W czerwcu apelowałem o pomoc w znalezieniu domu dla Jacka, który został przez swojego „Pana” związany sznurkiem i wrzucony go do rowu, abym tam zmarł w męczarniach. Piesek próbował się uwolnić i bardzo się przy tym poranił. Cierpiącego zwierzaka zobaczył wracający z pracy rolnik, który go uwolnił. Potem trwały poszukiwania domu i ludzi, którzy pokochali by Jacka. W końcu do pieska uśmiechnęło się szczęście. Dzisiaj ma swój dom i miłość – czyli wszystko, czego do życia potrzebuje.

Tutaj jest historia Jacka…

http://www.kamilbazelak.pl/kamil-bazelak-kto-przygarnie-i-pokocha-jacka/

Okazuje się, że są na tym świecie ludzie, którym nie jest obojętny los tych biednych zwierząt. Przykładem są też adopcje „Murzynka i „Dingo”, którzy również w końcu znaleźli swoje miejsce na ziemi. Dziękuję wszystkim ludziom, którzy pośrednio czy też bezpośrednio angażowali się i angażują w sprawy pomocy zwierzakom. Nie pozostawajmy obojętni na cierpienie na zwierząt. Sam Jezus w Ewangelii mówił o miłosierdziu dla zwierząt „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich mniejszych, Mnieście uczynili”.  Niech te Słowa Boże zamieszkają w sercu każdego człowieka…

Kamil Bazelak

« »