Wpisy z: Marzec, 2013


Kilka nowych zdjęć z gali Łomżyński Fight Night II nadesłanych przez szefową Boxing Production Dorotę Snarską, z walki Kamil Bazelak vs James Smith 2.

Kamil Bazelak weźmie udział w drugiej edycji FIS PLAYBACK MUSIC SHOW, która odbędzie się już niespełna trzy miesiące na Śląsku.

4 czerwca ubiegłego roku w Mikołowie odbyła się pierwsza edycja FIS PLAYBACK MUSIC SHOW, która była zmodyfikowaną wersja dawnego programu telewizyjnego „Mini Playback Show”. Konkurs wygrała Natalia Krząkała Szkoły Podstawowej nr 5 w Mikołowie.

Impreza oparta była na występach zespołów muzyczno-tanecznych składających się z uczniów szkół podstawowych, którzy prezentowali przeboje znanych wykonawców we własnych aranżacjach. Uczestników FIS PLAYBACK MUSIC SHOW oceniało jury w składzie Łukasz Mikisz (Prezes Federacji Inicjatyw Społecznych),brązowy medalista Mistrzostw Europy w bilardzie Mariusz Roter, strongman i zawodnik MMA i K-1 Kamil Bazelak, wokalista zespołu SilesianTeam Łukasz Otręba, gitarzysta zespołu TheTraiin Paweł Fiszer oraz prezenterka Radia MarsFm Alicja Mikisz.

Federacja Inicjatyw Społecznych drugą edycję FIS PLAYBACK MUSIC SHOW pierwotnie zaplanowała na 13 kwietnia 2013 roku, jednakże z powodów organizacyjnych impreza została przeniesiona na 21 czerwca br.

Spotkania z zawodowcami na FIBO

Kamil Bazelak od siedmiu lat niemalże, co roku biznesowo, jeździ na targi FIBO do Essen. Dzięki tym wyjazdom były strongman poznał wiele osób ze świata kulturystyki i fitnessu, co zaowocowało między innymi trzykrotnym zaproszeniem do Polski 8-krotnego Mr.Olympia Ronniego Colemana czy 6 krotnego Mr.Olympia Doriana Yatesa.

– Nie zajmuję się już handlem odżywkami, także jeśli będę na FIBO to już tylko w charakterze potencjalnego klienta licznych stoisk – powiedział Kamil Bazelak – W tym roku, jednak na FIBO do Kolonii się nie wybieram, gdyż mam nieco inne plany akurat w tym samym terminie.

Relacja z walki Kamila Bazelak z jednego z z portalu mylomza.pl

Zaraz po licytacji koszulki z autografem min. Andrzej Gołoty miała rozpocząć się walka w formule K-1 pomiędzy Kamilem Bazelakiem a Jamesem Smith’em, jednak ring announcer Edward Durda przekazał informację, że Smith potrzebuje dodatkowych pięciu minut, by lepiej się rozgrzać. W sumie przedłużyło się to do około 15 minut i w końcu na ringu pojawili się Bazelak i Smith. Na niewiele gościowi z USA jednak przydała się ta intensywna rozgrzewka przd spotkaniem z Bazelakiem, który pół roku wcześniej znokautował już swojego sobotniego rywala i to w pierwszej rundzie. Tym razem w pierwszej rundzie Smith był „tylko” liczony, za to w drugiej walka zakończyła się decyzją sędziego ringowego po silnym ciosie na szczękę, po którym Smith, mimo 10 sekund przerwy, nie zdołał dojść do siebie. Warto dodać, że Kamil Bazelak okazał się całkiem zdolnym showmanem i wyraźnie zyskał sympatię łomżyńskiej publiczności. Już samo jego wejście do ringu z pokazowym szpagatem, musiał wzbudzić zdumienie, biorąc pod uwagę jego 125 kg masy ciała i „mocną” budowę, a pierwsza akcja zaczepna przeciwko rywalowi w formie pokazowej „obrotówki” na głowę dużo wyższego przeciwnika wzbudziła na trybunach entuzjazm.

– Chciałem walczyć spokojnie, zobaczyć jaką mam wydolność, bo za tydzień biorę udział w dużym turnieju w Holandii, gdzie będą ciężkie walki, a nie takie „przecierki” jak dzisiaj. Chciałem zobaczyć co on potrafi, jak się porusza. Dysponował jednak dużo mniejszą siłą fizyczną niż ja i to było oczywiste, że walka skończyła się tak, jak się skończyła – podzielił się swoimi wrażeniami po walce Kamil Bazelak. W rozmowie z zawodnikiem okazało się, że przez wiele lat trenował on karate kyokushin, a i obecnie nie stroni od tego stylu. W ten sposób wyjaśniło się skąd takie rozciągnięcie i znajomość technik nożnych u Kamila Bazelaka.

mylomza.pl
Kamil Bazelak

Kamil Bazelak

Kamil Bazelak bezpośrednio po walce, o walce i o swojej przyszłości w sportach walki….

Kolejna walka w K-1 wygrana. Umówmy się jednak szczerze, że nie walczyłem jeszcze na 100% swoich możliwości z mega wymagającym zawodnikiem. Na razie zbieram cenne doświadczenie, uczę się, nabieram doświadczenia ringowego. Nie wszystko można osiągnąć od razu. Nie chcę próbować pływać na głębokiej wodzie, gdyż średnio pływając mogę bardzo szybko utonąć. Wolę zacząć od brodzika i powoli stopniowo zanurzać się coraz głębiej i głębiej. Aż w końcu popłynę na głębszą wodę.To rozsądna taktyka. Na bardzo głęboką wodę przyjdzie czas. Jestem jednak realistą i wiem, że prędzej czy później z kimś przegram. Nie jestem niestety, zawodnikiem z pierwszej ligi i aby się nim stać, nie starczy mi już czasu, przede wszystkim z racji wieku. Chcę jednak stoczyć kilka dobrych walk. Walka jest moją pasją. Chcę czuć mocną adrenalinę, gdyż jest to lepsze niż seks. Te napięcie przed walką, stres, moment wyjścia do ringu i pierwszy gong , to coś pięknego. Tego nie zrozumie jednak, żaden napuszony internauta siedzący przed komputerem, ani człowiek, który nigdy nie stoczył żadnej walki. Trzeba walczyć, aby wiedzieć co to znaczy walczyć i poznać jakie to jest uczucie. Tego nie można dowiedzieć się z filmików na youtubie czy relacji telewizyjnych i prasowych. Walkę trzeba poznać, jej doświadczyć, poczuć smak zwycięstwa i gorycz porażki.To niezapomniane uczucie, dlatego też chcę wracać na ring, dopóki tylko starczy mi zdrowia i sił.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich znajomych, przyjaciół i życzliwych mi ludzi.
Kamil Bazelak

Kamil Bazelak nokautuje w Łomży!

9 marca odbyła się dwudziesta, jubileuszowa gala Boxing Production Dariusza Snarskiego w Hali Sportowej im. Olimpijczyków, ul. Księżnej Anny 18. W pierwszej części imprezy mogliśmy podziwiać walki boksu amatorskiego juniorów, czyli starcie Polska vs Białoruś. Po sześciu niezwykle emocjonujących pojedynkach rozpoczęło się główne wydarzenie wieczoru czyli część zawodowa gali.

Jako pierwsi w ringu pojawili się zawodnicy walczący w formule K-1. Był to mieszkający w USA Nigeryjczyk James Smith (1-1) i Kamil Bazelak (2-0, 2KO).

Polak rozpoczął pojedynek od efektownej obrotówki na głowę swojego rywala, która jednak chybiła celu. Potem inicjatywa w ringu raz była po stronie Bazelaka, a potem po stronie Smitha. Lepszy w wymianach był jednak polski zawodnik. Pod koniec pierwszej rundy Nigeryjczyk znalazł się na deskach. Był liczony , jednak Bazelakowi nie udało się go skończyć. W drugiej rundzie Polak przystąpił do ostrego natarcia i po serii ciosów ponownie powalił na deski swojego rywala. Sędzia wyliczył Smitha i przerwał pojedynek.W ten oto sposób Kamil Bazelak zanotował swoje trzecie, niezwykle efektowne zwycięstwo w formule K-1.

W drugim pojedynku na ring pojawił się Polak Krzysztof Rogowski (5-1,2 KO) i Białorusin Anton Bekish (3-4, 3 KO). Po bardzo wyrównanym pojedynku w którym jednak lekką przewagę miał Krzysztof Rogowski sędziowie orzekli niespodziewanie zwycięstwo Bekisha. Była to bardzo kontrowersyjna , a zarazem niezwykle krzywdząca decyzja dla polskiego zawodnika. Przypomnijmy, że po raz drugi w ostatnim czasie Rogowski przegrywa przez nieprzychylność sędziów. Team Krzysztofa Rogowskiego wniósł w tej sprawie oficjalny sprzeciw. Mamy nadzieję, że ten werdykt zostanie w najbliższych dniach zmieniony.

W walce wieczoru zmierzyli się Marcin Siwy ( 4-0,2 KO) z Aleksandrsem Selezensem (4-12,2KO). Łotysz był niezwykle doświadczonym zawodnikiem. Miał za sobą walkę z Andrzejem Wawrzykiem (26-0,13 KO) i Tysonem Fury (20-0,14KO). W walce z częstochowianinem był jednak zawodnikiem dużo gorszym. Siwy dominował nad nim w każdej wymianie, po których Łotysz bezustannie  klinczował. Polak nie był w stanie jednak wyprowadzać normalnych kombinacji, gdyż każda taka próba kończyła się zmaganiami zapaśniczymi  z Selezensem, który ratował się w ten sposób przed nokautem. Po sześciu rundach bezustannych przepychanek, z niewygodnym i walczącym nieczysto rywalem walkę na punkty wygrał Marcin Siwy. Publiczność wyrażała głośno swoją dezaprobatę wobec postępowania sędziego, który nie reagował na „zapaśniczy„ styl walki Łotysza, którym psuł on widok całego pojedynku. A przecież ostrzeżenia powinny w takiej sytuacji sypać się sędziemu jak z rękawa.

Cała gala, jej oprawa i emocje jakie towarzyszyły walką były jak na najwyższym poziomie. Tej nocy zawiodło tylko jedno. Sędziowanie…

źródło: STSPORT

Kamil Bazelak podczas treningu!

Kamil Bazelak podczas standardowego treningu z piłką lekarską, ćwiczy odporność na ciosy…

Kamil Bazelak – trening na worku bokserskim

8 marca o godzinie 16:00 w hotelu Belfort w Piątnicy odbyło się oficjalne ważenie przed sobotnią galą Łomżyński Fight Night II. Na ceremonii ważenia pojawili się zawodnicy, amatorzy i zawodowcy.

Organizatorzy gali z Boxing Production ważenie rozpoczęli od bokserów amatorów z Białorusi i Polski, którzy jako pierwsi mieli walczyć na gali Łomżyński Fight Night II. Potem przyszedł czas na zawodników mających walczyć w zawodowych pojedynkach. Jako pierwszy na wadze stanął James Smith (1-1) wnosząc 97,300 kg. Potem przyszedł czas na jego rywala Kamila Bazelaka (2-0, 2 KO), który ważył 125,400 kg. Obydwaj zawodnicy zmierzą się jutro w formule K-1.

Kolejni zawodnicy to Krzysztof Rogowski (5-1,2 KO) ważący 57,300kg i jego oponent Anton Bekish (3-4, 3 KO) z wagą 57,900kg. Ostatnimi na wadze pojawili się zawodnicy, którzy stoczą walkę wieczoru w kategorii ciężkiej. Byli to podopieczny Dariusza Snarskiego ze stajni Boxing Production, Marcin Siwy ( 4-0,2 KO), który wniósł 110,500kg i jego rywal Aleksandrs Selezens (4-12,2KO) ważący 124,400kg.

Jutro w Łomży zapowiadają się więc wielkie emocje. Gala Łomżyński Fight Night II retransmitowana będzie przez Canal Plus 11 marca w poniedziałek.

źródło: STSPORT

Portal STSPORT przeprowadził wywiad z kontrowersyjnym strongmanem i zawodnikiem sportów walki Kamilem Bazelakiem (2-0), który po przegranej walce w formule MMA, realizuje swoje cele sportowe walcząc  K-1…Z popularnym „Vanderleiem” rozmawiał Maciej Dębowski.

Już niedługo po raz trzeci w swojej karierze skrzyżujesz rękawice w formule K-1 podczas gali Boxing Productin, Łomżyński Fight Night. Znasz już swojego przeciwnika?

Pierwotnie miałem walczyć z wicemistrzem świata w kickboxingu federacji IKSA Ibrahimem Karakocem, ale z przyczyn niezależnych ode mnie walka ta się nie odbędzie. W zastępstwie stoczę rewanżowy pojedynek z Jamesem Smithem (1-1). Mam nadzieję, że do wakacji na kolejnej gali Darka Snarskiego uda mi się stanąć do pojedynku z tym Turkiem. Wygranie z nim to dla mnie pewnego rodzaju cel życiowy. Chciałbym w swoim dossier zaliczyć pokonanie mistrza świata w kickboxingu.To było by dla mnie coś wielkiego.

A jak stoisz na dzień dzisiejszy z formą?

Przyznam się szczerze, że jestem przygotowany tak na 60% swoich możliwości. Trochę pokpiłem sprawę i zawaliłem trzymanie diety, ale to już chyba u mnie standard. Chciałbym ważyć jakieś 10kg mniej, ale na to potrzebuję jeszcze jakiś 2-3 miesięcy, gdyż staram się gubić tkankę tłuszczową bez utraty masy mięśniowej, co jest niezwykle trudnym i powolnym etapem. Mógłbym wprawdzie bardzo szybko schudnąć obcinając węglowodany do minimum, ale odbiłoby się to na mojej wydolności i sile. Siła to mój atut, którego pozbawiać się nie chcę. Boleję trochę nad tym, że brakuje mi szybkości i odpowiedniej dynamiki, ale nie można mieć wszystkiego na raz.

Jaki wynik walki w Łomży przewidujesz?

Z tego co wiem mój przeciwnik odgrażał się, że tym razem będzie przygotowany na spotkanie ze mną w 100%. Przedtem był podobno bez formy, bo wziął walkę w zastępstwie za Andreasa Ulricha, który wycofał się na dwa dni przed pojedynkiem w Częstochowie. Zobaczymy co takiego pokaże, czym mnie zaskoczy. Nie wydaje mi się, aby dysponował odpowiednio silnym uderzeniem, aby powalić mnie na dechy. To nie udało się nikomu od 1992 roku od kiedy pierwszy raz wystartowałem w zawodach karate. Przegrywałem walki na punkty, przez dyskwalifikację czy kontuzję – nigdy jednak, nikt mnie nie znokautował. Teraz, więc również nie przewiduję podobnej niespodzianki. James niech się zacznie martwić lepiej o siebie, bo tym razem mogę mu na ringu sprawić o wiele więcej bólu niż ostatnio. Żarty się skończyły!

Mówisz, że nikt cię nie znokautował? A Kamil Waluś na KSW18?

Nie gadaj głupot. Tam nie było żadnego nokautu, wystarczy uważnie przejrzeć nagranie z pojedynku. Skręciłem wtedy nogę w kolanie i padłem jak długi. Waluś mnie tylko dobił w parterze, notabene nie robiąc mi żadnej krzywdy, gdyż w sumie tylko jeden cios wszedł mój na moją twarz, gdy siedziałem na ringu ustawiony do niego bokiem. Resztę uderzeń przyjąłem na gardę. Chciałem z nim walki rewanżowej, aby pokazać wszystkim, że przegrałem nie przez brak umiejętności, ale z powodu niesamowitego  pecha i kontuzji, która mogła przydarzyć się przecież  każdemu. Włodarze KSW postanowili jednak promować Walusia jako gwiazdę tej federacji i nie chcieli ryzykować takiego rewanżu, Cóż, wielka szkoda. Siła wyższa. Szanuję ich decyzję. Może uda mi się kiedyś z Walusiem chociaż posparować na macie, o ile nie dostanie na to również zakazu.

Zostańmy przy MMA. Planujesz jeszcze walczyć w tej formule?

Tak, mój manager jest po wstępnych rozmowach w sprawie mojej walki na jednej z dużych gal MMA w Polsce. Zobaczymy co się z tego urodzi. Mam nadzieję, że coś fajnego… (śmiech)..dla mnie.

 A jakieś bliższe szczegóły?

Jak to mówią” nie chwal dnia przed zachodem słońca”, a więc pozwól, że szczegóły na razie przemilczę. Na wszystko przyjdzie czas.

Dobrze zatem, temat ten zostawimy na później, ale obiecuję, że do niego jeszcze przy kolejnej rozmowie wrócimy. Dzisiaj natomiast życzę ci spełnienia twoich marzeń sportowych i efektownej wygranej walki w Łomży.

Dziękuję bardzo. Jeśli uda mi się walczyć, tak jak to sobie, kiedyś założyłem, czyli do 45 roku życia – wtedy wszystkie moje marzenia, niezależnie od wyników, jakie będę osiągał się spełnią. Wiem, że oprócz zwycięstw przyjdą też porażki. To nieuniknione. Jestem na nie przygotowany, gdyż wiem doskonale, że w życiu następują zarówno te dobre jak i te złe chwile. Trzeba więc nauczyć się również przegrywać, a ze swoich porażek wyciągać odpowiednie wnioski. Praca nad sobą, samodoskonalenie to teraz moje priorytety życiowe. Pozdrawiam wszystkich kibiców sportów walki i zapraszam na galę w Łomży. Postaram się dać dobre widowisko i wygrać! Innej opcji nie przewiduję (śmiech)

Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki.

Dziękuję również.

Rozmawiał: Maciej Dębowski STSPORTpl

9 marca o godzinie 17:00  w Łomży w Hali  Sportowej  im. Olimpijczyków, ul. Księżnej Anny 18 odbędzie się dwudziesta gala organizowana przez grupę Boxing Production należącą do Dariusza Snarskiego. Oprócz emocjonujących walk zawodowych będziemy mieli okazję zobaczyć również kilka ciekawych pojedynków amatorskich.

Gala rozpocznie się  amatorskimi walkami młodzieżowców, kadetów i juniorów:

75kg: Gnoza Maciej vs Woronowicz Kamil (3rundy po 3 minuty)
56kg: Pawluchenko Andrei vs.Daniel Maleszewski (3 rundy po 2 minuty)
Radoiy Anton vs Islam Majra Salamo (3 rundy po 2 minuty )
60 kg : Gil Stiepan vs. Marcin Kosior  (3 rundy po 3 minuty)
Szołomicki Alieksei vs. Piotr Arnista( 3 rundy po 3 minuty)
64 kg Alsenik Jewgienij vs. Kamil Deluga (3 rundy po 3 minuty )
64 kg Kuzmin Aleksander vs. Rafał  Raszkiewicz (3 rundy po 3 minuty)

Część zawodowa gali rozpocznie się o 19:30. Imprezę uroczyście otworzy Prezydent Miasta Mieczysław Czerniawski.
Pierwszym pojedynkiem zawodowym na gali Łomżyński Fight Night II będzie walka w formule K-1,  w której w walce rewanżowej w wadze ciężkiej na dystansie 3 rundy po 3 minuty zmierzą się mieszkający w USA Nigeryjczyk  James Smith  (1-1) i były zawodnik KSW Kamil Bazelak (2-0). Przypomnijmy, że w ich pierwszym pojedynku na gali Częstochowa vs Reszta Świata Bazelak już  w pierwszej rundzie znokautował Smitha, który walczył wtedy w zastępstwie za Niemca Andreasa Ulricha . Walka ta transmitowana była w telewizji Orange Sport. Pierwotnie Bazelak miał walczyć w Łomży z wicemistrzem świata w kickboxingu Ibrahimem Karakocem, ale z przyczyn niezależnych od organizatorów ten pojedynek został przesunięty na inny termin.

Po tej walce odbędzie się licytacja koszulki z autografami: Andrzeja Gołoty,Dariusza Michalczewskiego, Piotra Wilczewskiego, Dariusza Snarskiego,Kamila Łaszczyka i „KOKO” Istvana Kovaca.

Kolejną walką na gali Łomżyński Fight Night II będzie pojedynek w wadze piórkowej w limicie 57,6 kg w którym 4-krotny mistrz Polski Krzysztof Rogowski (5-1,2 KO) zmierzy się na dystansie 6 rund po 3 minuty z Antonem Bekishem (3-4, 3 KO)
Około godziny 21:00 w walce wieczoru w wadze ciężkiej  wicemistrz świata z Meksyku (2009) Marcin Siwy ( 4-0,2 KO) zmierzy się z Aleksandrsem Selezensem (4-12,2KO). Walka zaplanowana jest również na sześć rund po 3 minuty.
Przeciwnik Siwego, Aleksandrs Selezens pochodzi z Łotwy. Na swoim koncie ma walkę z Andrzejem Wawrzykiem (26-0,13 KO) z którym przegrał po ciężkich sześciu rundach na punkty. Łotysz zwycięstwo zaliczył z kolei nad innym Polakiem, Michałem Skierniewskim (3-14-1).
Jak szybko z Selezensem upora się Marcin Siwy, którego już dzisiaj nazywa się „nową nadzieją wagi ciężkiej” w Polsce?

Powered by ST.