53-letnia dziennikarka Monika Olejnik ostatnio podobno dowcipnie, oczywiście według jej światopoglądu skomentowała wybuchy podczas maratonu w Bostonie,  porównując je do „dwóch wybuchów w Smoleńsku”. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać. Padło wiele krytycznych słów pod adresem dziennikarki. Do osób krytykujących zachowanie Moniki Olejnik dołączył Kamil Bazelak.

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

– Monika Olejnik wyraźnie zakpiła z ofiar katastrofy smoleńskiej i ofiar zamachu terrorystycznego w Bostonie – powiedział Kamil Bazelak- Nie dziwi mnie takie podejście, do tak ważnych spraw przez tą pseudo-dziennikarkę, która karierę rozpoczęła dzięki koneksjom swojego tatusia znanego Ubeka, pułkownika Urzędu Bezpieczeństwa Tadeusza Olejnika. Swój debiut Monika miała w programie III Polskiego Radia podczas stanu wojennego. Pracę w tym radiu dostała na polecenie komisarza wojskowego, a  nie dzięki swoim dziennikarskim talentom. Od dawna głośno było o tym, że Monika Olejnik od samego początku swej dziennikarskiej kariery była współpracowniczką SB o pseudonimie TW”Stokrotka”. Już świętej pamięci Prezydent Lech Kaczyński nazwał ją podczas wywiadu Stokrotką”. Nie dziwi mnie więc nienawiść  Olejnik do zmarłego Prezydenta Kaczyńskiego  i ofiar katastrofy smoleńskiej , z których  to „Stokrotka” wyraźnie ostatnio zakpiła. Nienawiść do polskiej prawicy i włażenie w tyłki starym komuchom to jej chleb powszedni. Trochę więcej światła na jej osobę rzucił podczas wykładów na politechnice Janusz Korwin Mikke mówiąc, iż nie była ona współpracownikiem UB, ale oficerem bezpieki. To zupełnie inna ranga niż współpracownik ubecji. Wynika z tego, że jako zakamuflowana agentka służb bezpieczeństwa  udawała dziennikarkę donosząc jednocześnie na swoich redakcyjnych kolegów i koleżanki i tworząc programy radiowe na zlecenie komunistycznych władz. Po upadku reżimu komunistycznego przestała pełnić swoją tajną misję i stała się dziennikarka pełną gębą domagającą się lustracji innych. Jest ona jednak ewidentną karykaturą dziennikarstwa i osobą, która w żaden sposób nie powinna brać udziału w życiu publicznym z uwagi na jej nieobiektywizm, brak jakiejkolwiek empatii i wstrętną, wręcz obrzydliwą złośliwość przejawiającą się w kpinach z ludzkiej tragedii. Uważam, że w Polsce powinna zostać przeprowadzona dekomunizacja i osoby takie jak Monika Olejnik, powinny zostać trwale odsunięte od pracy w mediach. Ta sztuczna, wypełniona botoksem i silikonem twarz naczelnej komunistki wśród dziennikarzy powinna raz na zawsze zniknąć z naszego widoku. Jak powszechnie wiadomo w Polsce nie było jednak lustracji dziennikarzy, dlatego w mediach pracuje niestety wiele osób, mających za sobą agenturalną przeszłość w bezpiece. To się powinno zmienić. – podsumował Kamil Bazelak.

« »