Kamil Bazelak wydał oświadczenie w sprawie Hussar Fight Night
– 24 lipca miałem stoczyć walkę na gali Hussar Fight Night,jednakże nie zdołałem się dogadać z organizatorami imprezy odnośnie kwestii finansowych – poinformował Kamil Bazelak- Organizatorzy tej gali to wedle mej opinii niepoważni ludzie, którzy korespondencję ze mną czynili tylko i wyłącznie drogą e-mailową. Osoba komunikująca się ze mną w sprawie danej walki czyli niejaki Marcin Orłowski robiła to tylko i wyłącznie w sposób e-mailowy. Nie miałem żadnego kontaktu telefonicznego,mimo tego, iż w każdym e-mailu podawałem do siebie numer telefonu wraz z pełnym adresem,jednakże do dnia dzisiejszego nikt nie pofatygował się,aby przedzwonić. Takie sprawy winno się załatwiać telefonicznie,albo personalnie podczas osobistego spotkania.
Jednym słowem propozycja walki w tej gali to były jedne wielkie kpiny!!!
Podobnie rzecz się miała z kontraktem tyczącym się tego pojedynku.Do dnia dzisiejszego mimo prośby w e-mailu takiego nie otrzymałem,a wiadomo,że bez umowy nikt normalny zawodowej walki nie podejmie, nie byłem zatem w żaden sposób formalnie związany z występem w danej imprezie. Marcin Orłowski najpierw zrobił sobie reklamę w internecie  posługując się moim nazwiskiem w celu zwiększenia zainteresowania swoim przedsięwzięciem.Potem dopiero doszło do rozmowy o pieniądzach i tu pojawił się problem, gdyż  kwota jaką mi zaproponowano,a mianowicie 2000zł nie była kwotą adekwatną co do moich oczekiwań,gdyż określiłem jasno,iż walczyć będę za 3000 Euro.
Napisałem więc, że w innej gali w kontrakcie dostanę kwotę 6-krotnie wyższą i nie jestem zainteresowany występem na imprezie Hussar Fight Night.
Rzeczą ,która mnie zbulwersowała dodatkowo było to,iż  organizatorzy przedmiotowej gali wystosowali e-mail do mojej firmy z prośbą o sponsoring.Więc nie dość,że chciano,abym walczył za śmieszne pieniądze, które nie pokryłyby kosztów nawet minimalnych miesięcznych przygotowań to jeszcze organizatorzy HFN wymyślili sobie,że jeszcze dofinansuję ich imprezę i sam sobie zapłacę za walkę.Niedoczekanie! To jakaś niedorzeczność?!
Co się tyczy kontuzji to faktycznie mam naciągnięty dwugłowy lewego uda,jednakże nie ma dla to dla mnie znaczenia,gdyż do walki w przypadku uzyskania adekwatnej kwoty bym przystąpił. Nie jest to kontuzja,która eliminowałaby mnie z możliwości walczenia na ringu Niebawem wystąpię na gali KSW Fight Club,gdzie formalnie związany jestem już kontraktem,a suma jaką mi zaproponowano spełnia moje oczekiwania – powiedział Kamil Bazelak

« »