Mam dość tego obleśnego transseksualisty Anny Grodzkiej vel Krzysztofa Bęgowskiego. Z jednej strony czuję do niego wstręt z drugiej zaś współczucie. W programie z „Każdej strony” w dniu dzisiejszym Anna Grodzka twierdziła, że według  jej (jego) opinii wynikającej z jakiejś tam wiedzy wynika, że dzieci adoptowane w związkach homoseksualnych wychowują się lepiej niż w związkach heteroseksualnych. To już zakrawa na kpinę!

Jesteśmy chyba jedynym państwem na świecie, które zezwala na promowanie transseksualisty i jego chorych poglądów w Sejmie. We władzy ustawodawczej z ramienia Ruchu Palikota mamy człowieka, który jest chory psychicznie. Jest nim Anna Grodzka, były wpływowy  i wysoko uprzywilejowany członek komunistycznej i zbrodniczej partii PZPR.  A przecież Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne – APA zaklasyfikowało transseksualizm, jako chorobę psychiczną, którą umieszczono na liście Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders. W Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych WHO  transseksualizm jest również na liście zaburzeń psychicznych.

Anna Grodzka fot. nuovasocieta.it

Anna Grodzka fot. nuovasocieta.it

Postawmy, wiec sprawo jasno -Anna Grodzka  to osoba, która absolutnie nie powinna zasiadać na ławach poselskich i zabierać głosu w sprawach ważnych dla państwa. W jaki sposób człowiek chory psychicznie, promujący najgorsze dewiacje i zachowania seksualne, mający problemy z własną tożsamością może mieć wpływ na kształtowanie polskiego prawa i życie obywateli. Kto na to pozwala? Jak to możliwe, że osoba choroba psychicznie jest zgłaszana jak kandydat na wicemarszałka Sejmu? Dlaczego nikt  z tym nic nie robi? Dlaczego Media promują człowieka z zaburzeniami psychicznymi? Bo to jest trendy? Teraz jest moda na homoseksualizm, a zaraz będzie na transseksualizm. Transi zostaną prokuratorami, sędziami, lekarzami, policjantami. będzie super!  Trzeba być tolerancyjnym? Okey. To jeśli tak, to zacznijmy również promować i obsadzać  Sejm ludźmi ze schizofrenią paranoidalną czy hebefreniczną! Albo dopuśćmy do głosu zoofilii. Przecież oni też mogą się zakochać w psie czy koniu. Trzeba być tolerancyjnym i otwartym przecież…trzeba być trendy!

Polska nie dość, że jest rozkradana i niszczona przez obecny rząd to musi borykać się z podobnymi aberracjami. Permanentnie rośnie nam wskaźnik bezrobocia.

Patrząc na komunizm i dzisiejsze rządy polityków PO dostrzegam całe mnóstwo analogii. Dla mnie, ta cała demokracja to nic innego, jak pewien rodzaj metamorfozy komunistycznej. W Polsce potrzeba naprawdę solidnego trzęsienia ziemi, skrajnych rządów prawicowych, uproszczenia i obniżenia podatków, likwidacji podatku dochodowego, obniżenia akcyzy na paliwa, obniżenia ceny gazu i energii, likwidacji szeregu niepotrzebnych instytucji państwowych. Dzisiaj mamy Urzędy Miasta a w nich prezydentów i burmistrzów, Starostwa Powiatowe i urzędujących starostów, Urzędy Wojewódzkie i rządzących wojewodów, Urzędy Gminne i wójtów, Sołectwa i sołtysów. Oprócz tego istnieje szereg innych, niepotrzebnych jednostek administracyjnych. Po cholerę to wszystko?
Administracja publiczna powinna być okrojona do minimum. Z naszych podatków utrzymuje się dzisiaj całą masę urzędników, którzy nic robią poza popijaniem kawki. To są pieniądze wyrzucane w błoto, marnowane na niepotrzebny system biurokracji, który niczemu nie służy.

Czy nikt tego nie widzi, jak jesteśmy oszukiwani?  Czego można oczekiwać jednak od tych lewicowych i pseudoprawicowych polityków? Ministrowie rządu Tuska rozdali w ciągu zeszłego roku na nagrody, co najmniej 60 mln zł, z czego minister finansów Jacek Rostowski rozdał prawie 20 mln zł nagród dla swych podwładnych, a Radosław Sikorski 10 mln zł.
A przecież te 60 mln można było wydać na walkę z bezrobociem czy na refundacje leków i zabiegów dla chorych.
Po co nam jest w ogóle potrzebny Senat? To kolejne marnowane pieniądze na niemałe pensyjki dla nierobów senatorów. Do rządzenia wystarczyłby sam Sejm z grupą sprawnie działających polityków mających na celu interes Polski, a nie bezustanne kłótnie i swady. Przydałoby się zmniejszyć ilość mandatów poselskich, aby w Sejmie zasiadała elita, a nie hołota. Niech to będzie 50 posłów, ale takich z ikrą.
W jakim celu w rządzie mamy tylu ministrów, wiceministrów, dyrektorów departamentów i całej reszty kręcących się przy nich urzędników utrzymywanych za nasze pieniądze. Kasa na utrzymanie takiej gigantycznej administracji państwowej jest, a na szpitale i leczenie chorych już nie ma.
A gwoździem do trumny dla obecnego rządu jest tolerowanie i promowanie osoby psychicznie chorej na ławach Sejmowych…

Polska stała się już drugą Sodomą…teraz może być już tylko gorzej!

« »