„Vanderlei” w ostrym tonie odniósł się do piątkowych głosowań w sejmie w sprawie związków partnerskich. Jak na sportowca ma wyraziste poglądy.

Kamil Bazelak stał się od jakiegoś czasu naczelnym krytykiem działań rządu Donalda Tuska. Po piątkowym głosowaniu w sejmie nad trzema projektami o związkach partnerskich (wszystkie zostały odrzucone) znów dostało się premierowi polskiego rządu.

-Dzisiaj na ulicach Francji paraduje 200 tysięcy sodomitów z transparentami. Widziałem sceny w telewizji, w którym mężczyźni wymieniali się obleśnymi pocałunkami, albo trzymali za ręce małe dzieci. Tego samego chcemy w Polsce? Tego chce Donald Tusk i cała ta polityczna hołota popierająca homoseksualistów? – grzmi za pośrednictwem swojej strony internetowej „Vanderlei”.

Przedstawiciel sportów walki ze Zgierza ma za złe Tuskowi, że ten jeszcze przed głosowaniem apelował do posłów o umożliwienie komisji prac nad rozwiązaniami, które dałyby szansę homoseksualistom na godniejsze życie. Zdaniem Bazelaka – byłby to bardzo ryzykowny krok.

-Dzisiaj homoseksualiści walczą o to, aby umożliwić im zawieranie związków i adopcje dzieci, jutro o to samo będą walczyć pedofile. Tego samego chcemy w Polsce? Po pedofilach w kolejce do walki o swoje prawa ustawią się pewnie zoofile i nekrofile
– zakończył w ostrym tonie Bazelak.

Jak skomentujecie atak „Vanderleia” na premiera?

www.sportfan.pl

« »