Jestem rozgoryczony, gdyż moja walka z Fernando Rodriguezem się nie odbędzie. Organizator tego wydarzenia DKW -Krzysztof Wołczuk przeciągał w nieskończoność podpisanie kontraktu ze mną, aż w końcu pod wymyślonym i kłamliwym pretekstem zerwał ze mną współpracę. Czuję się oszukany, gdyż DKW wykorzystywało bezprawnie mój wizerunek sprzedając bilety na event bez podpisanego ze mną kontraktu. Od dłuższego czasu dochodziły mnie słuchy, że DKW zalega z płatnościami za galę , którą organizowali w lutym, pieniędzy mieli nie otrzymać cały team z Grappling Kraków, zawodnicy z Białej Podlaskiej i Rzeszowa, a także zawodnik z MMAatadores Katowice, któremu dopiero na dniach zapłacili, po opublikowaniu wezwania do zapłaty przez Akodo Managament.
DKW, czyli Krzysztof Wołczuk i Grzegorz Kosiński mieli też zalegać za obsługę eventu, sędziom i za wynajem oktagonu.
Ponieważ oprócz walki, jaką miałem stoczyć dla DKW, miałem również wynająć im oktagon i w rezultacie obawiałem się o zapłatę. Według mojej opinii wszystko w w tej sprawie rozbija się tylko i wyłącznie o pieniądze.. Sprzedaż biletów nie idzie tak jak się spodziewano, a DKW obiecało mi 7000zł za walkę, co nie zostało to potwierdzone żadnym podpisanym kontraktem. Poza tym ja nie sprzedałem im żadnych biletów na galę, gdyż nie miałem na to czasu, o co dopytywał się mnie Krzysztof Wołczuk jeszcze trzy dni temu. Moim zdaniem brak możliwości finansowych, czyli zapłacenie mi za walkę według ustaleń plus za wynajem oktagonu spowodowały zerwanie współpracy. Jestem głęboko rozczarowany taką postawą i przestrzegam innych zawodników, aby podobnie jak jak, czy Iza Badurek żądali pieniędzy za walkę przed galą na ważeniu, gdyż w innym wypadku mogą ich nigdy nie zobaczyć. Dochodzą mnie słuchy, że niektórzy zawodnicy nawet nie mają podpisanych kontraktów. Nie bądźcie naiwni i uważajcie! Pieniędzy żądajcie przed walką!
Pozdrawiam. Osu!

Poniżej załączam skriny z mojej konwersacji z Krzysztofem Wołczukiem z DKW, stanowiskiem Akodo Managament w sprawie DKW.

« »