żywot Jezusa Chrystusa”, opartą na czterech Ewangeliach, apokryfach i przekazach historycznych. Jak deklaruje, jest ona już niemal gotowa i we wrześniu ma trafić na półki.

Powód? Z oficjalnej biografii: – Rok 2006 okazał się przełomowy w życiu Kamila, który postanowił diametralnie zmienić swoje życie duchowe. Po długich rozmowach z księdzem (…) odnalazł sens w swoim życiu. Odnalazł Jezusa.

Radykalizm neofity widać po publikacjach w sieci.

– Moje poglądy z całą pewnością są radykalne. Zawsze mówię to, co myślę – prosto z serca, niezależnie od konsekwencji. Jestem patriotą i chrześcijaninem, ale nie katolikiem – tylko protestantem. Mimo różnic wyznaniowych zawsze stoję murem za Kościołem katolickim – mówi Onetowi Kamil Bazelak.

Do wartości, które wyznaje, przywiązany jest tak bardzo, że byłemu pastorowi Johnowi Godsonowi, który został wyrzucony z partii Jarosława Gowina, zarzucił brak ortodoksji. – Przykre jest to, że człowiek, który powołuje się na słowo Boże, tak mało ma wspólnego z Jezusem i wartościami, jakimi on się kierował – pisał Bazelak.

Od czasu przemiany strongman spotyka się z młodzieżą i opowiada o zgubnym wpływie narkotyków i o życia na ulicy. Nawet jeśli słowa nie robiłyby wrażenia, to wymiary już tak: biceps – 50 cm, klatka piersiowa – 130 cm, łydka – 50 cm. Wyciskanie sztangi leżąc: 240 kg. Ale bilans walk ma mieszany: wrestling – cztery wygrane i żadnej porażki; formuła K-1: 3:0 (wszystkie przez KO); MMA – 1-3, a w boksie zawodowym: 0-2.

Jako młodzian miał jednak wypadek – na obozie treningowym – i pękniętą podstawy czaszki. Kariera zawisłą więc na włosku. Ale wyszedł z tego i za pomoc dziękuje Włodzimierzowi Smolarkowi. Na zdjęciach, gdy miał 18 lat, kopie worek treningowy – zawieszony bardzo wysoko. Na ścianach plakaty: Bruce Lee i Jane Claude van Daame.

Trenował też kulturystykę. A do rywalizacji strongmanów włączył się w 2004 r. – mierzył się m.in. z Mariuszem Pudzianowskim (z „Pudzianem” zresztą wadził się i poza zawodami). W 2008 r. w europejskich zawodach Extreme Strongman BSN zajął drugie miejsce. W 2007 r. zajął pierwsze miejsce w zawodach w Janowie Lubelskim.

Jego późniejsze gladiatorskie walki mają w sobie coś z teatru. A Bazelak w graniu – może nie na scenie, ale jednak przed kamerą – jest zaprawiony. Statystą w filmach bywał już dawno – w 1989 r. pojawił się w filmie „Janka”, w scenach na wyścigach konnych i w kościele. W serialu „Malanowski i partnerzy” – gangsterem. W „Gwiazdy tańczą na lodzie” był gladiatorem. A to tylko niektóre epizody.

Bazelak oprócz książki o Jezusie pisze też o „zamachu w Smoleńsku” – krócej, bo na blogu, a nie w książce. I o polityce. A pisze tak ostro – i jednocześnie sprawnie językowo – że na swoje łamy biorą go prawicowe media jak wPolityce.pl i Stefczyk.info. Ten pierwszy serwis zagaja, że „zawodnik MMA, strongman, karateka, zapaśnik, dziennikarz sportowy i działacz społeczny bez ogródek komentuje najnowsze ustalenia ws. tragedii 10/04”.

Jak? Cytat: – Trzeba powiedzieć jasno, rosyjskie służby specjalne na rozkaz Władimira Putina zamordowały naszego prezydenta. Albo: – Donald Tusk przybijając piątki z Putinem po katastrofie w Smoleńsku, dobrze wiedział, kto jest odpowiedzialny za śmierć naszych obywateli.

Strongman formułuje zresztą wiele ostrych sądów. Premier Donald Tusk? „Antypolski i antychrześcijański”. Sprawa Smoleńska? „Tuszowana”. Polityka PO? „Promocja aberracji seksualnych i pedofilii pod postacią gender”. Rządy lewicy? „Wychowywanie legionów zboczeńców”.

A dla odmiany: Antoni Macierewicz? „Wbrew niektórym opiniom nie uważam go za oszołoma”.

Na Stefczyku (Fratria) – stronie, jak wynika ze stopki redakcyjnej, kierowanej przez Jacka Karnowskiego – pojawia się obok Jana Pospieszalskiego, Cezarego Mecha, Piotra Semki i Wojciecha Wencla. Częstym bohaterem tej witryny – i zarazem pozytywnym – jest z kolei Grzegorz Bierecki, senator PiS, który zbił ogromny majątek na kasach oszczędnościowych.

A Bazelak? Przedstawiany jest tu jako „polski strongman aktywnie włączający się w życie publiczne”. Albo „polski strongman przywiązany do Polski i polskości”. Jeśli ktoś wyraża wątpliwość co do jego zaangażowania, to odpór dają internauci: – Antypolacy są niestety wśród nas – piszą.

Strongman chce PiS-u, więc staje się postacią cytowaną przez prawicowe serwisy www.

W rozmowie z Onetem Bazelak zapewnia: – Nie należę do żadnej partii politycznej, ale nie ukrywam, że popieram zjednoczoną prawicę. Zdecydowanie najbardziej na polskiej scenie politycznej odpowiada mi polityka światopoglądowa, jaką reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość – z uwagi na wartości, którymi kieruje się ta partia.

Dodaje jednak, że popieram także Ruch Narodowy i partię Jarosława Gowina (Polska Razem). – Chciałbym, żeby zakopano wszelkie antagonizmy pomiędzy nimi i aby pozostałe ugrupowania prawicowe utworzyły z PiS wielką prawicową siłę. Moim zdaniem prawica powinna się jednak zjednoczyć jeszcze bardziej, wtedy stanowić będzie potęgę, ogromny obóz patriotyczno- chrześcijański – myślę więc także o Ruchu Narodowym, który potrafi wyprowadzić na ulicę po kilka tysięcy osób. PiS jest w stanie na manifestacje ściągnąć po kilkadziesiąt tysięcy ludzi, więc RN byłby dla partii Jarosława Kaczyńskiego cennym sprzymierzeńcem – mówi Bazelak.

A myślał Pan, by zaangażować się w politykę?

– Jeszcze nie, bo cały czas jestem czynnym sportowcem. Teraz będę walczył na gali, na której walkę stoczy także Andrzej Gołota. Chciałbym jeszcze kilka pojedynków stoczyć, realizować w ten sposób swoje pasje, ale – nie ukrywam – cały czas będę komentował naszą polską politykę i zamierzam uważnie patrzeć politykom wszystkich opcji na ręce.

– Tomasz Adamek też walczy na ringu, ale pierwsze kroki w polityce postawił, startując w wyborach do PE. Więc można łączyć jedno z drugim – wskazuję.

– Adamek zdobył mistrzostwo świata – to największy polski pięściarz w historii. Nawet Andrzej Gołota, przy całej swojej legendzie, mistrzostwa nie wywalczył. Ja niestety mistrzem nie jestem i nigdy nie będę. A Adamka szanuję i jako boksera, i jako chrześcijanina. On, wchodząc do polityki, mógłby wnieść dużo dobrego z uwagi na ideały i uniwersalny system wartości chrześcijańskich, jakie stosuje w swoim życiu – odpowiada strongman.

– To kto w takim razie miałby przejąć władzę?

– Najbardziej charyzmatycznym politykiem obozu prawicowego jest Jarosław Kaczyński, dlatego też uważam, iż byłby on najbardziej adekwatną i wiarygodną osobą na stanowisku premiera – mówi Bazelak.

Niektórym jednak słowa Bazelaka o Bogu i Kaczyńskim zazgrzytały z jego wizerunkiem ringowego zabijaki. A także z wizerunkami, które strongman nosi na klacie. Internauci wytknęli pięściarzowi, że choć tak wiele mówi o wierze, to prezentuje się w demonicznej koszulce (a na niej m.in. czaszka i rogata postać).

– Czy nikt nie zwrócił panu uwagi na niestosowność koszulki, którą pan nosi? Demonizm, satanizm, magia, kult pogańskich wierzeń – to wszystko można z niej wyczytać. Za to katolicyzmy za grosz – napisał jeden z internautów. Inni jednak sparowali cios, podkreślając, że to firmowa koszulka sponsora – producenta odżywek.

Bo Bazelak na serio stara się trzymać swojego konserwatyzmu. Działa też społecznie – np. przekazując dochody z niektórych gali walk na cele społeczne. W jednym z listów do pewnej redakcji sportowej Bazelak pisał: – W dzisiejszych czasach następuje degradacja podstawowych wartości. Dominuje kasa, seks, chciwość, obojętność pogarda, zazdrość. Ludzie żyją (…) jakby wierzyli w wieczne życie na ziemi.

Teraz trenuje przed wyjątkowym pojedynkiem. W październiku ma stanąć w ringu – albo w klatce – podczas gali, na której pożegnalną walkę stoczy też Andrzej Gołota.

 źródło: Jacek Gądek/onet.pl

Żużlowa 4, Częstochowa. Hala właściwie pusta, a ochrona już gotowa. Ci Panowie byli mocno w naszą obecność zaangażowani, bo jako pierwsi zawitalismy na sektor B Gali Fight Night. Nasze bilety zostały sprawdzone czterokrotnie, nim udało nam się spokojnie usiąść w czwartym rzędzie, wtedy jeszcze całkowicie pustym. Od razu było widać znaczący progress w stosunku do poprzedniej edycji tej gali. Światła, muzyka, akcja! Wszystko na wyższym poziomie.

ŚWIATŁA

Nie mogłam narzekać na jakość wykonywanych przeze mnie zdjęć, w przeciwieństwie do gali wcześniejszej. Tym razem nasi organizatorzy postanowili rzucić silniejsze światła na sam ring, a resztę przyciemnić. Efekt? Piorunujący- teraz każdy może udawać, że ma lustrzankę.

MUZYKA

Nie wiem z czego to wynika, ale w tej edycji odnoszę wrażenie, że każdy zawodnik dobierał sobie całkiem przyzwoitą piosenkę na wejście do ringu. Pomiędzy walkami i rundami było raczej żywo, szczęśliwie dla nas Marcin postanowił zrezygnować z nadmiaru atrakcji niesportowych na rzecz lepiej zorganizowanego boksu. Przed rozpoczęciem walk mieliśmy przyjemność usłyszeć okolicznego rapera- nie ukrywam, że akurat ten występ mnie nie urzekł, ale na pewno był bardziej profesjonalny niż występy gali poprzedniej.

AKCJA

Czyli to wszystko, czym jest gala. Zacznijmy może od jej mniej sportowych aspektów, tzn. Announcer. Kiedy dowiedziałam się, że Krzysztof Skiba, wokalista Big Cyc, zostanie naszym Michaelem Bufferem nie byłam zachwycona. Raczej wątpiłam w profesjonalizm i jego znajomość boksu, co mogłoby obniżyć jakość gali znacząco. Dobry Announcer to ważny element gali, a Krzysztof Skiba? Jest najlepszą osobą na te miejsce. Wielu ludzi ceni sobie Waldemara Kastę jako zapowiadacza KSW, ja jednak muszę powiedzieć że Pan Krzysztof reprezentuje sobą znacznie wyższe umiejętności. Dlaczego? Bo potrafi rozładować napięcie- równocześnie będąc sobą. Pamiętam dobrze moment, kiedy w walce wieczoru Martinowi Pacasowi obsunął się ochraniacz niewątpliwie jednej z ważniejszych dla niego części ciała… Kiedy jego trener zaczął ściągać mu spodenki w celu poprawienia ochraniacza, wielu ludzi zaczęło śmiać się i gwizdać. Krzysztof bardzo dobrze poradził sobie w tej sytuacji. Powiedział “Wy też chronilibyście swoje jaja“. W ten sposób rozładował całe napięcie i zamienił gwizdy na sympatyczny śmiech kibiców.

Teraz najważniejsze w akcji: walki. Nawet w amatorskich nie mogłam narzekać na brak emocji, bo kiedy na ring wychodzi dwóch młodych chłopaczków, a jeden z nich pomimo znacznie niższego wzrostu rzuca swoim mini-goliatem o ziemie, to ciężko o nudę.

Łukasz Wabnic vs. Martin Orszulek – jednogłośna wygrana na punkty
Łukasz jest radnym w Częstochowie i pokazał klasę. Walka była wyjątkowo dynamiczna, a pamiętajcie że Łukasz na co dzień fighterem nie jest.

Waga super średnia, 12 rund: Roman Vanicky (19-36-2, 9 KO) vs. Tomas Man (11-8-1, 6 KO) – wygrana przed nokaut w 3 rundzie

Walka o pas Młodzieżowego Mistrza Rzeczypospolitej:

Waga super średnia, 6 rund: Robert Parzęczewski (3-0) vs. Zoltan Kiss Jr. (31-18-3, 13 KO)

– wygrana przez TKO w 2 rundzie (Kiss Jr trzy razy leżał na deskach)

Waga cruiser, 4 rundy: Michał Boruc (1-0) vs. Alex Serbic (0-2) – wygrana jednogłośnie na punkty

Waga średnia, 6 rund: Łukasz Wawrzyczek (19-2-2, 2 KO) vs. Andrei Hramyka (10-11-3, 9 KO)- wygrana jednogłośnie na punkty

Waga ciężka, 6 rund: Marcin Siwy (8-0, 4 KO) vs. Hrvoje Kisicek (6-9, 1 KO) – wygrana jednogłośnie na punkty [60-53, 60-55, 59-55]

No i tu się zawiodłam. Nie mam oczywiście na myśli emocji- było ich aż zbyt wiele, ale trochę nie dobrze skoro ktoś, kto ma 7 zwycięstw i zero porażek nie potrafi znokautować Chorwata, który ma zwycięstw 6 a porażek aż 8. W pierwszej rundzie Marcin Siwy obijał rywala jak worek treningowy, ale szybko jego passa się skończyła, wystrzelał się, i kolejne 5 rund obserwowaliśmy wyrównaną i nudną walkę w której Chorwat oddawał zbliżoną ilość ciosów co nasz “mistrz”. Taka wygrana mnie nie satysfakcjonuje.

Walki na zasadach boksu zawodowego:

Waga ciężka, 4 rundy: Kamil Bazelak (0-1) vs. Adam Koprowski (1-0) – wygrana jednogłośnie na punkty [3 x 39-37]

W tej walce dla odmiany zostałam zaskoczona bardzo pozytywnie. To był debiut Kamila Bazelaka w boksie. Walczył jak lew, a wyniki sędziowskie były bliskie remisu. Warto dodać też fakt, że w trakcie walki Kamil (WYJĄTKOWO SYMPATYCZNY FACET) skręcił nogę, ale jeśli o mnie chodzi ja wcale nie zauważyłam, żeby przeszkodziło mu to w poprowadzeniu wyrównanej, emocjonującej walki.

Waga junior średnia, 6 rund: Rafał Jackiewicz (45-11-2. 21 KO) vs. Filip Rządek (2-4) – wygrana po 4 rundach [2 x 40-36, 39-37].

Punkty zliczone z powodu zderzenia głowami.

Ta walka była bardzo wyrównana- żałuję, że nie zdołała potrwać do końca, ponieważ Pan Filip miał moim zdaniem ogromne szanse na jej wygranie.

Extra Fight K-1 – walka o tytuł mistrza świata federacji WKU

Norbert Anzorge vs. Martin Pacas – wygrana jednogłośnie na punkty [50-47, 50-46, 50-45]

 

Tą walkę oglądało się na stojąco. Wysokie kopnięcia Pacasa, bohaterski opór Polaka i czyste zwycięstwo Słowaka. Kopanie, bicie, okładanie- piękna jatka na zwieńczenie gali to coś, czego w sercu oczekuje każdy kibic. Również tu nie zawiodła organizacja dając nam krwi na naszych igrzyskach. Swoją drogą Pan Martin to facet przegenialny i przesympatyczny- bardzo ciesz się, że wygrał, chociaż wiem że niewspieranie Polaków nie jest dobrze postrzegane.

Gala Fight Night: The Legend przewidywała obecność wielu osobistości i również tu nie zawiodła

-nawet Tomasz Adamek pojawił się tam przypadkiem.

Obrazek

Jak zwykle nie zabrakło też działalności charytatywnej i licytacji, na której można było wygrać rękawice bokserskie Andrzeja Gołoty

Może ktoś mi odpowie, z czego wynika brak szacunku do faceta organizującego tak profesjonalne gale?

źródło i foto: syndromnajmana.wordpress.com/Aneta Drużkowska

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Jak wszyscy wiecie, jestem zwolennikiem Prawa i Sprawiedliwości, ale popieram też niektórych ludzi z innych ugrupowań politycznych tj. jak Janusz Korwin- Mikke z KNP czy Beatę Kempę z SP. Coraz bliżej do wyborów do Europarlamentu. Startuje w nich wielu znakomitych polityków reprezentujących PIS takich jak Prof. Zdzisław Krasnodębski w Warszawie, europoseł Ryszard Legutko w Krakowie, b.minister spraw zagranicznych Anna Fotyga na Pomorzu, europoseł Ryszard Czarnecki w Wielkopolsce, europoseł Tomasz Poręba na Podkarpaciu, europoseł Janusz Wojciechowski w Łodzi, w okręgu lubelskim – prof. Waldemar Paruch, b. wiceszef MSZ Karol Karski na Podlasiu, poseł PiS Kosma Złotowski w okręgu kujawsko-pomorskim oraz senator PiS Bolesław Piecha na Śląsku i wielu znanych sportowców, którzy wybrali start z ramienia Solidarnej Polski takich jak były mistrz świata w boksie Tomasz Adamek czy Beata Kij– utalentowana zawodniczka i trenerka karate Kyokushin, właścicielka Brawler Fight Club.

Beata jest moją koleżanką, ma 31 lat i jest osobą energiczną, pełna pomysłów, pragnącą poprawy sytuacji gospodarczej i społecznej w naszym kraju. Jest na miejscu 6- óstym w okręgu Małopolskim i Świętokrzyskim.Namawiam gorąco wszystkich mieszkańców tych województw do oddawania głosów właśnie na Beatę Kij. W Europarlamencie potrzebujemy takich właśnie ludzi, którzy wniosą do niego dużą dawkę konstruktywnej energii. Nie potrzeba nam zdrajców prawicy takich jak Michał Kamiński,  czy przedstawicieli populistycznych partii PO-PSL, które doprowadziły do ruiny nasz kraj. Nie potrzebujemy też lewaków i zboczeńców z Twojego Ruchu i SLD, którzy są przedstawicielami postkomuny w Polsce.

Beata Kij ma szansę na przeprowadzenie mocnej krucjaty w Parlamencie Europejskim, forsowanie swoich pomysłów na poprawę sytuacji gospodarczej w naszym kraju. Głęboko wierzę w to, że zarówno ona jak i Tomasz Adamek mają mocną szansę zaistnieć w Europarlamencie, pokazać siłę, zdecydowanie i niezłomność, której brakuje obecnym europarlamentarzystom jak np. Michał Kamiński, który jest największym nierobem w historii EP.

Pozdrawiam
Kamil Bazelak

Poniżej przedstawiam w wielkim skrócie poglądy polityczne Beaty Kij:

Co do sytuacji gospodarczej, ekspertem nie jestem, ale uważam, że wbrew obecnej propagandzie sukcesu rządu PSL-PO, sytuacja gospodarcza w Polsce jest bardzo zła, jeśli nie tragiczna. Przykładów można by mnożyć. Państwo sprzyja ogromnym hipermarketom, które zwalnia z podatków, nie bardzo mając na uwadze właścicieli małych sklepów. Trzeba zacząć tworzyć realne ułatwienia i wsparcie dla małych i średnich polskich przedsiębiorstw. Trzeba także zlikwidować finansowanie partii politycznych, bo z jakiej racji politycy mają być utrzymywani z pieniędzy biednego polskiego podatnika. Gdyby to się udało, znaleźlibyśmy tu oszczędności rzędu 100 mln złotych.
Co do bezrobocia: wielu młodych, inteligentnych i kreatywnych ludzi wzięło już sprawy w swoje ręce i wyjechało do pracy za granicę. Myślę, że właśnie dlatego nie mamy jeszcze u siebie naszego polskiego Majdanu. Według danych GUSu niedawno opublikowanych przez Rzeczpospolitą, Świętokrzyskie jest regionem samobójców. Straszne, ale prawdziwe Długotrwałe pozostawienie ludzi bez pracy i bez perspektyw na przyszłość prowadzi do aktów najwyższej desperacji. Czytałam ostatnio na blogu ministra Kosiniaka-Kamysza, że tworzy program profilowania bezrobotnych. Na miłość boską, Ludzi nie trzeba profilować! Oni chcą pracować, tylko nie mają gdzie! A warunki do powstawania miejsc pracy tworzy Państwo.

Sama jestem doskonałym przykładem emigranta polskiego. Zawsze byłam dobrym uczniem, kończyłam szkoły i studia z ocenami bardzo dobrymi, a Państwo Polskie tak naprawdę mi to tylko utrudniało. Zdarzały się momenty, że musiałam przerwać studia, bo najnormalniej w świecie nie było mnie na nie stać! Nie miałam pracy, ojciec też nie pracował, przez dłuższy czas cała rodzina była na utrzymaniu mojej mamy, która zarabiała najniższą krajową. Ledwo starczało na chleb, a gdzie mowa o innych rzeczach, a tym bardziej utrzymaniu się na studiach. Aż 6 razy wyjeżdżałam do pracy za granicę. Pierwszy raz już w wieku 19 lat, od razu po maturze! Wtedy Polska nie była w Unii Europejskiej i nie było tak łatwo dostać wizę i pracę za granicą. Tym bardziej młodej dziewczynie, która dopiero co wyszła ze szkoły średniej. Wszelkie formalności urzędowe załatwiałam sama, pracowałam przy zbiorach żeby zarobić sobie na bilet do Hamburga. Pracowałam już w Niemczech, Anglii i Hiszpanii. Na szczęście nie na przysłowiowym „zmywaku”, bo władałam dobrze językami obcymi, ale gdyby trzeba było nie zastanawiałabym się nawet minuty! Nie było innego sposobu, bo nasze kochane Państwo na starcie nie dawało mi żadnych szans na dalszy rozwój i na pracę, i koniec końców dalej nie daje. Gdyby nie mój upór, wiara w siebie i dążenie do celu, zapewne byłabym w gronie tych desperatów, którzy targają się na życie z braku perspektyw na lepsze życie! Niejednokrotnie mogłam zostać za granicą. Miałam oferowane bardzo dobre warunki pracy, warunki mieszkaniowe itp, ale zawsze wracałam, bo kocham ten kraj, kocham tych ludzi, tu jest moje serce. Nie jestem typem osoby, która tuli ogon, gdy pojawiają się poważne problemy! Problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Całe życie walczę za siebie! Czemu mam teraz nie powalczyć za innych?!
Jeśli chodzi o działalność charytatywną, to oficjalnie nie należę do żadnej fundacji, czy też stowarzyszenia. Ale kiedy tylko mogę, to pomagam. Np. ostatnio zorganizowałam zbiórkę pieniędzy na prezenty dla dzieci z biednych rodzin na Święta, tydzień temu dla 11-letniego chłopczyka z Końskich chorego na raka, ale wszystko to tak po cichu, u nas w klubie, bez żadnego rozgłosu. I tego za bardzo nie chcę wykorzystywać. Nie chcę, żeby ludzie pomyśleli, że robię to pod wybory, czy coś w ten deseń. Mam wiele konstruktywnych pomysłów na poprawę obecnej sytuacji w Polsce i o to chcę walczyć również w Europarlamencie.

Nasz najlepszy „ciężki” Tomasz Adamek (48-2, 29KO) napisał maila do Kamila Bazelaka (K1:3-0, 3KO), w którym podziękował mu za poparcie i życzył sukcesów sportowych w 2013 roku.

Przypomnijmy, że  Bazelak w grudniu ubiegłego roku publicznie skomentował przebieg walki Tomasza Adamka ze Stevem Cunninghamem, chwaląc polskiego pięściarza i  jednocześnie krytykując internautów, którzy obrażali w komentarzach boksera z Gilowic. Ich zachowanie nazwał „popisem polskiej mentalności i buractwa”.

http://stsport.pl/2012/12/23/kamil-bazelak-o-walce-adamek-vs-cunningham/

W odpowiedzi na tą apologię, Tomasz Adamek napisał emaila, w którym podziękował Kamilowi za wparcie i jeszcze raz odniósł się do swojej grudniowej, zwycięskiej walki ze Stevem Cunninghamem.

Dziękuje za miły list. Tak się walczy jak oponent pozwala. Trochę za późno zacząłem zdecydowanie, naciskać Stev’ea. On miał swoją taktykę nie wchodzić do półdystansu i dlatego nie mogłem go trafić. Nie myślałem o nokaucie, bo to wychodzi samo w walce, ale przeciwnik nie może uciekać. Gorsza walka dla fanów pomyłka Buffera przy odczytaniu i afera. Kibice oczekiwali nokautu a tu, jak w filmie, „co mi zrobisz jak cie złapię,,. I łapałem go czasem, ale widowisko ucierpiało. To, że  nie podobało się wielu fanom jest faktem. Niespodziewanie inaczej odebrali tę walkę szefowie NBC. Po walce pytali czy chce dalej, być promowany przez te stacje. Jak więc ocenić te walkę? Wygrałem czy przegrałem?
Rozbiłem mu strasznie twarz, po walce wyglądał jakby pszczoły go dopadły. Ja siadam do wigilii bez oznak walki. o tez jest miernik, kto był lepszy. Ta walka miała inny podtekst. Pokonałem 3 boksera z Filadelfii, tym razem na ich podwórku. Wszyscy znani pięściarze pomagali mu w treningu /czarni/. Adamek stoi na drodze czarnych pięściarzy nawet trener, który pracował z Kliczko też nie pomógł. Sędziowie też byli miejscowi. Więc, o co ten szum – nie było nokautu. Tego się Adamkowi nie wybaczy?????? Pozdrawiam i życzę realizacji planów sportowych i osobistych w 2013 roku – Tomek. 

źródło: http://stsport.pl/2013/04/02/tomasz-adamek-podziekowal-kamilowi-bazelakowi-za-wparcie/

W sobotę 22 grudnia Tomasz Adamek po raz kolejny zmierzył się ze Stevem Cunninghamem. Walka miała dość wyrównany przebieg, jednak moim zdaniem sędziowie podjęli słuszną decyzję przyznając zwycięstwo Polakowi. Amerykanin więcej uderzał, operując głównie lewym prostym, ale były to ciosy bardzo słabe. Adamek uderzeń wyprowadzał znacznie mniej bijąc jednak solidniej i mocniej. Kilkakrotnie dążył do skończenia walki przed czasem, ale walczący na wstecznym biegu Cunningham w przypadku jakiegoś zagrożenia ze strony Polaka zaraz klinczował. Tomasz Adamek był lepszy, a jego ciosy robiły większe wrażenia na przeciwniku. Optycznie na pewno bardziej aktywny był Cunningham, ale siła wyprowadzanych przez niego uderzeń była śmieszna. Może ciosy te zrobiłyby wrażenie na 60kg kobiecie, ale nie na Tomku. Dlatego w pełni popieram decyzję sędziów o przyznaniu zwycięstwa Polakowi.

Oczywiście po walce, jak to zwykle już w tej Polsce bywa, niektórzy internauci  zamiast cieszyć się z kolejnego zwycięstwa Tomasza Adamka w drodze po pas mistrzowski dali prawdziwy popis polskiej mentalności i buractwa. Zawiść, zazdrość, obrzydliwe słowa nienawiści obrażające polskiego zawodnika padały w wielu komentarzach pod nierzadko tendencyjnymi artykułami. Zamiast radości widzimy bezrozumną nienawiść. Najgorsza z tego wszystkiego jest powszechna aprobata tego chamstwa. Brak moderacji na wielu stronach informacyjnych to już polski standard. Tak to już niestety jest w naszym kraju. Wydaje mi się, że tylko tragedie narodowe i wojny w Polsce są tym momentem , kiedy Polacy się jednoczą, solidaryzują i kierują braterstwem. Na co dzień zaś Polak Polakowi jest wilkiem i najchętniej jeden drugiemu wbiłby nóż w plecy. Czasami będąc zagranicą i widząc mentalność ludzi w innych krajach żałuję, że nie ma tego samego w Polsce, a ludzie u nas kierują się zupełnie innymi wartościami…to się chyba, jednak już nigdy nie zmieni.

Kamil Bazelak

Marcin Najman co roku, przez osiem lat organizował starcie piłkarskie pomiędzy żużlowcami a bokserami. Niestety w tym roku charytatywna impreza o tym charakterze nie odbędzie się, Marcin Najman zorganizował za to charytatywną Galę Boksu, która odbędzie się w Teatrze „S” w najbliższą niedzielę.

Marcin Najman

Marcin Najman

Marcin Najman:  Jest to gala pokazowa, te walki nie będą nikomu liczone do rankingu. W niedzielę zobaczymy w większości tylko zawodników z Częstochowy, po za jednym wyjątkiem. Michał Boruc zmierzy się Marcin Borysem, w drugiej walce wieczoru Marcin Siwy zmierzy się z Kamilem Bazelakiem i śmiało można powiedzieć, że na ten pojedynek wiele osób czeka z ogromną niecierpliwością. Kamil Bazelak jest z Łodzi, były strongman miał debiutować w formule MMA i jest to jego pierwsza walka bokserska.

http://www.youtube.com/watch?v=fJbJfD0yBm4

Na koniec zmierzę się ja i Adam Koprowski. Adam to mój wieloletni sparing partner. Chcę podkreślić, że jest to wielki bal karnawałowy przeznaczony na cele charytatywne. Podczas gali odbędą się licytacje cennych przedmiotów m.in. moich spodenek z walki z Mariuszem Pudzianowskim i rękawice podpisane przez Jerzego Kuleja. Dochód z balu przeznaczony zostanie na Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 5, który zajmuje się wychowywaniem dzieci niepełnosprawnych w Częstochowie. Część tej kwoty wpłynie również na rzecz małej, ciężko chorej dziewczynki. W tym roku formuła charytatywna nieco się zmieniła, nie organizuję już spotkania piłkarskiego bokserzy vs. żużlowcy gdyż po wielu latach ten temat nieco się wypalił. Sportowa część na pewno przedstawia się bardzo ciekawie, zawody poprowadzi Krzysztof Skiba. Niestety w przykrością muszę stwierdzić, że na gali pojawią się jedynie zaproszeni goście, nie ma możliwości żeby kupić bilet i przyjść na galę. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby udało się zebrać jak najwięcej pieniędzy. Walkę z Koprowskim traktuję jako ostanie przetarcie przed galą w Stanach Zjednoczonych. Tomasz Adamek zaprosił mnie do udziału w tej gali i ogromnie się z tego cieszę. Gala odbędzie 23 kwietnia w Newark w USA, Tomek Adamek zmierzy się z Kevinem McBridem natomiast ja będę walczył z niepokonanym do tej pory Adamem Kownackim. Jest to chłopak, który urodził się w Polsce ale na stałe mieszka w Stanach Zjednoczonych, wielki, ciężki bardzo ambitny zawodnik, ma cztery wygrane na swoim koncie. Kolejne wielkie sportowe wyzwanie przede mną.

Jacek Tolewski

źródło: extrapolska.pl

Dziś gościem naszego kolejnego odcinka z serii ” (…) jakiego nie znacie” jest Kamil Bazelak.

Moim największym sukcesem jest…

Moim największym sukcesem jest…to, że w końcu odnalazłem swoją drogę w życiu. W sensie sportowym wiem, co chcę robić i kim być. W sensie religijnym udało mi się pojednać z Bogiem i w nim pokładam swoją nadzieję i wiarę.

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Moja największą porażką jest …

Moja największą porażką jest …to, że we wcześniej niweczyłem czas i energię na bezsensowne czynności. Zmarnowałem niepotrzebnie wiele lat swego życia, gdyż brakowało mi mentora, który wskazałby mi właściwą drogę i naświetliłby mi cel w życiu.

Najlepsze miejsce na wakacje…

Najlepsze miejsce na wakacje…to słoneczne Malediwy.

Najśmieszniejsza sytuacja, której byłem świadkiem…

Najśmieszniejsza sytuacja, której byłem świadkiem…to walka, Mameda Khalidova z amatorem z widowni na imprezie „Night of Champions” w Łodzi.

Moim sportowym idolem jest…

Moim sportowym idolem jest…Tomasz Adamek.

Najlepsza walka bokserska, jaką ostatnio widziałem…

Najlepsza walka bokserska, jaką ostatnio widziałem…to walka Kubańczyka, Erislandy Lara z Delray Raines’em zakończona szybkim K.O.

Dzień walki…

Dzień walki…to dzień, w którym otaczam się ludźmi z pozytywnym nastawieniem. Muszę mieć wtedy absolutny spokój i niczym niezaprzątnięty umysł.

Ostatnie chwile przed walką…

Ostatnie chwile przed walką…to modlitwa.

Po walce …

Po walce …wracam do rodziny.

źródło: www.boxingnews.pl

Pięściarz wagi ciężkiej Marcin Najman (13-4, 9 KO) otrzymał propozycję stoczenia pojedynku bokserskiego podczas gali, która odbędzie się 16 kwietnia w katowickim ‘Spodku’, gdzie w walce wieczoru kibice zobaczą pojedynek Tomasza Adamka.

Marcin Najman

Marcin Najman

Najman miałby stoczyć swoją kolejną walkę w boksie zawodowym, a jego rywalem miałby być młody bokser wagi ciężkiej Adam Kownacki (4-0, 4 KO). Kownacki obecnie mieszka w USA, gdzie szkoli swoje bokserskie umiejętności. Pięściarz ten dotychczas czterokrotnie wychodził na zawodowy ring i czterokrotnie kończył walkę przed czasem. Najman w krótkiej rozmowie z BoxingNews.pl opowiedział o propozycji, jaką otrzymał od Tomasza Adamka oraz o planach na najbliższe miesiące w tym i o walce Kamila Bazelaka.

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

BoxingNews.pl – Marcin, jakie plany na nowy rok. Dojdzie do rewanżu z Saleta?

Marcin Najman – Z przyjemnością bym ten rewanż stoczył, ale tak jak mówiłem po walce nie wierze by Saleta się zgodził. Zapowiadał, że mnie zbije, że mnie upokorzy, a tym czasem dostał bicie życia. On ma świadomość, że w rewanżu byłaby powtórka z rozrywki. Pewnie, dlatego żąda za rewanż astronomicznej kwoty pól miliona złotych. Z drugiej strony rozumiem go, bo znowu czekałaby go ciężka przeprawa, ale za te pieniądze mógłby sobie kupić mieszkanie, bo na razie mieszka jak włóczęga, bez meldunku, co parę miesięcy gdzieś indziej.

dowiedz się więcej »

Powered by ST.