Wpisy z: Luty 26th, 2012


Kontuzjowane kolano Kamila Bazelaka!

W dniu dzisiejszym byłem na badaniach nogi kontuzjowanej podczas gali KSW18. Diagnoza lekarska to skręcenie stawu kolanowego i zerwanie torebki stawowej. Nie zgodziłem się na założenie gipsu, gdyż okres usztywnienia nogi miałby trwać 3 tygodnie. Jako alternatywę wybrałem noszenie stabilizatora. Przez okres 3 tygodni wyłączony jestem z jakichkolwiek treningów, a następnie czeka mnie jeszcze rehabilitacja. Jeszcze raz podkreślam, że kontuzja jakiej nabawiłem się na ringu była na tyle poważna, że wyeliminowała mnie z walki. Mój przeciwnik zapewne za bardzo nie wiedział co się stało i zareagował tak jak powinien zareagować zawodnik. Nie mam do niego pretensji. Nie żywię żadnych pretensji do nikogo. Miałem po prostu pecha. Walka nie zdążyła się tak naprawdę rozkręcić, a już musiała się zakończyć. Nie z powodu nokautu jakiego czy jakiejkolwiek innej techniki wykonanej przez mojego rywala, ale z powodu nieszczęśliwego zbiegu okoliczności jakim było poślizgnięcie się, które spowodowało uszkodzenie kolana.


Kamil Bazelak: Życie trwa dalej…

Zacznę od tego,że chciałbym podziękować wszystkim ludziom za doping, za wspieranie mnie przed walką ,podczas walki i po walce.Przegrałem, chociaż walki tak naprawdę nie przegrywałem. Na początku dałem się zaskoczyć kilkoma silnymi kopnięciami w lewe udo,które nie zrobiły mi jednak żadnej krzywdy. Kamil Waluś bowiem walczył zupełnie inaczej niż założyłem. Kolejne kopnięcie już zablokowałem kolanem i jednocześnie zacząłem realizować już inny plan na tą walkę. Chciałem ją na tyle przeciągnąć, aby mój przeciwnik wysiadł kondycyjnie. Niestety w trakcie walki pośliznęła mi się prawa noga na śliskiej macie ringu i skręciłem kolano. Ból był tak olbrzymi, że padłem bez ciosu jak długi na ringu.W tym samym momencie sędzia tak naprawdę mógł już przerwać  walkę. Nie zrobił tego…być może nie zauważył co się stało? Nie mam do nikogo pretensji. Miałem pecha..co zrobić? Wielki szacunek dla mojego rywala i jego narożnika. On robił to co musiał i tak widać musiało być.

Życie trwa dalej. Będę starał się jak najszybciej zrehabilitować nogę, gdyż tak naprawdę nie jestem w stanie samodzielnie chodzić. Najpierw wykonam podstawowe badania takie jak rezonans magnetyczny, aby zweryfikować stan zdrowia i ustalić zakres terapii.

W kwestii zachowania Mariusza Pudzianowskiego wobec mnie w mediach i na żywo. Powiem szczerze,że w życiu nie spotkałem większego prymitywa niż on. Jego zachowanie jest godne tylko i wyłącznie potępienia. Nie zrozumiałym faktem dla mnie jest to, że człowiek ten może mieć jakichkolwiek fanów , gdyż wartości jakie ma do przekazania młodym ludziom mają sam negatywny przekaz. Życzę mu dużo zdrowia i więcej rozsądku na codzień.

Pozdrawiam Wszystkich…

Powered by ST.