Archiwum dla: Andrzej Gołota


Nie będę walczył w Częstochowie!

W dniu wczorajszym zostałem poinformowany o usunięciu z fightcardu gali w Częstochowie, gdzie miałem stoczyć walkę z Adamem Koprowskim. Stało się to nazajutrz po mojej krytyce skierowanej w kierunku homoseksualnych poglądów i zachowań Dariusza Michalczewskiego, który mówi o swojej wielkiej przyjaźni ze środowiskiem LGBT i prawie adopcji dzieci przez gejów.
Jakże więc mam interpretować tą decyzję?
Jak się dowiedziałem wczoraj od znajomego, prominentny działacz postkomunistycznej partii SLD Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk jest patronem właśnie tej gali. Nie bardzo sobie zdawałem wcześniej sprawę, z jakiego ugrupowania jest ten polityk. Poza tym całkowicie oddzielam sport od polityki. To są dwie odrębne sprawy, widać jednak nie dla wszystkich.
Wobec powyższego nie dziwią mnie takie decyzje personalne. Jak wszyscy wiecie, głośno gloryfikuję wartości chrześcijańskie i patriotyczne, krytykuję homoseksualistów, transwestytów, transseksualistów, pedofilów, komunistów, wszelkiej maści antypatriotów i antyklerykałow.
Często moje wypowiedzi dotyczą działaczy właśnie SLD, ale także Twojego Ruchu i Platformy Obywatelskiej. A to właśnie SLD rządzi Częstochową. Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk, otacza się ludźmi tylko z SLD. Jego trzej zastępcy pochodzą właśnie z tej partii. Na gali Andrzeja Gołoty oczywiście w lożach vipów zasiądą sami postkomuniści.Jakże, więc ktoś deklarujący poglądy prawicowe, tak jak ja, mógłby tam zawalczyć? To byłaby obraza majestatu.
Czego więc oczekiwałem krytykując homoseksualne poglądy Michalczewskiego i program antychrześcijański i antyrodzinny partii SLD? Mogłem przewidzieć konsekwencje.
Nie mam absolutnie żadnych pretensji do organizatorów imprezy i życzę im udanej i emocjonującej. Na naciski polityczne nic się jednak nie poradzi, gdy się chce zorganizować dobrą imprezę. Wiem, że nikt nigdy tego oficjalnie nie potwierdzi, że ktoś w danej sprawie pociągał za sznurki, abym nie walczył, ale każdy myślący człowiek sam wyciągnie z tego odpowiednie wnioski. To przecież jedyne logiczne wyjaśnienie.
Wiele osób mnie ostrzegało, że przez głoszenie swoich poglądów w tym „demokratycznym” kraju będę stopowany, jeżeli chodzi o rozwój kariery sportowej. I mieli racje.
Gotów jestem jednak ponieść taką cenę. Poglądów nie zmienię! Mojej wiary nigdy się nie wyrzeknę!
Tak mi dopomóż Bóg!

Pozdrawiam wszystkich patriotów i chrześcijan
Kamil Bazelak

info pras0we:NGPromotions

Podczas gali „Fight Night 9: Gołota vs. Nicholson – Pożegnanie” dojdzie do bardzo ciekawego pojedynku dziewcząt, w którym wystąpi 11-letnia, mieszkająca w Kanadzie Alexas Kubicki. Ambicją Alexas jest udział w igrzyskach olimpijskich w 2020 i 2024 rok. Kubicki nie tylko uprawia boks, ale – jak przystało na kogoś pochodzącego z Kanady – gra również w hokeja, stawia jednak zdecydowanie na pięściarstwo.

Oprócz tej potyczki, 25 października w Częstochowie, odbędzie się siedem profesjonalnych pojedynków bokserskich oraz jedna walka w formule K-1.
Już dziś wiadomo że w jednym z nich zobaczymy Kamila Bazelaka i Adama Koprowskiego. Będzie to pojedynek rewanżowy. W pierwszej potyczce obu tych zawodników na punkty wygrał Koprowski.

W innym, pięściarskim boju częstochowskiej gali zmierzą się Dawid Kwiatkowski i Andrei Staliarchiuk. To również będzie walka rewanżowa. W pierwszym pojedynku, w 2012 roku, lepszy był Białorusin. Także Białorusin, Andrei Dolhozhyieu, będzie walczył z innym Polakiem, Łukaszem Wawrzyczkiem.
Główną atrakcja wieczoru będzie pożegnalne starcie Andrzeja Gołoty z Danellem Nicholsonem.

25 października 2014 roku zawodnik sportów walki i były strongman Kamil Bazelak (l.39) stoczy walkę zawodową i wystąpi na jednej gali z legendą boksu Andrzejem Gołotą.

Gołota wystąpi w ostatniej walce w swojej karierze, która będzie jego oficjalnym pożegnaniem ze sportu. Jego przeciwnikiem będzie Danell Nicholson. Kamil Bazelak wyjdzie zaś do swojej kolejnej, czwartej już walki w tym roku.

źródło: stsport.pl/valetudopromotion.pl

Smoleńsk? „Zamach”. Premier? Jarosław Kaczyński. Adam Michnik? „Czołowy propagandysta”. Kamil Bazelak to strongman, który ścinał się z Mariuszem Pudzianowskim. Jest także zawodnikiem MMA i bokserem, który w październiku wystąpi przed pożegnalną walką Andrzeja Gołoty. „Vanderlei” staje się właśnie wschodzącą gwiazdą prawicy. Przez poglądy, a nie dzięki 240 kg, które bierze na klatę.

Wanderlei Silva to brazylijski zabijaka – zawodnik mieszanych sztuk walki. Były mistrz w wadze średniej. 35 zwycięstw (w tym 24 przez nokauty),12 porażek. To jego imię – „Vanderlei” – przyjął za swój pseudonim Kamil Bazelak (rocznik 1975). I jako „Vanderlei” wchodzi na każdą walkę: do klatki albo na ring. Zawsze przy melodii „Furia” duetu raperów Ługo/Redzi.

Ale walka to nie wszystko. Bazelak pisze bowiem książkę „Żywot Jezusa Chrystusa”, opartą na czterech Ewangeliach, apokryfach i przekazach historycznych. Jak deklaruje, jest ona już niemal gotowa i we wrześniu ma trafić na półki.

Powód? Z oficjalnej biografii: – Rok 2006 okazał się przełomowy w życiu Kamila, który postanowił diametralnie zmienić swoje życie duchowe. Po długich rozmowach z księdzem (…) odnalazł sens w swoim życiu. Odnalazł Jezusa.

Radykalizm neofity widać po publikacjach w sieci.

– Moje poglądy z całą pewnością są radykalne. Zawsze mówię to, co myślę – prosto z serca, niezależnie od konsekwencji. Jestem patriotą i chrześcijaninem, ale nie katolikiem – tylko protestantem. Mimo różnic wyznaniowych zawsze stoję murem za Kościołem katolickim – mówi Onetowi Kamil Bazelak.

Do wartości, które wyznaje, przywiązany jest tak bardzo, że byłemu pastorowi Johnowi Godsonowi, który został wyrzucony z partii Jarosława Gowina, zarzucił brak ortodoksji. – Przykre jest to, że człowiek, który powołuje się na słowo Boże, tak mało ma wspólnego z Jezusem i wartościami, jakimi on się kierował – pisał Bazelak.

Od czasu przemiany strongman spotyka się z młodzieżą i opowiada o zgubnym wpływie narkotyków i o życia na ulicy. Nawet jeśli słowa nie robiłyby wrażenia, to wymiary już tak: biceps – 50 cm, klatka piersiowa – 130 cm, łydka – 50 cm. Wyciskanie sztangi leżąc: 240 kg. Ale bilans walk ma mieszany: wrestling – cztery wygrane i żadnej porażki; formuła K-1: 3:0 (wszystkie przez KO); MMA – 1-3, a w boksie zawodowym: 0-2.

Jako młodzian miał jednak wypadek – na obozie treningowym – i pękniętą podstawy czaszki. Kariera zawisłą więc na włosku. Ale wyszedł z tego i za pomoc dziękuje Włodzimierzowi Smolarkowi. Na zdjęciach, gdy miał 18 lat, kopie worek treningowy – zawieszony bardzo wysoko. Na ścianach plakaty: Bruce Lee i Jane Claude van Daame.

Trenował też kulturystykę. A do rywalizacji strongmanów włączył się w 2004 r. – mierzył się m.in. z Mariuszem Pudzianowskim (z „Pudzianem” zresztą wadził się i poza zawodami). W 2008 r. w europejskich zawodach Extreme Strongman BSN zajął drugie miejsce. W 2007 r. zajął pierwsze miejsce w zawodach w Janowie Lubelskim.

Jego późniejsze gladiatorskie walki mają w sobie coś z teatru. A Bazelak w graniu – może nie na scenie, ale jednak przed kamerą – jest zaprawiony. Statystą w filmach bywał już dawno – w 1989 r. pojawił się w filmie „Janka”, w scenach na wyścigach konnych i w kościele. W serialu „Malanowski i partnerzy” – gangsterem. W „Gwiazdy tańczą na lodzie” był gladiatorem. A to tylko niektóre epizody.

Bazelak oprócz książki o Jezusie pisze też o „zamachu w Smoleńsku” – krócej, bo na blogu, a nie w książce. I o polityce. A pisze tak ostro – i jednocześnie sprawnie językowo – że na swoje łamy biorą go prawicowe media jak wPolityce.pl i Stefczyk.info. Ten pierwszy serwis zagaja, że „zawodnik MMA, strongman, karateka, zapaśnik, dziennikarz sportowy i działacz społeczny bez ogródek komentuje najnowsze ustalenia ws. tragedii 10/04”.

Jak? Cytat: – Trzeba powiedzieć jasno, rosyjskie służby specjalne na rozkaz Władimira Putina zamordowały naszego prezydenta. Albo: – Donald Tusk przybijając piątki z Putinem po katastrofie w Smoleńsku, dobrze wiedział, kto jest odpowiedzialny za śmierć naszych obywateli.

Strongman formułuje zresztą wiele ostrych sądów. Premier Donald Tusk? „Antypolski i antychrześcijański”. Sprawa Smoleńska? „Tuszowana”. Polityka PO? „Promocja aberracji seksualnych i pedofilii pod postacią gender”. Rządy lewicy? „Wychowywanie legionów zboczeńców”.

A dla odmiany: Antoni Macierewicz? „Wbrew niektórym opiniom nie uważam go za oszołoma”.

Na Stefczyku (Fratria) – stronie, jak wynika ze stopki redakcyjnej, kierowanej przez Jacka Karnowskiego – pojawia się obok Jana Pospieszalskiego, Cezarego Mecha, Piotra Semki i Wojciecha Wencla. Częstym bohaterem tej witryny – i zarazem pozytywnym – jest z kolei Grzegorz Bierecki, senator PiS, który zbił ogromny majątek na kasach oszczędnościowych.

A Bazelak? Przedstawiany jest tu jako „polski strongman aktywnie włączający się w życie publiczne”. Albo „polski strongman przywiązany do Polski i polskości”. Jeśli ktoś wyraża wątpliwość co do jego zaangażowania, to odpór dają internauci: – Antypolacy są niestety wśród nas – piszą.

Strongman chce PiS-u, więc staje się postacią cytowaną przez prawicowe serwisy www.

W rozmowie z Onetem Bazelak zapewnia: – Nie należę do żadnej partii politycznej, ale nie ukrywam, że popieram zjednoczoną prawicę. Zdecydowanie najbardziej na polskiej scenie politycznej odpowiada mi polityka światopoglądowa, jaką reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość – z uwagi na wartości, którymi kieruje się ta partia.

Dodaje jednak, że popieram także Ruch Narodowy i partię Jarosława Gowina (Polska Razem). – Chciałbym, żeby zakopano wszelkie antagonizmy pomiędzy nimi i aby pozostałe ugrupowania prawicowe utworzyły z PiS wielką prawicową siłę. Moim zdaniem prawica powinna się jednak zjednoczyć jeszcze bardziej, wtedy stanowić będzie potęgę, ogromny obóz patriotyczno- chrześcijański – myślę więc także o Ruchu Narodowym, który potrafi wyprowadzić na ulicę po kilka tysięcy osób. PiS jest w stanie na manifestacje ściągnąć po kilkadziesiąt tysięcy ludzi, więc RN byłby dla partii Jarosława Kaczyńskiego cennym sprzymierzeńcem – mówi Bazelak.

A myślał Pan, by zaangażować się w politykę?

– Jeszcze nie, bo cały czas jestem czynnym sportowcem. Teraz będę walczył na gali, na której walkę stoczy także Andrzej Gołota. Chciałbym jeszcze kilka pojedynków stoczyć, realizować w ten sposób swoje pasje, ale – nie ukrywam – cały czas będę komentował naszą polską politykę i zamierzam uważnie patrzeć politykom wszystkich opcji na ręce.

– Tomasz Adamek też walczy na ringu, ale pierwsze kroki w polityce postawił, startując w wyborach do PE. Więc można łączyć jedno z drugim – wskazuję.

– Adamek zdobył mistrzostwo świata – to największy polski pięściarz w historii. Nawet Andrzej Gołota, przy całej swojej legendzie, mistrzostwa nie wywalczył. Ja niestety mistrzem nie jestem i nigdy nie będę. A Adamka szanuję i jako boksera, i jako chrześcijanina. On, wchodząc do polityki, mógłby wnieść dużo dobrego z uwagi na ideały i uniwersalny system wartości chrześcijańskich, jakie stosuje w swoim życiu – odpowiada strongman.

– To kto w takim razie miałby przejąć władzę?

– Najbardziej charyzmatycznym politykiem obozu prawicowego jest Jarosław Kaczyński, dlatego też uważam, iż byłby on najbardziej adekwatną i wiarygodną osobą na stanowisku premiera – mówi Bazelak.

Niektórym jednak słowa Bazelaka o Bogu i Kaczyńskim zazgrzytały z jego wizerunkiem ringowego zabijaki. A także z wizerunkami, które strongman nosi na klacie. Internauci wytknęli pięściarzowi, że choć tak wiele mówi o wierze, to prezentuje się w demonicznej koszulce (a na niej m.in. czaszka i rogata postać).

– Czy nikt nie zwrócił panu uwagi na niestosowność koszulki, którą pan nosi? Demonizm, satanizm, magia, kult pogańskich wierzeń – to wszystko można z niej wyczytać. Za to katolicyzmy za grosz – napisał jeden z internautów. Inni jednak sparowali cios, podkreślając, że to firmowa koszulka sponsora – producenta odżywek.

Bo Bazelak na serio stara się trzymać swojego konserwatyzmu. Działa też społecznie – np. przekazując dochody z niektórych gali walk na cele społeczne. W jednym z listów do pewnej redakcji sportowej Bazelak pisał: – W dzisiejszych czasach następuje degradacja podstawowych wartości. Dominuje kasa, seks, chciwość, obojętność pogarda, zazdrość. Ludzie żyją (…) jakby wierzyli w wieczne życie na ziemi.

Teraz trenuje przed wyjątkowym pojedynkiem. W październiku ma stanąć w ringu – albo w klatce – podczas gali, na której pożegnalną walkę stoczy też Andrzej Gołota.

 źródło: Jacek Gądek/onet.pl

Żużlowa 4, Częstochowa. Hala właściwie pusta, a ochrona już gotowa. Ci Panowie byli mocno w naszą obecność zaangażowani, bo jako pierwsi zawitalismy na sektor B Gali Fight Night. Nasze bilety zostały sprawdzone czterokrotnie, nim udało nam się spokojnie usiąść w czwartym rzędzie, wtedy jeszcze całkowicie pustym. Od razu było widać znaczący progress w stosunku do poprzedniej edycji tej gali. Światła, muzyka, akcja! Wszystko na wyższym poziomie.

ŚWIATŁA

Nie mogłam narzekać na jakość wykonywanych przeze mnie zdjęć, w przeciwieństwie do gali wcześniejszej. Tym razem nasi organizatorzy postanowili rzucić silniejsze światła na sam ring, a resztę przyciemnić. Efekt? Piorunujący- teraz każdy może udawać, że ma lustrzankę.

MUZYKA

Nie wiem z czego to wynika, ale w tej edycji odnoszę wrażenie, że każdy zawodnik dobierał sobie całkiem przyzwoitą piosenkę na wejście do ringu. Pomiędzy walkami i rundami było raczej żywo, szczęśliwie dla nas Marcin postanowił zrezygnować z nadmiaru atrakcji niesportowych na rzecz lepiej zorganizowanego boksu. Przed rozpoczęciem walk mieliśmy przyjemność usłyszeć okolicznego rapera- nie ukrywam, że akurat ten występ mnie nie urzekł, ale na pewno był bardziej profesjonalny niż występy gali poprzedniej.

AKCJA

Czyli to wszystko, czym jest gala. Zacznijmy może od jej mniej sportowych aspektów, tzn. Announcer. Kiedy dowiedziałam się, że Krzysztof Skiba, wokalista Big Cyc, zostanie naszym Michaelem Bufferem nie byłam zachwycona. Raczej wątpiłam w profesjonalizm i jego znajomość boksu, co mogłoby obniżyć jakość gali znacząco. Dobry Announcer to ważny element gali, a Krzysztof Skiba? Jest najlepszą osobą na te miejsce. Wielu ludzi ceni sobie Waldemara Kastę jako zapowiadacza KSW, ja jednak muszę powiedzieć że Pan Krzysztof reprezentuje sobą znacznie wyższe umiejętności. Dlaczego? Bo potrafi rozładować napięcie- równocześnie będąc sobą. Pamiętam dobrze moment, kiedy w walce wieczoru Martinowi Pacasowi obsunął się ochraniacz niewątpliwie jednej z ważniejszych dla niego części ciała… Kiedy jego trener zaczął ściągać mu spodenki w celu poprawienia ochraniacza, wielu ludzi zaczęło śmiać się i gwizdać. Krzysztof bardzo dobrze poradził sobie w tej sytuacji. Powiedział “Wy też chronilibyście swoje jaja“. W ten sposób rozładował całe napięcie i zamienił gwizdy na sympatyczny śmiech kibiców.

Teraz najważniejsze w akcji: walki. Nawet w amatorskich nie mogłam narzekać na brak emocji, bo kiedy na ring wychodzi dwóch młodych chłopaczków, a jeden z nich pomimo znacznie niższego wzrostu rzuca swoim mini-goliatem o ziemie, to ciężko o nudę.

Łukasz Wabnic vs. Martin Orszulek – jednogłośna wygrana na punkty
Łukasz jest radnym w Częstochowie i pokazał klasę. Walka była wyjątkowo dynamiczna, a pamiętajcie że Łukasz na co dzień fighterem nie jest.

Waga super średnia, 12 rund: Roman Vanicky (19-36-2, 9 KO) vs. Tomas Man (11-8-1, 6 KO) – wygrana przed nokaut w 3 rundzie

Walka o pas Młodzieżowego Mistrza Rzeczypospolitej:

Waga super średnia, 6 rund: Robert Parzęczewski (3-0) vs. Zoltan Kiss Jr. (31-18-3, 13 KO)

– wygrana przez TKO w 2 rundzie (Kiss Jr trzy razy leżał na deskach)

Waga cruiser, 4 rundy: Michał Boruc (1-0) vs. Alex Serbic (0-2) – wygrana jednogłośnie na punkty

Waga średnia, 6 rund: Łukasz Wawrzyczek (19-2-2, 2 KO) vs. Andrei Hramyka (10-11-3, 9 KO)- wygrana jednogłośnie na punkty

Waga ciężka, 6 rund: Marcin Siwy (8-0, 4 KO) vs. Hrvoje Kisicek (6-9, 1 KO) – wygrana jednogłośnie na punkty [60-53, 60-55, 59-55]

No i tu się zawiodłam. Nie mam oczywiście na myśli emocji- było ich aż zbyt wiele, ale trochę nie dobrze skoro ktoś, kto ma 7 zwycięstw i zero porażek nie potrafi znokautować Chorwata, który ma zwycięstw 6 a porażek aż 8. W pierwszej rundzie Marcin Siwy obijał rywala jak worek treningowy, ale szybko jego passa się skończyła, wystrzelał się, i kolejne 5 rund obserwowaliśmy wyrównaną i nudną walkę w której Chorwat oddawał zbliżoną ilość ciosów co nasz “mistrz”. Taka wygrana mnie nie satysfakcjonuje.

Walki na zasadach boksu zawodowego:

Waga ciężka, 4 rundy: Kamil Bazelak (0-1) vs. Adam Koprowski (1-0) – wygrana jednogłośnie na punkty [3 x 39-37]

W tej walce dla odmiany zostałam zaskoczona bardzo pozytywnie. To był debiut Kamila Bazelaka w boksie. Walczył jak lew, a wyniki sędziowskie były bliskie remisu. Warto dodać też fakt, że w trakcie walki Kamil (WYJĄTKOWO SYMPATYCZNY FACET) skręcił nogę, ale jeśli o mnie chodzi ja wcale nie zauważyłam, żeby przeszkodziło mu to w poprowadzeniu wyrównanej, emocjonującej walki.

Waga junior średnia, 6 rund: Rafał Jackiewicz (45-11-2. 21 KO) vs. Filip Rządek (2-4) – wygrana po 4 rundach [2 x 40-36, 39-37].

Punkty zliczone z powodu zderzenia głowami.

Ta walka była bardzo wyrównana- żałuję, że nie zdołała potrwać do końca, ponieważ Pan Filip miał moim zdaniem ogromne szanse na jej wygranie.

Extra Fight K-1 – walka o tytuł mistrza świata federacji WKU

Norbert Anzorge vs. Martin Pacas – wygrana jednogłośnie na punkty [50-47, 50-46, 50-45]

 

Tą walkę oglądało się na stojąco. Wysokie kopnięcia Pacasa, bohaterski opór Polaka i czyste zwycięstwo Słowaka. Kopanie, bicie, okładanie- piękna jatka na zwieńczenie gali to coś, czego w sercu oczekuje każdy kibic. Również tu nie zawiodła organizacja dając nam krwi na naszych igrzyskach. Swoją drogą Pan Martin to facet przegenialny i przesympatyczny- bardzo ciesz się, że wygrał, chociaż wiem że niewspieranie Polaków nie jest dobrze postrzegane.

Gala Fight Night: The Legend przewidywała obecność wielu osobistości i również tu nie zawiodła

-nawet Tomasz Adamek pojawił się tam przypadkiem.

Obrazek

Jak zwykle nie zabrakło też działalności charytatywnej i licytacji, na której można było wygrać rękawice bokserskie Andrzeja Gołoty

Może ktoś mi odpowie, z czego wynika brak szacunku do faceta organizującego tak profesjonalne gale?

źródło i foto: syndromnajmana.wordpress.com/Aneta Drużkowska

12 kwietnia w Hali Sportowej Częstochowa odbędzie się gala Fight Night 8: The Legend. Gościem specjalnym będzie legenda polskiego boksu Andrzej Gołota.

– Częstochowa znów stanie się stolicą sztuk walki w Polsce – twierdzi Jarosław Marszałek, zastępca prezydenta Częstochowy. – Jestem przekonany, że gala będzie promować nie tylko sztuki walki, ale również Częstochowę. Chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom Częstochowy, którzy tak dzielnie bronią naszego lokalnego honoru. Mam nadzieję, że na tej gali też będziemy wygrywać.

Marcin Najman, współorganizator kwietniowej gali, uważa, że Hala Sportowa Częstochowa to najlepsze miejsce dla promocji pięściarzy. – Dzięki tej hali Polska usłyszała już o wielu obiecujących częstochowskich boksera – podkreśla.

Tym razem w walce wieczoru w formule K-1 o tytuł mistrza świata częstochowianin Norbert Anzorge zmierzy się z Martinem Pacasem. W ubiegłym roku Słowak przegrał z Najmanem, ale walka odbywała się w boksie. – Norbert lepiej boksuje od Martina, ale musi pilnować się przed ciosami zadawanymi nogami. To główna broń Pacasa – zaznacza Najman.

Na poprzedniej gali organizowanej przez NG Promotions Anzorge stoczył niezwykle zacięty pojedynek z Michałem Bławdziewiczem, który zakończył się remisem. – Na razie nie myślę o ewentualnej rewanżowej walce z Bławdziewiczem, tylko intensywnie przygotowuję się do prestiżowego pojedynku z Pacasem – przekonuje Anzorge. – W ringu oddam jak zwykle serce i pokaże 100 proc. swoich umiejętności.

Szansę występu dostanie wielu częstochowskich bokserów. Walkę o tytuł młodzieżowego mistrza Polski stoczy Marcin Siwy, aktualny młodzieżowy mistrz świata. W ringu zobaczymy też jego kolegę z z KS-u Start Marcina Boruca. Rywalem Boruca będzie znany doskonale polskim kibicom Alex Serbic (0-1). Kolejny pojedynek na zawodowym ringu stoczy także Robert Parzęczewski (2-0), który zmierzy się z Zoltanem Kissem Jr. (31-17-3).

Częstochowscy pięściarze będą walczyć nie tylko o zwycięstwo, ale także stypendium. Po zakończeniu gali wybrani zostaną dwaj najlepsi bokserzy tej edycji, którzy w nagrodę otrzymają 10-miesięczne stypendia ufundowane przez Fundację Platinum Time.

Co ciekawe, w ringu zaprezentuje się częstochowski radny Łukasz Wabnic. To będzie jego pierwsza zawodowa walka w kickboxingu, w której zmierzy się z Czechem bądź Słowakiem. – Chcę pokazać się z jak najlepiej i pokazać, co potrafię – zapowiada Wabnic. – Jeśli walka potoczy się po mojej myśli, prawdopodobnie wrócę jeszcze na ring.

W kolejnej edycji gali Fight Night wystąpi Kamil Bazelak. Tym razem zadebiutuje w zawodowym boksie. Jego rywalem będzie Adam Koprowski. – Lubię wyzwania. Ta walka będzie dla mnie nowym doświadczeniem życiowym – mówi Bazelak. – Na pewno zbiję wagę do 105 kg, żeby nie było między nami zbyt dużego dysonansu. Adaś będzie miał większe szanse, ale może spodziewać się ostrej bójki.

Swoje umiejętności przed zgromadzoną w Częstochowie publicznością zaprezentuje także Łukasz Wawrzyczek (18-2-2), który na ring wróci po porażce Maciejem Sulęckim.

Karta gali Fight Night 8: Tle Legend

Extra Fight K-1 – walka o tytuł mistrza świata federacji WKU

Norbert Anzorge vs. Martin Pacas

Walki na zasadach boksu zawodowego:

Waga junior średnia, 6 rund: Rafał Jackiewicz (44-11-2. 21 KO) vs. Filip Rządek (2-3)

Walka o pas Młodzieżowego Mistrza Rzeczypospolitej:

Waga ciężka, 6 rund: Marcin Siwy (7-0, 4 KO) vs. Tony Visic (13-10-1, 2 KO)

Waga średnia, 6 rund: Łukasz Wawrzyczek (18-2-2, 2 KO) vs. Andrei Dolhozhyieu (7-6-1, 5 KO)

Walka o pas Młodzieżowego Mistrza Rzeczypospolitej:

Waga super średnia, 6 rund: Robert Parzęczewski (2-0) vs. Zoltan Kiss Jr. (31-17-3, 13 KO)

Waga ciężka, 4 rundy: Kamil Bazelak (debiut) vs. Adam Koprowski (debiut)

Waga cruiser, 4 rundy: Michał Boruc (debiut) vs. Alex Serbic (0-1)

Walka o pas WBF Intercontinental:

Waga super średnia, 12 rund: Roman Vanicky (19-35-2, 9 KO) vs. Tomas Man (10-8-1, 6 KO)

Walka w kickboxingu:

Łukasz Wabnic vs. Miroslav Kormanos

Walki w amatorskim MMA:

Łukasz Mielczarski vs. Mateusz Janas

Oktawian Bielski vs. Wojciech Ochocki

Konkurs: Wygraj bilety na galę Fight Night 8!

mamy dla was konkurs dzięki, któremu będziecie mieli Państwo możliwość zobaczyć w ringu polskich pięściarzy i spotkać się z najlepszym w historii polskim ciężkim. Do wygrania mamy, aż 8 biletów. Informacja o gali – Kliknij tutaj!

Aby wziąć udział w konkursie należy:

– Trzeba lubić lub polubić nasz fan page na portalu Facebok – kliknij tutaj

– Udostępnić ten konkurs na swojej tablicy!!!(na statusie publicznym)

– Wpisać w komentarzu na portalu facebook pod informacją o konkursie: Gala Fight Night 8

Koniec konkursu 7 kwietnia 2014 r o godzinie 11:00!

źródło: Boxingnews, stsport,

Oficjalny plakat gali „Fight Night 8: The Legend” w Częstochowie

Prezentujemy plakat promujący galę Fight Night 8: The Legend, która odbędzie się już 12 kwietnia w Częstochowie. Tym razem właściciele grupy NG Promotions – Łukasz Głowacki i Marcin Najman we współpracy z firmą Mega Szlif/Stancar zadbali, aby karta gali była mocno rozbudowana i w pełni zadowoliła kibiców sportów walki. Areną zmagań będzie nowa hala sportowa przy ulicy Żużlowej 4 w Częstochowie. Gościem specjalnym gali będzie Legenda boksu zawodowego Andrzej Gołota, dla którego będzie to już kolejny powrót na polską ziemię. Imprezę poprowadzi lider zespołu „Big Cyc” doskonale znany polskiej publiczności showman Krzysztof Skiba.

Podczas gali swój pierwszy w zawodowym boksie pojedynek stoczy Kamil Bazelak. Zawodnik znany z klatek MMA, czy ringów K-1 tym razem spróbuje swoich sił w zawodowym boksie. Rywalem Bazelaka będzie także debiutujący w ringu Adam Koprowski, który do tej pory pomagał w przygotowaniach Marcina Siwego i Marcina Najmana.

Kolejny pojedynek na zawodowym ringu stoczy także Robert Parzęczewski (2-0), który zmierzy się w nim z Zoltanem Kissem Jr. (31-17-3). Stawką zakontraktowanej na 6 rund walki Parzęczewski vs. Kiss Jr. będzie tytuł Młodzieżowego Mistrza Polski wagi super średniej. Swoje umiejętności zaprezentuje również pięściarz wagi ciężkiej Marcin Siwy (7-0), dla którego występ przed własną publicznością jest dodatkową nobilitacją. Walka Marcina Siwego zakontraktowana została na sześć rund, a jej stawką będzie tytuł Młodzieżowego Mistrza Rzeczypospolitej w kategorii ciężkiej.

Swój zawodowy debiut podczas gali Fight Night 8 zaliczy także pochodzący z Częstochowy Michał Boruc, który w przeszłości bardzo dobrze spisywał się na ringach amatorskich i zdobywał wiele mistrzowskich tytułów. Rywalem Boruca będzie znany doskonale polskim kibicom Alex Serbic (0-1).

Swoje umiejętności przed zgromadzoną w Częstochowie publicznością zaprezentuje także Łukasz Wawrzyczek (18-2-2), który na ring wróci po porażce Maciejem Sulęckim. Na częstochowski ring powróci także były mistrz Europy wagi półśredniej Rafał „Wojownik” Jackiewicz (44-11-2, 21 KO), który powoli przygotowuje się do debiutu na ringu federacji KSW.

W pojedynku w formule kick-boixng swoje umiejętności będzie mógł zaprezentować miejscowy radny Łukasz Wabnic, który przed laty święcił triumfy w tej dyscyplinie i po latach wraca na ring. Podczas tej imprezy kibice zobaczą w ringu także dwie walki w formule MMA, w których zaprezentują się zawodnicy klubu Wydra Gym. W jednym z pojedynków zaprezentuje się doskonale znany miejscowym kibicom zawodnik MMA Łukasz Mielczarski.

Jak już zdążyli przyzwyczaić kibiców organizatorzy na galach grupy NG Promotions nie może zabraknąć pojedynku specjalnego. Tym pojedynkiem anonsowanym jako EXTRA FIGHT będzie starcie o tytuł mistrza świata w formule K-1. W walce o pas jednej z prestiżowych federacji zmierzą się Norbert Anzorge i Martin Pacas.

Miło nam także poinformować, że dostępne są już w sprzedaży bilety na galę Fight Night 8: The Legend.

Bilety w cenach:

  • Pierwszy rząd (płyta) – 600 zł
  • Drugi rząd (płyta) – 500 zł
  • Trzeci rząd (płyta) – 400 zł
  • Czwarty rząd (płyta) -300 zł
  • Piąty rząd (płyta) – 200 zł
  • Rząd szósty, siódmy i ósmy – 100 zł
  • Trybuny dole – 50 zł
  • Trybuny górne – 20 zł

Bilety do nabycia w Pubie „Stacherczak” oraz poprzez sprzedaż wysyłkową zamawiając je za pośrednictwem maila bilety@ngpromotions.pl.

Przy sprzedaży wysyłkowej prosimy o informację nt. wybranego miejsca na hali według wyżej wymienionego zestawienia, ilości zamawianych biletów oraz adresu, na które mają zostać wysłane bilety. Sprzedaż prowadzona jest tylko w formie za pobraniem (płatność przy odbiorze).

Jak się dowiedział portal Body Style gala boksu zawodowego z udziałem z Marcina Najmana (13-4) odbędzie się 6 sierpnia w Częstochowie. Zapowiada się więc wielkie widowisko i gratka dla kibiców boksu.

Zapytaliśmy i szczegóły samego Marcina Najmana.

Kiedy dokładnie odbędzie się gala boksu zawodowego z Pana udziałem?
-Będzie to w sierpniu,dokładnie 6 sierpnia w sobotę. W tej chwili dogrywamy wszystkie szczegóły organizacyjne.

Kto będzie Pana przeciwnikiem?
-W tej chwili finalizujemy kontrakt na tą walkę, ale nie jest już tajemnicą, że walczyć będę z legendarnym Riddickiem Bowe. Galę organizuje grupa NG Promotions, której jestem współwłaścicielem do spółki z grupą Andrzeja Gmitruka. Jak zawsze nieocenioną pomoc udzieli nam mój wieloletni przyjaciel Jerzy Kulej. Na tej gali oprócz kilku zawodników z Częstochowy wystąpią jedni z najlepszych polskich bokserów. Obecnie prowadzimy rozmowy w sprawie udziału Aleksa Kuziemskiego, Grzegorza Proksy, Mateusza Masternaka.Poza tym wystąpi w formule K-1 częstochowianin Jacek Czajczyński. Swój oficjalny debiut w boksie zawodowym zaliczy również Kamil Bazelak. Dodam również, że u nas nie będzie walk do jednej bramki jak to zwykle bywa na polskich galach bokserskich. Chcę wzorem MMA kontraktować wyrównane walki. Nie będzie ważne kto jakiego ma promotora, jaki ma rekord. Wygra lepszy.


dowiedz się więcej »

Powered by ST.