Archiwum dla: kamil bazelak


Ja już wiadomo planowana na 12 maja w Głownie międzynarodowa impreza karate została odwołana. Powodem jest bliżej niezrozumiała decyzja burmistrza miasta Głowno Grzegorza Janeczka, który po początkowej aprobacie tej imprezy wycofał się z Patronatu Burmistrza. W sprawie tej zabrał również głos strongman, zawodnik sportów walki Kamil Bazelak.

Kamil Bazelak na pokazach karate dla gimnazjalistów w Niedzborzu

Kamil Bazelak na pokazach karate dla gimnazjalistów w Niedzborzu

Byłem podczas rozmowy, kiedy burmistrz przyjął nieformalnie ów patronat prosząc jednak,aby złożyć oficjalne pismo w danej sprawie, aby tą kwestię sformalizować. Z tego co się orientuję organizatorzy, którzy nie byli zobligowani żadnych urzędniczym terminem na złożenie tego pisma taki wniosek przedłożyli w sekretariacie urzędu miasta.Następnie otrzymali odpowiedź, iż burmistrz nie podejmie się objęcia Patronatu Honorowego nad daną imprezą tłumacząc to, między innymi swoimi obawami, co walk karate w formule MMA. Burmistrz w piśmie stwierdził, że „organizator imprezy nie zrobił absolutnie nic, aby o zasadności i bezpieczeństwie takiej imprezy go zapewnić.”

Organizatorzy wobec tego przedłożyli mu pismo tłumaczące kwestie bezpieczeństwa, zasady walki i etc. Jak się jednak można domyślić pismo to dla burmistrza nie było wystarczające, gdyż szybko wystosował on odpowiedź do organizatorów w którym odmawiając ponownie przedmiotowego patronatu wyraził swój pogląd iż cyt. „obejmowanie Patronatem Burmistrza zawodów w których regulamin dopuszcza się wszystkie uderzenia głową, ręką ,łokciem, kolanem, stopą w głowę, klatkę piersiową, brzuch, uda i podudzia(…) czy duszenia również przy pomocy Gi- cokolwiek to znaczy, nie jest w mojej opinii dobrym sposobem na promowanie miasta.”

Kiedy miałem możliwość przeczytania tej opinii burmistrza Grzegorza Janeczka na temat stylu walki Sei Budokai, które jest ewolucją karate Kyokushin i powrotem do podstaw, do prawdziwego wszechstronnego karate jakie uprawiał legendarny sosai Masutatsu Oyama byłem zszokowany. Jak można w taki sposób nie mając elementarnej wiedzy na dany temat wydawać takie opinie? Nie rozumiem decyzji i poglądów burmistrza Głowna, nie mam również na nie wpływu. Mam nadzieję jednak, że w świetle tej całej sprawy bliżej zainteresuje się on specyfiką treningów i rywalizacji w karate zanim wyda podobnie żenującą opinię. Jeśli ktoś nie ma pojęcia co to jest GI i wydając jakiś pogląd sugeruje,że nie wiadomo co to jest (przyp.red. może śmiercionośna broń) to powinien najpierw przejść elementarną choćby edukację w tym zakresie i zrozumieć, że w regulaminie zawodów mówiono o karate-gi czyli potocznie mówiąc kimonie. Jak to mówią  Panie Burmistrzu”Google nie gryzie” wystarczy poczytać…

Życzyłbym sobie, aby w Polsce było jak najmniej takich sytuacji, dzięki czemu karate Sei Budokai będzie się dalej dynamicznie rozwijać i krzewić pozytywne wzorce i postawy wśród dzieci i młodzieży.Filozofia karate jest czymś co należy gloryfikować, a nie potępiać.OSU!

Rozpoczął się kolejny sezon z serialem„Malanowski i Partnerzy”. W jednym z odcinków pt. „Nawrócony ojciec” wystąpi strongman Kamil Bazelak, który zadebiutował jako odtwórca roli Mikołaja Arabskiego właśnie w tym serialu. Emisja 411 odcinka już w środę 18 kwietnia.

Zapowiedź odcinka:
Krystyna Mielcarz boi się o bezpieczeństwo swojej rodziny po tym, jak znalazła list z pogróżkami. Podejrzewa, że jej mąż Patryk coś przed nią ukrywa. Detektywi na prośbę Krystyny postanawiają go śledzić. Wkrótce są świadkami jego spotkania z Mikołajem Arabskim, właścicielem restauracji, któremu daje on pieniądze. Wszystko wskazuje na to, że Patryk jest szantażowany. Tymczasem zostaje uprowadzony syn Krystyny, Adam. Malanowski i jego zespół podejrzewają, że porwał go Arabski, którego najwyraźniej coś łączy z rodziną Krystyny. Wkrótce na jaw wychodzi od lat skrywany przez Patryka sekret.

Zapraszamy do oglądania!

 

Życzenia Świąt Wielkiej Nocy!

Wielu radosnych i niepowtarzalnych chwil na Święta Wielkanocne,
serdecznych spotkań rodzinnych przy świątecznym, suto zastawionym stole,
przyjaznych rozmów, miłych gestów
i wszelkiej pomyślności życzy Kamil Bazelak.

Kamil Bazelak zaprasza na koncert charytatywny dla 5-letniej Kai Kwaterskiej,który odbędzie się 8 kwietnia o godzinie 18:30 w Sejnach.

Kaja Kwaterska to 5 letnia mieszkanka Sejn,  która na swoje 5 urodzinki dostała w „prezencie” wyrok – nowotwór złośliwy mózgu, a dokładniej glejak pnia mózgu. Dziś potrzebuje Naszej pomocy! Wykryto u Niej nowotwór złośliwy mózgu. Wymaga leczenia poza granicami kraju. A to kosztuje.

Szczegóły na stronach www.sejny.net i www.dlakai.pl

Jak poinformował serwis sportowy Sportfan.pl właściciele KSW już wiedzą, z kim zmierzą się Mariusz Pudzianowski i Mamed Chalidow.  Na oficjalnym profilu KSW na Facebooku pojawiła się dziś wiadomość dotycząca rywala dla Pudziana.

My już wiemy z kim na gali KSW19 zmierzy się Mariusz Pudzianowski. Nazwisko jego rywala ogłosimy w poniedziałek.

Portal Sportfan wyszedł kibicom naprzeciw i podał rywali, z którymi „Dominator” może się zmierzyć na KSW 19. Oto pięć nazwisk. Spodziewamy się, że w poniedziałek usłyszymy jedno z nich.

1) Valentijn Overeem

Brat bardziej znanego Alistaira zadebiutował już w federacji KSW. Wygrał w lutym z Marcinem Różalskim, ale… tydzień temu pomścił go inny polski wojownik – Michał Kita – na gali Oktagon 2012 w Mediolanie.

Widać zatem, że Holender ma także sporo słabych punktów. Kontrakt z KSW obliguje go do stoczenia jeszcze jednego pojedynku dla polskiej federacji. A że walczy często, to… czemu nie z Pudzianem?

2) Kamil Bazelak

Z pewnością marketingowo byłby to absolutny hit. Wiadomo, że obaj panowie nie cierpią się. W dodatku ich konflikt ostatnio rozgorzał po debiucie „Vanderleia” w MMA. Panowie wyzywali się w mediach…

Problem jest taki, że Bazelak przegrał w debiucie z Kamilem Walusiem i jego notowania w MMA drastycznie spadły. Z drugiej jednak strony ludzie pewnie „kupiliby to”, zasiadając tłumnie przed telewizorami. Kto wie, czy KSW nie pójdzie im na rękę, dając możliwość walki. I załatwienia konfliktu raz na zawsze.

3) Bob Sapp

Amerykański gigant już wiele razy był wymieniany w gronie kandydatów do walki z Pudzianem. Za każdym razem kończyło się na plotkach. Z pewnością Sapp jest w zasięgu polskiego wojownika, co widać po ostatniej formie „Bestii”.

Amerykanin przegrał pięć pojedynków z rzędu. Ostatni z dobrze znanym z gal KSW Jamesem Thompsonem.

4) Alexandru Lungu

Rumuński wojownik to kawał chłopa. Ważący ponad 160 kilogramów zawodnik radzi sobie w formule MMA bardzo dobrze. Na swoim koncie ma już osiem zwycięstw przy dwóch porażkach. Taki kolos byłby wielkim wyzwaniem dla Pudziana, ale rywal jest jednak mało atrakcyjny dla kibiców. Nie walczył dla popularnych organizacji, a i jest dopiero na początku swojej drogi w tej formule

5) James Thompson

Wciąż należy pamiętać o tym, że rewanż z brytyjskim wojownikiem został uznany za „no contest”. Tuż po walce szefowie KSW nie zaprzeczali, że znów „Kolos” spotka się z Pudzianem. Później sprawa przycichła, „Kolos” walczył w Indiach… Może zatem dojdzie do trzeciego starcia z rzędu tych rywali?

Kto Waszym zdaniem spośród tych pięciu zawodników będzie rywalem Mariusza Pudzianowskiego na KSW 19?

źródło:Sportfan.pl

Na portalu www.musculator.pl ukazał się wywiad z byłym strongmanem, obecnie zawodnikiem sportów walki Kamilem Bazelakiem, który opowie o swojej ostatniej walce w KSW 18 oraz o propozycji „nie do odrzucenia” od Mariusza „Pudziana” Pudzianowskiego.

Na początek powiedz skąd fascynacja sportami walki?
Na pierwszym treningu karate pojawiłem się w 1987 roku. Początkowo trenowałem w ramach rehabilitacji po wypadku, z czasem jednakże codzienne treningi stały się moją pasją i sposobem na życie.

Jak to się stało, że wystąpiłeś na gali KSW 18?
Federacja KSW zaproponowała mi walkę podczas tej gali. Zgodziłem się, bo lubię nowe wyzwania.

Jak skomentujesz swoją pierwszą walkę na zawodowym ringu (KSW 18)?
Dobrze się przygotowałem do tej walki pod względem kondycyjnym. Byłem pozytywnie nastawiony. Miałem swój plan na tę walkę, którego nie zdołałem jednak zrealizować.

Co stanęło na przeszkodzie?
Liczyłem, że mój przeciwnik będzie bardziej ofensywnie walczył, jednakże on przyjął spokojny i mądry sposób walki. Trafił dwoma czystymi low-kickami, kolejny jednak już zablokowałem kolanem i to by było na tyle. Reszta jego uderzeń była niecelna lub przyjmowałem je na gardę. Udało mi się go skontrować silnym prawym prostym. Otrzymał również prawego low-kicka. Miał duże szczęście unikając dwóch wysokich kopnięć, z których jedno trafiło go w ucho.

Wtedy walka tak naprawdę zaczynała się rozkręcać…
Tak. i wtedy mój przeciwnik uderzył prawym prostym, który zblokowałem rękoma. Jednocześnie wyprowadził lewy prosty, przed którym robiłem odejście na prawą stronę i wtedy przekręciło mi się kolano i padłem jak długi. Złapałem się za wykręconą w stawie kolanowym nogę i w tym momencie otrzymałem cios od mojego rywala a potem serię ciosów na gardę. Nie byłem się w stanie bronić. Czułem się jakby ktoś mi wyrwał nogę ze stawu. Ból był tak olbrzymi, że chciało mi się wyć. To był koniec…

Jaka była diagnoza już po walce?
Na drugi dzień w szpitalu stwierdzono, że mam rozerwaną torebkę stawową i zwichnięcie stawu kolanowego. Przy takiej kontuzji nie sposób było dalej walczyć.

Czyli Twoja przegrana była czystym przypadkiem?
Miałem po prostu pecha. Takich sytuacji się nie da przewidzieć, ani im zapobiec. Nie mam do nikogo pretensji. Widocznie Bóg tak chciał.

Jak skomentujesz niezbyt dla Ciebie motywujące słowa Mariusza Pudzianowskiego o tym, że żaden z Ciebie strongman?
Słowa te świadczą tylko o nim. Widać jak traktuje ludzi. Brakuje mu szacunku, ogłady i elementarnych zasad wychowania. Ma skłonności do poniżania ludzi i deprecjonowania czyichś osiągnięć. Słychać w tym wszystkim pewien rodzaj jego specyficznej bufonady i cwaniactwa, które towarzyszą mu od lat, a które to sprytnie w przekazach medialnych maskował.

Przybliż więc swoją karierę strongmana.
Jeśli chodzi o mnie to strongmanem jestem od 2003 roku. Pierwszy start w zawodach zaliczyłem w 2004. Od tamtego czasu czternastokrotnie rywalizowałem w zawodach rangi Mistrzostw Polski, Grand Prix Polski czy Mistrzostw Europy transmitowanych na żywo w telewizji Polsat Sport. W zawodach strongman mierzyłem się z zawodnikami z Polski i zagranicy, którzy rywalizowali z Mariuszem Pudzianowskim. Byli to między innymi Robert Szczepański, Sławomir Orzeł, Robert Kalinowski, Tomasz Lech Grzegorz Peksa, Jarosław Korzeniowski, Paweł Pachnik, Adam Małż, Roland Gulbis, Guntars Kusins czy Roy Van Forst.

Wniosek z tego taki, że jednak nie były to jakieś mało znaczące epizody?
Dokładnie i tak jak wcześniej powiedziałem – to jego sprawa co mówi a wnioski można wyciągnąć samemu.

Dlaczego zrezygnowałeś ze startów w sportach siłowych?
W 2008 roku, podczas imprezy „Night of Champions”, zaliczyłem swój najlepszy start w zmaganiach siłaczy, zajmując drugie miejsce w Extreme Strongman. Tymi zawodami zakończyłem oficjalnie swoją rywalizację w sportach siłowych.

Dlaczego tak się stało?
Zaważyło na tym kilka czynników, m.in. kontuzje, brak perspektyw finansowych z uprawiania tego sportu, a także kwestie zdrowotne związane z dopingiem w tym sporcie.

Podobno są plany, byś zmierzył się z „Pudzianem”?
Mariusz Pudzianowski w sposób najgorszy z możliwych obrażał mnie, gdy wychodziłem do ringu. Podobnie było jak schodziłem z ringu po walce. Potem opluwał mnie w mediach i w trywialny i prostacki sposób na swojej stronie internetowej. Jednocześnie „Pudzian” wyzwał mnie do walki bez udziału kamer i mediów. Wyraziłem akceptację na taki pojedynek i obecnie czekam na jego ruch. Z całą pewnością o ile się teraz nie wycofa z jakichś prozaicznych powodów, to do takiej walki w niedalekiej przyszłości dojdzie.

Kiedy będziemy mogli ponownie obejrzeć Twoje zmagania jako zawodnika mma?
W tej chwili cały czas rehabilituję nogę po kontuzji na KSW18. Zaraz po powrocie do zdrowia wznawiam treningi i będę chciał powrócić na ring jeszcze w tym roku.

Co musiałeś zmienić w swoim życiu, by ze strongmana stać się zawodnikiem mma?
Przestałem jeść pizzę i pić piwo (śmiech). A tak poważnie, to zmieniłem metodykę treningu, zacząłem biegać, trenować wydolnościowo i szybkościowo. Zmieniłem sposób myślenia i cele.

Opisz swój trening, bo przecież różni się od treningu strongmana.
Wstaję codziennie o piątej rano i przeważnie o szóstej biegam dystans do 6 km a w zależności od cyklu przygotowawczego jest to bieg spokojny lub biegam zrywami stosując przyśpieszenia. O godzinie dziesiątej mam kolejny trening. Jest to trening stricte techniczny. Jednego dnia trenuję stójkę a  kolejnego dnia obalenia i parter. Wieczorem z reguły jest to godzina dziewiętnasta – robię trening czysto siłowy.

A jak wygląda Twoja dieta?
Jestem ichtiwegeterianinem. Nie jadam mięsa, tylko ryby. Dzień rozpoczynam od owsianki z miodem i mlekiem. Potem zjadam trzy jednakowe posiłki i jest to z reguły łosoś na parze z kaszą gryczaną lub ryżem z warzywami. Wieczorem jem czterysta gram tuńczyka lub twarogu.

Powiedz jak wygląda przeciętny dzień zawodnika mma w połączeniu z codziennymi obowiązkami, pracą, treningiem…?
Mam o tyle dobrą sytuację, że mam własną firmę i w związku z tym mam nienormatywny czas pracy. Treningi udaje mi się łatwo wpasować pomiędzy codzienne obowiązki.

Jak na Twoje hobby reaguje najbliższa rodzina i przyjaciele?
Moi przyjaciele to zawodnicy i trenerzy, także każdy wspiera mnie w tym, co robię. A rodzina bardzo się cieszy, że mam jakieś konstruktywne hobby, dzięki czemu nie spędzam czasu przed telewizorem z puszką piwa i chipsami.

Czy jest ktoś, komu zdecydowanie zawdzięczasz to, że jesteś zawodnikiem mma?
Tak mojemu przyjacielowi Tomaszowi Janiakowi, który wskazał mi prawdziwą drogę i nauczył, że w tym sporcie trzeba być naprawdę wszechstronnym. Nie można się ograniczać do jednego systemu tylko mieć otwarty umysł.

W Polsce obserwuje się wzrost zainteresowania sportami walki. Dlaczego?
Podobny boom na sporty walki obserwuje się wszędzie na świecie. To nowa dyscyplina, forma walki, która zdobywa coraz większą popularność i uznanie.

Co w takim razie poradziłbyś młodym, początkującym zawodnikom jeśli chodzi o trening, dietę i ogólne przygotowania do ich pierwszej walki?

Nie należy przesadzać z treningami przed samym startem. Nieraz lepiej być niedotrenowanym niż przetrenowanym. Trzeba uważać podczas sparingów, gdyż znam ludzi, którzy każdy sparing toczyli na 110% i po stoczeniu jednej czy dwóch walk zawodowych byli już tak porozbijani, że kończyli swoje kariery z powodu kontuzji.

Najbliższe plany na przyszłość?
Teraz skoncentrowałem się na ukończeniu książki religijno-historycznej jaką piszę. Chciałbym do końca miesiąca ją zamknąć i oddać w kwietniu do druku. To marzenie mojego życia. Poza tym chcę jak najszybciej powrócić do treningów i wyjść do kolejnej walki.

Dziękuję za wywiad, życzę sukcesów i mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do rozmowy.
Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich Czytelników portalu.

Z Kamilem Bazelakiem rozmawiał Paweł Rożniatowski

Wywiad część 1

Wywiad część 2

Kamil Bazelak: Powrót po kontuzji!

Miesiąc po kontuzji Kamil Bazelak powraca do treningów. Przypomnijmy, że strongman podczas walki na gali KSW18 w wyniku upadku doznał zwichnięcia kolana i rozerwania torebki stawowej.

Podjąłem decyzję o rozpoczęciu treningów, gdyż rehabilitacja nogi przebiegła bardzo korzystnie. W gipsie miałem być unieruchomiony przez 3 tygodnie, jednakże nie wyraziłem na to zgody.W rezultacie nosiłem stabilizator i jeździłem co dziennie na zabiegi rehabilitacyjne. Stan mojej nogi jest na tyle dobry, że w dniu dzisiejszym przebiegłem po lesie truchtem cztery kilometry i boksowałem w worek trzy rundy po pięć minut. Na razie nie ma mowy o tym, abym kopał nogami,trenował obalenia czy walkę w parterze. Sądzę jednak, że z dnia na dzień stan mojej nogi będzie się na tyle poprawiał, że w końcu zacznę kompleksowe i intensywne treningi. Dziękuję wszystkim ludziom ,którzy mocno mnie wspierali w tym ciężkim dla mnie okresie. To mi dało siłę do walki z przeciwnościami losu…

Kamil Bazelak: Najważniejsi są ludzie!

Szanowna Redakcjo Sportfan!

W jednym z ostatnich artykułów napisaliście:

Panie Kamilu, nie tędy droga! Prawdziwy sportowiec sławę i rozgłos zdobywa dzięki osiągnięciom na arenach sportowych. No chyba, że wybrał Pan drogę do sławy wytyczoną przez „El Testosterona”…!

Nie rozumiem tego. Jestem sportowcem, ale jestem też człowiekiem. Sport to nie jest jednak mój jedyny cel w życiu. Są daleko ważniejsze sprawy jak zdobywane trofea sportowe. Najważniejsi są ludzie, którzy potrzebują pomocy od innych ludzi. Wiele znanych osób odwraca się do nich plecami, albo od czasu do czasu zrobią coś charytatywnie na pokaz. Nie na tym jednak rzecz polega. Od dłuższego czasu angażuję się w rozmaite akcje charytatywne mecze, pokazy. Zostałem Ambasadorem Stowarzyszenia Hospicjum Królowej Apostołów w Mławie. Jestem Patronem Honorowym Grupy Patrol Zalewski zajmującej się pomocą osobom bezdomnym i poszukiwaniem osób zaginionych. Zostałem również honorowym członkiem Federacji Inicjatyw Społecznych. Zająłem się także pisarstwem . Kończę właśnie swoją pierwszą książkę o tematyce religijno –historycznej, którą zamierzam wydawać na przełomie kwietnia  i maja.

Całe moje życie to droga pod górkę, walka z samym sobą. Przy tej niekończącej się batalii mam czas zarówno na realizowanie swoich pasji sportowych jak i na bezinteresowną pomoc innym ludziom.

W dzisiejszych czasach następuje degradacja podstawowych wartości. Dominuje kasa, seks, chciwość, obojętność pogarda, zazdrość. Tym żyją ludzie, którzy oszukują samych siebie tak jakby wierzyli w wieczne życie na ziemi, a przecież w końcu przyjdzie się każdemu rozliczyć przed Bogiem ze swoich uczynków i całego życia. Sensem istnienia człowieka powinno być dążenie do osiągnięcia harmonii z Bogiem i pomaganie innym, tym którzy naszej pomocy potrzebują poprzez altruistyczne zachowania. Tak też zamierzam żyć przez cały czas…Soli Deo Gloria.

Z poważaniem

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak i Karolinka Zybert

Kamil Bazelak i Karolinka Zybert

Od dłuższego czasu na antenie telewizji TVN24 Jarosław Kuźniar z sympatią i współczuciem wyraża się na temat Katarzyny W. matki zmarłej sześciomiesięcznej Madzi, której malutkie ciało zostało przez nią zbezczeszczone. Sytuacje te bardzo bulwersują Kamila Bazelaka, który nie omieszkał się wystosować list otwarty do Jarosława Kuźniara.

 Jarosławie, Przyznam szczerze, że niegdyś darzyłem Cię sympatią, jednakże od jakiegoś czasu słuchając twoich wypowiedzi dotyczących Katarzyny W. samoistnie zaciskają mi się pięści. Z uwagi na szacunek dla zmarłego dziecka i dla ludzi, którzy tą sprawę przeżywali angażując się w poszukiwania sześciomiesięcznej dziewczynki dałbyś sobie spokój z tymi pieszczotliwymi określeniami typu „mama”. Ta kobieta nie zasługuje na jakiekolwiek współczucie tym bardziej na antenie  TVN24.Ty natomiast przy każdej nadarzającej się okazji apoteozujesz tą osobę…

Nie masz serca, a zachowanie jakie prezentujesz na antenie telewizji zasługuje tylko i wyłącznie na potępienie. Wierzę w sprawiedliwość i z całą pewnością kiedyś w innym życiu odpowiesz za to jakim bezdusznym stałeś się człowiekiem.

 Pozdrawiam i życzę więcej serca dla tych, którzy tego potrzebują

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak jako Ambasador Stowarzyszenia Hospicjum Królowej Apostołów w Mławie zwraca się z prośbą o wsparcie budowy hospicjum dla dzieci i dorosłych w Kuklinie.

Dom-hospicjum służyć będzie chorym w ostatnim okresie ich życia , wspierać rodziny podczas choroby bliskiej osoby i w czasie żałoby. Służyć będzie jako miejsce, które połączy ludzi do spełniania idei hospicyjnej, której celem jest, aby chory nie pozostawał sam i można mu było zapewnić wszechstronną opiekę medyczną, pielęgnacyjną, duchową, psychologiczną i socjalną.

Wizualizacja hospicjum w dzień

Wizualizacja hospicjum w dzień

dowiedz się więcej »

Powered by ST.