Mariusz Pudzianowski zdecydowanie myli chronologię zdarzeń. Ma problemy z właściwym pojmowaniem rzeczywistości, co uwidacznia się w jego wypowiedziach.
Od dłuższego czasu nie było między mną a Mariusz Pudzianowski żadnych spięć ani konfliktów. Jeśli ostatnio wypowiadałem się w mediach na jego temat to tylko pozytywnie. Konflikt odżył na nowo po jego infantylnych i trywialnych wypowiedziach skierowanych w moim kierunku.
Wszystko zaczęło się od jego pamiętnej wypowiedzi na facebooku.
Następnie doszło do kolejnych zdarzeń już podczas walki na KSW18. Pudzianowski był agresywny, wulgarny i zaczepiał mnie w drodze na ring jak i po zejściu z ringu. Mam nawet amatorskie nagranie na którym uwieczniono ten fakt.
Następnie obraził mnie w wywiadzie na antenie Polsatu Sport mówiąc –Bazelak to nie żaden strongman, tylko „stringman”. Jeśli chodzi o zawody strongmanów, to tam ciężary dźwigają faceci z jajami, u niego tego brakuje.
Kolejne ataki to obsceniczne i trywialne epitety, które pojawiły się na jego oficjalnej stronie mające na celu zdyskredytowanie mnie i poniżenie w oczach opinii publicznej. Czemu miało to służyć? Przyklaskiwaniu kryminalistom? Nie mam pojęcia.Nie takiego zachowania należy oczekiwać jednak po osobie mającej taki status społeczny i medialny.

Wszystkie moje wypowiedzi to były oczywiste riposty na jego ataki.

Mariusz Pudzianowski z racji swoich osiągnięć w sporcie powinien być wzorem dla młodych ludzi, przykładem jak należy żyć i postępować. Jego życie powinno być odzwierciedleniem samych pozytywnych wartości a nie antywartości.
Mam nadzieję, że w końcu ktoś racjonalnie myślący przetłumaczy mu jak niewłaściwe jest jego zachowanie i słownictwo jakim operuje. Nie ma sensu, aby się tak pogrążał i ukazywał ludziom podobne oblicze, gdyż nie zjedna mu to na pewno nowych fanów wśród normalnych obywateli.

Pozdrawiam go mimo wszystko i życzę więcej rozsądku

Kamil Bazelak