Kamil Bazelak podczas pobytu w Polsce gwiazdy MMA i K-1 Alistair Overeema miał okazję kilkakrotnie trenować z mistrzem Strikeforce i obecnym pretendentem do tytułu mistrza świata w UFC. Czy takie treningi zaowocowały jakimś podniesieniem poziomu umiejętności Bazelaka?

Przeczytajcie co powiedział na ten temat „Vanderlei”

– Trzy dni treningu to zdecydowanie za mało,aby się czegoś sensownego nauczyć. Gdybym trenował przez trzy miesiące lub chociaż trzy tygodnie to pewnie dużo więcej bym z takich treningów wyniósł – powiedział Kamil Bazelak -Pierwszego dnia Alistair kopnął mnie wielokrotnie w lewą nogę przez co miałem problem z normalnym chodzeniem przez ponad tydzień. Po jednym z low-kicków zebrało mi się niemal na mdłości. Oczywiście nie pokazałem tego po sobie, ale miałem dość. Overeem kopie naprawdę bardzo mocno, jak prawdziwy koń -podsumował śmiejąc się Bazelak – Nie chciałbym z nim raczej nigdy sparować. Wolałbym spotkać na sparingu najlepszego  grapplera niż tak dobrego i destruktywnego uderzacza jak Holender. Zresztą wiem jak Ali traktuje swoich sparingpartnerów. Być jego manekinem i workiem treningowym to naprawdę ciężki kawałek chleba…

-Uważam, że Alistair Overeem stając do walki z Juniorem dos Santosem zdobędzie pas mistrza świata UFC – kontynuuje Bazelak– Brazylijczyk poza swoim lewym prostym nie ma żadnych argumentów na rozstrzygnięcie tego pojedynku. Za Alim przemawia zaś olbrzymie doświadczenie w walkach K-1 i siła. Myślę,że ta walka skończy się przed czasem na korzyść właśnie Overeema.