Archiwum dla: Radosław Sikorski


fcc-17-kamil-bazelak-vs-karl-etherington

Donald Tusk popierany przez Niemców, będący w bliskich koligacjach z Angelą Merkel został ponownie wybrany na ważne stanowisko w Europie, wbrew ostremu sprzeciwowi Polski. Poparcie go przez Vitora Orbana było najzwyczajniej mówiąc zdradą wobec Polski, której Węgry chcą być sojusznikiem.
Linia niemiecka Tuska ma swoją ciekawą genezę. Dziadek Donalda Tuska, Józef Tusk służył Adolfowi Hitlerowi w niemieckiej III Rzeszy w Wehrmachcie od sierpnia 1944 roku. Walczył między innymi na Łotwie, w Danii i Akwizgranie w Niemczech, a w 1945 dostał się do niewoli brytyjskiej. Ciekawe ilu zabitych aliantów i Polaków miał na swoim koncie? Tego się już nigdy nie dowiemy.
Donald Tusk ma wciąż te same geny, co jego dziadek z Wehrmachtu, czego daje wyraz w swoim antypolskim postępowaniu i służalczości wobec Niemiec. Do Republiki Federalnej Niemiec, dzięki Donaldowi Tuskowi należy już 80 procent mediów ogólnopolskich i 90 procent regionalnych. Niemcy kontrolują ogromne gałęzie przemysłu, inwestują w koncerny, firmy, otwierają banki i hipermarkety, które nie płacą w Polsce żadnych podatków.

donald tusk angela merkel

Tym, którzy nie pamiętają, kim jest obecny przewodniczący rady Europy, chciałbym przypomnieć, że Donald Tusk w 2013 roku wraz z innymi posłami z PO min. Ewą Kopacz, Radosławem Sikorskim głosował przeciwko uznaniu zbrodni na Wołyniu ludobójstwem. Jeśli ktoś ma krótką pamięć to przypomnę, że w sprawie katastrofy smoleńskiej to właśnie Donald Tusk oddał śledztwo w sprawie śmierci naszych obywateli w ręce MAKU i rosyjskich służb specjalnych. Zawsze był zdrajcą i antypatriotą.
Przez 7 lat rządów Donalda Tuska, tyle czasu był bowiem Prezesem Rady Ministrów, doprowadził on do ruiny polską gospodarkę, zniszczył służbę zdrowia, doprowadził do wzrostu maksymalnego bezrobocia, był odpowiedzialny za masową emigrację Polaków, którym naobiecywał zieloną wyspę. Wszystkie afery korupcyjne, oszustwa i akty przestępcze mające odniesienie do zdrady narodowej, w których brali udział najbliżsi współpracownicy Tuska zostały zamiecione pod dywan.
Nikt do dzisiaj nie poniósł żadnej odpowiedzialności karnej.
Taka jest prawda o przewodniczącym Rady Europy Donaldzie Tusku.

Kamil Bazelak vs Karl Etherington

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czym dzisiaj jest rzeź Wołyńska dla Polaków? Czym powinna być dla Ukraińców?
 
Kamil Bazelak, Strongman, zawodnik MMA: Rzeź Wołyńska jest ludobójstwem dokonanym na narodzie polskim przez Ukraińców. Taka jest jednoznaczna ocena Polaków na temat tych zbrodniczych wydarzeń, które zdziesiątkowały ludność polską na Wołyniu i w Galicji. Są oczywiście w Polsce wyjątki wśród liberalnego lewactwa, które uważają inaczej i masakra na Wołyniu to nie było dla nich ludobójstwo. Pamiętamy skandaliczne glosowanie w sejmie w 2013 roku za czasów rządów PO-PSL, podczas którego lewaccy posłowie nie chcieli jednoznacznie uznać tego, że zbrodnia na Wołyniu była ludobójstwem. Przegłosowano wtedy sformułowanie, że była to „Czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”. Kto za tym wtedy stał? Tym, którzy nie pamiętają odświeżę nieco pamięć a mianowicie Donald Tusk, Ewa Kopacz, Radosław Sikorski i cała elita z PO i PSL. Przeciw uznaniu tej zbrodni za ludobójstwo glosował także Miron Sycz, poseł Platformy Obywatelskiej, którego ojciec mordował Polaków na Wołyniu. Miron Sycz jest nadal członkiem PO i sprawuje funkcje wicemarszałka województwa warmińsko-mazurskiego. Skoro w polskim parlamencie znajdowały się osoby i nadal się znajdują, które plują na groby ludzi pomordowanych na Wołyniu, to nie dziwi mnie to, że na samej Ukrainie większość ludzi pozytywnie ocenia Banderę i Szuchewycza.
 
Dlaczego dopiero od niedawna sprawa Wołynia stała się głośna w mediach?
 
Działo się tak przez cenzurę, jaką wprowadzały antypolskie media na zlecenie lewackich polityków rządzących naszym krajem. Dopiero dzięki działaniom ruchów patriotycznych, a także dzięki powstaniu mediów niezależnych i podawaniu publicznie informacji, o których większość ludzi nie miało pojęcia otworzyły się naszemu społeczeństwo oczy.
 
Kim są tak zwani Banderowcy? I skąd taka moda wśród Ukraińców na ich promowanie?
 
Banderowcy to zwolennicy działań Stepana Bandery gloryfikujący jego antypolską postawę. Skąd moda na promowanie skrajnego nacjonalizmu na Ukrainie? Pewnie stąd, że Ukraińcy potrzebują mocnego silnego wzorca, który daje im Stepan Bandera. Podejście Ukraińców jest dla mnie niezrozumiałe. Szokujące jest to, że zeszłym roku Rada Najwyższa Ukrainy uczciła minutą ciszy bezlitosnego zbrodniarza Romana Szuchewycza w 65 rocznicę jego śmierci. Ten ukraiński morderca był odpowiedzialny za Rzeź Wołyńską, którą aprobował, jako strategię walki przeciwko znienawidzonym Polakom.
 
Jak należy uczcić ofiary i co robić w tej sprawie?
 
Musimy się modlić za ludzi, którzy zginęli bezlitośnie mordowani na Wołyniu. Jako Polacy i patrioci zobowiązani jesteśmy także walczyć o prawdę historyczną, która winna być tylko jedna. Trzeba uświadamiać Ukraińcom ogrom zbrodni, jakich dopuścił się Bandera i Szuchewycz
 
Czy akty przemocy, które ciągle mają miejsce często właśnie w imię fałszywego patriotyzmu ciągle muszą mieć miejsce?
 
Nie wiem, o jaki aktach przemocy Pan mówi. Słyszałem ostatnio o pobiciach Polaków na granicy ukraińskiej albo o hasłach, jakie skandowali w czerwcu ukraińscy kibice do Polaków „Zrobimy wam drugą Rzeź Wołyńską”.
 
Jak mogłoby wyglądać lepsze jutro tej sprawy? Sprawy wspólnej, polsko-ukraińskiej?
 
Ze strony ukraińskiej wyszedł teraz ważny gest oddania czci pomordowanym na Wołyniu. Hołd pomordowanym oddał prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Chciałbym, aby ten symboliczny gest oddany ofiarom ludobójstwa na Wołyniu zmienił serca Ukraińców. Jeżeli zmieni się świadomość historyczna na Ukrainie i ludzie przestaną czcić morderców Polaków, Suchewycza i Banderę, to zmieni się też podejście Polaków do Ukraińców.
To niedopuszczalne, że Banderze stawia się tam pomniki, umieszcza się go na znaczkach pocztowych. Z kolei na cześć Romana Szuchewycza nazywane są ulice, place, szkoły, a miasta takie jak Lwów i Iwanofrankowsk przyznały mu honorowe obywatelstwa. To tak samo, jakby w Niemczech stawiać pomniki Adolfowi Hitlerowi. To się musi zmienić, dlatego bardzo doceniam gest prezydenta Petro Poroszenko i liczę na to, że inni ukraińscy politycy pójdą w jego ślady.

źródło: fronda.pl

Nie oglądam TVN, Polsatu, Superstacji i TVP. Nie czytam Gazety Wyborczej, Newsweeka i portali ONET, WIRTUALNA POLSKA (WP).
To antypolskie, antypatriotyczne i antychrześcijańskie media, które sączą jad i kłamstwo przez 24 godziny na dobę.
Mainstream atakuje i dyskredytuje prezydenta Andrzeja Dudę, dezawuuje demokratycznie wybrany rząd i większość parlamentarną, która usiłuje dokonać naprawy Rzeczypospolitej. Opozycja finansowana przez banki i postkomunistów, wspierana przez służby specjalne WSI i reżimowe media, próbuje dokonać zamachu stanu. Rozmaici kolaboranci typu Radosława Sikorskiego, Ryszarda Petru, Tomasza Lisa i Grzegorza Schetyny sprzedają naszą Ojczyznę i szukają poparcia u zachodnich liberałów zainteresowanych poddaństwem Polski i niszczeniem naszego kraju.

Trwa wojna domowa rozpętana przez lewactwo! Celem jest destrukcja patriotyzmu i chrześcijaństwa!
Niech nasze społeczeństwo się w końcu obudzi, zanim nie będzie za późno. Lewacy są gotowi na każdą zdradę. Dążą do tego, aby niemieckie czołgi ponownie wjechały do Polski, jak w 1939 roku, gdyż dzięki interwencji Republiki Federalnej Niemiec, Platforma Obywatelska i Nowoczesna uzyskają bezwzględną władzę. To jawna zdrada Polski!
Każdy z tych zdrajców naszego kraju powinien stanąć przed sądem. Podczas II wojny światowej, taki rodzaj kolaboracji karany był przez Związek Walki Zbrojnej śmiercią. W dzisiejszych czasach, musimy zrobić wszystko, aby zdrajcy Ojczyzny ponieśli adekwatną do obecnych realiów karę.
Rząd winien jak najszybciej naprawić „zdegenerowany” system władzy ustawodawczej i sądowniczej.
Dzisiejsza Polska „nierządem stoi”, a celem patriotów jest odbudowa Rzeczypospolitej, wzmocnienie jej znaczenia militarnego, poprawa sytuacji gospodarczej i społecznej, a także zmiany w przekazie medialnym. Trzeba jak najszybciej wziąć się do pracy i rozliczać wszystkich zdrajców, kolaborantów działających na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Manipulacje medialne TVN, Polsatu, TVP, Gazety Wyborczej i Newsweeka znacząco wpływają na światopogląd niektórych Polaków. Ludzie nie wiedząc tak naprawdę, o co w tym wszystkim chodzi, wychodzą protestować w „obronie demokracji” pod szyldem „KOD”, który jest w pełni finansowany przez zagraniczne banki, którym PIS chce wprowadzić obowiązkowy podatek.
Dowodem na to jest obecność na marszu mocno przepitego aktora Marka Kondrata – twarzy banku śląskiego ING, który „dzielnie” protestował z konstytucją w ręku, w obronie „uciśnionych” banków i kapitału zagranicznego. W manifestacjach przeciwko rządowi biorą udział wszyscy upadli politycy PO, którzy przez 8 lat okradali Polskę i Polaków, a także posłowie Nowoczesnej, z ich „umoczonym” liderem Ryszardem Petru, bliskim współpracownikiem i uczniem Leszka Balcerowicza, który doprowadził do ruiny polską gospodarkę i był odpowiedzialny za pozbywanie się za grosze polskiego majątku narodowego.
Wśród nich idą zakłamani, reżimowi dziennikarze, zagrożeni utratą pracy, tacy jak Tomasz Lis, a także komuniści, jak Ryszard Kalisz, Marek Sawicki. Do protestów przyłącza się również główny propagandzista PRL-u Jerzy Urban i faszysta Jan Gross.
Na marszu „KOD” pojawiła się również promująca publicznie dewiacje reżyserka Agnieszka Holland, której córka żyje w amoralnym związku z inną kobietą. Wśród maszerującym można było zobaczyć skompromitowanego w aferze taśmowej Radosława Sikorskiego, donosiciela komunistycznej SB Michała Boniego, czy żwawo podskakującego „mecenasa” Romana Giertycha, który sprawiał wrażenie osoby niedysponowanej umysłowo.
Jednym słowem dwulicowe towarzystwo wzajemnej adoracji, któremu marzy się obalenie rządu i powrót starego systemu rządów liberalnej lewicy. Manifestacja „KOD” to obrona afer i korupcji, jakim był przesiąknięty rząd PO-PSL.
„Komitet Obrony Demokracji” pod pozorem walki o Trybunał Konstytucyjny dba przede wszystkim, o interes finansowy banków i hipermarketów i pieniądze dla mediów. Zwykli Polacy się dla nich nie liczą. Główna struktura „KOD” to kłamcy, demagodzy i ludzie bez jakichkolwiek skrupułów, gotowi doprowadzić do wojny domowej, aby osiągnąć swój egoistyczny cel.
Prawdziwi Polacy, patrioci, dumni ze swej tożsamości narodowej nie mogą jednak na to pozwolić. Potrzebna jest powszechna mobilizacja wszystkich środowisk patriotycznych, przejęcie mediów publicznych, nakładanie kar finansowych na media komercyjne za propagowanie kłamstw i niepokojów społecznych. Trzeba w końcu w tej Polsce zrobić porządek! Rząd polski powinien jak najszybciej wyjść z tej indolencji i zabrać się ostro do pracy!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Największy rodzimy portal nazywa go wschodzącą gwiazdą polskiej prawicy. Nie boi się głosić jasno sprecyzowanych poglądów. Popiera tezę o zamachu Smoleńskim, Wałęsę nazywa „Bolkiem”, „Pokłosie” i „Idę” – obrazoburczymi dziełami. Bez ceregieli ruga lewicowe środowiska. Pisze, że wychowują one legiony zboczeńców. Radykalizm słono go kosztuje. Przez dosadnie formułowane przekonań wypadł z rozpiski pożegnalnej gali Andrzeja Gołoty. Jak sam jednak podkreśla, nie zamierza sprzeniewierzać ideałów w imię sportowej kariery.

 

Kamil Bazelak to człowiek głęboko zatroskany o losy naszego kraju. „Vanderlei” (ringowy przydomek na cześć legendy sportów walki Wanderleia Silvy) doskonale zna rodzimą historię. Studiuje ją regularne, równocześnie z naukami Chrystusa. Krytycznym okiem spogląda na zachodzące polityczne i społeczne zmiany. Nie obawia się oceniać działań rządzących obozów, powtarza, że jedną władzę w jego życiu stanowi Bóg („To do Niego należy i od Niego pochodzi”).

Nie zawsze w identyczny sposób postrzegał otaczający świat. W połowie zeszłego dziesięciolecia ganiał się po mieście z Mariuszem Pudzianowskim (mierzył się z nim także na zawodach Strongman). „Byłem zaślepiony bezrozumną nienawiścią” – przyznaje. Pisząc o wrogim sobie dziś uczuciu, cytuje Pismo Święte: „Każdy kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie życia wiecznego”. Obecnie nie zamierza wzbudzać swoją postawą jakichkolwiek negatywnych emocji. Mówi, że przed walką unika nawet kontaktu wzrokowego z przeciwnikiem, nie chcąc go sprowokować.

40-latek bierze na klatę 240 kilo i ma czarny pas karate. Nie zamierzam z nim niemniej rozmawiać o zacięciu do MMA, K-1, czy wrestlingu.

Od kilku dni z głowy nie mogą mi wylecieć słowa Victora Orbana. Człowiek, który uwolnił Węgry od wrogiego socjalizmu (obecny premier Madziarów) wstrząśnięty ostatnimi atakami terrorystycznymi w Paryżu zwrócił się w stronę naszego kraju: „Jeżeli naród największych bohaterów – polski naród – się nie obudzi, to Europa za 15 lat będzie islamska”.

Orban doskonale zna zapis naszych dziejów. Wie, że 12 września 1683 roku armia Jana III Sobieskiego rozbiła pod Wiedniem potężne wojska wezyra Kara Mustafy, zapobiegając tym samym islamizacji Starego Kontynentu. Jest świadom, iż 10 lat wcześniej świętowaliśmy swój największy militarny sukces studząc zapędy Imperium Osmańskiego. Dlaczego tak niewielu rodaków zna datę bitwy pod Chocimiem? Jak to możliwe, że chętniej wspominamy dziś morderczą Obronę Częstochowy? Dlaczego nie miewamy snów o potędze i często zapominamy o złotym polskim XVI wieku? Czy kolejne stulecie było dla nas wyłącznie krwawym okresem zmarnowanych szans? Czemu większą estymą darzymy Jana Kazimierza, niż Stanisława Żółkiewskiego – gościa, który zdobył Moskwę i w zasadzie w pojedynkę wskazał cara?

Aż wreszcie.

Czy współczesną „Odprawę posłów greckich” dałoby się w ogóle czytać?

Jesteśmy świeżo po obchodach 97. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Tak donośne święto skłania do refleksji i mnoży palące historyczne zagadnienia. Piątkowe zdarzenia potęgują pytania. Jaka czeka nas przyszłość? Pomimo licznych represji przetrwaliśmy 123 lata niewoli. Musimy zrobić wszystko, aby Rzeczpospolita już nigdy więcej nie zniknęła z mapy świata.

***

Hubert Kęska: Przed tygodniem świętowaliśmy 97. rocznicę odzyskania niepodległości. Jest Pan dumny z historii naszego kraju?

Kamil Bazelak: Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem. Że urodziłem się tu, na tej ziemi. Że w tym kraju mieszkam, pracuję, mogę realizować swoje pasje i marzenia. Nasza historia również napawa mnie dumą, choć na pewno nie wszystkie jej elementy. Nie wspominam z podziwem kolaboracji podczas drugiej wojny światowej. Uważam, że w czasie komunizmu ujawniły się najgorsze ludzkie cechy. To były dwa haniebne okresy w dziejach Polski.

H.K.: To niezłomna wiara pozwoliła nam przetrwać komunizm?

K.B.: Zdecydowanie tak. Przede wszystkim wiara. Byli ludzie, którzy tę wiarę w nas krzewili, umacniali. Mówię w tym kontekście m.in. o księdzu Popiełuszce, prałacie Jankowskim, kardynale Wyszyńskim, Janie Pawle II. W czasach komunistycznych ludzie z wielką przyjemnością chodzili do kościoła. To było niesamowite. Grono wiernych, chociaż pokaźne, wciąż się rozrastało. Wiernych, którzy żyli zgodnie z wartościami głoszonymi przez kościół. Byliśmy uciskani i kierowaliśmy swoje serca w stronę Boga.

H.K.: Pan w pełni zawierzył naukom Jezusa Chrystusa dziewięć lat temu, po długiej rozmowie z zaprzyjaźnionym księdzem. Wtedy po raz pierwszy sięgnął Pan po Ewangelię. Dziś Kamil Bazelak kojarzy się z zagorzałym chrześcijaninem.

K.B.: Jestem protestantem, który hołduje uniwersalnym wartościom katolickim. W kościele rzymskokatolickim większość wiernych jest dla siebie anonimowa. Przedstawiciele kościoła protestanckiego za to, spotykają się po nabożeństwach na „Herbatkach parafialnych, „Obiadach diakonijnych”. Dyskutują. To bardziej zwarta, zżyta grupa ludzi. Z drugiej strony, wśród protestantów nie brakuje osób, które w tak naprawdę odeszły od Boga. Proszę zwrócić uwagę na to, co dzieje się teraz w prawosławnym kościele szwedzkim. Biskupem jest tam kobieta. Kobieta żyjąca w związku z inną reprezentantką płci przeciwnej. Lesbijka. To porażające! Takiej liberalizacji religii zupełnie nie popieram. Dla mnie to nie jest już nawet chrześcijanka.

H.K.: Podziwia Pan Mieszka I, który pragnąc uniknąć siłowej chrystianizacji i faktycznego podboju polskich ziem przez Cesarstwo Niemieckie, uprzedził ruch zachodu i ożenił się z czeską księżniczką? Musiał jednocześnie zrezygnować z wygodnego życia u boku sześciu pięknych żon.

K.B.: Mieszko żył w grzechu. Nie wnikam, jakie były pobudki przyjęcia przez niego chrześcijaństwa. Formalizując związek z Dobrawą natomiast, z pewnością postąpił słusznie.

H.K.: 4 listopada Rosja obchodziła święto Jedności Narodowej. Rocznicę upamiętniającą zdobycie Kremla moskiewskiego i zakończenie okresu Wielkiej Smuty. Polacy panowali na Kremlu po zwycięstwie pod Kłuszynem. Zygmunt III Waza mógł mieć we władaniu i Rosję, i Szwecję (był jej prawnym sukcesorem), a skończył z niczym. Ostatecznie nie zgodził się, aby jego syn Władysław (miał zostać carem) przeszedł na prawosławie. Mało tego, postanowił nawracać Rosjan na wiarę katolicką. To spotkało się ze sporym sprzeciwem tubylców. Wybuchło ogólnonarodowe powstanie, które zapoczątkowało panowanie dynastii Romanowów. Zatwardziała katolicka postawa polskiego króla Panu imponuje? Czy był to po prostu strategiczny błąd?

K.B.: Wydaje mi się, że to był błąd. Od 2006 roku dokładnie studiuję Pismo Święte, analizuje poszczególne fragmenty nauk Jezusa i wiem, że nie stworzył On tylko jednego wyznania. Wszyscy jesteśmy chrześcijanami. Katolicyzm, protestantyzm, prawosławie – to są odłamy. Wierzę w jedność chrześcijan. Dla każdego z nas Jezus Chrystus jest Bogiem. Jeżeli w niego wierzysz, będziesz zbawiony. Poza tym, nakłanianie kogoś na siłę do zmiany religii to niewłaściwe podejście.

H.K.: Przedstawiciel polskiego mesjanizmu Adam Mickiewicz pisał w „Dziadach”, że Polska była przez wieki „Chrystusem narodów”. Że nasza ojczyzna wzorem syna Bożego została skazana na niezawinione cierpienie. Powinniśmy szczycić się tym, że udało się nam przeżyć? Podkreślać to historyczne męczeństwo? Czy wprost przeciwnie, starać się z tym nie obnosić i myśleć o sobie jako o narodzie zwycięzców?

K.B.: Nie powinniśmy się skarżyć. Nie można zapominać o krzywdach, jakich doświadczali nasi przodkowie, ale apoteozować, gloryfikować należy bardziej wzniosłe momenty historii, wielkie zwycięstwa Polaków.

H.K.: Podczas słynnego kazania na górze Jezus przemówił do zgromadzonych słowami: „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie”. Zastanawiam się, czy takie postrzeganie świata nie staje się dziś dla masy ludzi tanim usprawiedliwieniem pogodzenia z losem, zaprzestania dążenia do samodoskonalenia, rozwoju?

K.B.: Jeżeli zubożałe rodziny usprawiedliwiają swoje kiepskie położenie trudną historią, to… poniekąd mają rację. Większość z nich przeżyło kilkadziesiąt lat sowieckiej niewoli. Polacy byli wtedy prześladowani, patrioci sądzeni, następnie skazywani na karę więzienia, torturowani, zabijani. To wszystko zostawia ślad, kładzie cień na życie w naszym kraju. Fakt, iż trzykrotnie byliśmy pod zaborami także nie pozostaje bez wpływu na pokolenia Polaków.

Inna sprawa, że nasza mentalność jest różnorodna. Od szlachty, przez czasy zaborów, aż po dzień dzisiejszy wielu rodaków kieruje się w życiu antywartościami. Mamy w sobie dużo zazdrości, zawiści –  niepożądanych, pejoratywnych cech. Jak na dłoni widać to za granicą. Emigranci w straszny sposób traktują swoich krajan.

Trzeba mieć świadomość historii, tego co doświadczyliśmy, ale należy żyć życiem teraźniejszym.

H.K.: Termin „Gloria victis” jest dla Pana szczególnie ważny. Janusz Korwin-Mikke uważa zaś, że pojęcie to powinno być zakazane. Że przejęliśmy je od Żydów, który wychwalają swoich poległych przodków broniących Masady i Jerozolimy. Europoseł mówi wprost: „Nie wolno nam mówić o przegranym Powstaniu Warszawskim, Powstaniu Listopadowym i innych klęskach”. Podaje przy tym obrazowy przykład: „Bokserowi przed walką nie mówi się jak dostał po mordzie, tylko przypomina mu się, jak dołożył innym. I tak trzeba ludzi wychowywać – świętować zwycięstwa, a nie dotkliwe przegrane”.

K.B.: Za niektórymi poglądami Janusza Korwin-Mikkego stoję murem. Tutaj akurat się myli. Nie można porównywać wolnościowych powstań z walką bokserską. Absolutnie! Wiadomo, że przed pięściarskim pojedynkiem człowiek wtłacza do głowy wyłącznie mega pozytywne myśli. Tyle że my nie jesteśmy w trakcie wojny, z nikim jej nie prowadzimy! Tym mocniej musimy pamiętać o tym, co przeżyli nasi bohaterowie podczas Powstania Warszawskiego. Jak walczyli o naszą niepodległość, jak byli mordowani.

H.K.: Radosław Sikorski twierdzi, że Powstanie Warszawskie było narodową katastrofą. Rafał Ziemkiewicz nazywa je pięknym samobójstwem. Gdy spytałem o sens wybuchu Powstania silnie związanego z Ruchem Narodowym wybitnego szermierza Ryszarda Parulskiego, odrzekł: „Z jednej strony, powstanie pochłonęło 200 tys. ofiar, doszczętnemu zniszczeniu uległ narodowy dobytek. Ja straciłem w nim matkę. Z drugiej jednak, takie wydarzenia budują tożsamość. Wie Pan czym różnimy się od narodu czeskiego? U nas legendą obrosły historie Wołodyjowskiego, Skrzetuskiego, Kmicica. A u nich za bohatera narodowego robi dobry wojak Szwejk”. Ma Pan podobny ogląd na temat nieudanych narodowościowych zrywów?

K.B.: Dokładnie, w pełni zgadzam się z panem Parulskim. Powstanie Warszawskie było potrzebne, niezależnie od tego ile ofiar pochłonęło. Przez moment odzyskaliśmy upragnioną niepodległość, byliśmy wolni. Ludzie oddawali za innych życie, dominowało braterstwo. To był okres budowania silnej świadomości narodowej, patriotyzmu. Był on bardzo widoczny nie tylko w relacjach między powstańcami, ale także normalnymi ludźmi. To było coś niesamowitego, dlatego jestem dumny z tego wydarzenia. Nie raz myślałem jak bardzo chciałbym żyć w tamtych czasach. Naprawdę, mimo wszystko, chciałbym doświadczyć takiego zjednoczenia, mobilizacji, walki w konspiracji. Darzę wielką atencją żołnierzy Armii Krajowej i innych bohaterów, którzy przeżyli ten piekielnie trudny zryw.

H.K.: Mówiliśmy o uciemiężeniu rodaków, ciężkich chwilach Polski. Porozmawiajmy teraz o wielkich zwycięstwach. Zwycięstwach, którymi przysłużyliśmy się całej Europie. Cud nad Wisłą 1920. Dzięki wygranej Bitwie Warszawskiej uratowaliśmy zachodnią część kontynentu przed rozlewem komunizmu i rozprzestrzenieniem władzy bolszewików. Przedwojenny brytyjski dyplomata Edgar Vincent D’Abernon zalicza opisaną konfrontację do piętnastu przełomowych w dziejach świata. Dlaczego Pana zdaniem dopiero niedawno zaczęto mówić o niej głośniej, szerzej? Pamiętam lekcje historii w szkole – krótka wzmianka, 15 minut. Szach-mat, kolejny temat.  

K.B.: Sam uczęszczałem do podstawówki w czasach głębokiego komunizmu. Historia była wówczas tak przekłamana, że w rzeczywistości uczyłem się jej wysłuchując relacji ojca i dziadka. Dziadek – podobnie jak bracia – służył w partyzantce, był łącznikiem AK. Jego opowieści otworzyły mi oczy i pozwoliły zupełnie inaczej spojrzeć na przeszłość. W szkole uczono mnie, że Rosjanie są naszymi przyjaciółmi. Że Katyń to zbrodnia niemiecka. Okropna obłuda! Miałem świadomość tego, jak wyglądała historia, ale nie mogłem mówić o tym w szkole, na lekcjach.

H.K.: Innym przełomowym momentem naszej historii była bitwa pod Grunwaldem. Co roku organizuje się jej inscenizację. Stała się narodowym symbolem sukcesu, uznawana jest za jedną z największych średniowiecznych bitew. Datę 1410 zna na wyrywki każdy dziesięciolatek. Historycy spierają się jednak, czy powinniśmy przykładać tak wielką wagę do zbrojnego triumfu Władysława Jagiełły. Polski publicysta Leopold Tyrmand zauważył, że wojny Greków, Persów i Rzymian nie polegały wcale na boju kilkudziesięciotysięcznych armii. Że tak naprawdę biły się dwie bandy. Nie o Troję i prześliczną Helenę, ale o stado owiec albo o zagon kapusty. Tym tropem idzie Paweł Zarzeczny, który traktuje Grunwald jako legendę oceaniczną – suche majtki na dnie morza. „To było po prostu starcie Pruszkowa z Wołominem, po którym pokonani czmychnęli do Sochaczewa” – zauważa.

K.B.: Nie rozumiem takiego deprecjonowania historii. Myślałem, że Zarzeczny ma trochę inny światopogląd, ale widocznie się myliłem. Jestem szczerze zbulwersowany tą wypowiedzią. Przecież Grunwald to była wielka bitwa, po której potężny Zakon Krzyżacki zaczął chylić się ku upadkowi! Później było starcie pod Królewcem, no i początek końca Krzyżaków. Pod Grunwaldem ich upokorzyliśmy. To w tej bitwie zginął arcymistrz zakonu Ulrich von Jungingen!

H.K.: 11 listopada nie tylko odzyskaliśmy niepodległość. 245 lat przed wycofaniem oddziałów niemieckich z terytorium Królestwa Polskiego wojska hetmana koronnego Jana Sobieskiego rozbiły armię turecką, odnosząc największe – pod względem skali zniszczenia oddziałów przeciwnika – zwycięstwo w dziejach naszego kraju. Imperium Osmańskie zostało napoczęte, by dziesięć lat później całkowicie przejść do defensywy i pożegnać się z wielkimi planami islamizacji chrześcijańskiej Europy. Czym jest spowodowane to, że tak mało osób zna datę bitwy pod Chocimiem? Znacznie większym uznaniem cieszy się u nas odparcie Potopu szwedzkiego, skuteczna Obrona Częstochowy.

K.B.: Niestety nie mówi się o wielu ważnych dla Polski bitwach. Reżimowe media przedstawiają coś zupełnie innego, sukcesy militarne kraju permanentnie pomijając. Obserwujemy postępujący proces niszczenia naszego społeczeństwa. Rujnowania wszelkich wartości, zwłaszcza tych patriotycznych. Patriotów nazywa się dziś faszystami, a chrześcijan prześladuje. W miejscach publicznych chce się zdejmować krzyże, w szkołach zlikwidować religię. Tak wygląda obecna Polska, obecny świat. Myślę, że część Polaków wzoruje się na modzie płynącej z zachodu. Zachód promuje dziś seksualizację dzieci, homoseksualizm, transseksualizm, gender.

H.K.: Szkoda, że nie przejęliśmy z Zachodu mody na szanowanie narodowych uroczystości.Zbydlęcenie amerykańskiego 4 lipca wydaje mi się niemal nierealne. Amerykanie radują się tym dniem.

K.B.: Tak, tylko że Amerykanie mają zupełnie inny komfort życia. Zarabiają więcej, żyją lepiej. Nie oszukujmy się, w Polsce większość osób ledwo wiąże koniec z końcem. Frustracja wynikająca z ciężkiej sytuacji materialnej jest przyczyną gorszących zachowań.

H.K.: Marsz Niepodległości od kilku lat nie cieszy się dobrą sławą.

K.B.: Wielu uczestników Marszu odczuwa miłość do ojczyzny, ducha patriotyzmu. Oni – jak Amerykanie – weselą się świętem odzyskania niepodległości. Inni wychodzą na ulice po to, żeby zademonstrować jak im jest w Polsce po prostu źle.

H.K.: Były szef Współorganizującej Marsz Młodzieży Wszechpolskiej – Robert Winnicki zauważa, że: „Demonstranci to żołnierze na pierwszej linii frontu walki o wolną Polskę”.

K.B.: Manifestują swoje poglądy, krzyczą o Bogu, honorze, ojczyźnie. Tak, można ich tak nazwać.

H.K.: Ale zamiast się jednoczyć, wzajemnie na siebie napuszczają wywołując zamieszki. Skąd to się bierze? Młodzi, agresywni ludzie wycierają sobie gębę państwowym świętem, czy ulegają centralnie sterowanej prowokacji?

K.B.: Tutaj wchodzą w grę dwa aspekty. Po pierwsze są to ludzie, którzy kierując się nadrzędnymi patriotycznymi wartościami nie boją się jasno i wyraźnie sprzeciwić dyktaturze, z jaką zetknęli się za rządów Platformy Obywatelskiej. Po drugie ulegają policyjnym prowokacjom. Nie ma wątpliwości, że są one sterowane politycznie. Proszę zwrócić uwagę, że budka przed rosyjską ambasadą nie została podpalona przez demonstrantów. To nie był wynik chuligańskiego wybryku, tylko celowy zabieg władzy. Informowała o tym Telewizja Republika.

H.K.: Co w dzisiejszych czasach – jak Pan zauważa: „przesiąkniętych deprawacją, hipokryzją i bałwochwalstwem” – oznacza bycie patriotą? Na blogu pisze Pan, że to współcześni Żołnierze Wyklęci.

K.B.: Tak uważam. W czasie ośmioletniej kadencji poprzedniego rządu – który sterował popierającymi go mediami, prokuraturą i sądami – patrioci byli traktowani jak Żołnierze Wyklęci. Byli szykanowani, skazywani w procesach (m.in. za skandowanie narodowych haseł na wykładzie Baumana). Wszelkie objawy patriotyzmu były tłamszone, próbowano gasić je w zarodku.

Dobrze, że nastał nowy rząd i poprzednia dyktatura przechodzi do lamusa.

H.K.: 25 października pełnię władzy w Polsce przejęło Prawo i Sprawiedliwość. Wiem, że głosował Pan na tę partię, będąc wcześniej wielkim zwolennikiem wyboru na prezydenta Andrzeja Dudy. Nie ma Pan wątpliwości, że w pierwszej kolejności PiS powinien zająć się rozliczeniem poprzedniego obozu władzy i odsunięciem od stanowisk w urzędach administracji publicznej byłych członków PZPR. Pytanie, czy stać nas na dochodzenie prawdy i pogłębianie podziałów? Może korzystniejsza byłaby tutaj postpeerelowska polityka grubej kreski?

K.B.: Myślę, że dojście do prawny będzie nam się opłacać. Należy rozliczyć się z historią. Tym bardziej, że zbrodniarze żyją cały czas wśród nas. Ludzie, którzy wydawali wyroki na Żołnierzy Wyklętych, którzy byli odpowiedzialni za represje stalinowskie pobierają wysokie emerytury. Jest tysiące takich osób! Karmi się ich z pieniędzy podatników. Chodzi o świadczenia w wysokości 5-6 tysięcy złotych. To paranoja! Normalni ludzie martwią się jak przeżyć z dziesiątego do dziesiątego, mają najniższe emerytury, AK-owcy przymierają głodem, a stalinowscy oprawcy mają u nas jak u Pana Boga za piecem. Żyją jak królowie.

H.K.: Nie lepiej zostawić pewnych spraw sądowi Bożemu? Sześć dni temu zmarł generał Kiszczak – człowiek okrzyknięty największym zbrodniarzem stanu wojennego. Nie chciał go pochować żaden katolicki ksiądz. 

K.B.: Za życia nigdy nie został sprawiedliwie osądzony. Nie odcierpiał za swoje przestępcze dokonania. Możemy tylko domniemywać co go czeka teraz, jak surowo osadzi go Bóg. Co powinniśmy zrobić po śmierci Kiszczaka? Na pewno zdegradować go do najniższego stopnia wojskowego. Żeby pośmiertnie przestać tytułować go generałem.

H.K.: Postacią, która jednoznacznie kojarzy nam się z odzyskaniem niepodległości jest Józef Piłsudski. Pisarz historyczny Sławomir Koper wyznaje, iż odkąd w jednej ze swoich książek nadmienił, że marszałek miał dwie nieślubne córki, na każdym ze spotkań autorskich napotyka protesty. Mamy problem z obiektywnym spojrzeniem na pomniki? Narodowych świętości nie wolno krytykować, nawet w sferze obyczajowej?

K.B.: Nie chodzi o to, żeby celowo coś tuszować, przemilczeć drażliwe kwestie. Ale z pewnością obyczajowość schodzi na dalszy plan, jeżeli weźmiemy pod uwagę cały dorobek Piłsudskiego. Ten jest zdecydowanie pozytywny. Posiadanie nieślubnych dzieci, choć jest niewłaściwe i godne potępienia, ma tu marginalne znaczenie.

H.K.: W książkach historycznych można znaleźć informacje na temat alkoholizmu Sasów, bo też dynastia ta politycznie bardzo źle nam się kojarzy. Ciężko jednakże odnaleźć wzmianki o nieumiarkowania w jedzeniu i piciu Bolesława Chrobrego (Zagraniczni kronikarze pisali, że był tak otyły, iż ledwo mógł usiedzieć na koniu. Nazywali go opojem), który wprowadził nas na europejskie salony; czy neutralnej relacji śmierci wybitnego gospodarczo Kazimierza Wielkiego (Złamał nogę na polowaniu. Wracając do zamku odrzucił abstynencję i mimo ostrzeżeń lekarzy pił alkohol, co skończyło się wysoką gorączką, zapaleniem płuc i przedwczesnym zgonem). Prawie nikt nie mówi również np. o degrengoladzie wspaniałego na polu bitwy Jana III Sobieskiego („Raz nietrzeźwy polecił przebudować mostki nad pobliskimi kanałami na huśtawki. Potem, stojąc w oknie rezydencji, śmiał się do łez, kiedy wszyscy, bez względu na wiek, płeć, niespodziewanie wpadali do wody”*). Moim zdaniem taka wiedza uczłowieczyłaby tamte postacie. Dałaby nam ich pełniejszy obraz.  

K.B.: Możliwe. Wszyscy jesteśmy ludźmi, prawda? Mamy swoje ułomności, mniejsze lub większe grzechy na sumieniu. Nie mogą one przykryć dokonań, niepodważalnych osiągnięć. Wszyscy wymienieni przez Pana ludzie wydatnie przysłużyli się Polsce. Niezależnie od tego czy pili i czy żyli rozpustnie.

H.K.: Chyba najbardziej rozwiąźli byli piastowscy książęta dzielnicowi. Od Leszka Białego (Odmówił krucjaty do Ziemi Świętej, ponieważ nie było tam piwa, a bez tego napoju nie potrafił funkcjonować), przez księcia śląskiego Władysława (Nie przyjął godności biskupa Pasawy, gdyż uważał, że tamtejsze piwo jest podłej jakości), aż po rządzącego Legnicą Bolesława III Rozrzutnego. Rozwiąźli to może złe słowo. W średniowieczu ściśle przestrzegano przecież Wielkiego Postu. Po 40 dniach odrzucania przyjemności, sowicie to sobie odbijano. Ostatni z wymienionych książąt zmarł podczas trwającego w nieskończoność śniadania wielkanocnego. Zjadł trzynaście kurczaków, popił je ogromną ilością piwa oraz wina, po czym wyzionął ducha. Czy to nie charakterystyczne dla naszej sarmackiej natury? Wyrzeczenia i postanowienia ponad wszystko, a później uczta i zabawa na całego?

K.B.: Często tak u Polaków niestety bywa. (śmiech) Widząc cel potrafimy się faktycznie zdyscyplinować, ale trwa to zazwyczaj krótko. Z czasem wracamy do starych nawyków. Nie mówię o sobie, bo ja poszczę przez cały rok. Sześć lat temu całkowicie odrzuciłem jedzenie mięsa.

H.K.: Profesjonalny sportowiec może sobie na to pozwolić? Nie ma obaw o anemię? Pytam pomny historii Tomasza Garguli.

K.B.: Jak najbardziej. Nie mam potrzeby jedzenia mięsa i nie obawiam się anemii. Można np. pić mleko, jeść jajka, które zawierają wszystkie potrzebne człowiekowi aminokwasy egzogenne, endogenne i są bardziej wartościowe niż mięso.

H.K.: Chce się Panu jeszcze walczyć? W marcu sprawił Pan nie lada sensację pokonując rywalizującego jeszcze w zeszłym roku w Bellatorze Karla Etheringotna. Kilka miesięcy później wyraźnie uległ Pan znanemu z KSW Oliemu Thompsonowi. Po tym pojedynku donośnie pytał Pan sam siebie: „Może faktycznie jestem już za stary na sporty walki?”.

K.B.: To była chwilowa refleksja. Czarne myśli minęły, w czwartek wyjeżdżam na Litwę (rozmawialiśmy 10 listopada – przyp. HK). Nie mogę się doczekać aż odwiedzę Wilno. To miasto, w którym zostawiliśmy kawał naszej historii. Stoczę tam najbliższy pojedynek z Tomasem Pakutinskasem (Litwin wygrał z Bazelakiem przed czasem – przyp. HK). Co dalej z karierą? W marcu ponownie zmierzę się z Lloydem Bakerem. Ostatni nasz pojedynek został bezzasadnie przerwany przez sędziego. Jeżeli zdrowie pozwoli, chciałbym walczyć do pięćdziesiątki. W dniu pięćdziesiątych urodzin z satysfakcją zdmuchnąć świeczki

* Znajomość historycznych ciekawostek zawdzięczam w dużej mierze pracom wzmiankowanego Sławomira Kopra.

Źródło: www.sporteuro.pl Rozmawiał: Hubert Kęska (obserwuj na Twitterze)

Ludzie Platformy Obywatelskiej, tacy jak Donald Tusk, Ewa Kopacz, Radosław Sikorski, Bartosz Arłukowicz, Sławomir Nowak to demagodzy od wielu lat niszczący nasz kraj, przy wsparciu medialnym manistreamu TVN, TVP, Gazety Wyborczej, Newsweeka i wielu innych. Tajemnicą poliszynela jest to, że przestępcze działania Platformy Obywatelskiej wspiera ciałem i duchem Prezydent Bronisław Komorowski. Komorowski to człowiek, który w haniebny sposób przejął władzę w Polsce w 2010 roku, po telefonie od Dmitrija Miedwiediewa, co ujawnił podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Andrzej Duda.

Bronisław Komorowski jest człowiekiem pozbawionym empatii, sumienia i moralności. To morderca bezbronnych zwierząt, osoba całkowicie bez serca. Kim jest bowiem człowiek, który bez zmrużenia oka morduje, dla samej tylko przyjemności zabijania, inne stworzenia Boże. To dla niego jest rozrywka, a dla mnie jest to zwykłe bestialstwo. Nigdy, przenigdy nie potrafiłbym odebrać życia żywej istocie. Komorowski nie ma takich skrupułów. Strzelanie do bezbronnych saren, zająców czy jeleni sprawia mu olbrzymią, wręcz ekstatyczną przyjemność. Co więcej, te morderstwa popiera w pełni jego żona Anna Komorowska, która w wywiadzie dla ”Gazety Wyborczej” powiedziała, że „myślistwo” w ogóle jej  ”nie przeszkadza”. Zabijanie zwierząt zaś uważa za sport bardzo fair, bo według niej zwierzę ma w lesie szansę na ucieczkę.  Na krwawe polowania z Bronisławem Komorowskim jeździł do Rosji Janusz Palikot, po to, aby bezkarnie zabijać będącego w Polsce pod ochroną Głuszca.

Lech Kaczyński, który zginął w zamachu Smoleńskim był człowiekiem wyjątkowym, o wielkim sercu, pełnym empatii, zrozumienia. Pod względem politycznym, chrześcijańskim i patriotycznym nie było nigdy w życiu w Polsce lepszego prezydenta. Bronisław Komorowski sprawujący dzisiaj najwyższy urząd w państwie polskim, szybko dorwał się do władzy przejmując bez skrupułów gabinet tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego. Cechowała go przy tym taka sama empatia, jak wtedy, kiedy bez wahania pociągał za spust swojej strzelby odbierajac życie bezbronnych zwierząt.

W swej zapalczywości i żądzy władzy i mordu zapomniał Bronisław Komorowski o słowach Jezusa, a mianowicie: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”(Mt 25,40). Przyjdzie dzień, kiedy te słowa Komorowski przypomni sobie stając przed naszym Stwórcą. A wtedy będzie tylko „płacz i zgrzytanie zębami”.

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak: Poczet polskich oszołomów

Dziennikarka Malwina Dziedzic napisała niegdyś artykuł w „Polityce” pt. „Poczet dumnych oszołomów”, w którym ostro zaatakowała ludzi, w większości walczących o wolną Polskę, kierujący się wartościami chrześcijańskimi i patriotycznymi, takimi jak: Antoni Macierewicz, Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun czy Ewa Stankiewicz. Było to krzywdzące i fałszywe sklasyfikowanie ludzi, którzy pragną konstruktywnej zmiany w naszym kraju.  Na tzw. „Liście oszołomów” Malwiny Dziedzic znalazły się również dwa niezwykle interesujące nazwiska tj. Stefan Niesiołowski i Janusz Palikot. Te zostały jednak umieszczone tam trafnie i miały swoje faktyczne uzasadnienie w rzeczywistości. Agresja werbalna Stefana Niesiołowskiego, obrażanie, szydzenie i dyskredytowanie ludzi prawicy, a wreszcie rękoczyny wobec kobiet, stawiają go absolutnie w czołówce krajowej polskich oszołomów.
Pozwoliłem sobie umieścić kilka zdjęć z przemówień, jednego z największych zbrodniarzy wszechczasów Adolfa Hitlera, aby porównać je z fotografiami Stefana Niesiołowskiego. Jeżeli chodzi o gestykulację, mimikę, sposób artykułowania słów i agresję słowną, z jakiej słynął Hitler, widzę pomiędzy nim a Niesiołowskim wiele podobieństw.To wiele mówi o tym człowieku…

Jeśli zaś chodzi o Janusza Palikota to demoralizacja tego pseudopolityka, światopogląd, brak jakiejkolwiek moralności, nie okazywanie szacunku dla Polaków, normalnym rodzinom, chrześcijanom stawiają go bezdyskusyjnie na drugim miejscu wśród elity polskich oszołomów.

Jako Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, mam pełne prawo obserwować i głośno komentować życie polityczne, obyczajowe, sportowe, kulturalne i naukowe w naszym kraju. Przy tej okazji pokusiłem się więc, o napisanie swojej własnej, bardziej obiektywnej listy oszołomów. Na pierwszym miejscu umieściłem oczywiście eksperta od spraw muchologii Stefana Niesiołowskiego, którego postać w życiu politycznym stanowi przykład największego oszołomstwa. Pozostałe osoby stanowią również grono bezkrytycznych i fanatycznych przykładów ludzi gloryfikujących lewactwo,  postkomunizm, homoseksualizm, powszechną seksualizację dzieci, czyli ideologię gender mającej według mnie znamiona pedofilii, adopcje dzieci przez gejów i lesbijki, zabijanie nienarodzonych dzieci, In- vitro, niszczenie Kościoła i symbolów religijnych, dyskryminację chrześcijan w życiu publicznym, działanie służb prorosyjskich WSI, kłamstwo smoleńskie i etc.

Poniżej przedstawiam Państwu mój – „Poczet polskich oszołomów”.

1.Stefan Niesiołowski

2.Janusz Palikot

3.Tomasz Lis

4.Monika Olejnik

5.Adam Michnik

6.Radosław Sikorski

7. Jan Hartmann

8. Magdalena Środa

9. Jerzy Urban

10. Anna Grodzka

11. Jacek Żakowski

12. Joanna Senyszyn

13. Dariusz Michalczewski

14. Kazimiera Szczuka

15. Jarosław Kuźniar

16. Janina Paradowska

17. Robert Biedroń

18. Hanna Gronkiewicz-Walz

19. Tomasz Karolak

20. Krystyna Janda

21. Agnieszka Holland

22. Ryszard Kalisz

23. Marek Siwiec

24. Artur Dębski

25. Wanda Nowicka

26. Andrzej Wajda

27. Aleksander Kwaśniewski

28. Ksiądz Wojciech Lemański

29.Katarzyna Kolenda- Zaleska

30. Jakub Wojewódzki

31. Kazimierz Kutz

32. Rafał Kukawski

33. Mariusz Drozdowski

34. Maciej Nowak

35. Tomasz Sekielski

36. Małgorzata Fuszara

37. Michał Piróg

38. Armand Ryfiński

39. Roman Kotliński

40. Michał Kamiński

41. Joanna Kluzik-Rostkowska

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan

Kamil Bazelak

Dzisiaj doszło do jednego z największych skandali w historii RP. Posłowie PO, SLD, Twojego Ruchu i PSL zagłosowali przeciwko inicjatywie społecznej STOP PEDOFILII!
Seksualizacja dzieci w przedszkolach i szkołach to fakt. Antychrześcijańskie partie PO, SLD i Twój Ruch chcą wprowadzić powszechną pedofilię, którą nosi dzisiaj filozoficzną nazwę „ideologia gender”. Pragną od najmłodszych lat deprawować nasze dzieci, pokazywać im zachowania homoseksualne, jako coś normalnego, akceptowalnego i niszczyć wszelkie wartości, jakie wpaja rodzina swoim dzieciom. Programy gender w szkołach piszą pedofile dla pedofilów.
Na czym polega gender w szkołach? Na przebieraniu chłopców w spódniczki, na malowaniu im paznokci. Dziewczynki muszą zakładać krawaty, kosić trawniki czy wykonywać inne prace przebrane w męskie stroje. Nauczycielka eksperymentalnie może kazać chłopcu pocałować drugiego chłopca, wyjaśniając przy tym , że przecież nic złego się nie stało, w wyniku takiego pocałunku.


To jest totalna demoralizacja dzieci. Niszczenie ich osobowości, skłanianie ku homoseksualizmowi. Gender to istna mekka dla pedofilów.
Ideologia gender niszczy całkowicie koncepcję normalnej rodziny, pokazuje dziecku antywzorce niemoralnego, pełnego deprawacji życia.
I kto to forsuje w Polsce? Ludzie o inklinacjach homoseksualnych, pedofilskich i zoofilskich.
Niektóre fundacje w Polsce dostały podobno 15 milionów złotych na wykupywanie przedszkoli w małych miasteczkach i wsiach pod warunkiem wprowadzenia w nich właśnie pedofilskiej i homoseksualnej seksualizacji dzieci.
W Holandii parę lat temu powstała partia pedofilska „Miłość, Wolność i Różnorodność”, która walczy o możliwość uprawiania seksu z 12 letnimi dziećmi, legalizację pornografii dziecięcej i zoofilii. Partia ta miała być zlikwidowana w 2010 roku, jednakże nadal istnieje. Trybunał w Hadze oficjalnie uznał, że tworzenie partii pedofilii jest zgodne z prawem europejskim.
Partią o podobnych inklinacjach, jak „Miłość, Wolność i Różnorodność”, jest w Polsce Twój Ruch, ugrupowanie Janusza Palikota.
Powiedzmy sobie wszyscy jasno, że Janusz Palikot to zwykły pedofil udający polityka. Wywnioskować to można z jego publicznych wystąpień. W programie Moniki Olejnik w 2013 roku oficjalnie przyznał, że chce obniżenia inicjacji seksualnej do lat 13. Powoływał się przy tym na to, że królowa Jadwiga wyszła za mąż w wieku 12 lat. Dodał przy tym, że ograniczanie możliwości uprawiania seksu z dziećmi to „typowo katolicka obłuda”. Powiedział też, że dzieci dzisiaj szybciej dojrzewają i dlatego trzeba szybko zmienić prawo, aby dopuścić możliwość uprawiania z nimi seksu.
Palikot aż rwie się do seksu z dziećmi. Podobnie jak Anna Grodzka, która również zgłaszała podobne postulaty, jak Palikot.


Z takim ludźmi należy walczyć. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że Palikota i lewackie SLD popiera Platforma Obywatelska. Ci ludzie wspólnie i w porozumieniu, z pełną świadomością niszczą nasz kraj, jego obywateli, chcą doprowadzić do destrukcji rodziny, zalegalizować homoseksualne małżeństwa, adopcje dzieci przez gejów, zalegalizować pedofilię poprzez rozpowszechnianie gender i możliwość uprawiania seksu z dziećmi. Politycy reprezentujący lewackie homolobby są zwolennikami mordowania nienarodzonych dzieci, In vitro i eutanazji ludzi starszych i chorych. Te partie chcą zniszczyć chrześcijaństwo także wszelkie konstruktywne wartości, jakimi kierują się w swoim życiu ludzie wierzący w Boga.
Nie dopuśćmy do tego! Walczmy, manifestujmy, prośmy polityków i Media o wsparcie!
To wojna! Nie pozwólmy w Polsce na drugą kananejską Sodomę i Gomorę!

W skrócie podam najbardziej znane nazwiska, tych co popierają seksualizację, pedofilię.

Zacznijmy od Platformy Obywatelskiej: Bokserka Iwona Guzowska, strażnik miejski z Big Brothera Janusz Dzięcioł, piłkarz Jacek Kosecki, kolejny Afrykańczyk w Sejmie Killion Munzele Munyama , specjalista do spraw murzyńskości Radosław Sikorski, Bartosz Arłukowicz,Andrzej Biernat,Jerzy Fedorowicz, Rafał Grupiński, Paweł Graś, Cezary Grabarczyk, Grzegorz Schetyna, Andrzej Halicki, Włodzimierz Karpiński, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ewa Kopacz, Iwona Śledzińska-Katarasińska , Donald Tusk i jego sobowtór tapicer z Opola Łukasz Tusk, Jan Vincent-Rostowski.

Z chłopskiej partii PSL to:Janusz Piechociński, Stanisław Żelichowski , Jan Bury.
Z ugrupowania promującego dewiacje seksualne –Twój Ruch: homoseksualista Robert Biedroń,Artur Dębski, transseksualista Anna Grodzka, miłośnik 13- letnich dzieci Janusz Palikot, aktorzyna Andrzej Rozenek,
Z partii SLD to: Leszek Miller, Cezary Olejniczak, Grzegorz Napieralski,Tadeusz Iwiński,Dariusz Joński, Jerzy Wenderlich, Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska
Posłowie niezrzeszeni: Ryszard Kalisz i zdrajca swoich ideałów, były piłkarz Jan Tomaszowski

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan!
Kamil Bazelak.

UWAGA! Pełna lista posłów popierająca pedofilię – seksualizację dzieci!

Platforma Obywatelska:

1. Achinger Elżbieta 2. Arkit Tadeusz 3. Arłukowicz Bartosz
4. Arndt Paweł 5. Augustyn Urszula 6. Aziewicz Tadeusz
7. Biernat Andrzej 8. Blanik Leszek 9. Bobowska Joanna
10. Borowczak Jerzy 11. Brejza Krzysztof 12. Brzezinka Jacek
13. Bublewicz Beata 14. Budka Borys 15. Budnik Jerzy
16. Bukiewicz Bożenna 17. Butryn Renata 18. Charłampowicz Jarosław
19. Chmielewski Stanisław 20. Cichoń Janusz 21. Cieśliński Piotr
22. Czaplicka Barbara 23. Czechyra Czesław 24. Czernow Zofia
25. Czerwiński Andrzej 26. Dąbrowska Alicja 27. Drozd Ewa
28. Dunin Artur 29. Durka Zenon 30. Dzięcioł Janusz
31. Dzikowski Waldy 32. Fedorowicz Jerzy 33. Fiedler Arkady
34. Gadowski Krzysztof 35. Gałażewski Andrzej 36. Gapińska Elżbieta
37. Gawłowski Stanisław 38. Gądek Lidia 39. Gąsior-Marek Magdalena
40. Gelert Elżbieta 41. Gierada Artur 42. Gluza Czesław
43. Głogowski Tomasz 44. Grabarczyk Cezary 45. Grad Mariusz
46. Graś Paweł 47. Grupiński Rafał 48. Gut-Mostowy Andrzej
49. Guzowska Iwona 50. Halicki Andrzej 51. Hall Katarzyna
52. Hanajczyk Agnieszka 53. Hok Marek 54. Hoppe Teresa
55. Huskowski Stanisław 56. Jagła Robert 57. Janik Renata
58. Janyska Maria Małgorzata 59. Jarmuziewicz Tadeusz 60. Jaros Michał
61. Jastrzębski Leszek 62. Kamińska Bożena 63. Kania Andrzej
64. Karpiński Włodzimierz 65. Katulski Jarosław 66. Kaźmierczak Jan
67. Kidawa-Błońska Małgorzata 68. Kierwiński Marcin 69. Kluzik-Rostkowska Joanna
70. Kłosin Krystyna 71. Kochan Magdalena 72. Kolenda-Łabuś Brygida
73. Kołacz-Leszczyńska Agnieszka 74. Kołodziej Ewa 75. Konwiński Zbigniew
76. Kopacz Ewa 77. Kopaczewska Domicela 78. Korzeniowski Leszek
79. Kosecki Roman Jacek 80. Kowalski Sławomir 81. Kozaczyński Jacek
82. Kozdroń Jerzy 83. Kozłowska Iwona 84. Koźlakiewicz Mirosław
85. Krajewska Ligia 86. Kropiwnicki Robert 87. Królikowska-Kińska Elżbieta
88. Krząkała Marek 89. Kucharski Cezary 90. Kulesza Tomasz
91. Lamczyk Stanisław 92. Lassota Józef 93. Lenz Tomasz
94. Leszczyna Izabela 95. Litwiński Arkadiusz 96. Łapiński Marek
97. Ławrynowicz Zofia 98. Małecka-Libera Beata 99. Marczułajtis-Walczak Jagna
100. Matusik-Lipiec Katarzyna 101. Mężydło Antoni 102. Miller Rajmund
103. Młyńczak Aldona 104. Mroczek Czesław 105. Mrzygłocka Izabela Katarzyna
106. Mucha Joanna 107. Munyama Killion 108. Nemś Anna
109. Neumann Sławomir 110. Niedziela Dorota 111. Niemczyk Małgorzata
112. Niesiołowski Stefan 113. Nowak Sławomir 114. Nowak Tomasz Piotr
115. Nykiel Mirosława 116. Okła-Drewnowicz Marzena 117. Okrągły Janina
118. Olechowska Alicja 119. Olszewski Paweł 120. Orzechowski Andrzej
121. Orzechowski Maciej 122. Oświęcimski Konstanty 123. Pacelt Zbigniew
124. Pahl Witold 125. Papke Paweł 126. Pępek Małgorzata
127. Piechota Sławomir Jan 128. Pierzchała Elżbieta Apolonia 129. Pietraszewska Danuta
130. Pietrzczyk Lucjan Marek 131. Pięta Jarosław 132. Piotrowska Teresa
133. Plocke Kazimierz 134. Pluta Mirosław 135. Pomaska Agnieszka
136. Raczkowski Damian 137. Radziszewska Elżbieta 138. Raniewicz Grzegorz
139. Raś Ireneusz 140. Rozpondek Halina 141. Rusinowska Beata
142. Rutkowska Dorota 143. Rutnicki Jakub 144. Rynasiewicz Zbigniew
145. Rząsa Marek 146. Rzymełka Jan 147. Saługa Wojciech
148. Schetyna Grzegorz 149. Sibińska Krystyna 150. Siedlaczek Henryk
151. Sikorski Radosław 152. Skowrońska Krystyna 153. Sławiak Bożena
154. Sługocki Waldemar 155. Sosna Aleksander 156. Stuligrosz Michał
157. Suchowiejko Wiesław 158. Suski Paweł 159. Sycz Miron
160. Szczerba Michał 161. Sztolcman Grzegorz 162. Szumilas Krystyna
163. Szydłowska Bożena 164. Szymański Tomasz 165. Śledzińska-Katarasińska Iwona
166. Święcicki Marcin 167. Świło Teresa 168. Tomański Piotr
169. Tomaszak-Zesiuk Irena 170. Tomczyk Cezary 171. Tomczykiewicz Tomasz
172. Trybuś-Cieślar Aleksandra 173. Tusk Donald 174. Tusk Łukasz
175. Tyszkiewicz Robert 176. Van der Coghen Piotr 177. Vincent-Rostowski Jan
178. Wardzała Robert 179. Wielichowska Monika 180. Witczak Mariusz
181. Witkowski Radosław 182. Wojnarowski Norbert 183. Wojtkowski Marek
184. Wójcik Marek 185. Zakrzewska Jadwiga 186. Zaremba Renata
187. Zawadzki Ryszard 188. Zieliński Maciej 189. Ziemniak Wojciech
190. Ziętek Jerzy 191. Żmijan Stanisław 192. Żmuda-Trzebiatowska Ewa
193. Żyliński Adam

Polskie Stronnictwo Ludowe:

1. Bodio Bartłomiej 2. Bramora Artur 3. Bury Jan
4. Dziadzio Dariusz Cezar 5. Grzeszczak Eugeniusz Tomasz 6. Piechociński Janusz
7. Smolarz Henryk 8. Szymiec-Raczyńska Halina 9. Żelichowski Stanisław

Twój Ruch:

1. Bauć Piotr Paweł 2. Biedroń Robert 3. Borkowski Jerzy
4. Dębski Artur 5. Domaracki Marek 6. Elsner Wincenty
7. Górczyński Artur 8. Grodzka Anna 9. Kabaciński Michał
10. Kmiecik Henryk 11. Kopyciński Sławomir 12. Kotliński Roman
13. Krupa Łukasz 14. Kwiatkowski Jacek 15. Lewandowski Andrzej
16. Marcinkiewicz Małgorzata 17. Mroczek Maciej 18. Najder Jacek
19. Pacholski Michał Tomasz 20. Palikot Janusz 21. Penkalski Wojciech
22. Popiołek Zofia 23. Poznański Marek 24. Rozenek Andrzej
25. Rybakowicz Adam 26. Ryfiński Armand Kamil 27. Sajak Paweł
28. Stolarski Marek 29. Wydrzyński Maciej

Sojusz Lewicy Demokratycznej:

1. Ajchler Romuald 2. Aleksandrzak Leszek 3. Balt Marek
4. Banaszak Maciej 5. Bańkowska Anna 6. Chmielowski Piotr
7. Czerniak Jacek 8. Czykwin Eugeniusz 9. Iwiński Tadeusz
10. Joński Dariusz 11. Kamiński Tomasz 12. Kępiński Adam
13. Klepacz Witold 14. Kłosowski Krzysztof 15. Matuszczak Zbigniew
16. Miller Leszek 17. Napieralski Grzegorz 18. Niedbała Marek
19. Olejniczak Cezary 20. Ostrowski Artur 21. Prządka Stanisława
22. Sekuła-Szmajdzińska Małgorzata 23. Tomaszewski Tadeusz 24. Wenderlich Jerzy
25. Wontor Bogusław 26. Wziątek Stanisław 27. Zaborowski Zbyszek
28. Zbrzyzny Ryszard

Posłowie niezrzeszeni:

1. Cedzyński Jan 2. Galla Ryszard 3. Kalisz Ryszard
4. Piątak Andrzej 5. Tomaszewski Jan

Tygodnik „Wprost” opublikował nowe nagrania, których bohaterem tym razem stał się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i były minister finansów Jacek Rostowski. Z nagranych taśm wynika, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski uważa stosunki państwa polskiego ze Stanami Zjednoczonymi za bezcelowe i szkodliwe, a sam sojusz pomiędzy Polską a USA według jego słów nie jest nic wart, gdyż stwarza fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Sikorski uważa, że zrobiliśmy Amerykanom laskę i skonfliktujemy się przez to z Rosją i Niemcami. Sikorski powiedział, że Polacy są kompletnymi frajerami. Mają też płytką dumę i niską ocenę. Taką murzyńskość.

Radosław Sikorski jest zdrajcą narodu polskiego, permanentnym kłamcą i człowiekiem, który nienawidzi Polaków. Jest także ewidentnie wstrętnym i obrzydliwym rasistą. Tłumacząc się dzisiaj z tego nagrania twierdzi, że rząd został zaatakowany przez zorganizowana grupę przestępczą. Zgadzam się z tym,jednakże do słów tych wprowadziłbym małą, ale zasadniczą korektę. Rząd został zaatakowany przez zorganizowana grupę przestępczą, na której czele stoi właśnie i Radosław Sikorski i Donald Tusk . Poszczególni żołnierze tacy jak Jacek Rostowski, Marek Belka, Bartłomiej Sienkiewicz pokazali na taśmach, jaki mają stosunek do Polski i Polaków. Wszechobecna korupcja, nepotyzm ,kłamstwo, hipokryzja, ręczne sterowanie i manipulowanie prokuraturą w celu zniszczenia partii opozycyjnej PIS, o czym mówił między innymi Radosław Sikorski.

Zdrajca Polski Radosław Sikorski biesiadował wraz z innymi za nasze pieniądze i knuł, tworzył intrygi, wykazywał się maksymalną arogancją i butą i nie były to żadne prywatne rozmowy, gdyż ministrowie rządu to osoby publiczne, a więc rozmowy, które toczą za nasze pieniądze pomiędzy sobą, na temat państwa polskiego zawsze mają charakter publiczny, a nie prywatny.

Uważam, że cały ten rząd powinien się poddać do dymisji, a winni zdrady wobec narodu polskiego, tacy jak Radosław Sikorski powinni być osądzeni i skazani. Mnie nie interesuje, kto nagrywał taśmy z podsłuchów, pewnie tak jak większości Polaków. Najważniejsze jest dla mnie to, co na tych taśmach się znajduje, a więc prawdziwy obraz tego rządu – czyli, jak to zgrabnie ujął Radosław Sikorski – prawdziwy obraz zorganizowanej grupy przestępczej.

Pozdrawiam
Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Za czasów rządów mafii Tuska dochodzi do skrajnej korupcji, nepotyzmu, kolesiostwa, gdyż urzędnicy państwowi reprezentujący PO, ministrowie nie są kontrolowani przez żadną władzę polityczną, dzięki czemu sprawują rządy autorytarne. Bezpośrednim dowódcą tej organizacji, politycznym „Capo di tutti capi” jest Donald Tusk, a jego bezpośrednim i zaufanym „Consigliere” minister MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Skarbnikiem mafii Tuska zaś doskonale znany szef NBP Marek Belka, który chętnie finansuje rząd Platformy Obywatelskiej i wspiera PO w walce z PIS- em. PO prowadzi rządy totalitarne, nie przyjmuje głosów sprzeciwu, a wszystkich swoich adwersarzy politycznych niszczy i dyskredytuje. W walce politycznej posługuje się lewackim pismem „Gazetą Wyborczą” i mainstremowymi mediami takimi jak TVN i TVP. Mimo ujawnienia przez „Wprost” nagrań przestępstw dokonywanych przez consigliere, skarbnika i innych zaufanych ludzi Tuska usłyszeliśmy na konferencji prasowej Donalda Tuska, że nic się nie stało. Rząd PO dotował pod stołem linie lotnicze i nic się nie stało. Synalek Tuska pracował w Amber Gold, a sam „Capo di tutti capi” był informowany przez Bartłomieja Sienkiewicza o przekrętach Amber Gold na parę miesięcy przed wybuchem afery, ale podobno nic się nie stało. Sławomir Nowak  w nagraniach mówił o szantażu Platformy Obywatelskiej stosowanym wobec Zbigniewa Religi podczas kampanii wyborczej w 2005 roku, a minister Radosław Sikorski w rozmowie z byłym ministrem finansów Rostowskim rozprawiał o „robieniu laski Amerykanom” i na temat  sojuszu polsko- amerykańskiego, który według niego jest bezwartościowy. Czy poniosą oni za to, jakieś polityczne konsekwencje?  Wątpię!

Mafia Tuska ma się dobrze i nie da sobie zrobić krzywdy. Pozostałe partie nie mają większości w Sejmie i w tej batalii o prawdę i uczciwość, dlatego są z góry przegrane. Obecny rząd brnie w swych kłamstwach jednak dalej i niszczy gospodarkę naszego kraju. Bezrobocie rośnie, a emigracja ludzi w poszukiwaniu pracy trwa nadal.
Dochodzi do totalnej dyskryminacji chrześcijan (bezustanne ataki na Kościół, likwidacja lekcji religii ze szkół, znieważanie symboli religijnych – stawianie tęcz pod Kościołami). Czas się obudzić i podjąć walkę o wolny kraj. Polacy powinni zafundować Tuskowi i jego kolesiom drugi Majdan i wykopać z kraju do Moskwy tak jak Ukraińcy Janukowycza. Dziennikarze mainstremowych telewizji już wspierają Donalda Tuska i jego ekipę. „TW Stokrotka” Monika Olejnik już zaprasza do studia Marka Belkę i Bartłomieja Sienkiewicza, z których robi wielkich patriotów i pokrzywdzonych polityków. Tomasz Lis bezustannie atakuje na swojej stronie opozycyjne partie, dziennikarzy, a także Kościół, hołubiąc i gloryfikując przy tym homoseksualistów i innych zboczeńców. W jakim my kraju żyjemy? Ile będą nami jeszcze pomiatać? Czas to w końcu zmienić i wziąć sprawy w swoje ręce! Pod kancelarią premiera powinien powstać drugi Majdan, a Tuska i jego rząd powinno się wywieźć natychmiast z Sejmu na taczkach.

Sprawa afery podsłuchowej, jak znam życie i realia polityczne w Polsce zostanie wyciszona, zamieciona pod dywan, a intryganci z mafii Tuska staną się bohaterami narodowymi, o których pisać i mówić będą w samych superlatywach będą Adam MichnikMonika Olejnik i Tomasz Lis i kilku innych lewackich dziennikarzy dotowanych pod stołem przez PO.

Pozdrawiam
Kamil Bazelak

Powered by ST.