Archiwum dla: III Rzesza


fcc-17-kamil-bazelak-vs-karl-etherington

Donald Tusk popierany przez Niemców, będący w bliskich koligacjach z Angelą Merkel został ponownie wybrany na ważne stanowisko w Europie, wbrew ostremu sprzeciwowi Polski. Poparcie go przez Vitora Orbana było najzwyczajniej mówiąc zdradą wobec Polski, której Węgry chcą być sojusznikiem.
Linia niemiecka Tuska ma swoją ciekawą genezę. Dziadek Donalda Tuska, Józef Tusk służył Adolfowi Hitlerowi w niemieckiej III Rzeszy w Wehrmachcie od sierpnia 1944 roku. Walczył między innymi na Łotwie, w Danii i Akwizgranie w Niemczech, a w 1945 dostał się do niewoli brytyjskiej. Ciekawe ilu zabitych aliantów i Polaków miał na swoim koncie? Tego się już nigdy nie dowiemy.
Donald Tusk ma wciąż te same geny, co jego dziadek z Wehrmachtu, czego daje wyraz w swoim antypolskim postępowaniu i służalczości wobec Niemiec. Do Republiki Federalnej Niemiec, dzięki Donaldowi Tuskowi należy już 80 procent mediów ogólnopolskich i 90 procent regionalnych. Niemcy kontrolują ogromne gałęzie przemysłu, inwestują w koncerny, firmy, otwierają banki i hipermarkety, które nie płacą w Polsce żadnych podatków.

donald tusk angela merkel

Tym, którzy nie pamiętają, kim jest obecny przewodniczący rady Europy, chciałbym przypomnieć, że Donald Tusk w 2013 roku wraz z innymi posłami z PO min. Ewą Kopacz, Radosławem Sikorskim głosował przeciwko uznaniu zbrodni na Wołyniu ludobójstwem. Jeśli ktoś ma krótką pamięć to przypomnę, że w sprawie katastrofy smoleńskiej to właśnie Donald Tusk oddał śledztwo w sprawie śmierci naszych obywateli w ręce MAKU i rosyjskich służb specjalnych. Zawsze był zdrajcą i antypatriotą.
Przez 7 lat rządów Donalda Tuska, tyle czasu był bowiem Prezesem Rady Ministrów, doprowadził on do ruiny polską gospodarkę, zniszczył służbę zdrowia, doprowadził do wzrostu maksymalnego bezrobocia, był odpowiedzialny za masową emigrację Polaków, którym naobiecywał zieloną wyspę. Wszystkie afery korupcyjne, oszustwa i akty przestępcze mające odniesienie do zdrady narodowej, w których brali udział najbliżsi współpracownicy Tuska zostały zamiecione pod dywan.
Nikt do dzisiaj nie poniósł żadnej odpowiedzialności karnej.
Taka jest prawda o przewodniczącym Rady Europy Donaldzie Tusku.

fcc-17-kamil-bazelak-vs-karl-etherington

Wartości patriotyczne wynosi się z domu. Mój dziadek Leon Banasik miał czterech braci. Czesław Banasik był uczestnikiem kampanii wrześniowej i partyzantem w Armii Krajowej. Kolejni dwaj bracia Jan Banasik i Władysław Banasik walczyli, jako partyzanci w niechlubnej Armii Ludowej. Wszyscy mieszkali jednak w jednej wiosce, w Duranowie w województwie świętokrzyskim.
Czesław Banasik cudem ocalał z rzezi, jaką urządzili Polakom Sowieci. Uciekając przed Rosjanami wolał się poddać Niemcom, niż trafić w ręce naszych sąsiadów. Widział, jak Ukraińcy krzyżowali na drzewach polskich żołnierzy.
Kiedy wraz z innymi więźniami był transportowany przez Niemców zdołał wyrwać deski w jednym z wagonów w pociągu i wyskoczyć. Było to gdzieś w okolicach Częstochowy. Następnie ukrywając się po lasach i wędrując wiele dni dotarł w lasy świętokorzyskie nieopodal swojej rodzinnej wsi Duranowa. Duranów w owym czasie miał około 68 domów.
Tam ukrywał się przez wiele miesięcy w lasach, a potem przyłączył się do jednego z oddziałów partyzanckich AK, aby zbrojnie kontynuować walkę z Niemcami. Jego oddział miał na swoim koncie wysadzanie pociągów, ataki na patrole zmotoryzowane i egzekucje SS-manów.

Partyzanci z oddziałów Armii Krajowej i AL, którzy stacjonowali nieopodal często odwiedzali Duranów, gdzie przebywali 2-3 dni, a następnie wracali do lasów. Mój dziadek Leon Banasik wspominając czasy wojny, chwalił żołnierzy Armii Krajowej, jak i Armii Ludowej, gdzie byli jego dwaj pozostali bracia. Partyzanci obydwóch formacji wobec mieszkańców wioski zachowywali się z należytym szacunkiem. Nie walczyli również ze sobą. Ich wspólnym wrogiem mimo różnic ideologicznych byli tylko i wyłącznie Niemcy. Wiadomo, że w różnych regionach Polski pomiędzy partyzantami z AK i AL dochodziło do bratobójczych walk. Armia Ludowa, była wojskową formacją komunistyczną, podporządkowaną Rosji Radzieckiej, a partyzanci Armii Krajowej byli patriotami, członkami konspiracji i Żołnierzami Niepodległościowymi.

Dziadek podczas okupacji hitlerowskiej nosił do lasu jedzenie dla partyzantów, informował ich również o ruchach wojsk niemieckich. Widział naocznie bestialstwo esesmanów, zdrady kolaborantów i okrucieństwa tej wojny. Śmierć nie oszczędzała wtedy nikogo.
Opowiadał jak za butelkę bimbru kupowali broń od Rosjan, gdy się zbliżał front. Mówił mi również o egzekucjach, jakie wykonywali sowieci na swoich własnych partyzantach, kiedy „wyzwalali polskie ziemie”.
Koło Trzmielowa w lasach wojnowskich była leśniczówka. Tam pewnego razu zatrzymało się, aby odpocząć i coś zjeść 11 partyzantów i jedna kobieta, którzy przenosili broń. Na zewnątrz leśniczówki wystawili wartę, niestety partyzant, który miał pilnować zasnął zmęczony. Obudził się, gdy trzy samochody z Niemcami podjechały pod leśniczówkę. Niemcy myśleli, że wartownik partyzant to właściciel leśniczówki i chcieli od niego o mleko. Niemiec żądając mleka pchał się do sieni leśniczówki. Partyzant wszedł razem z nim i wyciągnął pistolet wkładając mu go w usta.Pozostali partyzanci wciągnęli go do domu.Rozpętała się strzelanina, która trwała od czwartej rano, do czwartej po południu. Niemcy ściągnęli posiłki z Ostrowca i Trzmielowa. Podczas wymiany ognia dziewczyna, która była z partyzantami, dostała postrzał w brzuch.Jeden z partyzantów był z kolei ranny w łydkę. Nikt nie zginął. Partyzantom udało się pod ostrzałem w końcu wycofać do lasu, ale niestety musieli zostawić ciężko ranną dziewczynę. Niemcy chcieli ranną przetransportować do szpitala, ale dziewczyna wiedząc, co ją później czeka pozrywała bandaże i rozerwała swoje rany umierając na miejscu. Wolała śmierć z własnych rąk, niż tortury niemieckich oprawców.

Leon Banasik był świadkiem, kiedy do Duranowa przyjechało Gestapo i za stodołę jednego z domów Niemcy wyprowadzili Józefa Zowala i jego syna. Tam ich rozstrzelano. Synowi Zowala Gestapowcy strzelali prosto w gardło.
Widział także, jak o szóstej rano Gestapo wyprowadziło z domu rodzinę Kirliańskich z Potoku i rozstrzelano ich. Niemcy zamordowali wtedy siedmioro dzieci.
Dziadek opowiadał mi o historii gajowego Siwielca, którego zobaczył kiedyś w lesie z Niemcami. O tym szybko poinformował swojego brata Czesława, który był w AK i od tej pory Siwielec był pod obserwacją partyzantów. Pewnego razu gajowy pojechał do wsi Wiktorin, gdzie spotkał się ze znajomymi i pił z nimi wódkę. W tym czasie jeden z partyzantów wziął jego płaszcz, w którym znalazł list do Gestapo. W liście tym był donos między innymi na tych, z którymi Siwielec pił wódkę. Na gajowego został wydany wyrok śmierci, jednakże zdołał się on ukryć. Po wojnie za kolaborację z Niemcami dostał wyrok 15 lat pozbawienia wolności.

Moja babcia Magdalena Banasik pochodziła z Liege w Belgii. Przyjechała w wakacje 1939 roku pomóc choremu wujowi. Niestety pomimo śmierci wujka nie zdołała wyjechać z Polski z powodu wybuchu II wojny światowej. Z powodu swojego wyglądu ( ciemna karnacja, kruczoczarne włosy), braku dokumentów, które miał jej ojciec, który został zatrzymany przez Niemców, musiała się ukrywać całą okupację. Niemcy, gdyby ją znaleźli, podczas rozlicznych przeszukań najprawdopodobniej wzięli by ją za Żydówkę. A to oznaczałoby śmierć.

Po zakończeniu II wojny światowej mój dziadek i jego bracia pracowali jako górnicy w kopalniach rudy. Mój dziadek Leon i jego brat Czesław byli wielokrotnie przesłuchiwani i prześladowani przez milicję obywatelską.
Jednak nigdy się nie złamali.
Barbarzyństwo tej wojny odcisnęło na nich swoje piętno.Nie byli tymi samymi ludźmi, którzy żyli w Wolnej Polsce tuż przed wybuchem II wojny światowej!
Władysław Banasik zginął po wojnie w wypadku na kopalni. Tadeusz Banasik pracował w kopalni fosforytów Annopol. Zmarł w wieku 54 lat z powodu pylicy płuc, jakiej nabawił się w kopalni. Jan Banasik zmarł w 1994 roku, a Czesław Banasik żołnierz Armii Krajowej umarł w 2004 roku w Częstochowie.

” Nie ma nic gorszego niż wojna. Giną wtedy kobiety, dzieci. Ludzie nie mają sumienia i litości mordując innych” – powiedział mój dziadek opowiadając mi niezliczone historie o tamtych czasach.

partyzanci-armia-krajowa

W 2000 roku Leon Banasik i moja babcia Magdalena Banasik na wniosek wojewody łódzkiego otrzymali odznaczenia, medale od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za 50 lat życia w związku małżeńskim. Razem jako małżeństwo przeżyli zgodnie 58 lat. Do dzisiaj są dla mnie wielkim przykładem tego, jacy powinni być dla siebie ludzie, którzy się kochają i szanują. Stanowili dla mnie większy wzór człowieczeństwa, niż moi rodzice. Dziadkowie dali mi wzór tego, kim należy być i jak należy żyć, w tym doczesnym życiu!

magdalena-banasik-i-leon-banasik

magdalena-banasik-leon-banasik-jerzy-banasik-barbara-banasik-edward-banasik-ryszard-banasikmagdalena-banasik-i-leon-banasik

 

Powered by ST.