Archiwum dla: Jezus


Jak możesz czcić człowieka bezdomnego w niedzielę, a ignorować go w poniedziałek?
Taka jest smutna prawda o nas. Większość ludzi ignoruje bezdomnych na co dzień , omijając ich szerokim łukiem na ulicy, lekceważąc ich błagalne spojrzenia. Interesujemy się tylko sobą, swoimi egoistycznymi potrzebami. Ciągła gonitwa za pieniędzmi, sukcesami zawodowymi, władzą i seksem to nasze całe egoistyczne życie. Będąc ostatnio na cmentarzu patrzyłem na różne groby. Kim byli ci ludzie, którzy tam spoczywają? Za czym tak pędzili przez życie, jakie majątki posiadali, w jakich intrygach się pogrążali? Gdzie dzisiaj są ich dobra materialne, rzeczy, jakie przez lata gromadzili? Gdzie jest ich władza, sukcesy, kto o nich pamięta?
Zadajmy sobie pytanie, po co tak żyjemy? Zwolnijmy trochę. Otwórzmy się na innych ludzi, pomagajmy, nie bądźmy obojętni. Dzisiaj jesteśmy, a jutro może już nas nie być. Nie znamy bowiem, ani dnia, ani godziny, kiedy Pan nas do siebie powoła.

 

Granice braku człowieczeństwa u ludzi, wyznacza brak uczuć wyższych, demoralizacja, gloryfikacja zboczeń seksualnych i „cywilizacji śmierci”. Każdy człowiek podejmuje w swoim życiu świadome wybory. Jaki jest jego wybór, takie jest i całe jego życie.
Ja jestem za życiem, miłością i pokojem, podążam drogą jaką wskazuje mi Pan i daję tego świadectwo. Nikogo na siłę nie będę jednak nawracał. Niegdyś też miałem kryzys wiary i podważałem wszystko, co dotyczy Boga. Na szczęście ktoś wskazał mi drogę w ciemnościach i odkryłem to, że Bóg tak naprawdę nie umarł. Bóg istnieje…
Moje wcześniejsze życie było puste i bezsensowne, ale dzięki Bogu wszystko się zmieniło. Dzisiaj Bóg zawsze nade mną czuwa i prowadzi mnie przez życie. Jest dla mnie opoką, miłością, pokojem i wsparciem w każdej sytuacji.

Kamil Bazelak

Doksologia wdzięczności jest naszym chrześcijańskim obowiązkiem wobec Boga. Musimy oddawać mu chwałę, wielbić Jezusa za liczne błogosławieństwa, które nam codziennie zsyła, w swoim Boskim miłosierdziu i łasce.
Bądźmy wdzięczni Panu, za każdy kolejny dzień naszego życia, za każdą upływającą chwilę. Nie znamy bowiem, ani dnia, ani godziny, kiedy przyjdzie nam się żegnać z tym światem. Żyjmy teraźniejszością i cieszmy się pełnią życia. Bądźmy świadomi tego, kim jesteśmy i dzięki komu istniejemy.
Żyjmy w zgodzie z Bogiem i okazujmy mu swoją wdzięczność na każdym kroku. Idźmy przez nasze chrześcijańskie życie przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, albowiem On jest naszą Drogą, Prawdą i Zbawieniem.
Zatrzymajmy się na chwilę i uznajmy Boga w Jezusie, okazując mu cześć i chwałę, wielbiąc Jego Święte Imię.

„Zatrzymajcie się, i we mnie uznajcie Boga, wzniosłego wśród narodów, wzniosłego na ziemi.” (Ps.46,11)

„Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23,46)„Wykonało się!” (J 19,30).
Według Ewangelii Jana, Jezus wypowiedział te słowa przed samą śmiercią. Chrystus tym samym wypełnił plan Boży, dla którego został posłany na świat. Umarł za nasze grzechy, cierpiąc, będąc torturowanym, poniżanym. Jezus pokazał nam, czym powinna być śmierć każdego człowieka – wypełnieniem woli Boga.
A czy my dzisiaj potrafimy dostrzec umęczonego Jezusa w drugim człowieku, w bezdomnym, chorym, niepełnosprawnym? Co jest dla nas tak naprawdę ważnego w Święcie Wielkiej Nocy? Zakupy, jedzenie, prezenty, alkohol, czy też drugi człowiek, w którym dostrzeżemy Jezusa?
Jezus zaakceptował swoją śmierć, powierzył swoją duszę w ręce Ojca, okazał mu posłuszeństwo spełniając Jego wolę.
My musimy postępować podobnie. Naśladujmy Jezusa pod każdym względem, albowiem Jego Słowo jest Drogą, Prawdą i Życiem.

Naśladowanie Jezusa

Post ten inspirowany jest dzisiejszym kazaniem ks. Michała.
……………………………………………………….
Naśladowanie Jezusa jest wejściem na drogę krzyża. Jezus doświadczył zdrady, odrzucenia, nienawiści, kłamstwa, prześladowania i męczeńskiej śmierci na krzyżu.
”Jezus obiecał swoim uczniom Królestwo Niebieskie, ale jednocześnie określił jak mają postępować i z jakim trudem się to będzie wiązać.
Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Łk 9, 23); Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27).

Każdy chrześcijanin, który chce naśladować Jezusa musi liczyć się z tym, że czekają go zarówno radości i cierpienia. Musi być przygotowany na znoszenie zniewag, obelg i krzywd. Naśladowanie Jezusa w tym aspekcie wiąże się ze świadomą akceptacją krzyża. Musimy jednak pamiętać, że Jezus nie akceptował niesprawiedliwego traktowania, a także potrafił ostro reagować w skrajnych sytuacjach. W świątyni przepędził handlarzy przewracając im stoiska. Niejeden z nich musiał czuć jego kij na grzbiecie jeszcze na drugi dzień. Potrafił także ostro zwracać się do faryzeuszy demaskując ich hipokryzję. Był szczery i prawdziwy do bólu.Każdy chrześcijanin naśladując Pana musi być gotowy do obrony słabszych i prześladowanych, a także do pomocy chorym i nieszczęśliwym. To trudna droga, ale bądźmy gotowi naśladować Jezusa w całym naszym życiu. Stańmy się świadkami Jego miłości i miłosierdzia.

Żyjemy w zgorzkniałym świecie przesiąkniętym deprawacją, kłamstwem, hipokryzją i bałwochwalstwem.
Dzisiaj powszechna jest utrata wszelkich wartości, bezustanna pogoń za rzeczami materialnymi, gloryfikowanie zepsucia i patologii, jako normalności. Ludzie coraz częściej są podli, mściwi i zakłamani. Żywią się nieszczęściem, tragedią innych ludzi, wywyższają się poprzez ekspozycję swojego statusu materialnego, czy pozycji społecznej. Jak się temu wszystkiemu przeciwstawić? Jak pokonać Demona, który opanował ludzkie serca?
Tyko wiara może nas uratować. Pan jest naszą mocą i tarczą. Bóg jest naszą ucieczką. Słowo Boże determinuje nas do działania w naszym życiu, daje silny impuls i nadzieję na przetrwanie. Wiara urzeczywistnia projekcje naszej podświadomości i modlitwa staje się potężnym narzędziem łączącym człowieka z Bogiem. W trakcie modlitwy dziękujmy za wszystko Bogu Ojcu, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa.
Niech owocem ducha każdego człowieka będą: miłość, radość, cierpliwość, wierność, dobroć, łagodność i opanowanie. Żyjmy z wiarą i dla wiary. Umrzyjmy dla lęku i niepewności, a dzięki wierze w Boga, doświadczymy swoich powtórnych narodzin w Bogu.

 

FCC-17-Kamil-Bazelak-vs-Karl-Etherington-2

Lęk jest konsekwencją grzechu, patologią, z którą należy walczyć. Miłość i zaufanie nie mogą korelować ze strachem. Przyczyną lęku są negatywne emocje, takie jak: niepewność, zawiść, zazdrość, chciwość i nienawiść. Strach ściśle współpracuje z mrocznymi uczuciami i wyraża się przez wulgarność, obsceniczność, sprośność i inklinacje do przemocy. Lęk jest przyczyną pesymizmu i depresji, które dotykają ludzi nie potrafiących sobie radzić ze swoim strachem. Aby pozbyć się lęku należy oczyścić nasz umysł i wyrzucić z niego wszelkie negatywne obrazy i wyobrażenia. Trzeba afirmować pozytywne myśli i karmić nimi codziennie umysł. Wtedy nastąpi nasza przemiana…

Powtarzajmy codziennie:
Bóg nie napełnia mej duszy lękiem, lecz siłą, miłością i jasnością myśli” .

Nienawiść jest trucizną dla ludzkiego umysłu i życie w nienawiści nie rzadko prowadzi do tragedii. Nienawiść jest zaprzeczeniem miłości i wywodzi się z lęku, zazdrości i zawiści. Odpowiada za nią druga jaźń człowieka, która jest siedliskiem lęku i wszelkich negatywnych emocji. Człowiek wierzący musi czuć, że inspiruje go miłość do Jezusa, a Królestwo Niebieskie jest celem jego ziemskiej wędrówki.
Owocami wiary w Boga są bowiem miłość, spokój, łagodność, uprzejmość, prawdomówność, którymi winien kierować się każdy chrześcijanin.
” Jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem. Stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.” (2 Kor 5,17)

Wiara, ufność i spokój ducha stanowią o naszej sile. Pokonamy każdą przeszkodę, zwyciężymy każdą bitwę, jeżeli odnajdziemy w sobie ciszę. W niej dostrzeżemy Jordan – płynącą rzekę pokoju, oczyszczenia i nawrócenia. Pokój Boży wypełniający nasz umysł, to nasze zwycięstwo nad samym sobą, nad wszystkimi lękami, wątpliwościami i rozterkami, jakie nas dręczą. W pełni zaufajmy Jezusowi,  zawierzając swoje życie, gdyż On poprowadzi nas jedyną i właściwą drogą.
Pamiętajmy, co mówił Bóg ustami Proroka Izajasza: „W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie w ciszy i ufności leży wasza siła”  (ks. Izajasza 30-15).

Wielu ludzi żyje przeszłością, rozpamiętując minione dni. Są też tacy ludzie, którzy zamartwiają się, myśląc bezustannie o nadchodzącej przyszłości. Istnieje też grupa osób, która żyje nierealnymi fantazjami, które nie mają szans na urzeczywistnienie. Jak powinniśmy zatem żyć? Jezus na zboczu góry w Galilei, dał nam odpowiedź na to pytanie:
„ Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia.”(Ewangelia św. Mateusza 6,7-6,8).

Musimy, więc żyć teraźniejszością, albowiem tylko taka egzystencja ma sens. Człowiek na tym świecie jest tylko przez ulotną chwilę, dlatego musimy cieszyć się i delektować się każdą sekundą i minutą, upływającą z naszego życia. Nie znamy, ani dnia, ani godziny,kiedy przyjdzie nam się żegnać z tym światem, dlatego bądźmy świadomi czasu, w jakim obecnie trwamy. Żyjmy świadomie i dziękujmy Bogu za każdy kolejny dzień, kiedy budzimy się rano zdrowi i szczęśliwi. Dziękujmy Panu za naszą rodzinę, za dom, w którym mieszkamy, za pracę, za nasze radości i troski.
Zapomnijmy o przeszłości. Nie ważne, kim byłeś wczoraj, ważne jest tylko to, kim jesteś dzisiaj.Tylko to ma prawdziwe znaczenie. Wyrzućmy z siebie grzechy przeszłości, wyznajmy je przed Jezusem, prośmy o wybaczenie i łaskę. Nie myślmy też o zbliżającej się przyszłości, nie zamartwiajmy się nią na zapas. Każdy kolejny dzień będzie miał swoje własne troski. Liczy się tylko ta obecna chwila, w której teraz żyjemy. Zatrzymajmy się na moment i w Jezusie uznajmy Boga. Żyjmy tą chwilą, która trwa obecnie. Ufajmy Bogu!

Powered by ST.