Archiwum dla: patriotyzm


Niech żyje Polska!

97 lat temu odzyskaliśmy Niepodległość. Euforia Polaków nie miała granic, gdyż po 123 latach zniewolenia odebraliśmy najeźdźcom Polskę.  Dzisiejsza data jest dla mnie również symbolem odzyskania wolności, po 8 latach dyktatury Platformy Obywatelskiej. W końcu odsuneliśmy od władzy postkomunistów, sowieckich pachołków i zdrajców narodu polskiego. Czas budować lepszą Polskę, poprawić byt ciężko pracujących ludzi, zapewnić odpowiednie wsparcie, każdej polskiej rodzinie. Uczcijmy dzisiejszy dzień marszami, manifestacjami naszego patriotyzmu. Zapalmy znicze na grobach tych, którzy walczyli i ginęli za Wolną i Niepodległą Polskę. Cześć i chwała bohaterom! Niech żyje Polska!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Próbowałem zrozumieć, dlaczego ktoś mógł popierać w tych wyborach prezydenckich Bronisława Komorowskiego. Wiem, że są wśród nas ludzie, którzy robią to dla własnych korzyści zawodowych i materialnych, z powodu pieniędzy lub obsady stanowisk w urzędach administracji publicznej, spółek skarbu państwa i tak dalej. Taką motywację mogę jeszcze zrozumieć, chociaż jej nie akceptuję. Nie jestem jednak w stanie pojąć tego, że przeciętny obywatel, który na co dzień ledwo wiąże koniec z końcem, mógł zagłosować w tych wyborach prezydenckich na Komorowskiego. Przecież to właśnie przez Komorowskiego Polacy żyją dzisiaj na skraju nędzy i ubóstwa.
Były prezydent to człowiek pozbawiony jakiejkolwiek empatii i współczucia dla zwierząt, które bestialsko i bezlitości morduje podczas polowań. Obligatoryjnie wszyscy wegetarianie i osoby wrażliwe na krzywdę zwierząt powinny go zdecydowanie napiętnować i głosować przeciwko niemu. Wiem, że jednak tak się nie stało! Znam ludzi, którzy mimo deklarowanych, wirtualnych poglądów postulujących zaciekłą obronę zwierząt oddali na niego głosy. Czy jest to przejaw nieświadomości i naiwności, czy też ich hipokryzji? Każdy powinien odpowiedzieć na to pytanie sam.
Bronisław Komorowski to człowiek przesiąknięty pychą, butą, agresją i prymitywizmem. Wszystkie te wady uwidoczniły się u niego przy ostatniej kampanii prezydenckiej. Warto wspomnieć również o jego analfabetyzmie, popełnianiu gaf językowych i wpadek savoire vivre podczas różnego rodzaju uroczystości i wyjazdów zagranicznych. Tym zachowaniem naraża się jednak tylko na śmieszność.
Najbardziej dyskredytuje go kłamstwo, którym posługuje się na co dzień. Składa obietnice bez pokrycia, oszukuje ludzi, daje im fałszywą nadzieję. Poglądy zmienia szybko jak chorągiewka, w zależności jak wiatr powieje. Trzeba spojrzeć chłodno i obiektywnie na to, jakiego mieliśmy do tej pory prezydenta. Większość naiwnych ludzi pilnie śledzi wiadomości mainstreamu medialnego TVN-u, Polsatu i TVP, Gazety Wyborczej, Newsweeka, Onet.pl i Wp.pl, głęboko w nie wierząc.
Nie wiedzą, że padają ofiarą manipulacji medialnych. Na podstawie tendencyjnych relacji telewizyjnych ludzie oceniają niewłaściwie dobre rzeczy, a złe rzeczy z kolei wydają im się słuszne i atrakcyjne. Tak zafałszowano obraz Bronisława Komorowskiego, którego przedstawiano jako ojca narodu. W podobny sposób media głównego nurtu gloryfikują Platformę Obywatelską.
Prawda jest jednak tylko jedna. Prawdą i wyzwoleniem jest dla nas wiara chrześcijańska i głęboki patriotyzm. Takimi wartościami powinniśmy się kierować w swoim życiu. Ludzi mających podobny system wartości powinniśmy wspierać i popierać. Bóg, Honor i Ojczyzna!

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Andrzej Duda, człowiek prawy, uczciwy i sprawiedliwy, prawdziwy chrześcijanin i patriota wygrał. Bóg jest wielki! Szacunek dla wszystkich ludzi, którzy wybrali właściwie. Nadszedł w końcu czas na konstruktywne zmiany.Czas naprawić Rzeczypospolitą! Przed nami kolejne wybory, tym razem parlamentarne. Odeślijmy Platformę Obywatelską do ich rosyjskich mocodawców! Niech żyje Polska! Bóg, Honor, Ojczyzna!
W tych wyborach doszło do wielu nieprawidłowości. Nagle bezdomni w Warszawie szturmowali lokale wyborcze i głosowali na Komorowskiego! Skala oszustw, naginania prawa jest niewyobrażalnie wielka! Cieszę się ogromnie, że mimo takich ewidentnych oszustw, naginania rzeczywistości a także mimo tendencyjnych relacji medialnych, reżimowych aktywów medialnych takich jak TVN, Polsat, TVP, Wyborcza i Nesweek, zwycięzył kandydat zjednoczonej prawicy, którego jedynym argumentem, zaletą i prawdą była uczciwość, praworządność, patriotyzm i chrześcijaństwo! Brawo POLACY! Andrzej Duda prezydentem Polski!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan
Kamil Bazelak

Obejrzałem film „Ida”- nominowany do Oskara, którego reżyserem i scenarzystą był Paweł Pawlikowski. Obraz ten, to typowy antypolski i antypatriotyczny chłam nakręcony tylko po to, aby podlizać się amerykańskim Żydom. Film ten zniesławia Polaków, ukazując ich jako bezlitosnych morderców Żydów grabiących ich majątki. Nie dziwię się, że amerykańscy Żydzi, aż pękali z zachwytu nad tym obrazem, nominując go szybko do Oskara. Potwierdza to bowiem ich zakłamane opowieści o „polskich obozach śmierci”.

Antypatriotyzm autora tego rynsztokowego filmu, aż bije po oczach. Dodatkowo w filmie tym Kościół i wiara w Boga pokazywana jest zgodnie z lewackimi trendami promowanych w mediach mainstreamowych, jako zapyziały ciemnogród, pełen niezrozumiałych i prostackich rytuałów , a zakonnice wyglądają jak członkinie, jakiejś mormońskiej sekty.  Żydzi zaś pokazani są jako biedni rolnicy, co samo w sobie jest wierutnym kłamstwem, gdyż jak doskonale wiemy, polscy Chazarowie zajmowali się przede wszystkim handlem i spekulacjami finansowymi, a nie uprawą roli na wsi.
Film ten demonizuje Polaków, uderza w naszą dumę narodową, pluje na symbole patriotyczne i chrześcijańskie naszego kraju. Wedle Pawlikowskiego Polacy to chciwi, zabobonni, zakłamani i zdolni do najgorszych okrucieństw ludzie.
Absolutnie nie polecam nikomu tego filmu. To obrzydliwy, głupi, tandetny, zakłamany i zarazem bardzo nudny obraz, który powstał tylko w jednym celu, aby kłamstwami po raz kolejny upokorzyć Polaków i opluć nasze godło narodowe. Unikajcie tego chłamu jak ognia.

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

Wszystkiego Najlepszego w 2015 roku!

Chciałbym złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia z okazji nastania Anno Domini 2015. Pracujcie nad tym, aby obecny rok był o wiele bardziej konstruktywny niż poprzedni. Idźcie w duchu chrześcijańskim przez całe swoje życie, gloryfikujcie Boga, wartości patriotyczne, szanujcie pamięć o pomordowanych przez Rosjan, Ukrainców, Niemców polskich bohaterach. Żyjcie zgodnie z Bożym Dekalogiem i według niego kształtujcie wychowanie swoich dzieci. Dawajcie innym przykład, czym jest życie zgodne z Bogiem i Ojczyzną.Niech wasze całe postępowanie nacechowane będzie honorem, dumą i altruizmem.
Bądźcie prawdziwymi Polakami i niezłomnymi dziećmi Bożymi.
Tego wszystkiego Wam życzę…

Pozdrawiam wszystkich chrześcijan i patriotów
Kamil Bazelak

6 września o godzinie 12:30 w telewizji Orange Sport odbędzie się premiera programu „Ani słowa o polityce”, w którym miałem przyjemność wystąpić. Będę odpowiadał na pytania dotyczące mojej wiary, polityki i sportu.
Powtórki programu możecie zobaczyć:

wtorek, 09 września – 09:30
wtorek, 09 września – 20:15
środa, 10 września -13:10
czwartek, 11 września- 00:25
piątek, 12 września -06:30
piątek, 12 września -16:15

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan
Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Dzisiejsza młodzież w dobie internetu, nowoczesnej kinematografii nie ogląda już patriotycznych filmów. Patriotyzm powoli umiera, podobnie jak chrześcijaństwo mordowane przez rządowych oprawców z Platformy Obywatelskiej i PSL. Do morderców najwyższych wartości takich jak Bóg, Honor i Ojczyzna dołączyły lewackie partie SLD i Twój Ruch.
Ludzie powinni mieć jednak swój rozum i sami kreować swoje życie i otaczającą nas rzeczywistość, unikając prania mózgu serwowanego przez media mainstreamowe takie jak TVN, TVP i Gazeta Wyborcza.

Oglądam wiele filmów historycznych i dokumentalnych. Do jednego z moich ulubionych należy obraz „Zakazane piosenki” reżyserowany przez Leonarda Buczkowskiego kręcony w Warszawie i w moim rodzinnym mieście w Łodzi w Parku Poniatowskiego. W filmie tym usłyszeć możemy kilkanaście patriotycznych piosenek śpiewanych przez warszawiaków podczas hitlerowskiej okupacji.
Do jednego z moich ulubionych utworów, chwytających za serce należy piosenka wykonana przez Zofię Mrozowską. Aktorka ta przeżyła okupację i Powstanie Warszawskie. Podczas wojny studiowała w konspiracyjnym Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Po wojnie grywała w teatrze i na dużym ekranie. Za swój patriotyzm została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi.Piosenka którą wykonała w filmie „Zakazane piosenki” przeszła do legendy polskiej kinematografii patriotycznej. Zofia Mrozowska marła 19 sierpnia 1983 roku, w swoim ukochanym mieście w Warszawie.

Danuta Szaflarska podobnie, jak Zofia Mrozowska zagrała w filmie „Zakazane piosenki”. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten film w latach 80-tych aktorka ta zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Zresztą do dzisiaj niezmiennie uważam ,że była najpiękniejszą aktorką w historii powojennego kina.

Danuta Szaflarska urodziła się w 1915 roku,a na warszawską Akademię Teatralną zdawała przed wybitnymi postaciami teatru takimi jak:Zelwerowicz, Wysocka, Schiller. Studia zakończyła tuż przed wybuchem II wojny światowej w czerwcu 1939 roku. Po wojnie zagrała w ponad 50 filmach. Dzisiaj ma odsłoniętą swoją gwiazdę zasługi w łódzkiej Alei Gwiazd. Została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Danuta Szaflarska ma 99 lat i żyje do dzisiaj. Trudne czasy drugiej wojny światowej zahartowały ją jak stal. Jest żywą legendą, ostatnią żyjącą osobą na tym świecie, która miała zaszczyt i honor grać w kultowym filmie z 1946 roku „Zakazane piosenki”.

Poniżej piosenka „Serce w plecaku”, która była utworem śpiewanym przez cały okres okupacji nazistowskiej. Śpiewali ją powstańcy warszawscy, partyzanci i więźniowie obozów koncentracyjnych. W załączonej scenie z filmu „Zakazane piosenki” zagrała również filigranowa Danusia Szaflarska…

Każdemu Polakowi, który czuje się prawdziwym Polakiem, a nie lewacką świnią żyjącą wzorcami zdemoralizowanej Unii Europejskiej i nie jest mu obca w żaden sposób troska o nasz kraj, polecam film „Zakazane Piosenki”. Trzeba zobaczyć, jak polscy patrioci walecznym sercem, słowem, piosenką i karabinem walczyli o nasz kraj. Walczyli o wolność!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan. Cześć i chwała wielkiej Polsce!

Kamil Bazelak

fcc-17-kamil-bazelak-vs-karl-etherington

Wartości patriotyczne wynosi się z domu. Mój dziadek Leon Banasik miał czterech braci. Czesław Banasik był uczestnikiem kampanii wrześniowej i partyzantem w Armii Krajowej. Kolejni dwaj bracia Jan Banasik i Władysław Banasik walczyli, jako partyzanci w niechlubnej Armii Ludowej. Wszyscy mieszkali jednak w jednej wiosce, w Duranowie w województwie świętokrzyskim.
Czesław Banasik cudem ocalał z rzezi, jaką urządzili Polakom Sowieci. Uciekając przed Rosjanami wolał się poddać Niemcom, niż trafić w ręce naszych sąsiadów. Widział, jak Ukraińcy krzyżowali na drzewach polskich żołnierzy.
Kiedy wraz z innymi więźniami był transportowany przez Niemców zdołał wyrwać deski w jednym z wagonów w pociągu i wyskoczyć. Było to gdzieś w okolicach Częstochowy. Następnie ukrywając się po lasach i wędrując wiele dni dotarł w lasy świętokorzyskie nieopodal swojej rodzinnej wsi Duranowa. Duranów w owym czasie miał około 68 domów.
Tam ukrywał się przez wiele miesięcy w lasach, a potem przyłączył się do jednego z oddziałów partyzanckich AK, aby zbrojnie kontynuować walkę z Niemcami. Jego oddział miał na swoim koncie wysadzanie pociągów, ataki na patrole zmotoryzowane i egzekucje SS-manów.

Partyzanci z oddziałów Armii Krajowej i AL, którzy stacjonowali nieopodal często odwiedzali Duranów, gdzie przebywali 2-3 dni, a następnie wracali do lasów. Mój dziadek Leon Banasik wspominając czasy wojny, chwalił żołnierzy Armii Krajowej, jak i Armii Ludowej, gdzie byli jego dwaj pozostali bracia. Partyzanci obydwóch formacji wobec mieszkańców wioski zachowywali się z należytym szacunkiem. Nie walczyli również ze sobą. Ich wspólnym wrogiem mimo różnic ideologicznych byli tylko i wyłącznie Niemcy. Wiadomo, że w różnych regionach Polski pomiędzy partyzantami z AK i AL dochodziło do bratobójczych walk. Armia Ludowa, była wojskową formacją komunistyczną, podporządkowaną Rosji Radzieckiej, a partyzanci Armii Krajowej byli patriotami, członkami konspiracji i Żołnierzami Niepodległościowymi.

Dziadek podczas okupacji hitlerowskiej nosił do lasu jedzenie dla partyzantów, informował ich również o ruchach wojsk niemieckich. Widział naocznie bestialstwo esesmanów, zdrady kolaborantów i okrucieństwa tej wojny. Śmierć nie oszczędzała wtedy nikogo.
Opowiadał jak za butelkę bimbru kupowali broń od Rosjan, gdy się zbliżał front. Mówił mi również o egzekucjach, jakie wykonywali sowieci na swoich własnych partyzantach, kiedy „wyzwalali polskie ziemie”.
Koło Trzmielowa w lasach wojnowskich była leśniczówka. Tam pewnego razu zatrzymało się, aby odpocząć i coś zjeść 11 partyzantów i jedna kobieta, którzy przenosili broń. Na zewnątrz leśniczówki wystawili wartę, niestety partyzant, który miał pilnować zasnął zmęczony. Obudził się, gdy trzy samochody z Niemcami podjechały pod leśniczówkę. Niemcy myśleli, że wartownik partyzant to właściciel leśniczówki i chcieli od niego o mleko. Niemiec żądając mleka pchał się do sieni leśniczówki. Partyzant wszedł razem z nim i wyciągnął pistolet wkładając mu go w usta.Pozostali partyzanci wciągnęli go do domu.Rozpętała się strzelanina, która trwała od czwartej rano, do czwartej po południu. Niemcy ściągnęli posiłki z Ostrowca i Trzmielowa. Podczas wymiany ognia dziewczyna, która była z partyzantami, dostała postrzał w brzuch.Jeden z partyzantów był z kolei ranny w łydkę. Nikt nie zginął. Partyzantom udało się pod ostrzałem w końcu wycofać do lasu, ale niestety musieli zostawić ciężko ranną dziewczynę. Niemcy chcieli ranną przetransportować do szpitala, ale dziewczyna wiedząc, co ją później czeka pozrywała bandaże i rozerwała swoje rany umierając na miejscu. Wolała śmierć z własnych rąk, niż tortury niemieckich oprawców.

Leon Banasik był świadkiem, kiedy do Duranowa przyjechało Gestapo i za stodołę jednego z domów Niemcy wyprowadzili Józefa Zowala i jego syna. Tam ich rozstrzelano. Synowi Zowala Gestapowcy strzelali prosto w gardło.
Widział także, jak o szóstej rano Gestapo wyprowadziło z domu rodzinę Kirliańskich z Potoku i rozstrzelano ich. Niemcy zamordowali wtedy siedmioro dzieci.
Dziadek opowiadał mi o historii gajowego Siwielca, którego zobaczył kiedyś w lesie z Niemcami. O tym szybko poinformował swojego brata Czesława, który był w AK i od tej pory Siwielec był pod obserwacją partyzantów. Pewnego razu gajowy pojechał do wsi Wiktorin, gdzie spotkał się ze znajomymi i pił z nimi wódkę. W tym czasie jeden z partyzantów wziął jego płaszcz, w którym znalazł list do Gestapo. W liście tym był donos między innymi na tych, z którymi Siwielec pił wódkę. Na gajowego został wydany wyrok śmierci, jednakże zdołał się on ukryć. Po wojnie za kolaborację z Niemcami dostał wyrok 15 lat pozbawienia wolności.

Moja babcia Magdalena Banasik pochodziła z Liege w Belgii. Przyjechała w wakacje 1939 roku pomóc choremu wujowi. Niestety pomimo śmierci wujka nie zdołała wyjechać z Polski z powodu wybuchu II wojny światowej. Z powodu swojego wyglądu ( ciemna karnacja, kruczoczarne włosy), braku dokumentów, które miał jej ojciec, który został zatrzymany przez Niemców, musiała się ukrywać całą okupację. Niemcy, gdyby ją znaleźli, podczas rozlicznych przeszukań najprawdopodobniej wzięli by ją za Żydówkę. A to oznaczałoby śmierć.

Po zakończeniu II wojny światowej mój dziadek i jego bracia pracowali jako górnicy w kopalniach rudy. Mój dziadek Leon i jego brat Czesław byli wielokrotnie przesłuchiwani i prześladowani przez milicję obywatelską.
Jednak nigdy się nie złamali.
Barbarzyństwo tej wojny odcisnęło na nich swoje piętno.Nie byli tymi samymi ludźmi, którzy żyli w Wolnej Polsce tuż przed wybuchem II wojny światowej!
Władysław Banasik zginął po wojnie w wypadku na kopalni. Tadeusz Banasik pracował w kopalni fosforytów Annopol. Zmarł w wieku 54 lat z powodu pylicy płuc, jakiej nabawił się w kopalni. Jan Banasik zmarł w 1994 roku, a Czesław Banasik żołnierz Armii Krajowej umarł w 2004 roku w Częstochowie.

” Nie ma nic gorszego niż wojna. Giną wtedy kobiety, dzieci. Ludzie nie mają sumienia i litości mordując innych” – powiedział mój dziadek opowiadając mi niezliczone historie o tamtych czasach.

partyzanci-armia-krajowa

W 2000 roku Leon Banasik i moja babcia Magdalena Banasik na wniosek wojewody łódzkiego otrzymali odznaczenia, medale od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za 50 lat życia w związku małżeńskim. Razem jako małżeństwo przeżyli zgodnie 58 lat. Do dzisiaj są dla mnie wielkim przykładem tego, jacy powinni być dla siebie ludzie, którzy się kochają i szanują. Stanowili dla mnie większy wzór człowieczeństwa, niż moi rodzice. Dziadkowie dali mi wzór tego, kim należy być i jak należy żyć, w tym doczesnym życiu!

magdalena-banasik-i-leon-banasik

magdalena-banasik-leon-banasik-jerzy-banasik-barbara-banasik-edward-banasik-ryszard-banasikmagdalena-banasik-i-leon-banasik

 

Powered by ST.