Wpisy z: Grudzień, 2012


W sobotę 22 grudnia Tomasz Adamek po raz kolejny zmierzył się ze Stevem Cunninghamem. Walka miała dość wyrównany przebieg, jednak moim zdaniem sędziowie podjęli słuszną decyzję przyznając zwycięstwo Polakowi. Amerykanin więcej uderzał, operując głównie lewym prostym, ale były to ciosy bardzo słabe. Adamek uderzeń wyprowadzał znacznie mniej bijąc jednak solidniej i mocniej. Kilkakrotnie dążył do skończenia walki przed czasem, ale walczący na wstecznym biegu Cunningham w przypadku jakiegoś zagrożenia ze strony Polaka zaraz klinczował. Tomasz Adamek był lepszy, a jego ciosy robiły większe wrażenia na przeciwniku. Optycznie na pewno bardziej aktywny był Cunningham, ale siła wyprowadzanych przez niego uderzeń była śmieszna. Może ciosy te zrobiłyby wrażenie na 60kg kobiecie, ale nie na Tomku. Dlatego w pełni popieram decyzję sędziów o przyznaniu zwycięstwa Polakowi.

Oczywiście po walce, jak to zwykle już w tej Polsce bywa, niektórzy internauci  zamiast cieszyć się z kolejnego zwycięstwa Tomasza Adamka w drodze po pas mistrzowski dali prawdziwy popis polskiej mentalności i buractwa. Zawiść, zazdrość, obrzydliwe słowa nienawiści obrażające polskiego zawodnika padały w wielu komentarzach pod nierzadko tendencyjnymi artykułami. Zamiast radości widzimy bezrozumną nienawiść. Najgorsza z tego wszystkiego jest powszechna aprobata tego chamstwa. Brak moderacji na wielu stronach informacyjnych to już polski standard. Tak to już niestety jest w naszym kraju. Wydaje mi się, że tylko tragedie narodowe i wojny w Polsce są tym momentem , kiedy Polacy się jednoczą, solidaryzują i kierują braterstwem. Na co dzień zaś Polak Polakowi jest wilkiem i najchętniej jeden drugiemu wbiłby nóż w plecy. Czasami będąc zagranicą i widząc mentalność ludzi w innych krajach żałuję, że nie ma tego samego w Polsce, a ludzie u nas kierują się zupełnie innymi wartościami…to się chyba, jednak już nigdy nie zmieni.

Kamil Bazelak

Mocnym akcentem rozpoczął się „Wieczór mocnych ciosów” w Białymstoku. Po dwóch walkach amatorskich i pojedynku w Muay Thai przyszedł czas na walkę w formule K-1.

Na ringu zobaczyliśmy strongmana i karatekę Kamila Bazelaka, który zmierzył się z zawodnikiem z Francji Sullivanem Lacroixe. Był to już drugi pojedynek Polaka w formule K-1. Pierwotnie „Vanderlei” miał walczyć z Białorusinem Varaksą Genadijem z Mińska( 3 miejsce Mistrzostwa Świata Juniorów WAKO 2012),ale zawodnik był za lekki, gdyż przy wzroście 185 cm ważył zaledwie 93 kg. Jego rekord wynosił (3-2-1).
Ostatecznie organizatorzy znaleźli innego rywala. Na gali „Wieczór mocnych ciosów” w Białymstoku Kamil Bazelak skrzyżował rękawice z Francuzem Sullivanem Lacroix na stałe mieszkającym w Paryżu. Lacroix miał na koncie 5 walk amatorskich z których 4 wygrał i jedną przegrał. Jego rekord zawodowy to (0-1). Francuz miał 183cm wzrostu i ważył 115kg.

Od samego początku walki pomiędzy Bazelakiem a Lacroixe widać było, że Polak jest zdecydowanie agresywniejszy. Zasypywał swojego rywala całym gradem ciosów, kilkakrotnie klinczowali. Francuz sprawiał wrażenie jakby siła byłego strongmana nic dla niego nie znaczyła. Przełom nastąpił w 58 sekundzie walki, kiedy Bazelak trafił swojego rywala na splot słonecznym potężnym bocznym kopnięciem. Francuz po tym trafieniu już się nie pozbierał. Sędzia wyliczył go do dziesięciu i w ten sposób Kamil Bazelak po raz kolejny wygrał walkę przez efektowne K.O. Przypomnijmy, że to już druga walka jaką Bazelak wygrał przez nokaut. W pierwszym pojedynku na gali „Częstochowa vs Reszta Świata” równie efektownie znokautował Nigeryjczyka mieszkającego w USA Jamesa Smitha.

Następnym rywalem Bazelaka w marcu 2013 podczas gali w Łomży ma być Turek wicemistrz świata i mistrz Europy w kick-boxingu Ibrahim Karakoc.

14 grudnia o godzinie 17:00 w salonie Honda przy ul.Narodowych Sił Zbrojnych 9 odbyła się ceremonia oficjalnego ważenia zawodników przed galą w Białymstoku.

Kamil Bazelak wniósł na wagę 123kg, to jest o 3,5kg mniej niż na gali w Częstochowie, gdzie pokonał przed czasem Jamesa Smitha. Jego przeciwnik Francuz, Sullivan Lacroixe na ważeniu się nie pojawił, podobnie zresztą jak kilku innych zawodników. Organizatorzy z Boxing Production poinformowali, iż jest w drodze do Białegostoku.

Kamil Bazelak zachorował przed walką!

Kamil Bazelak na krótko przed zbliżającym się walką na gali” Wieczór mocnych ciosów” w Białymstoku złapał tzw.”grypę żołądkową” czyli infekcję układu pokarmowego wywołaną przez rotawirusy.

– W chwili obecnej jestem w fatalnym stanie, praktycznie nie jem, jestem odwodniony. Dostaję dożylnie metoclopramidum i przyjmuję kroplówki wyrównujące poziom elektrolitów i glukozy
– powiedział Bazelak.

Taki stan zdrowia nie rokuje dużych nadziei,a nie zapominajmy, że do walki pozostało zaledwie trzy dni. Z tego co się nam udało nieoficjalnie dowiedzieć strongman ma zwolnienie lekarskie, aż do 17 grudnia. Jak na razie więc występ Bazelaka na gali w Białymstoku stanął, pod dużym znakiem zapytania.

Niespełna dwa dni pozostały do kolejnej gali Dariusza Snarskiego, która tym razem odbędzie się w Białymstoku. Gala została nazwana przez organizatorów eventu czyli grupę Boxing Production jako „Wieczór mocnych ciosów”!

Zapowiada się naprawdę silne uderzenie. Białostocka publiczność zobaczy na ringu w walce wieczoru o pas WBF International wagi średniej Łukasza Wawrzyczka. W innych pojedynkach wystąpią pięściarze Robert Świerzbiński, Marcin Siwy i zawodnik startujący w formule K-1 Kamil Bazelak.

Pierwotnie „Vanderlei” miał walczyć z Białorusinem Varaksą Genadijem z Mińska( 3 miejsce Mistrzostwa Świata Juniorów WAKO 2012),ale zawodnik był za lekki, gdyż przy wzroście 185 cm ważył zaledwie 93 kg. Jego rekord wynosił (3-2-1).
Ostatecznie organizatorzy znaleźli innego rywala. Na gali „Wieczór mocnych ciosów” w Białymstoku Kamil Bazelak ma skrzyżować rękawice z Francuzem Sullivanem Lacroix na stałe mieszkającym w Paryżu. Lacroix miał na koncie 5 walk amatorskich z których 4 wygrał i jedną przegrał. Jego rekord zawodowy to (0-1). Francuz ma 183cm wzrostu i waży 115kg.
Następnym rywalem Bazelaka w lutym 2013 ma być Turek wicemistrz świata i mistrz Europy w kick-boxingu Ibrahim Karakoc.

Oficjalne ważenie zawodników odbędzie się w piątek 14.12.2012 o godz 16:00 w Białymstoku w salonie Hondy przy ulicy Narodowych Sił Zbrojnych 3.

Fightcard gali:

Walki amatorskie
Roger Hryniuk vs TBA
Jakub Łętowski vs Kamil Januszkiewicz

Walki zawodowe bokserskie:

Waga piórkowa 4 rundy x 3minuty
Andrei Hramyka Białoruś vs Krzysztof Rogowski Polska

Waga super piórkowa 4 rundy x 3 minuty
Damian Ławniczak Polska vs Khatsyhau Khavazhi Białoruś

Marcin Siwy Polska vs TBA
Dawid Kwiatkowski Polska vs Andrei Stolarczuk(Białoruś)
Robert Świerzbiński Polska vs Uladimir Magdanau (Białoruś)

Walka wieczoru:

Łukasz Wawrzyczek Polska vs Rusłan Schelev(Ukraina)

Walka w formule K-1
3 rundy x 3minuty waga ciężka

Sullivan Lacroix Francja 28 lat,115 kg rekord zawodowy (0-1) vs Kamil Bazelak 37 lat, 130kg rekord zawodowy(1-0) Polska

Kontuzje na galach KSW i nie tylko…

Federacja KSW zmaga się z istną plagą kontuzjowanych zawodników. Dwukrotnie z udziału w galach wycofywał się słynny francuski kick-boxer Jerome Le Banner. Teraz kontuzja dopadła również niedoszłego rywala Mameda Chalidowa, Melvina Manhoefa.

Kontuzja kolana Kamila Bazelaka

Kontuzja kolana Kamila Bazelaka

Przypomnijmy,że na gali KSW 16 nie wystąpił Karol Bedorf. Powodem była poważna kontuzja kręgosłupa. Podobny uraz, z tymże zakończony operacją miał również Krzysztof Kułak, co spowodowało jego długotrwały rozbrat ze sportami walki. Na KSW 18 kontuzji kolana ( zerwanie torebki stawowej) podczas walki z Kamilem Walusiem doznał strongman Kamil Bazelak. Na KSW 21 kontuzjowani zostali Mamed Chalidow ( złamanie kciuka), Paulina Bońkowska( złamanie nosa), Krzysztof Kułak (zerwanie przyczepów w kolanie) i Borys Mańkowski (kontuzja stawu skokowego).

MMA to sport bardzo ryzykowny i kontuzjogenny, a zawodnicy w Polsce walczą za „psie pieniądze”, które częstokroć nie wystarczają nawet na porządną rehabilitację. Istnieją w Polsce organizacje,stowarzyszenia czy firmy, które wypłacają zawodnikom gaże po 500 czy 1000 złotych za walkę. Niestety kontuzje trafiają się wszędzie, nawet na tych mniejszych i mało prestiżowych imprezach. Co ma wtedy zrobić zawodnik, który odniesie jakiś poważny uraz? Pieniądze, które otrzymuje za walkę zawodową nie są w stanie zapewnić mu odpowiedniej pomocy medycznej i rehabilitacyjnej. To prawdziwy problem,a rozwiązaniem mogłyby być tylko solidne gratyfikacje finansowe, jakie powinni otrzymywać zawodnicy za „wypruwanie sobie żył” podczas walk w klatkach czy na ringach. Pojedynki zawodowe powinny być źródłem utrzymania fighterów,a nie tylko sposobem na zarobienie kieszonkowego.

http://youtu.be/MLNyOrd0KLs

http://youtu.be/oKuAW8GH4Kc

źródło: STSPORT

Powered by ST.