Archiwum dla: mariusz pudzianowski


Teledyski MMA z Kamilem Bazelakiem!

Kamil Bazelak w teledysku Ługo/Redzi -"Furia"

Kamil Bazelak w teledysku Ługo/Redzi -"Furia"

Przypomnienie teledysków w których wziął udział strongman i zawodnik sportów walki Kamil Bazelak. Wykonawcami utworów są popularni białogardzcy raperzy Ługi i Redzi.

Pierwszy utwór zatytułowany „Furia” jest w całości poświęcony Kamilowi Bazelakowi. Przy jego rytmach „Vanderlei” wychodził do swojej pierwszej walki jaką miał w federacji KSW. Drugi utwór poświęcony jest zawodnikom MMA, których raperzy porównują do współczesnych gladiatorów.

Ługo/Redzi – „Furia”

Ługo/Redzi: „Współcześni gladiatorzy”

Kamil Bazelak  udzielił  obszernego wywiadu dla portalu o tematyce wrestlingowej mywrestling.com.pl

1.Witaj! Dziękuję, że zgodziłeś się na tę rozmowę. Jakby nie było „MyWrestling” to portal o wrestlingu, więc pierwsze pytanie brzmi.. jak zainteresowałeś się tą nietypową rozrywką sportową?

– Zawsze lubiłem wrestling. Pierwszy raz zobaczyłem go pod koniec lat osiemdziesiątych w filmie „Highlander” i byłem nim zafascynowany. Potem w kolejnych latach pilnie śledziłem zmagania wrestlingowe. Był to sport, którym zainteresowałem się więc od dzieciństwa. W owym czasie byłem wielkim fanem indiańskiego wojownika „Tatanki”.

2. Wiemy, że w 2009 roku powstała organizacja Total Blast Wrestling, gdzie miałeś okazję występować. Co doprowadziło do tego, że postanowiłeś wejść na ring TBW?

– Trenowałem dość intensywnie zapasy szykując się do występów w MMA. W międzyczasie dostałem propozycję wystąpienia na gali wrestlingu od profesora zapasów Andrzeja Suprona i komentatora Pawła Borkowskiego. Do pierwszej walki pomagał mi w przygotowaniach „Cybernic Machine” i Bernard Van Damme, potem miałem okazję trenować w Spale pod okiem Andrzeja Suprona i olimpijczyka Ryszarda Wolnego.

3. Co możesz powiedzieć o swoich występach w TBW? Podobała ci się rola wrestlera?

– W TBW występowałem dwa razy walcząc w Radomiu i Zawierciu, gdzie miałem zwycięskie starcia z Augustem i Michael Kovacem. Potem była gala Extreme Gladiators we Władysławowie, gdzie pokonałem w Triple Machu Darksoula i Karstena Becka. Występy wrestlingowe zakończyłem w marcu 2011 roku, gdzie podczas gali Wrestling Fighters Show w Spale, pokonałem Crazy Sexy Mike’a.

5. Total Blast Wrestling to nie jedyna organizacja wrestlingu, która powstała wtedy w Polsce. Drugą było Do or Die Wrestling (DDW). Słyszałeś o tej federacji i czy dostałeś kiedykolwiek propozycję na występ od władz DDW?

– Oczywiście, że słyszałem o tej federacji. Nikt jednak, nigdy ze strony organizatorów nie zwrócił się do mnie z propozycją walki na gali DDW.

6. Niestety TBW nie jest już aktywną organizacją, jednak rok temu w naszym kraju, powstała kolejna – Maniac Zone Wrestling (MZW). Czy, jeśli nadarzyłaby się taka okazja, chciałbyś powrócić do wrestlingowego ringu?

– Ogromnie żałuję, że po dwóch tak świetnych galach Andrzej Supron i Paweł Borkowski zawiesili organizacje gal wrestlingu. Po przygodzie z TBW miałem jeszcze dwa występy, lecz na tym się skończyło. Ciekawą galą była Extreme Gladiators we Władysławowie, gdzie gala wrestlingu połączona była z treningiem medialnym przed KSW 14. Na gali tej walczyli między innymi Cybernic Machine i Bernard Van Damme. Sędzią na ringu wrestlingowym był znany z występów w KSW Antoni Chmielewski.
Przyznam się szczerze, że chciałem dalej kontynuować i rozwijać swoją karierę we wrestlingu, ale z braku możliwości rywalizacji „zawiesiłem rękawice na kołek.” Jeżeli miałbym okazję powrócić na parę dobrych walk do wrestlingu to z całą pewnością bym to zrobił. Jestem otwarty na propozycje.

7. Kamilu, jesteś nie tylko wrestlerem, ale także zawodnikiem MMA, K1, boksu, a także karate. Prawdziwy fighter 😉 Od czego zaczynałeś, dlaczego akurat sporty walki i na czym obecnie się koncentrujesz?

– Zaczynałem od treningów karate Kyokushin w latach 80-tych. Potem w latach 90- tych miałem przygodę z kickboxingiem i boksem amatorskim. Występowałem w zawodach kulturystycznych, potem przez pięć lat rywalizowałem w zawodach strongman. Po latach postanowiłem wrócić do sportów walki. Dzisiaj rywalizuje w każdej możliwej formule walki, gdyż uważam, że mnie to rozwija jako człowieka i jako zawodnika. Na co dzień trenuję MMA, prowadzę też sekcję karate SeiBudokai, które jest jednym z najbardziej wszechstronnych systemów walki, gdyż oprócz technik karate trenujący uczą się elementów boksu, zapasów i jiu-jitsu.

8. Chyba jednym z Twoich największych sukcesów jest walka na gali KSW 18. Jak wspominasz swoją przygodę w tej federacji?

– Akurat walki dla federacji KSW nie uważam za sukces, lecz raczej za porażkę. Doznałem wtedy poważnej kontuzji kolana, dlatego między innymi przegrałem walkę. Moim największym sukcesem życiowym jest pokonanie na gali BAMMA19 zawodnika Bellatora Karla Etheringotna.
Jak wspominam przygodę z KSW? Było, minęło. Zdecydowanie lepsze wspomnienia mam z występów dla innych federacji takich jak BAMMA, AWOL, UWC czy PLMMA.

9. Pewnego czasu, dość głośno było o możliwej walce – Kamil Bazelak vs Mariusz Pudzianowski. Ponoć łączy was niechęć do siebie. To prawda?

– Z całą pewnością, w tamtym czasie zbyt emocjonalnie do tego wszystkiego podchodziłem. Byłem zaślepiony jakąś bezrozumną nienawiścią. Padło wiele niepotrzebnych słów z obydwu stron. Dzisiaj z całą pewnością, tak by się nie stało. Przewartościowałem swoje życie i mam szacunek dla wszystkich ludzi. A Pudzianowski jest mi obojętny. Nie interesuję się jego życiem, nie śledzę jego walk…

10. Wymarzeni przeciwnicy w MMA, K1, boksie i wrestlingu to…?

– Szczerze powiedziawszy to nie mam żadnych typów. Biorę to co mi daje los. Chciałbym rywalizować z dobrymi zawodnikami, gdyż walka z kimś lepszym zmusza mnie do pełnej mobilizacji psychicznej i fizycznej. To wielkie wyzwanie stawać do walki z zawodnikami o klasę lepszymi od siebie.

11. Czym interesujesz się poza sportami walki?

– Sporo czasu zajmuje mi działalność charytatywna. Byłem teraz na konferencji społecznej „Łączy nas sport, nie narkotyki”. Ponadto jestem ambasadorem Hospicjum im. Królowej Apostołów w Mławie, patronem honorowym Grupy Zalewski Patrol, członkiem Federacji Inicjatyw Społecznych w Mikołowie i ambasadorem Fundacji Przyjazna Łapa w Puławach. Poza tym lubię nurkować, interesuję się teologią i historią. Jeżdżę po całej Polsce opisując średniowieczne warownie.

12. W takim razie powodzenia w dalszej karierze jak i rozwijaniu swoich zainteresowań! Dzięki za wywiad!

– Ja również dziękuję.

źródło: mywrestling.com.pl/Patryk Dereszyński

Prezentujemy Państwu nasz kolejny wywiad tekstowy, którego gościem po raz kolejny jest Kamil Bazelak. Nasz polski Vanderlei opowiedział nam o swoim pobycie w Anglii i występie na gali AWOL MMA 3. Ponadto łodzianin opowiedział nam o swoich dalszych planach dotyczących kolejnych walk m.in. tych rewanżowych z Józefem Warchołem czy też Stavrosem Economou. Oprócz tego w wywiadzie poruszyliśmy kwestię Oliego Thompsona oraz Pawła Nastuli. Serdecznie zapraszamy do przeczytania!

Łukasz Jan Adamiak: Przede wszystkim jak czujesz się teraz na kilka dni po swojej walce?
Kamil Bazelak: Czuję się świetnie, chociaż bezpośrednio po zakończeniu pojedynku byłem zły. Ale tylko na sędziego. Generalnie po samej walce byłem gotów walczyć nawet następnego dnia. Nie odniosłem żadnych obrażeń. Nie byłem porozbijany. We wtorek byłem już na treningu.

Jak czułeś się po przylocie do Anglii, czy wszystko było zgodne z planem i organizator nie zawiódł?
Po przylocie do Southend on Sea i krótkiej rozmowie z organizatorem, dostaliśmy talony do jednej restauracji. Starczało na jeden posiłek dziennie. O resztę zaprowiantowania musiałem się martwić sam. Co się tyczy kwestii organizacyjnych to nie mieliśmy opieki tłumacza. Generalnie zostaliśmy pozostawieni sami sobie na 3 dni. Ja jednak nie narzekałem. Pozwiedzaliśmy sobie to piękne miasto, chodziliśmy nad zatokę i molo. Lubię ciszę i spokój, więc mi to odpowiadało. Nie potrzebuję zapewniania mi rozrywek przed walką, ale wyciszenia.

Jakie wrażenie zrobił na Tobie Stav Economou podczas, gdy stanęliście twarzą w twarz podczas oficjalnego ważenia?
Nie czułem do niego żadnej wrogości. Ta walka to nie było nic osobistego. Stav to bardzo sympatyczny gość. Między nami nie było złej krwi tylko rywalizacja sportowa.

Porozmawiajmy trochę o walce, przede wszystkim jak bardzo odczułeś siłę Stavrosa w klinczu?
Był silny, a przede wszystkim bardziej doświadczony w tej płaszczyźnie walki. Z tego co mówił, był na campie i trenował z Alistairem Overeemem. Wiem teraz, że walka w klinczu to element walki, nad którym muszę mocno popracować.

Wielu komentujących zarzucało Ci za złe fakt, że zamiast od razu zaatakować swojego oponenta w stójce to w geście fair-play przybiłeś z nim najpierw piątkę na rozpoczęcie walki, jak to skomentujesz?
Od dawna nie czytam komentarzy na swój temat. Internet żyje sobie swoim życiem. Zamierzam walczyć fair play i okazywać szacunek swoim rywalom. To wyniosłem z karate. Taki już jestem i nie planuję żadnych zmian w swoim zachowaniu. Co do samej walki ze Stavem, to na początku walki ruszyłem do przodu i pierwszą serię jaką wypuściłem Stav zainkasował centralnie na głowę, dlatego też poszedł ze mną w klincz i wepchnął mnie w siatkę. Oglądając jego wcześniejsze walki, dominację w stójce nad swoimi rywalami byłem przygotowany na ostrą wymianę ciosów w tej płaszczyźnie. Nie spodziewałem się walki w klinczu. Myślałem, że ma inny plan na walkę. Takie są już uroki MMA. Trzeba być wszechstronnym, gdyż ograniczanie się do jednego stylu walki prowadzi do wynaturzania samej walki.

Twoim zdaniem (oraz innych) sędzia przerwał walkę zbyt wcześnie, czy rozmawiałeś o tej sytuacji z organizatorem gali i co ewentualnie odrzekł?
Rozmawiałem o tym z organizatorem. Mówił mi, że bezpieczeństwo zawodników jest najważniejsze. Nie bardzo rozumiem to, jednak w tej sytuacji, gdyż nie byłem zagrożony ciężkim nokautem. Uderzenia Stava nie wchodziły czysto na głowę, lecz na gardę. Nie byłem rozbity ani zamroczony. Trudno mi pogodzić się z taką decyzją. Z Józefem Warchołem przegrałem na własne życzenie. Na szybko schudłem w krótkim czasie, 13kg w miesiąc i zamiast być lepiej przygotowany kondycyjnie to straciłem wydolność. To moja wina. Teraz na gali AWOL3 mimo za dużej wagi miałem lepsze przygotowanie tlenowe. W momencie kiedy sędzia przerwał tą walkę nie byłem nawet specjalnie zmęczony. Zero zadyszki.

Podobno padła propozycja rewanżu ze Stavem? Co możesz nam o tym powiedzieć, czy jest chęć ze strony Economou, czy podane są może jakieś pierwsze terminy?
Faktycznie rozmawiałem o tym z organizatorem. Powiedział mi, że Stav Economou teraz walczy pas mistrza Europy. Rewanż według niego mógłby być ewentualnie w kwietniu na kolejnej gali AWOL. Stav z kolei napisał mi, że chciałby, aby walka była jednak w Polsce. Czekam teraz na jakieś jasne deklaracje. Niebawem przygotuję materiał filmowy po angielsku, gdzie to i owo powiem o naszej walce.

Jak ogólnie oceniasz galę AWOL MMA 3 oraz udany kolejny występ naszego rodaka Leszka Krakowskiego?
Gale AWOL jest ciekawym przedsięwzięciem. Odbywają się one w dyskotece. Klimat maja nieco hardcorowy, ale taki właśnie lubię. Jedynie czego można się czepić to poziom sędziowania. Nie zawsze jest on obiektywny. Jeśli chodzi o Leszka Krakowskiego to jest to kolejny mega talent w MMA. Naprawdę świetny grapler, silny fizycznie, a prywatnie bardzo fajny chłopak. Poznałem się z nim i jego dziewczyną Agnieszką jeszcze przed galą. Leszek trenuje pod okiem Daniela Burzota.

Jakie są Twoje plany na najbliższy czas, kiedy treningi i kolejne walki?
Kolejny pojedynek stoczę 11 stycznia na gali Vale Tudo Cup w Puławach. Potem miałem mieć w marcu rewanż z Józefem Warchołem w Koszalinie. Mam nadzieję, że do tej walki dojdzie i nikt się z niej nie wycofa. Problemów kondycyjnych już na 100% nie będzie. Wagę zrobię teraz na spokojnie.

Wiele mówi się również o Twoim rewanżu z Józefem Warchołem, z którym teraz zawalczy Janusz Dylewski, jak oceniasz ten pojedynek, który odbędzie się na gali PLMMA 26?
Nie oceniam tej walki. Znam się z Januszem Dylewskim osobiście. Prywatnie bardzo go lubię, ale uważam, że w tej walce szans niestety nie ma. Józef Warchoł wygra.

Ostatnie swoje walki przegrywasz i na pewno nie tak chciałbyś, by wyglądała Twoja kariera, którą wielu uważa, że m.in. pomimo Twojego wieku powinieneś kończyć. Jak to skomentujesz jeśli chodzi o to kiedy skończysz karierę oraz jak psychicznie czujesz się po ostatnich przegranych walkach?
Trochę jeszcze krwi niektórym złośliwym ludziom napsuję, gdyż tak jak kiedyś mówiłem walczyć zamierzam do 45 roku życia. Lubię tą adrenalinę przed walką. To czasami lepsze niż seks (śmiech). A tak na poważnie to wiem, że zabrakło mi na starcie trochę doświadczenia amatorskiego w MMA. Od razu wskoczyłem na głęboką wodę walcząc na największej gali zawodowej w Polsce czyli KSW. Nie tak się powinno zbierać doświadczenie. Mój rywal Kamil Waluś miał za sobą wiele walk amatorskich i dwie zawodowe. Ja byłem tylko po 12 latach dźwigania ciężarów. W trakcie walki przewróciłem się i skręciłem kolano rozrywając torebkę stawową. Waluś to tylko wykorzystał. Czy było to fair play? Pewnie nie do końca. To była naprawdę poważna kontuzja z którą się borykam do dzisiaj. To dlatego zawsze mam ściągacz na kolanie podczas każdej walki. Zwróć uwagę na moje walki w K-1 czy MMA. Stabilizator zakładam zawsze. Nie wróciłem w 100% do pełnej sprawności. Pierwszy raz o tym publicznie mówię. To nie jest tłumaczenie, bo nie przegrywam z powodu kolana. Mam nadzieję, że w nowym roku zdrowie będzie mi dopisywać i rozstanę się w końcu raz na zawsze ze stabilizatorem. W latach 90 rywalizowałem w zawodach bokserskich w karate i kickboxingu . Ważyłem wtedy 80kg. Potem miałem 12 lat przerwy. Dźwigałem wtedy ciężary, najpierw była kulturystyka IV miejsce na Debiutach w Bydgoszczy. Potem zawody strongman przez kilka lat. Do sportów walki wróciłem o 50kg cięższy. Miałem dużo do nadrobienia. Przy braku doświadczenia w MMA, nie było to łatwe. Cały czas się jednak uczę, zbieram szlify, nabieram doświadczenia. Kolejne walki będą lepsze.

Jak ocenisz walkę Twojego byłego oponenta Kamila Walusia z Olim Thompsonem?
Rozmawiałem z Olim Thompsonem przed tą walką i życzyłem mu wygranej. Oli Thompson nie zamierzał się bić z nim w stójce. Jego celem był parter i ground and pound. Plan swój zrealizował w 100%.

Mariusz Pudzianowski rzucił wyzwanie Oliemu, który podjął rękawice, jak Ty spoglądasz na ewentualną konfrontację obu byłych strongmenów?
Powiem tylko jedno. Wygra Oli Thompson.

Mówiąc o wadze ciężkiej chciałbym zapytać Cię o Pawła Nastulę. Czy on Twoim zdaniem powinien walczyć jeszcze w MMA, czy raczej nikomu już nic nie musi on udowadniać?
Jeżeli walka sprawia mu przyjemność, a na pewno tak jest to dlaczego nie. Jestem zwolennikiem prostej filozofii życiowej – jeśli coś lubisz robić, to po prostu rób to! W ten sposób realizujesz swoje pasje i marzenia. Paweł to wielki wojownik, więc doskonale go rozumiem. Niech robi to co uważa za słuszne. Ja trzymam za niego kciuki.

Z mojej strony to wszystko , serdecznie dziękuję za wywiad !
Ja również dziękuję. Chciałbym przy okazji serdecznie pozdrowić wszystkich przyjaciół i znajomych i gorąco podziękować za wsparcie i liczne wyrazy sympatii.

źródło: mma24.net

Wideoblog Kamila Bazelaka – część 23

Kolejny wideoblog Kamila Bazelaka. Tym razem „Vanderlei” porusza tematykę armwrestlingu i odpowiada na pytania portalu armpower.net. Wypowiada się również na temat Tomasza Żocholla i Mariusza Pudzianowskiego.

Wideoblog Kamila Bazelaka – część 20

W jubileuszowej 20 części swojego wideobloga poruszyłem kwestie dotyczące wywiadu jakie dał Mariusz Pudzianowski dla portalu boxingnews.pl na mój temat, gdzie podnosił kwestię, iż mój adwokat straszył go sądem. Odniosłem się także do kwestii braku badań antydopingowych podczas gali KSW24 i mojego stanowiska dotyczącego tej sprawy.
Kamil Bazelak

Jak poinformował portal fightsportpl 49 letni weteran Karate Kyokushin i Kickboxingu, Józef Warchoł z Koszalina wystąpi podczas jednej z gal Profesjonalnej Ligi MMA i stoczy pojedynek na zasadach MMA. Jedna z legend polskich Sportów Walki i niezwykle utytułowany fighter już od dłuższego czasu sygnalizował chęć występu i konfrontacji z młodszymi i bardziej medialnie udzielającymi się rywalami. Podczas ostatniego wywiadu po gali PLMMA 16 w rodzinnym Koszalinie, wspomniał o wcześniejszych rozmowach z jednym z współwłaścicieli KSW i odrzuceniu jego oferty ze względu na wiek.

Na razie wiadomo, iż Warchoł chciałby się zmierzyć z kimś z trójki znanych postaci: Kamil Bazelak, Dawid Ozdoba a nawet sam Mariusz Pudzianowski, któremu Koszalinianin już rzucał wyzwanie. Taką informację przekazał portalowi fightsportpl Mirosław Okniński twórca Profesjonalnej Ligi MMA. Realnie rzecz biorąc – dwaj ostatni z wymienionych, związani są z MMA Attack i KSW, zatem szanse na takie pojedynki są niemal równe zeru.

Na placu boju pozostałby więc Kamil Bazelak, który deklarował chęć kontynuowania walk w MMA po nieudanej przygodzie z KSW. Na dodatek wiadomo, iż Bazelak trenuje przez cały czas. Wcześniej trenujący także Karate, strongman walczył na zasadach K-1. Zasadniczą kwestią jest – czy zechce podjąć rękawicę i wyjść naprzeciw legendy polskiego Karate i Kickboxigu.

<em>fightsportpl</em>

Wideoblog Kamila Bazelaka – część 16


Kolejna 16 część wideobloga Kamila Bazelaka.Tym razem „Vanderlei” odpowiada na pytania dotyczące Juniora dos Santosa,Mariusza Pudzianowskiego,Kamila Walusia.Strongman opowiada również o swoich treningach, poleca ćwiczenia dla miotaczy kul, opowiada o suplementach Musclepharm. Zapraszamy do oglądania!

Kamil Bazelak zapytany o swoją przeszłość i przyszłość powiedział, że podobnie jak Mariusz Pudzianowski do grzecznych chłopców nigdy nie należał. W chwili obecnej przeszłość zostawił jednak za sobą i aktualnie prowadzi własną firmę i przygotowuje się do swojej kolejnej walki. Ponadto uczestniczy w walkach wrestlingowych, zawodach bokserskich i karate.To prawdziwy człowiek orkiestra.

Kamil Bazelak jako sędzia na zawodach

Kamil Bazelak jako sędzia na zawodach

Popularny Vanderlei wyzwał  niegdyś do walki byłego mistrza świata strongman Pudzianowskiego, który jednak nie kwapił się do podniesienia rzuconej rękawicy. Potem Pudzian z kolei chciał walczyć z Bazelakiem bez udziału kamer i publiczności. Do walki w rezultacie nigdy nie doszło…
Jak mówił Kamil Bazelak sport odegrał w jego życiu niebagatelną rolę, pomógł mu oderwać się od negatywnych wpływów środowiska, w jakim dorastał i egzystował. W momencie, kiedy definitywnie zerwał destruktywne znajomości, przez co zyskał wielu wrogów, którzy nie rozumieli jego decyzji. Byli „koledzy” stali się teraz antagonistami, głównymi recenzentami i obserwatorami jego życia i przemian, jakie w nim nastąpiły. Zapytany, w jaki sposób sobie z tym radził, odpowiedział, że:

”Ludzką rzeczą jest błądzić, a głupców rzeczą trwać w błędzie. Po prostu robiłem swoje i nie oglądałem się za siebie.

„ Nigdy nie byłem aniołkiem… Popełniłem w swoim życiu wiele błędów i w pewnym momencie zszedłem na złą drogę. Stoczyłem wiele bójek na ulicach, popełniłem szereg innych rzeczy, których dzisiaj żałuję i za które musiałem odpowiedzieć. Nigdy jednak nie uderzałem w normalnych ludzi żyjących zgodnie z prawem. Bali się mnie tylko ludzie z półświatka, gdyż nie tolerowałem dilerów, złodziei, paserów, gwałcicieli. I tak jest do dzisiaj, gdyż nie mam zrozumienia dla takich patologii społecznych.

Gdyby nie pewni ludzie, którzy wskazali mi światełko w tunelu nigdy bym się nie otrząsnął spod wpływu negatywnych wzorców i idei. Odnalazłem w swoim życiu Boga. To Jezus zmienił mnie na zawsze. Odkryłem uniwersalne wartości, które do dzisiaj kierują moim życiem. Jeżdżę na wykłady do szkół, gdzie mówię młodzieży o metamorfozie, jaką przeszedłem, o tym, jakie są prawdziwe wartości i czym powinien kierować się w życiu człowiek, aby zasłużyć na Zbawienie.

Obecnie dzięki Bogu całkowicie zmieniłem swoje życie i wyszło mi to tylko na dobre. Od sześciu lat jestem już innym człowiekiem, a przeszłość zostawiam za sobą niczym złe wspomnienie. Patrząc przez pryzmat swoich doświadczeń wiem gdzie tkwił błąd i jakie czynniki mnie determinowały do „złego życia”.

Staram się uzmysłowić teraz młodym ludziom jak niewłaściwym jest podążanie podobną drogą i cieszy mnie każda udana próba nawrócenia kogoś. Staram się dawać pozytywny przykład, krzewić konstruktywne wzorce i zwalczać negatywny wpływ marginesu społecznego na osobowość młodego człowieka narażonego na szereg negatywnych przykładów, które pojawiają się w jego życiu. Usiłuję w rozmowach z młodymi ludźmi nieść pewną ideę, przesłanie, że poprzez sport, a także izolację od niewłaściwego i destruktywnego środowiska można kroczyć przez życie z dumnie uniesioną głową trzymając się z dala od kłopotów prawnych, moralnych i obyczajowych. Swoją drogę w życiu odnalazłem w Bogu i dzięki wierze udało mi się osiągnąć rzeczy pozornie niemożliwe. Dzisiaj wiem, że prawdziwa wiara czyni cuda. Sportowiec, który pozbawiony jest wiary z góry skazuje się na porażki. Wiara determinuje nas we wszystkim, w każdym działaniu, zamierzeniu czy marzeniu.”

Kamil Bazelak deklarował, że był gotów walczyć z Mariuszem Pudzianowskim nawet za darmo.
„Byłem gotów zrezygnować nawet ze swojej gaży i przeznaczyć ją na hospicjum dla dzieci, aby móc stanąć z nim na ringu.Tutaj nie chodzi o pieniądze, ale o sam fakt możliwości zweryfikowania jego umiejętności i serca do walki. Przy okazji powstałaby wspaniała okazja, aby pomóc chorym dzieciom. Pudzianowski nie podjął jednak wyzwania…”

źródło: stsport.pl/autor: Bogusław Krakowski

Jako ciekawostkę należy podać,iż Rocky „Snoway” pies strong mana i zawodnika sportów walki Kamila Bazelaka również zajmuje się „sportami siłowymi”. Rocky to Malamut Alaskan należący do jednej z najsilniejszych ras na świecie.

Rocky malamut alaskan

Rocky malamut alaskan

Podczas jednego z psich treningów w piaszczystym terenie przeciągnął z łatwością ważący niemal 1,5 tony samochód marki Volksvagen Golf V na odległość ponad dziesięciu metrów. „Rocky” jest tak silny,że podczas jednego ze spacerów bez problemów poturbował dwa agresywne owczarki niemieckie, które go zaatakowały.

dowiedz się więcej »

Portal www.wrestling-universe.eu przeprowadził wywiad z wrestlerem.Po raz kolejny nie jest to zawodnik wrestlingu z Ameryki, lecz z Polski.

Na co dzień jest redaktorem naczelnym pisma Body Style. Zawodowo uprawia mieszane sporty walki czyli MMA,karate, boks i wrestling. W karate Sei Budokai posiada czarny pas 1 Dan.W wolnych chwilach pisze książki, gra w filmach. Urodził się 9 stycznia 1975 roku w Zgierzu. Do 1985 roku mieszkał w Leźnicy Wielkiej na terenie osiedla wojskowego, a od wakacji 1985 roku przeprowadził się do Łodzi. Do czwartej klasy uczęszczał do podstawówki w Parądzicach. Po przeprowadzce naukę kontynuował w Szkole Podstawowej nr.109 przy ul.Pryncypalnej w Łodzi, gdzie zwrócił na niego uwagę Piotr Kasprzak trener piłki ręcznej, który widział w nim potencjał na dobrego zawodnika.” Nie został zawodnikiem Piłki Ręcznej. Ma podpisany kontrakt z federacją KSW. Miał swoje walki w Total Blast Wrestling. To jest KAMIL BAZELAK…

Redakcja:Jak wiemy występował Pan w polskiej federacji TBW. Jak może Pan ocenić takie show i sam swój występ? Będzie Pan chciał powtórzyć występy na scenach wrestlingu w Polsce?
Zadebiutowałem w TBW i wystąpiłem na dwóch imprezach w Radomiu i Zawierciu. Oprócz tego walczyłem jeszcze w Extreme Gladiators we Władysławowie w Triple Match z Darksoulem i Karsten Beck’iem.W Spale podczas gali Wrestling Fighters Show zmierzyłem się z Crazy Sexy Mike’iem. Jak oceniam swoje występy? Każda moja opinia i tak byłaby subiektywna, dlatego oszczędzę sobie samokrytyki. Na pewno podczas walk na ringach nie pokazałem jeszcze wszystkiego co potrafię i mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wystąpić na jakiejś gali wrestlingu w Polsce. Kocham profesjonalne zapasy i jestem otwarty na wszelkie propozycje.

Czy oglądał Pan kiedyś takie federacje jak TNA czy WWE?
Regularnie oglądam wrestling na Extreme Sport.

Niech Pan nam najpierw powie coś o sobie
W dzieciństwie miałem dwóch idoli. Pierwszym był Bruce Lee-trenowałem wtedy karate. Drugim Hulk Hogan, który zafascynował mnie po obejrzeniu filmu Rocky 3.Marzyłem wtedy o trenowaniu wrestlingu, ale w Polsce nie było ówcześnie takich możliwości. Kilka miesięcy pochodziłem jednak na treningi zapasów w stylu wolnym.

Jest Pan kontrowersyjną postacią i często witany gwizdami na galach. Skąd taka reakcja?
Wszystko zależy od gali na której walczę i od ludzi jacy są na widowni. Miałem okazję zmagać się w Holandii przy dwutysięcznej publiczności i nie słyszałem gwizdów, lecz oklaski. Podobnie było na galach wrestlingu czy podczas mojej walki bokserskiej.
W MMA odgrywałem rolę tego złego. Realizowałem wcześniej ustalony scenariusz z moim przeciwnikiem i właścicielami federacji, dlatego jakaś część fanów MMA reagowała na to negatywnie. To normalne. Pod tym względem MMA nie różni się od wrestlingu. Wystarczy przypomnieć atmosferę wrogości i kpin pomiędzy dwoma zawodnikami przed walką Najman vs. Pudzianowski. Dla nie wtajemniczonych powiem tylko tyle, że Najman z Pudzianem to byli dobrzy koledzy, którzy świetnie się bawili takim teatrem.

Co Pan sądzi o KSW. Jest to federacja, którą możemy szczycić się na świecie czy też jeszcze wiele trzeba poprawić?
Jest to federacja jaką możemy się już chwalić, bez wątpienia jedna z najlepszych w Europie. dowiedz się więcej »

Powered by ST.