Archiwum dla: Ruch Narodowy


Wywiad dla tygodnia Polska Niepodległa. Całość!

1. Panie Kamilu, jak Pan – z perspektywy obywatela, który bacznie przygląda się sytuacji politycznej w kraju – ocenia ostatnie dwa miesiące? Demoliberałowie oraz lewica trąbią o zapędach dyktatorskich partii rządzącej i o niszczeniu demokracji…

W końcu po wielu latach okradania i niszczenia Polski, mamy normalny chrześcijański rząd i prezydenta hołdującego najwyższym wartościom. Nie ma żadnego zagrożenia demokracji w Polsce. To wszystko są fantasmagorie ludzi, którzy utracili władzę. Lewacy reprezentujący układ mafijny PO-PSL i Nowoczesnej tracą po prostu swoje strefy wpływów, w różnych dziedzinach, które do tej pory były przez nich zawłaszczane. Utrata stanowisk, pieniędzy i dominacji w mediach powodują ten medialny „ryk” ludzi odrywanych od koryta. Bronią się rękoma i nogami, aby utrzymać się przy resztkach utraconej władzy i zdyskredytować obecny rząd.

2. Jaki interes ma część posłów opozycji i mainstream medialnym w tym,by destabilizować sytuację polityczno-społeczną w naszym kraju? Kto może za tym stać?

Jedynym interesem jest chęć posiadania władzy i gigantyczne pieniądze, jakimi napychali sobie kieszenie liberalno- lewicowi politycy. Wielokrotnie łamano, bądź naginano prawo, aby osiągnąć założone cele. W tym celu, za pomocą horrendalnych sum pieniędzy ustawiono sobie, tak zwany mainstream medialny, który był przyczółkiem władzy, mającym na celu praniu mózgów naiwnych ludzi. Reżimowe media bezustannie przypuszczały i nadal przypuszczają ataki na środowiska patriotyczne i chrześcijańskie. Wrogiem publicznym stały się PIS, Kukiz15 i Ruch Narodowy.

3. Wyprowadzanie ludzi na ulice po pretekstem obrony demokracji – Pana zdaniem – jest „rozgrzewaniem” społeczeństwa przed próbą urządzenia polskiego „Majdanu”?

Z całą pewnością cel tych działań jest jeden, a mianowicie – siłowe obalenie rządu.

4. Do najzagorzalszych krytyków nowego ładu politycznego w Polsce należą Niemcy. W prasie naszego zachodniego sąsiada codziennie ukazują się bardzo krytyczne i pełne protekcjonalizmu, żeby nie powiedzieć ostrzej -wręcz kipiące wrogością artykuły czy komentarze. Skąd to „zainteresowanie” Niemców tym, co dzieje się w Polsce?

Przegrany establishment w Polsce był uzależniony od niemieckiego kapitału. Niemcy po zmianie rządu tracą możliwość wpływania na politykę w Polsce.
Newsweek, Fakt, ONET.pl należące do firmy Axel Springer bezustannie atakują Polski rząd i prezydenta. Niemieccy politycy odgrażają się nam sankcjami europejskimi, chcąc wpływać na naszą tożsamość narodową. Takim ludziom, jak Martin Schulz i innym „potomkom” Adolfa Hitlera marzy się pewnie interwencja zbrojna w Polsce i okupacja naszego kraju.

5. Obawia się Pan, że siły międzynarodowe (niemieckie, banksterskie i inne) będą próbowały na różny sposób obalić polski rząd?

Z całą pewnością tak będzie. Kolaboranci i demagodzy, tacy jak Petru, czy Schetyna dokonali Zdrady Stanu, występując jawnie przeciwko Polsce. Polityk Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna uczestniczy w zbrodniczej działalności przestępczej, działając wspólnie i w porozumieniu z politykami niemieckimi, w celu obalenia demokratycznego rządu polskiego. Dziwię się tylko, jakim cudem ten człowiek jeszcze chodzi po wolności, albowiem Zdrada Stanu, w kodeksie karnym zagrożona jest karą 25 lat pozbawienia wolności, albo dożywotniego pozbawienia wolności.

6. Po raz pierwszy od 26 lat w Sejmie zabrakło przedstawicieli lewicy. Jak Pan myśli, czy idee lewicowe po prostu się przejadły Polakom czy może to nieszczęśliwy (rzecz jasna dla lewicy) zbieg okoliczności, związany z pojawieniem się neomarksistowskiej partii Razem, która odebrała kilka procent „Zjednoczonej Lewicy” niezbędnych do przekroczenia progu wyborczego tejże koalicji?

Wydaje mi się, że ludzie w obecnej sytuacji społeczno- gospodarczej mają daleko bardziej idące problemy, niż wysłuchiwanie pokrzykiwań na temat dewiacji seksualnych, związków jednopłciowych i seksualizacji małych dzieci -pod przykrywką ideologii gender. To jedyne i dominujące rzeczy, jakimi zajmowała się lewica, dlatego też przegrali. Postawili na mniejszości seksualne, a bagatelizowali głosy milionów normalnych obywateli. I to jest przyczyna ich druzgocącej porażki.

7. Skład nowego Sejmu jest jeszcze o tyle ciekawy, że znaleźli się w nim ludzie nowi, młodzi i skupieni w nowo-powstałej formacji Pawła Kukiza. Póki co Klub Kukiz ’15 wydaje się być najrozsądniejszą opozycją- nie sabotuje prac rządu i nie wyprowadza ludzi na ulice. Jaką przyszłość wróży Pan „antysystemowcom” skupionym wokół Pawła Kukiza?

Mam nadzieję, że ta opozycja będzie przez cały czas konstruktywna, dążąca do naprawy Rzeczypospolitej. Widać, że posłowie Kukiz 15 nie są obojętni na krzywdę ludzką. Nie zamykają tez oczu na malwersacje poprzedniego rządu i manipulacje mainstremowych mediów.

8. Jak będzie wyglądał – Pana zdaniem – rok 2016? Ciąg dalszy napięć,ich eskalacja czy może ustabilizowanie i okrzepnięcie sytuacji politycznej w Polsce

Obawiam się, że dojdzie niestety do intensyfikacji zdradzieckich działań niektórych polityków PO i Nowoczesnej skierowanych przeciw własnej Ojczyźnie. Jeżeli rząd szybko nie zrobi z tym wszystkim porządku, to działania takich ludzi, jak Schetyna, czy Petru mogą doprowadzić do krwawej wojny domowej i interwencji zbrojnej Niemiec. Polska musi być silnym, suwerennym, niepodległym krajem, podobnie jak Węgry. Nie możemy bać się pohukiwań niemieckich polityków. Musimy iść drogą Viktora Orbana.

W związku z ostatnią publikacją prasową wiele osób zadaje mi pytanie, czy chciałbym zająć się polityką. NIE, absolutnie NIE!  Polityka interesuje mnie tylko i wyłącznie w wymiarze komentatorskim. Nie zamierzam wstępować do żadnej partii, wiązać się z jakimkolwiek ugrupowaniem politycznym. Tak jak podkreślałem wielokrotnie popieram prawdziwą prawicę, z uwagi na wartości chrześcijańskie i patriotyczne, jakimi się kieruje. Krytykuję zaś partię rządzącą i ugrupowania lewackie promujące homoseksualizm, gender i bezustannie atakujące chrześcijaństwo.

Mam wiele planów, które chciałbym zrealizować w życiu. Właśnie po wielu perturbacjach skończyłem książkę i wydaję ją we wrześniu tego roku. W planach mam kolejną, dość mocno kontrowersyjną. W tej chwili przygotowuję jej szkic. Będzie to dokument, wywiad z osobą, która mocno wpisała się w historię jednej z subkultur młodzieżowych. Ponadto dopóki starczy mi zdrowia, chciałbym bawić się rywalizacją w sportach walki. Z całą pewnością w żadnych planach, nawet tych długoterminowych nie mam zamiaru wejścia w politykę i realizowania się jako poseł czy radny! Ja się do takiej roli absolutnie  nie nadaję i nigdy, przenigdy nie wskoczę w garnitur, aby żyć z pieniędzy podatników. Jestem kim jestem i taki już zostanę!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan

Kamil Bazelak

Smoleńsk? „Zamach”. Premier? Jarosław Kaczyński. Adam Michnik? „Czołowy propagandysta”. Kamil Bazelak to strongman, który ścinał się z Mariuszem Pudzianowskim. Jest także zawodnikiem MMA i bokserem, który w październiku wystąpi przed pożegnalną walką Andrzeja Gołoty. „Vanderlei” staje się właśnie wschodzącą gwiazdą prawicy. Przez poglądy, a nie dzięki 240 kg, które bierze na klatę.

Wanderlei Silva to brazylijski zabijaka – zawodnik mieszanych sztuk walki. Były mistrz w wadze średniej. 35 zwycięstw (w tym 24 przez nokauty),12 porażek. To jego imię – „Vanderlei” – przyjął za swój pseudonim Kamil Bazelak (rocznik 1975). I jako „Vanderlei” wchodzi na każdą walkę: do klatki albo na ring. Zawsze przy melodii „Furia” duetu raperów Ługo/Redzi.

Ale walka to nie wszystko. Bazelak pisze bowiem książkę „Żywot Jezusa Chrystusa”, opartą na czterech Ewangeliach, apokryfach i przekazach historycznych. Jak deklaruje, jest ona już niemal gotowa i we wrześniu ma trafić na półki.

Powód? Z oficjalnej biografii: – Rok 2006 okazał się przełomowy w życiu Kamila, który postanowił diametralnie zmienić swoje życie duchowe. Po długich rozmowach z księdzem (…) odnalazł sens w swoim życiu. Odnalazł Jezusa.

Radykalizm neofity widać po publikacjach w sieci.

– Moje poglądy z całą pewnością są radykalne. Zawsze mówię to, co myślę – prosto z serca, niezależnie od konsekwencji. Jestem patriotą i chrześcijaninem, ale nie katolikiem – tylko protestantem. Mimo różnic wyznaniowych zawsze stoję murem za Kościołem katolickim – mówi Onetowi Kamil Bazelak.

Do wartości, które wyznaje, przywiązany jest tak bardzo, że byłemu pastorowi Johnowi Godsonowi, który został wyrzucony z partii Jarosława Gowina, zarzucił brak ortodoksji. – Przykre jest to, że człowiek, który powołuje się na słowo Boże, tak mało ma wspólnego z Jezusem i wartościami, jakimi on się kierował – pisał Bazelak.

Od czasu przemiany strongman spotyka się z młodzieżą i opowiada o zgubnym wpływie narkotyków i o życia na ulicy. Nawet jeśli słowa nie robiłyby wrażenia, to wymiary już tak: biceps – 50 cm, klatka piersiowa – 130 cm, łydka – 50 cm. Wyciskanie sztangi leżąc: 240 kg. Ale bilans walk ma mieszany: wrestling – cztery wygrane i żadnej porażki; formuła K-1: 3:0 (wszystkie przez KO); MMA – 1-3, a w boksie zawodowym: 0-2.

Jako młodzian miał jednak wypadek – na obozie treningowym – i pękniętą podstawy czaszki. Kariera zawisłą więc na włosku. Ale wyszedł z tego i za pomoc dziękuje Włodzimierzowi Smolarkowi. Na zdjęciach, gdy miał 18 lat, kopie worek treningowy – zawieszony bardzo wysoko. Na ścianach plakaty: Bruce Lee i Jane Claude van Daame.

Trenował też kulturystykę. A do rywalizacji strongmanów włączył się w 2004 r. – mierzył się m.in. z Mariuszem Pudzianowskim (z „Pudzianem” zresztą wadził się i poza zawodami). W 2008 r. w europejskich zawodach Extreme Strongman BSN zajął drugie miejsce. W 2007 r. zajął pierwsze miejsce w zawodach w Janowie Lubelskim.

Jego późniejsze gladiatorskie walki mają w sobie coś z teatru. A Bazelak w graniu – może nie na scenie, ale jednak przed kamerą – jest zaprawiony. Statystą w filmach bywał już dawno – w 1989 r. pojawił się w filmie „Janka”, w scenach na wyścigach konnych i w kościele. W serialu „Malanowski i partnerzy” – gangsterem. W „Gwiazdy tańczą na lodzie” był gladiatorem. A to tylko niektóre epizody.

Bazelak oprócz książki o Jezusie pisze też o „zamachu w Smoleńsku” – krócej, bo na blogu, a nie w książce. I o polityce. A pisze tak ostro – i jednocześnie sprawnie językowo – że na swoje łamy biorą go prawicowe media jak wPolityce.pl i Stefczyk.info. Ten pierwszy serwis zagaja, że „zawodnik MMA, strongman, karateka, zapaśnik, dziennikarz sportowy i działacz społeczny bez ogródek komentuje najnowsze ustalenia ws. tragedii 10/04”.

Jak? Cytat: – Trzeba powiedzieć jasno, rosyjskie służby specjalne na rozkaz Władimira Putina zamordowały naszego prezydenta. Albo: – Donald Tusk przybijając piątki z Putinem po katastrofie w Smoleńsku, dobrze wiedział, kto jest odpowiedzialny za śmierć naszych obywateli.

Strongman formułuje zresztą wiele ostrych sądów. Premier Donald Tusk? „Antypolski i antychrześcijański”. Sprawa Smoleńska? „Tuszowana”. Polityka PO? „Promocja aberracji seksualnych i pedofilii pod postacią gender”. Rządy lewicy? „Wychowywanie legionów zboczeńców”.

A dla odmiany: Antoni Macierewicz? „Wbrew niektórym opiniom nie uważam go za oszołoma”.

Na Stefczyku (Fratria) – stronie, jak wynika ze stopki redakcyjnej, kierowanej przez Jacka Karnowskiego – pojawia się obok Jana Pospieszalskiego, Cezarego Mecha, Piotra Semki i Wojciecha Wencla. Częstym bohaterem tej witryny – i zarazem pozytywnym – jest z kolei Grzegorz Bierecki, senator PiS, który zbił ogromny majątek na kasach oszczędnościowych.

A Bazelak? Przedstawiany jest tu jako „polski strongman aktywnie włączający się w życie publiczne”. Albo „polski strongman przywiązany do Polski i polskości”. Jeśli ktoś wyraża wątpliwość co do jego zaangażowania, to odpór dają internauci: – Antypolacy są niestety wśród nas – piszą.

Strongman chce PiS-u, więc staje się postacią cytowaną przez prawicowe serwisy www.

W rozmowie z Onetem Bazelak zapewnia: – Nie należę do żadnej partii politycznej, ale nie ukrywam, że popieram zjednoczoną prawicę. Zdecydowanie najbardziej na polskiej scenie politycznej odpowiada mi polityka światopoglądowa, jaką reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość – z uwagi na wartości, którymi kieruje się ta partia.

Dodaje jednak, że popieram także Ruch Narodowy i partię Jarosława Gowina (Polska Razem). – Chciałbym, żeby zakopano wszelkie antagonizmy pomiędzy nimi i aby pozostałe ugrupowania prawicowe utworzyły z PiS wielką prawicową siłę. Moim zdaniem prawica powinna się jednak zjednoczyć jeszcze bardziej, wtedy stanowić będzie potęgę, ogromny obóz patriotyczno- chrześcijański – myślę więc także o Ruchu Narodowym, który potrafi wyprowadzić na ulicę po kilka tysięcy osób. PiS jest w stanie na manifestacje ściągnąć po kilkadziesiąt tysięcy ludzi, więc RN byłby dla partii Jarosława Kaczyńskiego cennym sprzymierzeńcem – mówi Bazelak.

A myślał Pan, by zaangażować się w politykę?

– Jeszcze nie, bo cały czas jestem czynnym sportowcem. Teraz będę walczył na gali, na której walkę stoczy także Andrzej Gołota. Chciałbym jeszcze kilka pojedynków stoczyć, realizować w ten sposób swoje pasje, ale – nie ukrywam – cały czas będę komentował naszą polską politykę i zamierzam uważnie patrzeć politykom wszystkich opcji na ręce.

– Tomasz Adamek też walczy na ringu, ale pierwsze kroki w polityce postawił, startując w wyborach do PE. Więc można łączyć jedno z drugim – wskazuję.

– Adamek zdobył mistrzostwo świata – to największy polski pięściarz w historii. Nawet Andrzej Gołota, przy całej swojej legendzie, mistrzostwa nie wywalczył. Ja niestety mistrzem nie jestem i nigdy nie będę. A Adamka szanuję i jako boksera, i jako chrześcijanina. On, wchodząc do polityki, mógłby wnieść dużo dobrego z uwagi na ideały i uniwersalny system wartości chrześcijańskich, jakie stosuje w swoim życiu – odpowiada strongman.

– To kto w takim razie miałby przejąć władzę?

– Najbardziej charyzmatycznym politykiem obozu prawicowego jest Jarosław Kaczyński, dlatego też uważam, iż byłby on najbardziej adekwatną i wiarygodną osobą na stanowisku premiera – mówi Bazelak.

Niektórym jednak słowa Bazelaka o Bogu i Kaczyńskim zazgrzytały z jego wizerunkiem ringowego zabijaki. A także z wizerunkami, które strongman nosi na klacie. Internauci wytknęli pięściarzowi, że choć tak wiele mówi o wierze, to prezentuje się w demonicznej koszulce (a na niej m.in. czaszka i rogata postać).

– Czy nikt nie zwrócił panu uwagi na niestosowność koszulki, którą pan nosi? Demonizm, satanizm, magia, kult pogańskich wierzeń – to wszystko można z niej wyczytać. Za to katolicyzmy za grosz – napisał jeden z internautów. Inni jednak sparowali cios, podkreślając, że to firmowa koszulka sponsora – producenta odżywek.

Bo Bazelak na serio stara się trzymać swojego konserwatyzmu. Działa też społecznie – np. przekazując dochody z niektórych gali walk na cele społeczne. W jednym z listów do pewnej redakcji sportowej Bazelak pisał: – W dzisiejszych czasach następuje degradacja podstawowych wartości. Dominuje kasa, seks, chciwość, obojętność pogarda, zazdrość. Ludzie żyją (…) jakby wierzyli w wieczne życie na ziemi.

Teraz trenuje przed wyjątkowym pojedynkiem. W październiku ma stanąć w ringu – albo w klatce – podczas gali, na której pożegnalną walkę stoczy też Andrzej Gołota.

 źródło: Jacek Gądek/onet.pl

Powered by ST.