Archiwum dla: kontuzja



Kamil Bazelak (l.37) jest przygotowany na ewentualny rewanż z Kamilem Walusiem za porażkę na gali KSW18. Przypomnijmy, że strongman doznał wtedy kontuzji kolana, która była przyczyną jego przegranej. Jak mówi teraz jego przeciwnik nie chce stoczyć walki rewanżowej. Podobno unika tego tematu…

-Jestem gotowy na rewanż z Kamilem Walusiem.Nie unikam takich tematów. Napisałem do niego list otwarty w tej sprawie, ale jak dotychczas nie dostałem żadnej odpowiedzi. Myślę, że ponowna walka ze mną mu nie pasuje. Tak jak mówiłem już wielokrotnie wygrał ten pojedynek, nie dlatego, że był ode mnie lepszy, ale dlatego, że się skontuzjowałem, więc nie chce ryzykować ponownej walki. W sumie go rozumiem, nie jest pewny wyniku walki ze mną, dlatego woli unikać tego tematu chowając się pod płaszczykiem ochronnym KSW, które nie da mu przecież teraz zrobić krzywdy. Jego decyzja, jego wybór. Niech się cieszy taką wygraną. Mnie na jego miejscu byłoby wstyd obnosić się z takim zwycięstwem, bo to żadna chluba wygrać z przeciwnikiem, który nie mógł walczyć z powodu kontuzji. Nie twierdzę, że na 100% wygrałbym walkę rewanżową, ale na pewno jestem gotowy wyjść z nim do ringu i zrobić wszystko co w mojej mocy, aby go pokonać. – powiedział Kamil Bazelak dla portalu Stsport.pl

Kamil Bazelak wystosował list otwarty do swojego przeciwnika Kamila Walusia w którym składa mu propozycję walki rewanżowej.Z całą pewnością wielu ludzi chciałoby zobaczyć ich jeszcze raz w ringu, gdyż poprzednia walka a szczególnie jej kontrowersyjny koniec pozostawił pewien niedosyt

Otwarty list do Kamila Walusia:

Cenię cię jako sportowca,masz serce do walki i angażujesz się w to co robisz. Wygrałeś ze mną walkę na gali KSW18, jednakże nie z tego powodu,że byłeś lepszy,ale dlatego, że ja miałem pecha. Rozwaliłem sobie kolano, padłem jak długi na ring, a ty mnie tylko dobiłeś w sytuacji, gdy nie byłem się w stanie bronić. Nie było to fair play ,ale pretensji do Ciebie nie mam. Takie jest życie, taki jest sport. Zaakceptowałem tą porażkę. Ty jednak powinieneś zrozumieć w końcu fakt, w jakich okolicznościach wygrałeś i co to było za zwycięstwo. Jakbym był na twoim miejscu to chciałbym stoczyć jeszcze jedną walkę, aby uniknąć pewnych niedomówień. Ty jednak z tego co widzę skrzętnie unikasz tego tematu. Dlatego oficjalnie pytam się Ciebie czy byłbyś gotów stanąć do jeszcze jednej walki ze mną, która rozwiałaby wszelkie wątpliwości? Myślę, że walka rewanżowa byłaby rozsądną opcją dla nas obu. Jeśli wygrasz ze mną naprawdę, a nie przez fakt kontuzji to zyskasz wielki szacunek i uznanie ludzi. Jeśli przegrasz, to trudno, świat się na tym dla ciebie nie skończy. Mogę cię jednak zapewnić, że nie masz co liczyć na jakąś przypadkową kontuzję podobnie jak na gali KSW18. Tym razem tak łatwo nie będzie…
Z poważaniem
Kamil Bazelak

Fragment walki z gali KSW18 Kamila Bazelaka i Kamila Walusia.Na filmie widać wyraźnie moment złapania kontuzji przez Kamila Bazelaka.

http://youtu.be/mHzO4JDYmDc

Portal www.wrestling-universe.eu przeprowadził wywiad z wrestlerem.Po raz kolejny nie jest to zawodnik wrestlingu z Ameryki, lecz z Polski.

Na co dzień jest redaktorem naczelnym pisma Body Style. Zawodowo uprawia mieszane sporty walki czyli MMA,karate, boks i wrestling. W karate Sei Budokai posiada czarny pas 1 Dan.W wolnych chwilach pisze książki, gra w filmach. Urodził się 9 stycznia 1975 roku w Zgierzu. Do 1985 roku mieszkał w Leźnicy Wielkiej na terenie osiedla wojskowego, a od wakacji 1985 roku przeprowadził się do Łodzi. Do czwartej klasy uczęszczał do podstawówki w Parądzicach. Po przeprowadzce naukę kontynuował w Szkole Podstawowej nr.109 przy ul.Pryncypalnej w Łodzi, gdzie zwrócił na niego uwagę Piotr Kasprzak trener piłki ręcznej, który widział w nim potencjał na dobrego zawodnika.” Nie został zawodnikiem Piłki Ręcznej. Ma podpisany kontrakt z federacją KSW. Miał swoje walki w Total Blast Wrestling. To jest KAMIL BAZELAK…

Redakcja:Jak wiemy występował Pan w polskiej federacji TBW. Jak może Pan ocenić takie show i sam swój występ? Będzie Pan chciał powtórzyć występy na scenach wrestlingu w Polsce?
Zadebiutowałem w TBW i wystąpiłem na dwóch imprezach w Radomiu i Zawierciu. Oprócz tego walczyłem jeszcze w Extreme Gladiators we Władysławowie w Triple Match z Darksoulem i Karsten Beck’iem.W Spale podczas gali Wrestling Fighters Show zmierzyłem się z Crazy Sexy Mike’iem. Jak oceniam swoje występy? Każda moja opinia i tak byłaby subiektywna, dlatego oszczędzę sobie samokrytyki. Na pewno podczas walk na ringach nie pokazałem jeszcze wszystkiego co potrafię i mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wystąpić na jakiejś gali wrestlingu w Polsce. Kocham profesjonalne zapasy i jestem otwarty na wszelkie propozycje.

Czy oglądał Pan kiedyś takie federacje jak TNA czy WWE?
Regularnie oglądam wrestling na Extreme Sport.

Niech Pan nam najpierw powie coś o sobie
W dzieciństwie miałem dwóch idoli. Pierwszym był Bruce Lee-trenowałem wtedy karate. Drugim Hulk Hogan, który zafascynował mnie po obejrzeniu filmu Rocky 3.Marzyłem wtedy o trenowaniu wrestlingu, ale w Polsce nie było ówcześnie takich możliwości. Kilka miesięcy pochodziłem jednak na treningi zapasów w stylu wolnym.

Jest Pan kontrowersyjną postacią i często witany gwizdami na galach. Skąd taka reakcja?
Wszystko zależy od gali na której walczę i od ludzi jacy są na widowni. Miałem okazję zmagać się w Holandii przy dwutysięcznej publiczności i nie słyszałem gwizdów, lecz oklaski. Podobnie było na galach wrestlingu czy podczas mojej walki bokserskiej.
W MMA odgrywałem rolę tego złego. Realizowałem wcześniej ustalony scenariusz z moim przeciwnikiem i właścicielami federacji, dlatego jakaś część fanów MMA reagowała na to negatywnie. To normalne. Pod tym względem MMA nie różni się od wrestlingu. Wystarczy przypomnieć atmosferę wrogości i kpin pomiędzy dwoma zawodnikami przed walką Najman vs. Pudzianowski. Dla nie wtajemniczonych powiem tylko tyle, że Najman z Pudzianem to byli dobrzy koledzy, którzy świetnie się bawili takim teatrem.

Co Pan sądzi o KSW. Jest to federacja, którą możemy szczycić się na świecie czy też jeszcze wiele trzeba poprawić?
Jest to federacja jaką możemy się już chwalić, bez wątpienia jedna z najlepszych w Europie. dowiedz się więcej »

Wywiad z kontrowersyjnym ze strongmanem i zawodnikiem sportów walki Kamilem Bazelakiem.Popularny Vanderlei mówi bez ogródek o swoim życiu, przygodzie z sędziowaniem, walce na KSW18, o Darku Michalczewskim i działalności charytatywnej. Zapraszamy do lektury!


Brałeś udział jako sędzia punktowy. To z pewnością było ciekawe doświadczanie. Jakie były twoje wrażenia i czy masz zamiar jeszcze do tego wrócić ?

Faktycznie skończyłem kurs sędziowski i miałem przyjemność sędziowania w swojej pierwszej imprezie jaką był organizowany przez ALMMA Otwarty Puchar Okręgu Łódzkiego w MMA. Jakie to wrażenie? Z całą pewnością możliwość uczestnictwa w procesie oceniania walki powoduje, że zupełnie inaczej podchodzi się do pojedynku. Nie ma emocji tylko chłodna ocena wykonywanych technik, zdobywanych pozycji określania tego, który zawodnik iloma punktami przeważa.

Wspominałeś nie raz, że gdyby nie kłopoty finansowe to dalej byś kontynuował treningi w młodości . Nie myślałeś by jak Dariusz Michalczewski wspomagać teraz młodych , ale biednych sportowców ?

Kłopoty finansowe były przyczyną zakończenia przygody ze sportami walki. Nie miałem środków na utrzymanie, a pieniądze jakie otrzymywałem z klubu nie wystarczały mi nawet na czynsz za mieszkanie. Od 17 roku życia byłem już samodzielny, mieszkałem sam, jednakże sport wyczynowy uniemożliwiał mi podjęcie normalnej pracy. Dzisiaj z perspektywy lat wiem, że gdybym wtedy miał zaplecze materialne zapewne inaczej potoczyłaby się moja kariera sportowa. W związku z powyższym doceniam działalność charytatywną Dariusza Michalczewskiego, który otworzył fundację „Równe szanse”. Michalczewski przeznaczył zyski z posiadania marki Tiger Energy Drink na działalność tejże fundacji. Fundacja ta wspiera imprezy bokserskie, funduje stypendia dla młodych, zdolnych bokserów stwarzając równe szanse na lepszą przyszłość. Dzięki takim ludziom jak Darek Michalczewski wielu utalentowanych, ale biednych bokserów ma perspektywy i może dalej rozwijać swój talent. W czasach mojej młodości zabrakło mi właśnie takiej pomocy jaką daje innym Michalczewski. Czy myślałem o czymś podobnym? Przyznam się szczerze, że nie. Angażuję się w rozmaite akcje charytatywne, ale są one bardziej ukierunkowane na pomoc ludziom chorym, bezdomnym. Niewykluczone jednak, że po zakończeniu swojej kariery sportowej i przejściu na emeryturę najwcześniej w wieku 45 lat pomyślę o założeniu podobnej fundacji.

Niedługo spełnisz marzenia swojego życia, czyli wydasz książkę o życiu Jezusa. Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś o jej napisaniu i opowiedz krótko o przebiegu jej powstania.

Książkę planowałem skończyć pisać do końca marca, jednakże tak naprawdę dopiero teraz postawiłem ostatnią kropkę. Zacząłem ją pisać w 2006 roku, kiedy przeczytałem Biblię i wtedy to rozpoczął się proces mojej przemiany duchowej, który trwa do dzisiaj.

 

Posiadasz niesamowitą wiedzę na temat sportu , organizmu i treningów. Wystarczy też spojrzeć na komentarze pod twoimi video-blogami. Może warto by było po wydaniu książki
o Jezusie ,wydać sportową lekturę ?

Nie uważam się wcale za alfę i omegę. Są na pewno lepsi specjaliści ode mnie. Mówię i doradzam ludziom, którzy tego potrzebują. Mnie tego brakowało w czasach mojej młodości. Być może nie popełniłbym wielu błędów, gdybym miał kogoś na czyją pomoc i radę mógłbym liczyć.

Mając zaledwie 19 lat otworzyłeś klub karate. Dlaczego doszło do jego zamknięcia ?
Działał on 1,5 roku.

Klub całkiem dobrze prosperował, jednakże zaangażowałem się wtedy w starty w zawodach bokserskich i godziny treningów karate kolidowały mi z treningami bokserskimi. Dzisiaj żałuję tej decyzji, gdyż udało mi się wyciągnąć kilku chłopaków z ulicy pokazując im inne perspektywy i możliwości, dzięki czemu dzisiaj są przyzwoitymi ludźmi.

Na jednym ze spotkań z młodzieżą wspomniałeś o nie dokończonych studiach prawniczych. Przyczyną ( tak samo jak z treningami ) były finanse. Nie myślałeś by wrócić teraz na studia ?

Trafiłeś w sedno. Studia były zaoczne, natomiast w weekendy pracowałem jako bramkarz w nocnych klubach, a w tygodniu w pubie również wieczorami. Nieprzespane noce powodowały ,że nie dawałem rady się uczyć i chodziłem na zajęcia wyglądając jak zombie. Wytrzymałem w ten sposób niespełna dwa lata.

Wiele ludzi nazywa Cię „drugim Najmanem” czy „celebrytą”. A jeszcze do niedawna portale nazywały Cie „Największym wrogiem Pudziana”. Jednak nie wiele ludzi wie , że jesteś osobą bardzo aktywną, jeśli chodzi o pomoc dla potrzebujących.

(śmiech)Nie jestem drugim Marcinem Najmanem. Jestem sobą i sam odpowiadam za swoje czyny i słowa. Jestem reżyserem i scenarzystą swojego życia, a nie czyjegoś. Czy jestem celebrytą? Z całą pewnością jestem. Wielu internautów myśli, że słowo to oznacza coś obelżywego. Nic bardziej mylnego.Słowo celebryta zostało zaczerpnięte z języka angielskiego i określa się nim osoby znane często występujące w mediach, wzbudzające zainteresowanie ludzi z uwagi na ich kontrowersyjność, postawę społeczną czy styl życia. Dlatego termin ten nie jest dla mnie w żaden sposób uwłaczający.
Zapytałeś się dlaczego nie mówi się o mojej działalności charytatywnej? Odpowiedź jest bardzo prosta. Bo to jest nudne. Ludzi to nie interesuje. Najważniejsze i najbardziej intrygujące są bowiem plotki, sensacje i afery.

Jakich miałeś idoli w boksie i MMA gdy zaczynałeś się tymi sportami interesować?

Rocky Marciano i Mike Tyson

Zrezygnowałeś z kulturystki z powodu z byt dużych wyrzeczeń. Ale może śledzisz czasem jak radzą sobie kulturyści?

Czytam portale informacyjne i gazety kulturystyczne, także jestem na bieżąco.

Jak wspomniałem wcześniej twoje video-blogi cieszą się sporym zainteresowaniem, a komentarze pod nimi są jak najbardziej pozytywne. Skąd pomysł na takie filmiki?

Dostawałem dużo emaili z pytaniami na temat metodyki treningowej, diety czy suplementacji. Postanowiłem na niektóre z nich odpowiadać w wideoblogach. W sumie dobrze, że mi o tym przypominasz, gdyż mam około 200 zaległych zapytań do ludzi na które muszę odpowiedzieć . O Boże..( śmiech)

Dla wielu bokserów, w tym Braci Kliczko walka w ringu porównywana jest do gry w szachy, zaś dla Mika Tysona to starcie dwóch umysłów. Jak ty to widzisz pojedynek w ringu?

Walka dla mnie to starcie dwóch zawodników w której wygrywa lepszy, albo ten, który ma więcej szczęścia.

Grzegorz Proksa trenuje przy muzyce. Twierdzi że jest zmienna ( rytm ) jak przeciwnik. Ty również trenujesz przy muzyce czy wolisz jednak cisze ?

Trenuję zawsze przy brazylijskich rytmach capoeira angola i capoeira regionale. Ta muzyka mnie nastraja, daje energię.

Kamil Waluś w ostatnim wywiadzie stwierdził że nie umiałeś się poruszać w ringu ( KSW 18 ) i wcześniej czy później i tak by Cię pokonał ponieważ nic nie pokazałeś. Dał też do zrozumienia że nie jesteś liczącym się zawodnikiem i czeka na mocniejszego rywala. Jak skomentujesz jego słowa ?

Jeśli nie umiałem się poruszać w ringu, to czemu nie trafiał mnie rękoma? Nie jest na pewno obiektywny w tym co mówi…
Jak ta walka by się dalej potoczyła, gdybym nie złapał kontuzji tego nie może wiedzieć. Nie jest jasnowidzem.Walka w MMA jest nieprzewidywalna. Miałem pecha, przewróciłem się i zniszczyłem sobie staw kolanowy. Nikt przy takiej kontuzji nie byłby w stanie kontynuować tej walki. Ból był taki, że chciało mi się wyć. Odruchowo złapałem się za kolano, a przeciwnik to wykorzystał i skończył walkę. To nie było fair play, ale go rozumiem. Każdy zawodnik chce wygrać i robi wszystko, aby to jego ręce były później w górze. Jak już mówiłem wcześniej nie mam do nikogo pretensji o wynik walki. Nie ukrywam jednak, że chciałby rewanż z Kamilem Walusiem. To byłoby najuczciwsze rozwiązanie. Skończyłyby się wtedy pewne kontrowersje dotyczące nas obu. Jestem gotów do tej walki . Nie ode mnie jednak zależy decyzja w tej materii.

Na koniec parę słów do swoich fanów..

Dzięki karate i MMA poznałem wielu wspaniałych ludzi. Nie traktuję ich jako fanów, lecz zwyczajnie po ludzku jako znajomych bliższych i dalszych. Dziękuję tym wszystkim, którzy są ze mną, wspierają mnie i pomagają w działalności charytatywnej. Jesteście naprawdę wielcy.

Dziękuje za rozmowę.
Życzę Ci samych sukcesów, zarówno w prywatnym jak i sportowym życiu.

Dziękuję bardzo.

Rozmawiał:Maciej Adamski
źródło:STSPORTpl

Kontuzja Kamila Bazelaka na gali KSW 18

Kontuzja Kamila Bazelaka na gali KSW 18, którą widać wyraźnie na filmie.

http://www.youtube.com/watch?v=mHzO4JDYmDc

Kamil Bazelak: Plan mam tylko jeden!

Wywiad z kontrowersyjnym zawodnikiem Kamilem Bazelakiem dla portalu STSPORT na temat jego kontuzji, dalszej kariery i planów zawodowych i wakacyjnych.

Kamil Bazelak: Nurkowanie na Morzu Czerwonym

Kamil Bazelak: Nurkowanie na Morzu Czerwonym

Witaj Kamilu! Jak się czujesz?

Fatalnie!W walce w Kamilem Walusiem odniosłem dość poważną kontuzję. Było to skręcenie stawu kolanowego i zerwanie torebki stawowej. Lekarze chcieli wsadzić mnie gips, ale wybrałem jako alternatywę stabilizator.

A jak doszło do tej kontuzji?
W trakcie jednej z akcji Walusia lekko się poślizgnąłem co spowodowało destabilizację pozycji i upadek w trakcie,którego doznałem tego urazu.Kamil Waluś w tej sytuacji mnie dobił,ale z powodu bólu, który czułem w kolanie nie byłem się w stanie nawet bronić. Nie mam jednak do nikogo pretensji.Tak widocznie musiało być.

Jakie rokowania?
Obecnie 3 tygodnie w stabilizatorze a potem rehabilitacja. Mam nadzieję jednak, że prognozy lekarskie nie do końca się sprawdzą (śmiech)

To pewnie dla ciebie koszmar? Jesteś przecież bardzo aktywną osobą.
(śmiech) faktycznie to prawdziwy koszmar. …jestem trochę ubezwłasnowolniony, gdyż nie mogę robić tego co kocham.

A jakie masz plany sportowe i zawodowe jak już wrócisz do zdrowia?
Plan mam tylko jeden. Jak najszybciej wrócić do rywalizacji w MMA. Chciałbym również do końca marca skończyć książkę, która piszę. To marzenie mojego życia.

A jakie plany wakacyjne?
Chciałbym polecieć na Maledivy, aby ponurkować na rafach koralowych. Tamtejszy klimat działa na człowieka kojąco, regenerująco. Można się całkowicie zrelaksować i zapomnieć o codziennym życiu w Polsce. Ponadto obiecałem sobie, że polecę do Izraela, aby zwiedzić Ziemię Świętą. Uważam, że każdy chrześcijanin powinien, chociaż raz w życiu zwiedzić wszystkie te kultowe miejsca o znaczeniu religijnym i historycznym. To na pewno będzie niezapomniana podróż. Marzę o tym, aby zwiedzić Bazylikę Grobu Bożego, Bazylikę Zwiastowania, zobaczyć Górę Syjon, Kafarnaum  i przejść Drogę Krzyżową. Planuję spędzić w Izraelu 8 dni.

Dziękuję za rozmowę.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i realizacji swoich planów.

Dziękuję bardzo

rozmawiał: Radosław Malinowski

Oświadczenie Kamila Bazelaka!

Oświadczenie

Oświadczam, że żyję, nie mam żadnych kontuzji, ani urazów. Zdjęcia, które można było zobaczyć w Internecie zostały zrobione dla zabawy.
Tym żartem chciałem dać pstryczka w nos tym wszystkim, którzy powtarzają, że zamierzam wycofać się z mojej walki z Kamilem Walusiem na KSW 18 z powodu jakiś wymyślonych kontuzji. Dodatkowo zarzucają mi tchórzostwo i wskazują popularność jako mój jedyny cel. Pewnie gdy tylko zobaczyli tytuł artykułu i potem zdjęcia mieli swoją chwilę chwały. „A nie mówiłem!” – tak na pewno myśleli. Nie zamierzam tego jednak komentować, gdyż nie mam ochoty zniżać się do poziomu plotkarzy i przekupek z targu.
Do moich kibiców i fanów MMA w ogóle również mam kilka słów. Jeżeli ktoś zaniepokoił się całą sprawą to przede wszystkim przepraszam, a poza tym dziękuję za to, że ktoś się mną przejął. Jeszcze raz zapewniam Was, że ze mną wszystko w porządku. Widzimy się już 25 lutego na gali KSW 18 w Płocku. Jestem solidnie przygotowany i zrobię wszystko, żeby wygrać.
Mam nadzieję, że teraz te wszystkie plotki zostaną raz na zawsze ucięte.

Z poważaniem
Kamil Bazelak

Kontuzja Kamila Bazelaka!

Krótka historia kontuzji Kamila Bazelaka.Czy strongman wycofa się z udziału w KSW18?

Szok! Poważna kontuzja Kamila Bazelaka!

Dosłownie przed chwilą do naszej redakcji trafiły szokujące zdjęcia i informacje! Według nich, zawodnik MMA – Kamil Bazelak – doznał dosyć poważnej kontuzji. To stawia jego debiut na KSW pod dużym znakiem zapytania.

Ziściło się czarne proroctwo i klątwa Kamila Bazelaka. Do jego walki zostało ledwie 10 dni, ale najprawdopodobniej do niej nie dojdzie. Na razie mamy tylko szczątkowe informacje i kilka amatorskich zdjęć. Nie ulega jednak wątpliwości, że sprawa jest poważna. Zobaczcie fotografie i oceńcie sami. My cały czas trzymamy rękę na pulsie i będziemy informować was o rozwoju sytuacji na bieżąco!

Powered by ST.